kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do Was

14.02.08, 19:11
co sadzicie o takim kupowaniu kwiatkow swoim kobietom? Jestescie gdzies razem,
podchodzi do Was Pani z kwiatami i... no wlasnie? Facet jesli Wam kupi tego
kwiata to moze sie wydawac to troche na sile (bo raczej jest), jakby chcial
Was nim obdarowac to moglby kupic go wczesniej. A jesli nie kupi to czy wyda
sie Wam sknera, ktory zaluje grosza na kwiatek dla Was? Czy na kogos
asertywnego, nie chcacego poddac sie presji? ;-) Ja zazwyczaj podchodzacej
pani pierwsza mowie, ze dziekujemy, ale nie chcemy. A jak Wy do tego podchodzicie?
    • wbita_w_jego_cien Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 19:26
      Nigdy bym takiego mezczyzny nie uznala za skapca w tym momencie.
      Zawsze pierwsza grzecznie dziekuje tej kobiecinie, jak by chcial
      kupic to by to zorbil nie musi akurat od niej.
      • moniakos1 Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 19:29
        ja też zawsze pierwsza mówie dziękuję, tymbardziej że czesto jestm w
        knajpce ze szwagrem, kolegą czy innym znajomym a nie z własnym
        facetem
    • modliszka24 Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 20:12
      ja też tego nie lubię bo to takie na siłę też zawsze mówię że dziękuje
    • eluch_a Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 20:15
      Ja się pochwalę ;)
      Ja kiedyś szłam z jednym menszczyzną i taki chłopak na chodniku grał
      na gitarze i śpiewał Wonderwall Oasis, bardzo ładnie. A ja uwielbiam
      tę piosenkę i się zatrzymałam i wyjęłam portfel, żeby mu wrzucić
      dychacza. A ów towarzyszący mi menszczyzna wyjął z kieszeni dwie
      dychy i wrzucił gościowi do futerału, a do mnie mówi: "To będzie
      dedykacja ode mnie".
      • rozowakotka Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 21:32
        romantyk :-)
        • eluch_a Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 15.02.08, 10:24
          Właśnie nie, to było zaskakujące! Że to zimny drań, racjonalista i
          pragmatysta!
          • rozowakotka Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 15.02.08, 11:32
            eluch_a napisała:

            > to zimny drań, racjonalista i pragmatysta!

            z przeblyskami romantyzmu :-)
    • figgin1 Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 20:57
      Ja nie ma0 takich problemów, nie lubię dostawać kwiatów.
      • rozowakotka Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 21:34
        ja lubie dostawac kwiaty :-) To nie jest dla mnie problemem. Wole dostawac od
        serca, a nie wymuszone.
    • mnop2 Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 21:36
      Oszalałaśśśśśśśśś?
      uprzedzasz i wykluczasz miły gest tym dziekuję bardzo
      • rozowakotka Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 21:41
        dlaczego wykluczam? jak bedzie chcial to i tak zatrzyma pania i kupi :-) Ja
        raczej staram sie uprzedzic sytuacje, ktora moze byc dla niego krepujaca.
    • justysialek Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 14.02.08, 23:40
      Ja zaczynam szaleńczo kichać, smarkać w chusteczkę i wołam: czy jest
      na sali lekarz? mam silną alergię na kwiaty... ;-)
    • nini6 Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 15.02.08, 09:08
      A mój mężczyzna odpowiada "nie, dziękuję, już spałem z tą panią.."
    • menk.a Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 15.02.08, 09:53
      Ja zawsze przeganiam takich sprzedających. I nie lubię takich
      sytuacji.
      Facet chcący sprawić przyjemność swojej kobiecie, może kupić
      przysłowiowego kwiatka przed randką. A nie tak w trakcie spotkania.
      Wydaje mi się to takie wymuszone.
      ;)
      • ab554 Re: kwiaty sprzedawane przez panie podchodzace do 15.02.08, 18:12
        Ja chetnie daje ludziom zarobic.Nawet sama bym sobie kupila.A jak chodzilam
        jeszcze po knajpach to czesto mi panowie kupowali.Jak nie kupil wczesniej , to
        ma teraz okazje.Nie ubedzie mu.A kwiatek zawsze fajna rzecz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja