Romans i nieplanowana ciąża cz2 :)

13.02.08, 12:33
Przeczytałam wątek "Romans i nieplanowana ciąża" oraz wszystkie odpowiedzi i
choć sama jestem kobieta zupełnie was nie rozumiem. Facet może nie jest bez
winy, ale chce dla dziewczyny i dla dziecka jak najlepiej, badzmy szczerzy,
inni panowie na jego miejscu by się wypieli i powiedzieli, ze to nie ich
sprawa. Po co więc ta agresja, te wyzwiska, fiu.ty itp...? Do miłości człowiek
sam się nie zmusi, jezeli jej nie kocha to nie, ale sam fakt, ze przygarnął ją
pod swój dach, że jej pomaga i że się opiekuje chyba dobrze o nim świadczy?
    • kuba27j Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 12:36
      tez byłem zaskoczony ta napascią na mnie :) chciałem się tylko poradzić jak
      porozmawiać z dziewczyna aby jej wyjaśnić, że lepiej bedzie jesli bedzie nas
      łączyła przyjaźń i wzajemny szacunek, wiem, że nie jest jej lekko więc chciałem
      bardzo delikatnie przeprowadzić taką rozmowę a tutaj taka reakcja? Ale
      przynajmniej jest jeden plus, umówiłem się dzisiaj z kolega prawnikiem, razem
      tam pójdziemy i zobaczymy co da się zrobić w sprawie alimentów dla niej od matki
      i ewentualnej renty po ojcu.
      • hsirk Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 12:40
        no widzisz jaki z ciebie dobry obywatel. no wprost referent Anzelm
        Fistaszko. rycerz bez skazy i zmazy.
      • kozica111 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 12:42
        Taaaa, powiedziec osobie zakochanej ze "zostaniemy
        przyjaciółmi"...to bardzo miłe ;)
        człowieku o ile jej uczucie jest silne to ona jest zrozpaczona,
        czuje sie odtracona po raz "nty", nie miala w nikim nigdy oparcia i
        pomocy i ponownie zostala potraktowana tak jak potraktowana.Nie, do
        milosci nie mozna nikogo zmusic, jasne...ale przynajmniej sprobuj ja
        pokochac.Nie wyjdzie , trudno.Co pewnie do niezobowiazujacego
        bzykana byla dobra ale na żone czy partnerke to nie ta liga co?
        Niewykształcona, biedna, bez oparcia w rodzinie, a tu ksiaze chce
        kogos rownie dobrego jak on.....Uuuuu trzeba bylo nie wsadzac.
        • eluch_a Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 12:46
          Jeżeli spróbuje ją pokochać, jak piszesz, a nie wyjdzie, to będzie
          jeszcze gorzej. Kobieto, albo się kogoś kocha, albo nie. Taka smutna
          prawda.
          • kozica111 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:02
            Miłość nie zawsze rodzi sie od razu, nawet sie za bardzo nie
            znaja.Tak samo jak milosc nie jest wieczna - mozna pokochac i moze
            milosc sie skonczyc.Ryzyk fizyk, sprobowac zawsze warto.
            • eluch_a Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:05
              Tak, tylko trzeba brać pod uwagę, że w ten sposób można komuś dać
              nadzieję, a potem ją zabrać i zrobić jeszcze większą krzywdę. Miłość
              może rodzić się z czasem, ja sama nie zakochałam się od pierwszego
              wejrzenia, ale siłą woli pokochać nie można.
              • kozica111 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:28
                Moze spróbowac.Czy zrobi wieksza krzywde niz zrobił?Wątpliwe.
                • eluch_a Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:29
                  Hmm, nie wiem, w ciąży nigdy nie byłam.
                  Wiem, że najgorszą rzeczą jest pokazać komuś, co mógłby mieć i
                  zabrać mu to.
                • stoks Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:31
                  Ano może, np. drugie dziecko. Kłopot w tym, że chłopak mógł zostać "na dziecko"
                  złapany, a skoro jedno nie dało rady "zakochać" faceta to może dwoje dzieci da?
                  • eluch_a Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:32
                    Może bliźniaki za drugim razem?
                    • stoks Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:33
                      Nie dołuj chłopaka :-)
                      • eluch_a Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:41
                        Ja nie chcę dołować, ja chcę pokazać absurd sytuacji "może ją
                        pokocha". To się sprowadza do tego, co mówi moja babcia o moim
                        ewentualnym związku z moim kolegą: "To nic, że nic do niego nie
                        czujesz. To nie jest ważne. Ważne, aby nie brzydził". Tak samo
                        tutaj: nic, że jej nie kochasz, spróbuj!
                        Qrde, facet wziął odpowiedzialność za to, co zrobił i chwała mu za
                        to. Ale nie może się pakować w jakiś związek dla zasady "bo może
                        pokocham", bo w imię owego "może" i w imię koślawo pojętej miłości,
                        będą męczyć się wszyscy.
                      • kozica111 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:44
                        NIe namawiam do slubu, absolutnie.Chodzi raczej o czas proby.Facet i
                        tak namieszal.Dziewczyna mloda, z patologicznej rodziny, a on
                        starszy....to tez jest istotne 10 lat to sporo.O czym myslał?
                        I niech pomysli tez o czyms innym - czas imprez sie skonczyl i to
                        nie ze wzgledu na mniejsza ilosc czasu.Dla wielu kobiet odpadnie w
                        przedbiegach majac dziecko i kobiete /nie musi byc zona/ ktora
                        ewidentnie musi sie opiekowac i na ktora bedzie łożył.Co on uwaza ze
                        skoczy na miasto i znajdzie sobie bez problemu kogoś "na swoj
                        poziom"?
                        • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 13:53
                          Dla wielu kobiet odpadnie w
                          > przedbiegach majac dziecko i kobiete /nie musi byc zona/ ktora
                          > ewidentnie musi sie opiekowac i na ktora bedzie łożył.Co on uwaza ze
                          > skoczy na miasto i znajdzie sobie bez problemu kogoś "na swoj
                          > poziom"?

                          no nie zartuj. Facet ustawiony finansowo, ale "pokrzywdzony przez los" biedny
                          romantyk, odpowiednia gra, trochę smutku w oczach i panny jego, która mu nie
                          bedzie współczuła? :))) Mam wielu kolegów i niektórym fakt posiadania
                          dziecka/dzieci oraz zony w zadnym razie nie utrudnia nowych podojów, wręcz
                          przeciwnie (ona mnie nie rozumie, cierpię straszliwie, kocham tylko ciebie...
                          ;p) i panny same wskakują do łóżka.
      • tacx Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 16:03
        > tez byłem zaskoczony ta napascią na mnie :)

        wiesz... ty jednak głupek jesteś moim skromnym chłopskim zdaniem. Masz prawie 30
        na karku.Bierzesz do łóżka dziewczynę która wcześniej nie miała chłopaka.
        Wierzysz jej że jest secure bo ta młoda dziewojka bierze jakieś tabletki (moja
        kumpela z klasy brała aspirynę na przykład po czym wzięła sobie 3 kolegów do
        namiotu i dziś baby ma jakieś 15 lat a mama 31) . Potem robisz młodej dziecko i
        mówisz że zostańmy przyjaciółmi. Sorry... Coś tu chłopie z Tobą nie tak. Wiesz
        co zrobiłeś tej dziewczynie? Być moze zjeb..łeś jej życie tak naprawdę. Nie
        miała faceta a pierwszy z którym spała robi jej bubu i w dodatku wywala z
        życiorysu. No trochę Ci to powiem takie bez jaj i głowy. Taki kutas niedorobiony.
    • eluch_a Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 12:42
      Historia jak z M jak Miłość.
    • a.b1 dzięki za ten wątek 13.02.08, 13:47
      kurcze juz zaczynałam mysleć, że nie ma tu ani jednej w miare
      rozsądnej osoby
    • rosa_de_vratislavia daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 14:01
      ...od wyzywania Kuby od fi..ów etc. Ale litości!
      Czy fakt,że bierze odpowiedzialność za SWOJE dziecko i jego matkę
      podnosi go do rangi kogoś wyjątkowego?
      Czy to jakieś szczególne poświęcenie?
      Bo ja myślałam,że odpowiadanie za swoje czyny to NORMA.
      Facet ma 27 lat i wyraźny żal,że chce się bawić, szaleć...a tu
      jakieś dziewcze z brzuchem...a on chciał TYLKO NIEZOBOWIĄZUJĄCEGO
      ROMANSU.
      Ta dziewczynka była fajna do "przelecenia" ale na partnerkę juz się
      nie nadaje.
      Tak więc powstrzymajmy się od pochwał, jaki to gość szlachetny.
      On robi MINIMUM rzeczy, które do niego należą, bo w gruncie rzeczy
      ta dziewczyna go nie obchodzi - np. jej uczucia.

      Ze swej strony poradziłabym Kubie pójście do jakiejś poradni
      rodzinnej i rozmowę z psychologiem:
      a) jak wesprzeć dziewczynę i postawić na nogi,
      b) jak wybrnąć z tego niechcianego przez niego "niezwiązku" z
      jaknajmniejszymi szkodami psychicznymi dla nastoletniej matki
      (odrzuconej przez włąsną matkę a teraz przez "ukochanego").
      • eluch_a Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 14:03
        Zgadzam się z tobą. Branie odpowiedzialności za swoje czyny jest
        normą. To nie jest nic nadzwyczajnego.
        Ale z drugiej strony uważam, że wiązanie się z kimś, tylko ze
        względu na ciążę, jest po prostu głupie.
        • kozica111 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 14:08
          Eluch! tu nie chodzi o wiazanie sie! Ale po o probe stworzenia
          zwiazku, dania takze emocjonalnego oparcia a nie tylko kąta i kasy!
          Tak, moze nie wyjsc, ale nawet jak sie rozpadnie to dziewczyna
          bedzie sie czula juz nie jak lalka do dmuchania ale jak ktos o kogo
          warto bylo "zawalczyc" nawet z własnymi obawami.
          • kena1 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 14:22
            A niby mamy równouprawnienie... I polega ono na tym, że liczy sie
            tylko szczęście kobiety, a mężczyzna ma się poświęcić i "próbować ją
            pokochać", mimo że tego NIE CHCE.
            A to przecież pani zapomniało się, albo nieregularnie się brało
            tabletki (ewentualnie popijało soczkiem zamiast wody) i to przez jej
            niefrasobliwość zaistniała taka sytuacja.

            Zgadzam się z jedną z opinii, że takie "próbowanie" może skończyć
            się jeszcze gorzej. Dziewczyna przyzwyczai się do "związku" z nim i
            będzie jej na pewno ciężej. Poza tym, żeby facet był w 100% uczciwy
            powinien jej powtarzać, że to ciągle próba i on jeszcze nie wie, czy
            z nią będzie na stałe. Wyobrażasz sobie życie w takim zawieszeniu?
            • kozica111 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 14:27
              Rownouprawnienie tak.Ale ;
              - on jest starszy
              -bardziej doswiadczony
              - samodzielny
              -ma zawod
              - nie jemu bedzie sterczal brzuch
              - nie on bedzie wymiotowal co rano
              -nie on bedzie wstawal w nocy karmic malenstwo
              - nie on bedzie uwiazany do niego przez okolo 3 lata
              - antykoncepcja jest sprawa obojga
              On juz nabruzdzil, rozkochal w sobie mloda, glupia a raczej
              zagubiona i niedoswiadczona dziewczyne i zrobil jej dziecko.Uwazam
              ze nie moze zaszkodzic bardziej.jezeli nie kochal nie powinien
              uprawiac z nia seksu, a skoro tak zrobil niech nie zgrywa sie na
              dobrego opiekuna i sponsora a wezmie odpowiedzialnosc za RODZINE,
              tak bo to juz jest rodzina, on, ona i dziecko.Jego zabawa minela
              bezpowrotnie jak jego plemnik ruszyl w podroz.
              • kena1 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 14:57
                "- antykoncepcja jest sprawa obojga"

                Ale chyba się zgodzisz, że skoro ona deklarowała, że bierze pigułki,
                to odpowiedzialność na niej spoczywa (czyli dbanie o regularność i
                odpowiednie zażywanie leków). Gdzie niby jest tu jego rola?
                To raczej ona "nabruździła", kombinując coś z tabletkami (świadomie
                lub nie)...

                "jezeli nie kochal nie powinien uprawiac z nia seksu"
                No, ale to jest TWÓJ punkt widzenia, że jak seks, to tylko z miłości.

                A czy to, ze on jest samodzielny, ma zawód, jest starszy i bardziej
                doświadczony to wystarczający powód, żeby dziewczyna mogła na nim
                żerować i finansowo i emocjonalnie? Seks był również jej świadomą
                decyzją. Szczególnie seks przy świadomości (jej oczywiście), że
                zapomina się o pigułkach, bierze antybiotyki itp. No wybacz, ale w
                ten sposób różnej maści panienki znajdują sobie jeleni do wrabiania
                w małżeństwo, szczególnie dobrze sytuowanych jeleni "samodzielnych,
                z zawodem i doświadczeniem" :/
                • kozica111 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 15:06
                  Nie musial/a nawet nie powinien tak ufac ledwo znanej osobie/ w
                  kwestii tabletek.chcial bez gumki, bo milej to ponosi konsekwencje.

                  Co do seksu tylko z milosci - nie jest to dla mnie wymog, ale ja sie
                  liczylam i licze z konsekwencjami i nie zmaierzam komus plakac w
                  rekaw bo podjelam taka a nie inna decyzje.

                  "A czy to, ze on jest samodzielny, ma zawód, jest starszy i
                  bardziej
                  > doświadczony to wystarczający powód, żeby dziewczyna mogła na nim
                  > żerować i finansowo i emocjonalnie? Seks był również jej świadomą
                  > decyzją. Szczególnie seks przy świadomości (jej oczywiście), że
                  > zapomina się o pigułkach, bierze antybiotyki itp. No wybacz, ale w
                  > ten sposób różnej maści panienki znajdują sobie jeleni do
                  wrabiania
                  > w małżeństwo, szczególnie dobrze sytuowanych
                  jeleni "samodzielnych,
                  > z zawodem i doświadczeniem" :/ "

                  Tak to wystarczający powod, nazywa sie odpowiedzialność.
                  Skoro jelen, niech nim przestanie byc bo rzeki kijem juz nie
                  cofnie.Zaplodnil, bedzie ojcem.Stworzyl rodzine i nie ma wyjscia.

                  • p.s.j Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 15:40
                    > .Zaplodnil, bedzie ojcem.Stworzyl rodzine i nie ma wyjscia.

                    Ech, nie mogę się zgodzić co do drugiego członu. OK, ojcem jest, ale to jeszcze
                    nie tworzy "rodziny", chyba że rozumiesz przez nią wyłącznie formalno-prawne
                    stopnie pokrewieństwa. I tak jak nie można bezkarnie "wycofać" się z obowiązku
                    wobec dziecka, to _nie ma_ trybu ani sposobu przymuszenia kogokolwiek do
                    stworzenia funkcjonalnej rodziny. Mówiąc prosto w oczy - dopóki płacisz alimenta
                    na dziecko, możesz w ogóle dziecka i jego matki nie spotykać, nie zajmować się
                    nimi itp.
                    • kozica111 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 15:50
                      Dziwny jest ten swiat niestety.Stworzyl rodzine czy bedzie trwala
                      czy nie to inna sprawa.
                      Bedzie dziecko, ktore ma ojca i ma matke i to jest rodzina, rodzina
                      tego dziecka....A czy on bedzie partnerem matki....Pewnie nie,
                      nastawienie mowi samo za siebie.
                  • kena1 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 16:32
                    Kozica, chodzi mi przede wszystkim o to, że dziewczyna, powinna TEŻ
                    ponieść konsekwencje swoich działań i nie wypłakiwać się teraz, że
                    facet jej nie kocha. Poszła z nim do łóżka, zaszła w ciążę.
                    Nie sądzę, żeby przez to miała prawo wymagać, żeby facet próbował ją
                    pokochać i że to jest jego obowiązek.
                    W ramach konsekwencji musi się pogodzić z faktem, że facet jej nie
                    kocha a docenić fakt, że chce jej pomóc (a nie tylko dziecku). Gdyby
                    chciał spełnić tylko wymogi prawne, byłaby w dużo gorszej sytuacji.

                    Dlaczego tutaj mówi się tylko odpowiedzialności i konsekwencjach dla
                    faceta? Czyona jest ubezwłasnowolnioną, biedną istotką, która
                    została zgwałcona?
                    • kena1 Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 16:34
                      I nie da się stworzyć rodziny na siłę, wbrew czyjejś woli. Nie jest
                      jej mężem, nie ma wobec niej żadnych zobowiązań, a tylko wobec
                      dziecka.
              • jasmina_tdi Re: daleka jestem od potępienia..... 13.02.08, 16:07
                dobre :)


                kozica111 napisała:

                > On juz nabruzdzil, rozkochal w sobie mloda, glupia a raczej
                > zagubiona i niedoswiadczona dziewczyne i zrobil jej dziecko.
              • panikazia Re: daleka jestem od potępienia..... 18.02.08, 23:46
                > Rownouprawnienie tak.Ale ;

                > - nie jemu bedzie sterczal brzuch


                brzmi to jak ochydne wynaturzenie
                ciazowe brzuchy sa piekne


                > - nie on bedzie wymiotowal co rano


                a wiesz napewno ze ona bedzie?


                > -nie on bedzie wstawal w nocy karmic malenstwo

                chyba ze sie podziela obowiazkami jakos

                > - nie on bedzie uwiazany do niego przez okolo 3 lata

                jw


                > - antykoncepcja jest sprawa obojga


                eeee tam, ja zawsze uwazalam ze tylko mezczyzn
                wogole to rownouprawnienie to przesada;)


                > On juz nabruzdzil, rozkochal w sobie mloda, glupia a raczej
                > zagubiona i niedoswiadczona dziewczyne i zrobil jej dziecko.



                widze tutaj powyzszego kube prawie jak nosferatu wampira
                omamil, rozkochal, oszukal, zaplodnil
                jakos z jego histori to nie wynika,
                po prostu ludzie ze soba sypiali, jedno z nich sie zakochalo drugie nie,
                zdarza sie
                czy tez nie?? i jest karygodne??


                Uwazam
                > ze nie moze zaszkodzic bardziej.jezeli nie kochal nie powinien
                > uprawiac z nia seksu,

                ?????
                prawie jak u katolikow,
                nie ma seksu bez prokreacji
                tutaj nowy obowiazek przypisany seksowi,
                uprawiasz seks, kochaj!



                a skoro tak zrobil niech nie zgrywa sie na
                > dobrego opiekuna i sponsora a wezmie odpowiedzialnosc za RODZINE,
                > tak bo to juz jest rodzina, on, ona i dziecko.

                wzial, ale ty bys chciala, zeby jednak otoczyl ja meskim ramieniem i udawal
                przed swiatem i przed nia ze cos do niej czuje?
                to jest STRASZNA koncepcja

                Jego zabawa minela
                > bezpowrotnie jak jego plemnik ruszyl w podroz.

                really?

                kuba nie wierz w to!!!

                zapewniam cie, czeka cie jesczze sporo zabawy:) wiem cos o tym:)

                ale niewatpliwie czeka cie jeszcze duzo obowiazkow nieplanowanych i duzo
                kombinatoryki, how to do it right

                i strasznie mi zal tej dziewczyny, ale co jej nie zabije to wzmocni i bedzie
                miala dziecko co samow sobie jest radosne, pomimo zlamanego serca, a zlamane
                serca z kolei goja sie po jakims czasie
                tylko niestety ten czas musi minac

                a fajnie by bylo kuba, gdyby twoja szlachetnosc czyt normalnosc potrwala
                wystarczajaco dlugo, zebys faktycznie dal jej mozliwosc normalnego startu zyciowego
      • malutkaberlin20 Re: daleka jestem od potępienia..... 14.02.08, 10:47
        zgadzam sie ze to nic szlachetnego to jest jego obowiazek i tyle
        tylko patrzac z drugiej strony niewielu facetow wywiazuje sie z
        tego obowiazku i tu jest dla kuby duzy plus ze nie tchorzy.. mam
        21lat maz22 mamy 2dzieci(coreczka 2latka,synek 9miesiecy)i nie
        uwazam ze mam byc mezowi wdzieczna za to ze razem ze mna wychowuje
        dzieci,nie to jest jego obowiazek i on jest na tyle"dorosly"ze o tym
        wie))))
    • ansag Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 15:20
      Jasne, że dobrze. I na dodatek mieszka z nią. Nie czytałam wszystkich wypowiedzi
      w tamtym wątku, ale wg mnie zachował sie całkowicie w porządku.
      Ja bym tylko jeszcze zaznaczyła, że NIC (bardzo dosadnie) z tego nie będzie.
      • prezes_pan Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 15:59
        Wnerwia mnie ta ludowa sprawiedliwość na forum - ma kasę, intelekt i ogólne
        warunki, to niech robi dobrze dołom społecznym! Może jeszcze niech teściówkę
        utrzymuje, co?! Ta panna na 90% świadomie zaszła w ciążę, by się wyrwać z gówna.
        Sposób stary jak świat. Facet jest ok i robi co może w tej sytuacji. Ale
        forumowe ciotki rewolucji chciałyby tutaj nowej Siłaczki Żeromskiego i pracy u
        podstaw w imię szczytnych ideałów. Tfu, wstrętne zakłamanie i obłuda, wprost
        rzygać się chce...

        ps. Każdy facet zakutasi jak mu młoda w miarę wyględna panna nadstawi tyłka,
        mówiła że bierze tabsy, więc był W PORZĄDKU! Przyjmijcie to kretynki do wiadomości


        Podejście jak ze skarbówki - zasobny, to niech płaci domiar! Stać go!
        • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 16:24
          faktycznie <wyrwala" sie z jednego gowna i wpadla po uszy w drugie.
          gorsze. bo nie ma nic gorszego jak strach i niepewnosc o jutro
          dziecka. gdybys swoim rozumem siegal ciut dalej poza zakres swojego
          fiuta pewnie bys to wiedzial.
        • rosa_de_vratislavia Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 16:29
          prezes_pan napisał:

          > Wnerwia mnie ta ludowa sprawiedliwość na forum - ma kasę, intelekt
          i ogólne
          > warunki, to niech robi dobrze dołom społecznym!

          Jakie doły społeczne? Chwila...mamy jakiś podział klasowy? Czegoś
          nie zauważyłam?

          >Ta panna na 90% świadomie zaszła w ciążę, by się wyrwać z gówna.

          Nie słyszałam jeszcze o maturzystkach specjalnie zachodzących w
          ciąże, serio.
          > ps. Każdy facet zakutasi jak mu młoda w miarę wyględna panna
          nadstawi tyłka,

          Widać uważasz, że mężczyzna to zwierzę bez rozumu i zawsze
          odpowiedzialność za wszystko bierze kobieta.
          Dorosły facet "przelatuje" nastolatkę i płacze,że ona mu psuje
          spokój...heh..

          > mówiła że bierze tabsy, więc był W PORZĄDKU!

          Nie pamięta widać,że tabletki nie chronią przed wzajemnym zarażeniem
          HIV, HPV, żółtaczką, kiłą i rzeżączką (wzrost zachorowań na te 2
          choroby ostatnio w Polsce mamy)

          > Przyjmijcie to kretynki do wiadomości.

          Co za poziom...cóż, nie przyjmuję do wiadomości nic, co mi się w ten
          sposób wtłacza. Mogę rzeczowo dyskutować, bez inwektyw.
        • kozica111 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 16:45
          "Wnerwia mnie ta ludowa sprawiedliwość na forum - ma kasę, intelekt
          i ogólne
          > warunki, to niech robi dobrze dołom społecznym!"

          - najpierw doły "robiły dobrze jemu" czas na rewanż.

          "Ta panna na 90% świadomie zaszła w ciążę, by się wyrwać z gówna"
          Dobrze ze uwzgledniłes 10 procent ciązy niezaplanowanej....

          "Sposób stary jak świat. Facet jest ok i robi co może w tej
          sytuacji. Ale
          > forumowe ciotki rewolucji chciałyby tutaj nowej Siłaczki
          Żeromskiego i pracy u
          > podstaw w imię szczytnych ideałów. Tfu, wstrętne zakłamanie i
          obłuda, wprost
          > rzygać się chce..."

          - jak sie ma 27 lat winno sie ten sposob znać...

          "ps. Każdy facet zakutasi jak mu młoda w miarę wyględna panna
          nadstawi tyłka,
          > mówiła że bierze tabsy, więc był W PORZĄDKU! Przyjmijcie to
          kretynki do wiadomo
          > ści"

          Facet tak, mężczyzna niekoniecznie...
          Kretynki...Panie prezes ...Pan z takich wyżyn społecznych i taka
          nomenklatura....a feee
          > .
        • claudel6 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:07
          prezes: nie wiem czy mamy do czynienia tutaj z walka klas ;) ale z cala reszta
          sie zgadzam - niebywaly jest poziom feministycznej obludy i swietoszkowatosci na
          tym forum. jakby wszystkie kobiety tak myslaly, to faceci staliby sie gejami,
          dla swietego spokoju.
          autor watku NIC nie jest winny tej pannie. nic. jest winny tylko i wylacznie
          swojemu dziecku. wiec alimenty, pomoc w wychowaniu, ale nic ponadto.
          a to pieprzenie, ze pownien uzywac prezerwatywy...i czego jeszcze?...ile tych
          srodkow zapobiegawczych? porabalo was? tak, i jeszcze moze powinien wkladac
          skafander, na wszelki wyapdek zarazenia sie opryszczka, luszczyca i innymi
          chorobami. tak chyba moga myslec tylko te kobiety co sex w nie-zwiazkach znaja
          tylko ze slyszenia.
          panna byla nietknieta, trudno zakladac, ze miala kile, rzerzaczke i chlamydie na
          raz.
          no i ta niebywala hipokryzja: ze do sexu to ona jest obca, i najlepiej stosowac
          na raz wszystkie dostepne srodki antykoncepcyjne, ale do zeniaczki i wspolnego
          zycia, to nie - to jest w sam raz, nawet jak facet jej nie kocha i nie chce z
          nia byc
          • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:10
            tez zwróciłem na to uwage, widac tutejsze panienki wyszła za mąz za tego kto je
            pierwszy bzyknął :))))
            • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:19
              jaskier32 napisał:

              > tez zwróciłem na to uwage, widac tutejsze panienki wyszła za mąz
              za tego kto je
              > pierwszy bzyknął :))))

              fantasta. trzymaj sie meritum, w fantazjowaniu jestes super a w
              rozmowie na konkretne temat, argumenty?
              • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:21
                > fantasta. trzymaj sie meritum, w fantazjowaniu jestes super a w
                > rozmowie na konkretne temat, argumenty?

                jakie argumenty? jak czytam tekst w stylu: "do bzykniecia była dobra, ale zenić
                to już sie nie chce" to smiech mnie ogarnia. Mówią (mówicie ;p) tak jakbyscie w
                zyciu miały tylko jednego faceta a kontakt seksualny jest zapowiedzią w
                najlepszym razie stałego związku (albo małżeństwa :/)
                • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:30
                  czlowiek madry, wie, ze nie ma 100% skutecznej antykoncepcji, zatem
                  liczy sie z tym, ze to co bzyknie moze urodzic mu dziecko, ze tak
                  czy siak, czy z papierem czy bez, czy swiadomie czy przez wpadke
                  tworzy sie rodzine.... w tym przypadku z miejsca dysfunkcyjna.
                  dziecko bez taty, bo bycie tata to cos wiecej jak odpalenie w
                  przyszlosci dzialki na pieluchy. tata kapie, przewija, tuli do snu,
                  itd... a co zrobi bzykacz kubus? co zrobi WLASNEMU dziecku?
                  • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:34
                    przecież się z tym liczył i zachowuje się odpowiedzialnie, przyznał się do
                    dziecka (moim zdaniem zbyt szybko) powiedział, że chce pomóc w wychowaniu, chce
                    pomóc finansowo, co jeszcze ma zrobić? Ożenić się z ta dziewczyną tylko dlatego,
                    ze zawaliła sprawę z tabletkami? Trudno, stało się, bedą mieli dziecko, ale to
                    nie powód by z przelotnego romansu stowrzyć związek w sytuacji gdzie
                    przynajmniej jedna ze stron tego nie chce.

                    Nie rozumiem, czego wy kobiety oczekujecie. Jak umyje rece to fiut, jak
                    zaoferuje pomoc to też fiut, to co facet ma zrobić? Strzelić sobie w łeb? Bo
                    wygląda na to, ze bez względu na to co zrobi to i tak będzie źle
                    • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:46
                      pomoc w wychowaniu? jaka kurfa mac pomoc?! jak sie ma dziecko to
                      OBOWIAZEK!!! a pomoc from time to time nic nie daje. dziecko nie
                      daje nic przy sobie zrobic obcej osobie, ktpora raz na tydzien
                      misiem przy nosie pomacha. wychowywanie malego dziecka to na
                      poczatku glownie zasrana rutyna. te same osoby kapia, przewijaja,
                      karmia. to daje bezpieczenstwo i to jest podstawa prawidlowego
                      rozwoju. wpadanie do dziecka raz na jakis czas i cmokniecie w
                      policzek nic nie daje.
                      ona zawalila sprawe z tabletkami? a niby czemu miala je brac nie
                      majac stalego partnera? za to bzykacz kubus powinien na swoje
                      przygody kawalerskie zakladac gume na instrument. cieszylby sie
                      dalej swoja kasa, pozycja i metrami mieszkania, a tak ma problem...
                      prawda?
                      kubus nic nie moze juz zrobic, jest zwyklym nieodpowiedzialnym
                      dupkiem, ktore po fakcie na sile musi byc odpowiedzialne.
                      kubusia mi nie szkoda, odpali pare stow i bedzie wolny jak ptak.
                      przesrane zycie ma ta laska.
                      • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:52
                        Obowiązek to on ma alimentacyjny, nie ma obowiązku uczestniczyć w wychowaniu
                        dziecka, tak samo zresztą jak ta panienka. Z prezerwatywą głupio zrobił, ale z
                        drugiej strony jak laska mówi, że bierze tabletki to znaczy, ze jednak sa
                        zabezpieczenie (albo tak mu się wydawało)
                        A kuba nie MUSI być odpowiedzialnym, gdyby był dupkiem tak jak piszesz to by
                        laske pogonił, później by rzucił pare stówek i miałby spokój, robi inaczej, więc
                        chyba nie jest taki najgorszy
                        • malutkaberlin20 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 14.02.08, 11:05
                          wiesz co gdyby wszyscy tak mysleli jak ty to domy dziecka pekalyby w
                          szwach..bo przeciez nikt nie ma obowiazku wychowywac dzieci..ani
                          matka ani ojciec..jedynym ich obowiazkiem jest dawac pieniadze tak??
                          a milosci i bezpieczenstwa juz bezbronne malenstwo nie potrzebuje
                          wazen zeby bylo najedzone i mialo sucho w pieluszce a ze pozniej
                          choroba sieroca,depresja i kompleksy ma takie zdiecko to niewazne bo
                          przeciez nikt nie mial obowiazku go wychowywac..wiesz co wspolczuje
                          twoim dziecia jesli juz masz albo w przyszlosci sie pojawia..czy
                          ciebie mama i tata tez tak traktowali ze uwazasz ze nic nie jestes
                          winny tym malym istotka ktore sie rodza ..one same sie na swiat nie
                          prosily!!cale szczescie ze wiekszosc ludzi na swiecie ma ludzkie
                          uczucia
                      • panikazia dlaczego ta laska ma przesrane zycie???? 18.02.08, 23:51
                        > przesrane zycie ma ta laska.
                        >


                        dlaczego ta laska ma przesrane zycie????

                        bardzo chcialabym wiedziec

                        bo nie doniesie blonki do oltarza??

                        nie bedzie mogla poszczycic sie na naszej klasie zdjeciem meza i dwojga
                        slicznych malenstw i obraczka na rasi??

                        ten bekart ja tak unieszczesliwi??

                        czy tez czego jeszcze w jej zyciu nie zauwazylam??

          • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:15
            jak bedziesz trzezwy to pogadamy.
            o zeniaczce nikt tu nic nie pisal. na dodatek jestes po prostu
            ignorantem w dziedzinie wlasnego zdrowia, jesli nie wiesz czym grozi
            bzykanie przygodnych panien bez gumki.nie ma tu miejsca na ironie i
            kpiny ze skafanderkiem, zlapiesz pewnego dnia hiva albo trzasnie ci
            watroba i pojdziesz do piachu....
            • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:17
              ale ON jest kobietą :)))
              i na dodatek ma rację :)
              • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:20
                pal szesc plec, hiv i wirosowe zapalenie watroby plec ma dupie,
                wiesz?
                • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:22
                  ale ona była dziewicą... tak słyszalem :)))
                  • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:32
                    jaskier32 napisał:

                    > ale ona była dziewicą... tak słyszalem :)))
                    chyba o czyms innym oboje rozprawiamy. nie bardzo wiem co hiv lub
                    choroby watroby maja wspolnego z dziewictwem, wyjasnisz?
                    • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:35
                      > chyba o czyms innym oboje rozprawiamy. nie bardzo wiem co hiv lub
                      > choroby watroby maja wspolnego z dziewictwem, wyjasnisz?

                      oczywiście :)
                      Jak nikt jej wczesniej nie przeleciał, to prawdopodobieństwo zarażenia się hiv
                      czy inną choroba weneryczną jest znikome. Równie dobrze można by powiedziec, ze
                      mąz i zona zawsze powinni zakłądac gumkę, bo któroś mogło w drodze z pracy do
                      domu złapać jakiegoś syfa
                      • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:50
                        a widzisz leniuszku, trzeba bylo sie uczyc, zeby glupota po forach
                        nie swiecic.
                        otoz najczesciej wirusem hiv zarazamy sie u stomatologa ( chyba tam
                        chadzasz czasami?), seks jest na ktorejs tam pozycji wg. stopnia
                        czestotliwosci, na pewno nie zajmuje dwoch pierwszych miejsc. tak
                        samo wirusowe choroby watroby, wystarczy, ze fryzjer ma zakazone
                        narzedzie i cie zatnie, albo, ze mama jest chora i nie zachowa zasad
                        bezpieczenstwa ( bo nie wie, bo zapomni itd) a juz lezysz i
                        kwiczysz, nawet o tym nie wiedzac/ laska, ktora ma tatusia
                        alkoholika ma spore szanse na bycie nosicielem wirusowych chorob
                        watroby.moze tatus w euforii alkoholowej ja popackal swoja krwia,
                        jak probowal jej lanie sprawic? mozliwosci jest cala masa. tylko
                        glupek sadzi, ze zawsze mu sie upiecze i ostroznosc jest zbyteczna.
                        • triss_merigold6 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:53
                          W ciąży panience stosowne badania zrobią.D I WR i WZWb i na HIV.
                          Niemniej prawdopodobieństwo złapania syfa na dziewicy jest hm...
                          nikłe.
                        • jaskier32 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:54
                          tak u stomatologa, ale chyba w afganistanie
                          zdarzają się zakażenia u stomatologa w szpitalu itp ale sa to sporadyczne
                          przyadki, gdyby tak łatwo było zakazić sie u stomatologa to wolałbym chodzisz
                          szczerbaty ale zdrowy... tak samo jak większosć społeczeństwa. Polska to nie
                          kraj trzeciego swiata!
                          • ewik_75 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:58
                            powiedz to mojemu kuzynowi, który 5 lat temu został "poczęstowany"
                            wirusem żołtaczki wszczepiennej podczas opatrywania rany w
                            podwarszawskim szpitalu. W tych kategoriach jesteśm na poziomie 3
                            świata.

                            Kuzyn od tamtej pory nie sypia z żoną. I raczej nie z nikim innym.
                            Fajnie?

                            Przypadki transfuzji krwi z HIV były głośne we Francji. ponad 100
                            osób.
          • rosa_de_vratislavia Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 18:10
            claudel6 napisała:

            > a to pieprzenie, ze pownien uzywac prezerwatywy...i czego
            jeszcze?...ile tych
            > srodkow zapobiegawczych? porabalo was? tak, i jeszcze moze
            powinien wkladac
            > skafander, na wszelki wyapdek zarazenia sie opryszczka, luszczyca
            i innymi
            > chorobami.

            Łuszczyca nie jest zaraźliwa.
            Ale tak - prezerwatywa chroni przed chorobami przenoszonymi drogą
            płciową.
            > tak chyba moga myslec tylko te kobiety co sex w nie-zwiazkach znaja
            > tylko ze slyszenia.

            Gratuluję bezmyślności. Wejdź na forum dziewczyn zarażonych HPV.


            > panna byla nietknieta, trudno zakladac, ze miala kile, rzerzaczke
            i chlamydie

            "panna nietknięta"...co za wyrażenie.
            Nie pomyślałaś,że ON mógł zarazić ją?!
            Wiele chorób przebiega u mężczyzn bezobjawowo.
    • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 16:21
      to nie swiadczy "bardzo dobrze" tylko swiadczy normalnie. zadna
      laska. nie ma co gloryfikowac kogos za to, ze nie dobil lezacego.
      litosc to zadne wielkie uczucie podlegajace ochom i achom.
    • prom_do_szwecji jakoś tak pobieznie przejrzałam temat 13.02.08, 16:34
      i nasunęła mi sie jedna refleksja: ile czasu może
      trwać "niezobowiązujący romans" dla mnie może dwa, może trzy
      tygodnie. Do miesiaca. Po co ciagnąć, jak było niezobowiązująco?
      Refleksja mi sie nasunęła po jakims wpisie o tabletkach. Przecież
      nie poznali się pierwszego dnia miesiączki i dziewczyna od razunie
      zaczeła brac tabletek. A przez pierwszy miesiac brania to ja
      osobiście wole uważać, bo jakoś nie ufam w pełną skuteczność.
      A moze to trwało dłuzej i trudno sie dziwić, że dziewczyna
      potraktowała to troche bardziej zobowiazująco
      • kozica111 Re: jakoś tak pobieznie przejrzałam temat 13.02.08, 16:40
        Oboje zawinili i oboje za to bekną.
        Pan Prezes uwaza mezczyzn za bezmozgowia z organem - jego prawo,
        pewnie o sobie tez tak mysli.Bywa.
        Skoro sposob lapania na dziecko jest stary jak swiat, 27 letni
        samczyk winien go znac.
    • ewik_75 a propos pomocy 13.02.08, 16:56
      Jaka pomoc, o czym Wy mówicie?
      On jej nie pomaga, on spełnia swój obowiązek.
      Pomoc to by była, gdyby łożył na utrzymanie osoby, niezwiązanej z
      nim w zaden sposób - na przykład przyjaciółki, znajomej.

      Ta dziewczyna urodzi JEGO dziecko. To nie jest pomoc, tylko
      powinność.
      • kozica111 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:01
        Tez tak uważam.Zadnej łaski nie robi.
        Z jego podejsciem zycze dziewczynie by poznala kogos kto ja naprawde
        pokocha i pomoze jej wychowywac jego dziecko.Ciekawe jak on sie
        bedzie czuł kiedy jego dziecko powie do partnera jego ex kochanki -
        TATO.
      • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:06
        jaki obowiązek, przeciez w swietle prawa oni sa wobec siebie obcymi ludzmi.
        Dopiero po porodzie moga zostać alimenty, ale na dziecko a nie na nią. Czyli np
        jeżeli miesięczny koszt utrzymania dziecka to 1000zł to ona płaci 500zł i on
        500zł, tak to wygląda w świetle OBOWIĄZKÓW

        On wykazał sie postawą ponadprogramową, ze naiwny to fakt (na jego miejscu na
        100% zrobiłbym badania DNA, może bedzie miał szczescie i to nie jego, róznie to
        z tymi prawiedziewicami dzisiaj jest ;p) I nie mówice, ze to norma, bo norma
        jest olanie panienki, jaki facet przygarnie kochankę pod swój dach???
        • ewik_75 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:11
          mylisz się, najpierw rodzice muszą zapewnic dziecku warunki do
          życia. Jeśli matka nie daje rady, musi to zrobić ojciec. alimenty
          nie wystarcza.
          • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:15
            > mylisz się, najpierw rodzice muszą zapewnic dziecku warunki do
            > życia. Jeśli matka nie daje rady, musi to zrobić ojciec. alimenty
            > nie wystarcza.

            ale bez udziału matki. Sąd nie może go zmusić aby ta kobieta z nim mieszkała, on
            ma obowiązek zaopiekowac się dzieckiem a nie dziewczyną
            • ewik_75 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:38
              to prawda.
              Tylko, czy to dla niego najlepsze wyjście?
              Oddzielić de facto dziecko od matki i samemu się nim zajmować?
              Łatwo mu nie będzie, dwie dorosłe osoby ledwo wyrabiają, a jedna?

              i czy nie sądzisz, że byłoby rozsadniej, gdyby w takiej sytuacji
              matka odwiedzała dziecko jak majczęsciej i pomagała ojcu zajmować
              się nim? Tyle, że w takiej sytuacji wieczorem będzie wychodzic i
              wracac - gdzie - do przytułku, na ulicę? Ciebie by nie obchodziło,
              gdzie ona śpi i co je?
              • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:41
                ale ja wcale nie jestem za tym aby on ją wyrzucił, pisze tylko, że zachował się
                przyzwoicie i wbrew tecu co kobiety tutaj piszą on nie ma żadnego OBOWIĄZKU
                zajmowac się ta dziewczyną. Robi to bo chce, a to dobrze o nim swiadczy, tak
                uwarzam, bo nie ma się co czarowac, gdyby on naprawdę był fiutem tak jak ktoś
                tutaj pisał, to dziewczyna dzisiaj była by prostytutka, cpunką, albo bezdomną na
                dworcu
                • ewik_75 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:54
                  gdyby tak było, to i szanse na poronienie spore. Tudzież na
                  urodzenie chorego dziecka - a to już pozostaje w zakresie jego
                  zainteresowań.

                  Opiekując się matką, zapewnia zdrowie dziecku - na ile to możliwe,
                  oczywiście.

                  Swoją drogą nie rozumiem, czemu aborcja nie wchodzi w gre...
                  • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:56
                    > Swoją drogą nie rozumiem, czemu aborcja nie wchodzi w gre...

                    może ze względów swiatopoglądowych??? ja na jego miejscu tez bym jej nie
                    namawiał. Zresztą co to za namawianie czy nie, dziewczyna jest w takiej
                    sytuacji, ze zrobi to co on kaze, nawet wbrew swojej woli
                    • ewik_75 Re: a propos pomocy 13.02.08, 18:02
                      może.
                      Kuba się nie wypowiedział...
                      Trudno powiedzieć, ale ja na miejscu tej dziewczyny sama bym o tym
                      pomyślała..
                      No, ale ja nie łapałam nigdy nikogo na dziecko..
                      • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 18:04
                        jak go łapała na dziecko to po co teraz miała by usuwać? Jesli to prawdziwa
                        wpadka to za co i gdzie usunie... i po co skoro z nim mimo wszystko jest jej
                        lepiej niz z psychiczną matką?
        • kozica111 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:20
          Norma jest olanie? O brawo! Co za czasy.

          Obowiązek moralny, li i jedynie.
          • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:24
            > Norma jest olanie? O brawo! Co za czasy.

            to chyba efekt równouprawnienia, liberalizacji społeczeństw, przyzwolenia na
            przeslubny seks, rewolucja seksualna itp... nie moja wina :)

            > Obowiązek moralny, li i jedynie.

            właśnie, moralny, a jak moralny to znaczy żaden
        • triss_merigold6 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:31
          Konkretnie to można dochodzić zwrotu części kosztów utrzymania za 3
          ostatnie miesiące ciązy i pokrycia połowy kosztów wyprawki.
          Alimentów na siebie by dama nie dostała, bo w świetle prawa nie są
          spokrewnieni ani nie są małżeństwem. Zanim facet cokolwiek by
          zapłacił mógłby zrobić badania dna na ustalenie ojcostwa. Więcej jak
          500-600 zł alimentów by dziewczyna nie dostała a czy by miała gdzie
          mieszkać i co jeść to zasadniczo jej problem.
          Siłą panny do łózka nie ciągnął, osiemnastolatka to duża dziewczynka
          i umie przeczytać opis na opakowaniu tabsów. BTW w te pigułki
          absolutnie nie wierzę.
          • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:37
            w tej sytauacji to raczej on mógłby ubiegacc się o zwrot kosztów a nie ona, co
            do tabletek to się zgadzam. Nie wiem tylko czy była taka głupia i celowo wpadła
            czy była taka głupia i przypadkowo wpadła :))
            • triss_merigold6 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:41
              IMO czystym frajerstwem jest puknięcie bez gumki małoletniej laski z
              biednej patologicznej rodziny. Dużo róznych akcji widziałam i akurat
              łapanie na ciążę lepiej ustawionego faceta to dość powszechne
              zjawisko.D
              • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 17:43
                ta frajerstwo to racja, widac kubuś jeszcze zbyt naiwny jest i wierzy pierwszej
                lepszej panience. No cóż, ma lekcję na przyszłość :)
        • stedo Re: a propos pomocy 13.02.08, 18:04
          Czy uważasz że opieka nad dzieckiem sprowadza się tylko do dostarczenia środków
          finansowych? Chyba nie.Przy małym dziecku to żmudna praca 24h na dobę.Jak sobie
          wyobrażasz taką opiekę przez jedną osobę i oprócz tego zarabianie na swoje
          utrzymanie.To niech facet opiekuje się dzieckiem co drugi dzień lub codziennie
          przez pół dnia to wtedy matka będzie miała czas aby zarobić jakieś pieniądze na
          siebie i dziecko a i to niewielkie aby wystarczyło na połowę kosztów jego
          utrzymania jak ktoś tu opisał.Oczywiście koleś może olać sprawę i zastosować się
          do rady pana prezesa i jemu podobnych tylko wtedy będzie sk...em bez honoru.A
          Kuba chyba taki nie jest i nie mógłby spojrzeć na siebie w lustrze.My tu
          rozważamy sprawę jak wybrnąć z tej sytuacji z honorem i zachowaniem szacunku dla
          siebie a nie jak uniknąć odpowiedzialności.Bo płacenie tylko alimentów
          zasądzonych przez sąd jest takim unikaniem odpowiedzialności a tacy faceci to gnoje.
          • triss_merigold6 Re: a propos pomocy 13.02.08, 18:07
            Zsadniczo wiem jak wygląda opieka nad dzieckiem ponieważ takowe
            posiadam. Skoro panna materialnie nie ma szans na samodzielność to
            mogła albo nie współżyć albo łykać te tabsy albo usunąć. A tak to
            niech bierze co dają i się cieszy, że nie wyląduje w domu samotnej
            matki.
          • jaskier32 Re: a propos pomocy 13.02.08, 18:08
            przeciez i tak stwierdzili że jest gnojem :)))
            • triss_merigold6 Re: a propos pomocy 13.02.08, 18:12
              W sumie taka naiwność u kobiet jest przerażająca... Zasadniczo już
              nastolatki powinny wiedzieć, że odbycie stosunku nie jest
              równoznaczne z miłością i ołtarzem.D
              • malutkaberlin20 Re: a propos pomocy 14.02.08, 10:41
                i odwrotnie taka naiwnosc i facetow jest przerazajaca...zasadniczo
                facet przed 30 powinnien wiedziecc ze odbycie stosunku jest
                rownoznaczne z mozliwoscia zostania ojcem
    • panistrusia Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:12
      Ja jestem ciekawa, co planuje dziewczyna. Jak ona to widzi.

      Kubo, jeśli rzeczywiście lubisz matkę swojego dziecka, chcesz i możesz pomóc, to
      chyba przede wszystkim należy pomóc dziewczynie zrozumieć, że Ciebie nie kocha,
      że jest w stanie poradzić sobie sama nie żerując na innych. Jeśli ona zaszła w
      ciążę w wyniku kalkulacji ekonomicznej: tym bardziej dobry psycholog.
      • maretina Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:22
        skad posiadasz informacje o pasozytniczym trybie zycia tej
        dziewczyny? znasz ja? rozmawialas? boszzzzzzze... skad sie takie
        puste baby biora!
        • panistrusia Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 13.02.08, 17:34
          Wiem tyle ile napisał autor wątku: dziewczyna mieszka z nim, jest przez niego
          utrzymywana, zamiast skupić się na ustalaniu 'planu b' usiłuje wkupić się w jego
          łaski ucząc się gotować.

          Poza tym pisałam o hipotetycznej sytuacji, że jako młoda matka, bez zawodu, bez
          dachu nad głową uzależni się od faceta, jeśli ten w porę nie ustali jasnych
          reguł i nie da mobilizacji do układania sobie życia bez niego w roli głównej.

          A za komplement dziękuję. Choć, gdybym chciała być złośliwa, to zapytałabym
          Twoimi słowami:"skad posiadasz informacje "?
    • ewik_75 Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 17:52
      jaki nam się wyłania z tej dyskusji jest porażający.

      Bo co my tu mamy...

      1/ za antykoncepcję odpowiedzialna jest kobieta - przerażające, ale
      chyba wszyscy faceci w tych dwóch wątkach wypowiedzieli się w tym
      duchu. Nie dziwcie się potem wpadkom.

      2/ jeśli ona "bierze tabsy" to w porządku - panowie, przed HIV,
      kiłą, żołatczką zakaźna i innymi świństwami was to nie uchroni!

      3/ "byłem pierwszy, więc nie mogłem się niczym zarazić" - halo ????
      w którym my wieku żyjemy? HIV czy żółtaczką zakaźną można się
      zarazić przez krew, a przekazać potem drogą płciową! Dla Was
      naprawdę przyjemność jest ważniejsza?

      4/ jeśli wpadła, to jej problem, a facet jest bardzo łaskawy,
      przyjmując ja pod swój dach podczas, gdy nie ma dokąd pójść -
      koszmar. Innymi słowy - twój brzuch, twój problem. Szkoda, że
      podczas dyskusji o aborcji już tak nie uważacie.

      5/ obowiązki ojcowskie faceta kończą się na alimentach i
      odwiedzinach. Jeśli je wypełnia jest ODPOWIEDZIALNY - no, ideał
      ojca, nie ma co. Dziecko na pewno w przyszłości będzie bardzo
      kochało tatusia. Polecam lektury psychologów na temat ojcostwa.
      Swoją drogą, kiedy jakaś rozgoryczona kobieta napisze czasem coś w
      stylu "mojemu dziecku ojciec niepotrzebny, jest szczęsliwe bez
      niego", to zaraz zaczyna sie frontalny atak, wyzywanie od
      babochłopów, lesbijek, nawalonych feministek itp itd...

      6/ wychowanie to kwestia kobiety. chciała, to ma - panowie, zenada.
      Jak wyżej.

      7/ nawet, jak nie ma gdzie spac w ciązy, to je problem. Jeśli on
      zapłaci alimenty, to wystarczy. Ona niech radzi sobie sama, dorosła
      jest. - no comments.
      • jaskier32 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 17:59
        > 1/ za antykoncepcję odpowiedzialna jest kobieta

        skoro mówiła, że bierze to znaczy bierze, lepiej zeby mężczyźni nie ufali
        kobietom? Tak by pewnie było dla samuych mężczyzn lepiej, ale kobiety chyba tego
        nie chcą?

        > 3/ "byłem pierwszy, więc nie mogłem się niczym zarazić"

        i ma rację, prawdopodobienstwo, ze dziewczyna zaraziła się np; u stomatologa
        jest bliskie zeru

        co do reszty to zwróć uwage na fakt, ze on robi znacznie więcej niż płacenie
        alimentów... robi a nie musi
        • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:07
          jaskier32 napisał:

          > > 1/ za antykoncepcję odpowiedzialna jest kobieta
          >
          > skoro mówiła, że bierze to znaczy bierze,

          ;))) Jak widać na powyższym obrazku ;)


          > lepiej zeby mężczyźni nie ufali kobietom?

          wiesz, to zaufanie de facto oznacza obarczenie kobiety pełną
          odpowiedzialnością za to a również - w razie wpadki - pełną winą za
          nią. To nie fair. Gdzie to równouprawnienie?


          > > 3/ "byłem pierwszy, więc nie mogłem się niczym zarazić"
          >
          > i ma rację, prawdopodobienstwo, ze dziewczyna zaraziła się np; u
          stomatologa
          > jest bliskie zeru


          Nieprawda, już o tym pisałam.
          Można spokojnie zarazić się różnymi świnstwami.
          Dziewczyna może mieć - hipotetycznie - chorobę przekazaną przez
          rodzica - np. tę żółtaczke typu C i bez kontaktów płciowych.

          > co do reszty to zwróć uwage na fakt, ze on robi znacznie więcej
          niż płacenie
          > alimentów... robi a nie musi

          może tak - nie ma przepisu, który mógłby go do tego zmusić. To fakt.
          Ale robiąc to, chroni dziecko. Swoje dziecko. ergo - ma w tym
          interes. Najgorszy nie jest, fakt, ale najchętniej wróciłby po
          urodzeniu się dziecka do kawalerskiego życia...


          • triss_merigold6 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:10
            To chyba nie dziwne skoro ani związku ani dziecka nie planował? Ma
            być zachwycony, że mu się lifestyle zmieni?
            Zawsze może wystąpić z wnioskiem do sądu o przyznanie mu opieki nad
            dzieckiem wtedy bierze opiekunkę i godzi ojcostwo z pracą a matka
            odwiedza dziecko. Też można.
            • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:13
              Można. A dużo znasz takich przypadków? IMHO raczej nie widzę
              chłopaka, tęskniącego do kawalerskiego życia w roli ojca 24h/dobę.
            • d.o.s.i.a Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:16
              A ja widze wyjscie z tej sytuacji.
              Panna powinna po prostu postawic goscia przed faktem dokonanym i po
              urodzeniu dziecka zostawic je jemu, a sama sie wyprowadzic i umowic
              sie z kolezankami na piwo. I tak mu laske robila, ze przez dziewiec
              miesiecy mu gotowala... Miala mu moze jeszcze opieke nad dzieckiem
              zapewnic???
              • jaskier32 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:19
                czytałas wątek? :))
                do 9 miesiecy jeszcze daleko więc niczego mu nie gotowała, co do zostawienia mu
                dziecka, może tak zrobić, tylko jak facet jest kasiasty, to co to zmieni?
                Ukarany nie zostanie, "wynajmie inna mamusię" która zajmie się dzieckiem a jemu
                nie bedzie głowy zawracała, więc lepiej na tym wyjdzie niż obecnie
                • ewik_75 super! mamy rozwiązanie idealne. 13.02.08, 18:23
                  Teraz tylko trzeba pokazać ten wątek przyszłej matce dziecka kuby ;)
                • d.o.s.i.a Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:25
                  No to gotowala mu 3 miesiece na razie. A poza tym, jakby nie bylo,
                  robi mu przysluge noszac JEGO dziecko.
                  Jedyna roznica miedzy nimi to taka, ze gdyby to on mial macice to ON
                  teraz by to dziecko nosil i to ON zostalby z tym calym kramem. Wiec,
                  niech teraz nie zgrywa cwaniaka, bo brak macicy to akurat nie jego
                  zasluga. Ma moralnie dokladnie takie same obowiazki jak dziewczyna.
                  Ona nie moze jakos narzekac, ze na piwko chodzic nie bedzie...
          • jaskier32 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:13
            > wiesz, to zaufanie de facto oznacza obarczenie kobiety pełną
            > odpowiedzialnością za to a również - w razie wpadki - pełną winą za
            > nią. To nie fair. Gdzie to równouprawnienie?

            chodzi o odpowiedzialność, skoro kobieta zapewnia, ze sa zabezpieczeni to
            dlaczego takiej nie wierzyć (tzn rozsądny facet nie wierzy, ale sa tez mniej
            rozsadni)

            > Nieprawda, już o tym pisałam.
            > Można spokojnie zarazić się różnymi świnstwami.
            > Dziewczyna może mieć - hipotetycznie - chorobę przekazaną przez
            > rodzica - np. tę żółtaczke typu C i bez kontaktów płciowych.

            idąc tym tokiem rozumowania rownie dobrze mozna stwierdzić, ze kazdy mąż i zona
            ktorzy nieuzywają gumki to matoły

            > może tak - nie ma przepisu, który mógłby go do tego zmusić. To fakt.
            > Ale robiąc to, chroni dziecko. Swoje dziecko. ergo - ma w tym
            > interes. Najgorszy nie jest, fakt, ale najchętniej wróciłby po
            > urodzeniu się dziecka do kawalerskiego życia...

            jak sama zauwazyłaś, nie bardzo pragnie dziecka, więc po co ma je chronić skoro
            go nie chce?
            • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:35
              jaskier32 napisał:

              > chodzi o odpowiedzialność, skoro kobieta zapewnia, ze sa
              zabezpieczeni to
              > dlaczego takiej nie wierzyć (tzn rozsądny facet nie wierzy, ale sa
              tez mniej
              > rozsadni)

              Ty jeszcze pytasz, dlaczego???

              Dlatego, że można wpaść, dlatego, ze dziewczyna mogła zapomnieć
              tabletki albo wziąć ją za późno, albo np. zwymiotowała ją a drugiej
              nie wzięła..
              dlatego, że można się zarazić różnymi chorobami.

              To mało?

              > idąc tym tokiem rozumowania rownie dobrze mozna stwierdzić, ze
              kazdy mąż i zona
              > ktorzy nieuzywają gumki to matoły

              Zdradzający - tak, bo ndużywają zaufania i wystawiają na szwank
              zdrowie drugiej osoby. Jeśli są wobec siebie wierni - nie.
              Wystarczy, ze dbają o swój stan zdrowia. Uogólnienia, uogólnienia...

              > jak sama zauwazyłaś, nie bardzo pragnie dziecka, więc po co ma je
              chronić skoro
              > go nie chce?

              nie po co, a dlaczego.
              Dlatego, że może urodzić się chore, a na chore płaci się wyższe
              alimenty i koszta opieki. Dlatego, że chore dziecko to jeszcze
              większe obciążenie niż zdrowe.
        • rosa_de_vratislavia Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:21
          > > 3/ "byłem pierwszy, więc nie mogłem się niczym zarazić"
          >
          > i ma rację,

          Nie ma racji - mógł zarazić JĄ - u faceta wirus hpv nie daje
          praktycznie objawów, inne "syfy" też mógł mieć...rozumiem,że dbamy
          tylko o bezpieczeństwo faceta i gdy dziewczyna jest dziewicą - nie
          zabezpieczamy się?
          Hmm...
          • triss_merigold6 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:23
            Panienka przysposobienia do życia w rodzinie w szkole nie miała?
            Kiosku z gumkami nie ma pod blokiem? Też mogła zażyczyć sobie
            takiego zabezpieczenia.
            • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:29
              bardzo możliwe, że nie miała. Wiesz, jak te lekcje wyglądają?
              Prowadzą je katecheci....
            • maretina Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:31
              mogla, tak samo jak on, zatem dlaczego czepiasz sie tylko jednej
              plci?
              nie darmo psycholodzy twierdza, ze najwiekszym wrogiem kobiety
              jest....druga kobieta.
              poza tym facet mial wiecej lat, doswiadczen,nie miala prezerwatyw,
              bo nie planowala wspolzycia wtdy w swoim zyciu. poniosla ja chwila i
              tyle. nie popieram takich zachowan, ale nie widze sensu czepiania
              sie tylko jdnej strony!
              • ewik_75 Otóż to.. 13.02.08, 18:37
                największym wrogiem kobiety jest inna kobieta. Zwłaszcza - cyniczna.
                • agaoki Re: Otóż to.. 14.02.08, 11:48
                  jest tu gdzieś dzisiaj wątek o dwóch bezdomnych pieskach. wszyscy chętnie by je
                  wzięli, gdyby mieli odpowiednie warunki...
              • kena1 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 14.02.08, 11:19
                ale nie widze sensu czepiania
                > sie tylko jdnej strony!

                No, ale przecież to Ty właśnie czepiasz się tylko jednej strony: faceta!
            • rosa_de_vratislavia Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:32
              triss_merigold6 napisała:

              > Panienka przysposobienia do życia w rodzinie w szkole nie miała?
              > Kiosku z gumkami nie ma pod blokiem? Też mogła zażyczyć sobie
              > takiego zabezpieczenia.

              Triss,mam wrażenie,że całą odpowiedzialność zrzucasz na tę panienkę.
              "Mogła trzymać cnotę do ślubu", "mogła żądać gumki"...pewnie,że
              mogła...on też mógł ruszyć głową.
              Mam wrażenie,że uważasz,że kobieta w takiej relacji odpowiada za
              wszystko.
              Nie bierzesz pod uwagę,że to niedoświadczona dziewica, pewnie
              zakochana, zapatrzona w starszego, "cudownego" kolesia, który był
              nezmiernie miły, kiedy sobie ucinał "niezobowiązujący romans".
              Naprawdę osiemnastolatki bywają infantylne. Teraz dziewczyna jestw
              ciąży, taty nie mam, mama do kitu, facet (okazuje się) nie kocha,
              tylko chciał seksu z młodym ciałem.
              Może trochę empatii?
              BTW, pisanie "shit happens"(wiem, wiem - Twoje ulubione
              sformułowanie) w kontekscie dziecka jest chyba lekkim
              nietaktem...jednak.
      • triss_merigold6 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:05
        - skoro twierdziła, że bierze tabletki to IMO facet miał prawo
        wierzyć (dla własnego bezpieczeństwa powinien był gumkę zakładać i
        tak)
        - ryzyko złapania syfa na dziewicy niewielkie
        - obowiazku wzięcia jej na chatę nie miał - może natomiast po
        urodzeniu się dziecka wystąpić u ustalenie stałego miejsca pobytu
        przy ojcu
        - zgadza się to jej problem, że matka ją z domu wywaliła, facet z
        panną ślubu brać nie musi
        - zasadniczo skoro ciąża to taki kłopot to mogła dziewczyna cnotę do
        ślubu trzymać, wtedy by miała pewność, że jako żona przynajmniej ma
        szansę na alimenty również na siebie
        • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:11
          no widzisz triss, przykre.

          Gdzie to równouprawnienie, cholera, gdzie ta NIBY RÓWNOŚĆ którą tak
          nas faceci biją po oczach?
          Jaka równość, skoro to kobieta - jak przychodzi co do czego - ponosi
          90% konsekwencji i odpowiedzialności za dziecko? Skoro facet, który
          zapewnia jej minimum - czyli dach nad głową i coś do jedzenia - jest
          od razu wielkim łaskawcą? Skoro to kobieta ma sie troszczyć o
          antykoncepcję, a on nawet nie pyta o szczegóły?

          I to pisze kobieta...

          Długa droga przed nami.

          Nic dziwnego, że w Polsce coraz mniej rodzi się dzieci.
          • jaskier32 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:17
            a na zachodzie jest inaczej? Byłem na wakacjach w UK zwiedziłem trochę knajp ze
            starymi znajomymi (w większosci brytyjczykami) i tam to dopiero panowie obracają
            laski. Polska w porównaniu z tym co widziałem to uosobienie wszelakich wartoci
            moralnych :))
            • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:25
              czy ja pisałam coś o "obracaniu lasek"?
              Chyba nie przeczytałeś dokładnie...

              I co nas w tej kwestii Zachód obchodzi? Uczmy się na błędach innych,
              a nie powielajmy ich, bo "inni też tak mają"
          • triss_merigold6 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:21
            Przykre? Czysty real. Z wieloma panami byłam i KAŻDY info, że biorę
            tabletki przyjmował na wiarę. Każdy. Bez względu na wiek,
            wykształcenie, dochody, status społeczny etc. Akurat poza stałymi
            związkami wymagałam gumek ze względów higienicznych ale panowie się
            nie upierali.
            Shit happens to kobiety w ciążę zachodzą a facet ma obowiązki wobec
            dziecka kiedy ono przyjdzie na świat a nie wobec panny. Mogła
            trzymać cnotę do ślubu, siłą jej nie brał, nie?
            • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:27
              i właśnie to, ze jest CZYSTY REAL jest takie przykre!
              To, ze to zjawisko ma miejsce nie oznacza, że jest dobre. Bo nie
              jest, wręcz przeciwnie.

              Owszem, to kobiety w ciążę zachodzą. Nie bez udziału panów.
              Konsekwnecje i odpowiedzialność powinny być rozłożone po 50%, a nie
              są. Czemu??? Gdzie to równouprawnienie, ja się pytam?
              • triss_merigold6 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:34
                Z biologią chcesz się sprzeczać? Finansowo mogą ponosić koszty 50/50
                ale biologicznie raczej nie.
                • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:41
                  finansowo 50/50. w tym kontekscie 500 pln to nie 50%, a 20% albo i
                  mniej.

                  Co do opieki (czasowo) - też 50/50. a podejście "odwiedz dziecko dwa
                  razy w miesiącu i będziesz odpowiedzialnym ojcem" raczej kwestii nie
                  załatwia, nie sądzisz?
                • d.o.s.i.a Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:45
                  Biologicznych raczej nie poniosa. Ale wszystkie inne, finansowe,
                  psychiczne, mieszkaniowe, kolkowe, zabkowe, pieluchowe i piwkowe jak
                  najbardziej powinni ponosic oboje, solidarnie i BEZ GADANIA.
                  Oboje zawinili w tym samym stopniu, oboje maja obowiazek poniesc
                  konsekwencje. I nikt nikomu laski nie robi.
                  • ewik_75 Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:51
                    a przynajmniej nie powinien robić...
        • maretina Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:37
          triss_merigold6 napisała:

          > - skoro twierdziła, że bierze tabletki to IMO facet miał prawo
          > wierzyć
          blad! tak ufac osobie nieznajomej? a gdzie zasada ograniczonego
          zaufania, ktora lezy w interesie kazdego....poza tym tabsy przed
          hivem nie chronia. bzykal nieznajoma, karty zdrowia wczesniej nie
          widzial, nic o niej nie wiedzial.
          > tak)
          > - ryzyko złapania syfa na dziewicy niewielkiesyf nie zna bariery w
          postaci blony dziewiczej.
          > - obowiazku wzięcia jej na chatę nie miał - może natomiast po
          > urodzeniu się dziecka wystąpić u ustalenie stałego miejsca pobytu
          > przy ojcu
          > - zgadza się to jej problem, że matka ją z domu wywaliła, facet z
          > panną ślubu brać nie musi
          nie musi.
          > - zasadniczo skoro ciąża to taki kłopot to mogła dziewczyna cnotę
          do
          > ślubu trzymać,
          po cholere ta zlosliwosc? moze kubusia zapytaj dlaczego do slubu
          cnotliwy nie byl, pewnie powod mial taki sam jak ona, oni obie sie
          nie zabezpieczyli. skoncz zatem czepiac sie tylko jednej osoby!

          >wtedy by miała pewność, że jako żona przynajmniej ma
          > szansę na alimenty również na siebie
          jak facet kasiasty to nie ma znaczenia czy dostanie mniej na siebie
          i mniej na dziecko czy wiecej tylko na dziecko, prawda?
      • prezes_pan Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 18:35
        ewik_75 napisała:

        > jaki nam się wyłania z tej dyskusji jest porażający.

        Mocno się zaczyna ;-)

        > 1/ za antykoncepcję odpowiedzialna jest kobieta - przerażające, ale
        > chyba wszyscy faceci w tych dwóch wątkach wypowiedzieli się w tym
        > duchu. Nie dziwcie się potem wpadkom.

        Niestety, nie ma tabletek dla mężczyzn. My po prostu zakładamy, że jak ktoś
        mówi, że coś robi, to to robi. Skuteczność tabletek przekracza 99,5%, wychwalana
        przez Ciebie prezerwatywa ma zaledwie 94%. Dlaczego zatem mamy nakładać
        prezerwatywę, gdy ktoś bierze tabsy? Bo trzeba z góry zakładać oszustwo ze
        strony kobiety? To właśnie usiłujesz nam wytłumaczyć???

        > 2/ jeśli ona "bierze tabsy" to w porządku - panowie, przed HIV,
        > kiłą, żołatczką zakaźna i innymi świństwami was to nie uchroni!

        Przed stonką ziemniaczaną także. Była wszakże rzekomo dziewicą...

        > 3/ "byłem pierwszy, więc nie mogłem się niczym zarazić" - halo ????
        > w którym my wieku żyjemy? HIV czy żółtaczką zakaźną można się
        > zarazić przez krew, a przekazać potem drogą płciową! Dla Was
        > naprawdę przyjemność jest ważniejsza?

        Ile znasz udokumentowanych podobnych przypadków? Poza paroma głośnymi aferami z
        lat 80-tych?

        > 4/ jeśli wpadła, to jej problem, a facet jest bardzo łaskawy,
        > przyjmując ja pod swój dach podczas, gdy nie ma dokąd pójść -
        > koszmar. Innymi słowy - twój brzuch, twój problem. Szkoda, że
        > podczas dyskusji o aborcji już tak nie uważacie.

        Zmień system prawny w Polsce, jeśli uważasz stan obecny za "koszmar". Tylko się
        nie zdziw jeśli po wprowadzeniu Twojego prawa, Ryanair wprowadzi dla polskich
        mężczyzn tanie linie lotnicze do Bangkoku. Bo każdy będzie się bał odbyć
        stosunek płciowy w Polsce.
        >
        > 5/ obowiązki ojcowskie faceta kończą się na alimentach i
        > odwiedzinach. Jeśli je wypełnia jest ODPOWIEDZIALNY - no, ideał
        > ojca, nie ma co. Dziecko na pewno w przyszłości będzie bardzo
        > kochało tatusia. Polecam lektury psychologów na temat ojcostwa.
        > Swoją drogą, kiedy jakaś rozgoryczona kobieta napisze czasem coś w
        > stylu "mojemu dziecku ojciec niepotrzebny, jest szczęsliwe bez
        > niego", to zaraz zaczyna sie frontalny atak, wyzywanie od
        > babochłopów, lesbijek, nawalonych feministek itp itd...
        >
        > 6/ wychowanie to kwestia kobiety. chciała, to ma - panowie, zenada.
        > Jak wyżej.

        Twoje credo - Facet, masz qrwa być kochającym ojcem, bo ja tak chcę! Myślę, że
        możesz się sprawdzić także w roli zaklinacza deszczu

        > 7/ nawet, jak nie ma gdzie spac w ciązy, to je problem. Jeśli on
        > zapłaci alimenty, to wystarczy. Ona niech radzi sobie sama, dorosła
        > jest. - no comments.

        Tiaaaa, skoro nadstawiła tyłka i zaszła w ciążę, to najlepiej administracyjnie
        oddać jej z miejsca pół majątku. Bo ona taka biedna i taka mała. Ale Wy
        feministki broń Boże nie popieracie wiszenia kobiety na mężczyźnie...
        • stedo Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 13.02.08, 23:53
          Przyjmij buraku do wiadomości że jak się zdecydowałeś bzykać z nastką która jest
          niesamodzielna finansowo, niedoświadczona, bez zawodu a ty jesteś już ustawiony,
          to twoim obowiązkiem jest stworzyć jej takie warunki aby mogła wychować twoje
          dziecko w normalnych warunkach.W innym wypadku jesteś sk...em bez honoru nie
          zasługującym na szacunek.
          • prezes_pan Re: Obraz polskiego społeczeństwa, 14.02.08, 11:55
            Stedo napij się ziółek.

            Gdybym za obopólną zgodą spłodził potomka z nastką, wtedy Twój post
            jest w 100% słuszny. Ale omawiamy sytuację zgoła odmienną, racz
            przyjąć to do wiadomości.
    • eastern-strix Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 14.02.08, 09:16
      ja uwazam, ze ten post to podpucha,ale dobrze,ze jest, bo widac, jak z Was
      dziewczyny zolc wylazla...

      ciekawe, jak to by bylo,gdyby faceci tez mogli 'lapac dziewczyny na dziecko' i
      ot, pewnego dnia budzicie sie a Wasza druga polowa komunikuje Wam,ze bedziecie
      rodzicem i w zwiazku z tym prosze swoje plany na przyszlosc i marzenia wyrzucic
      przez okno i zaczac byc 'odpowiedzialnym', tzn. wedlug Was lozyc na dziecko i na
      jego matke... za co? za to,ze zrobila Wam taka niespodzianke?

      ja jestem kobieta,ale raz mnie probowal facet 'zlapac' przedziurawiajac kondoma.
      i wiecie co? nie chcialam go wiecej widziec na oczy, na szczescie nie zaszlam w
      ciaze...

      jak mozecie zadac milosci i poswiecenia od kogos, komu robicie to samo?
      jesli chcecie dziecka, to sobie robcie,ale nie obarczajcie drugiej strony,
      niczego nieswiadomej, odpowiedzialnoscia za swoje kaprysy...

      w calym tym watku o romansie zal mi dziecka - bedzie mialo przesrane, juz to
      widze. niewazne, jak 'odpowiedzialnie' zachowa sie ojciec, dziecko bedzie mialo
      swiadomosc, ze nie bylo chciane. z drugiej strony nie zmuszajcie faceta do
      dozgonnej milosci tylko dlatego,ze krotki romans zaowocowal ciaza.

      gdyby aborcja byla legalna, moze i nawet nie aborcja, wystarczy dobra edukacja
      seksualna i dostep do anykoncepcji, takich niechcianych dzieci byloby mniej,
      byloby za to wiecej chcianych i swiadomie planowanych


      w Polsce wiekszosc nowych metod nie jest niestety dostepna, sterylizacja na
      wlasne zyczenie tez jest nielegalna,wiec Panstwo doklada sie do ludzkich tragedii

      mam dziwne wrazenie,ze niektorym to na reke- jak maja cisnienie na obraczke,to
      zawsze moga zlapac na dziecko....
      faceci, edukujcie sie, wtedy bedziecie wiedziec,ze jak mowi,ze trzyma tabletki u
      sasiadki to zwyczajnie klamie... :P

      pozdrawiam
      • kena1 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 14.02.08, 11:21
        W końcu jakiś mądry post.
      • ewik_75 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 14.02.08, 12:47
        eastern-strix napisała:


        > ciekawe, jak to by bylo,gdyby faceci tez mogli 'lapac dziewczyny
        na dziecko' i
        > ot, pewnego dnia budzicie sie a Wasza druga polowa komunikuje
        Wam,ze bedziecie
        > rodzicem i w zwiazku z tym prosze swoje plany na przyszlosc i
        marzenia wyrzucic
        > przez okno i zaczac byc 'odpowiedzialnym', tzn. wedlug Was lozyc
        na dziecko


        Sytuacja byłaby dokładnie analogiczna do opisanej przez Kubę.
        Poszli do łóżka razem? Poszli. Obydwoje są w równym stopniu
        odpowiedzialni i w równym stopniu będą musieli zweryfikować swoje
        marzenia i plany na przyszłość bez względu na to, kto kogo "wrobił".
        Wiedzieli, jakie mogą być konsekwencje.

        Odpowiedzialność nie równa sie łożenie na dziecko. To zdecydowanie
        za mało - jedynie warunek konieczny, ale niewystarczający.

        Ja też jestem zwolenniczką edukacji seksualnej w szkołach, dotowania
        antykoncepcji i aborcji dostępnej bez oopowiadania się czemu. Ale to
        na razie chyba mrzonki w naszym kraju... Dla bardzo silnego lobby
        Kościoła Katolickiego propozycja edukacji seksualnej w szkołach to
        sodoma i gomora...
    • modliszka24 Re: Romans i nieplanowana ciąża cz2 :) 14.02.08, 14:56
      ja uwazam ze bardzo dobrze
Pełna wersja