markotka33
17.02.08, 21:44
.. w przypadku posiadania męża, potencjalnie, i który cos sobie pisze na GG,
albo maile, albo smsy z "koleżanką - przyjaciółką", na nasze pytania udziela
zbywającej odpowiedzi, która nic nie wnosi do sprawy. Generalnie wiadomo, że
od niego prawdy się nie dowie (ta żona się nie dowie) a ona ma swoje rozterki,
podejrzenia, domysły i obawy, czuje się nieswojo (ta żona) martwi się itd to
jak ma się dowiedziec prawdy, czy nie jest oszukiwana przez tego męża?...
Bo tak: grzebac w komputerze nie można, w telefonie tym bardziej,jak go pyta
to on obraca kota ogonem i wmawia jej że jest obłąkana itd itp....
To jak dojśc prawdy? Czekac aż samo się sypnie czy jak?
Założyłam wątek, bo wiekszośc forumowiczek i forumowiczów jest zgodnego zdania
iż nie wolno sprawdzac pratnera, przeglądac jego rzeczy itd.
A jak w takim razie przekonac się o tym, że np popełniło się błąd?
A taka hydrozagadka, teraz ja jestem ciekawa opinii :))))