optym-alna
15.02.08, 02:26
Jestem mezatka od dwoch lat,maz za mna szaleje!Natomiast ja nie
potrafie mu tego wszystkiego odwzajemnic,gdyz nadal kocham swojego
poprzedniego partnera!!myslalam,ze wychodzac za maz za obecnego
partnera,tamte uczucie do bylego wygasnie..ale tak sie nie stalo!
Nadal kocham bylego,pomimo tego wszystkiego co bylo nie dobrego
miedzy nami.Jest to ciezkie dla mnie i nie tylko dla mnie.Kochamy
sie oboje,wlasciwie we troje-bo mamy ze soba dziecko(ktore chce byc
z mama i tata) Moj maz jest wspanialym facetem,idealnym kandydatem
na meza!zupelne przeciwienstwo do bylego a ja mimo to nie potrafie
sie tym cieszyc,stale mysle o bylym!Teraz jeszcze bardziej gdy po
dluzszej przerwie zaczelismy rozmawiac ze soba(czestrze
tel.spotkania,bajery)Dzieciak szczesliwy gdy jestesmy razem.Ale co z
mezem???TAK NIE MOZNA!Ten facet niczym sobie nie zasluzyl by go
krzywdzic.LUDZIE<CO Z ROBIC Z TAKIM FANTEM??CZY KTOS BYL W PODOBNEJ
SYTUACJI?pomoszcie.. Z obecnym mezem wiaze mnie tylko lojalnosc
malzenska i wspolne plany na przyszlosc a z bylym partnerem
wszystko..Dziecko,w koncu bylismy 7 lat w zwiazku.No i co ja mam
biedna poczac..NIE CHCE NIKOGO SKRZYWDZIC!