charlottea
18.02.08, 00:08
Mam pewien dylemat i chciałabym Was prosić o jakieś rady. Chodzi o
przedstawianie się. Jest ze mnąna roku jeden chłopak, choć w innej
grupie. Znamy się z widzenia, ale nie przedstawialiśmy się sobie. Od
jakiegoś czasu zaczęło mi to przeszkadzać, z powodów prawie
wiadomych ;)(ale zdarza się to też z innymi osobami, ale w tym
przypadku najbardzije mnie to interesuje.) Teraz widywaliśmy się
często, egzaminy, wyniki itd. To jak mi się wydaje otwarty człowiek.
Jak to przed egzaminami stres, pytania, często rozmawiamy ze sobą w
gronie osób z roku, czasem prawie się nie kojarząc(dylematy, jak
odpowiedz na takie pytanie itd.)
On ma dość dobry kontakt z moim znajomym. Rozmawiam z moim znajomym,
a on się zjawia, o coś pyta, czasem rozmawiam z koleżankami, on nas
o coś pyta. Ostatnio z nimi rozmawialam, coś im opowiadałam, on
stojąc obok zaczął mnie pytać, o jakim wykładowcy mowa. Czuję się
dziwnie, chyba nie będę prosić mojego kolegę o 'zapoznanie' itp.
Zaczyna mi to nieco przeszkadzać, niby się znamy a nie do końca.
Nie wiem, jak to zrobić, zazwyczja rozmawiamy w większej grupie osób
i ja miałabym nagle stwierdzić, ze wolałabym wiedzieć z kim
rozmawiam....
Doradzcie mi, jak się zachować.
Przepraszam za chaotyczność.