happyiwona
18.02.08, 13:24
Witam wszystkie forumowiczki. Wychowała mnie mama, ojciec zmarł na
raka kiedy miałam 5 lat. Nie miałysmy rodziny. Matka jako druga żona
ojca była ledwie akceptowana przez jego bogobojną rodzinę,która po
jego śmierci odwróciła się od nas zupełnie. Ze strony matki miałysmy
tylko jej po....ną siostrę, która kazała sobie płacić, za opiekę
nade mną w czasie kiedy mama jeżdziła do szpitala do umierającego
ojca. Nie miałysmy nic, byłysmy zupełnie same.Pamiętam jak mama
zbierała butelki, by je sprzedać w sklepie i kupić chleb.Moje
dzieciństwo obfitowało w biedę i samotność. Na komunii świętej
miałam jednego gościa - sąsiadkę.
Teraz mam cudownego męża, śliczną córeczkę,wykształcenie, dom,
pieniądze...ostanio zrealizowałam swoje dziecięce marzenie, kupiłam
wymarzonego owczarka niemieckiego,bo wreszcie mam warunki na
posiadanie takiego bydlaka:)
Jestem teraz bardzo szczęśliwą kobietą:)