helllena
12.02.08, 09:53
Jestem w stalym zwiazku od 3 lat. Od lat kocham sie w innym mezczyznie, ktory
jest dla mnie z roznych przyczyn nieosiagalny. W przeszlosci niewiele
brakowalo, ale nie wyszlo. Mojego partnera tez kocham na swoj sposob, jest mi
z nim dobrze. On nic nie wie o obiekcie moich westchnien. Mysle, ze
zostawilabym mojego partnera, gdyby tylko tamten drugi palcem kiwnal. A czy wy
byliscie w takiej sytuacji? Jak byscie postapili? Czy zostawilibyscie partnera
i podazali za wlasnym szczesciem, gdybyscie mogli byc z osoba, w ktorej zawsze
byliscie zakochani??