rozwodnik, czuję się gorsza

19.02.08, 22:25
mam faceta po rozwodzie z dzieckiem. bardzo go kocham, ale czasami czuję się
przez to gorsza od innych kobiet. on ma świetne relacje z synem, często się z
nim widuje, a przez to także z jego matką. ja mam wrażenie, ze w naszym
związku jest zbyt tłoczno. on tłumaczy, że liczę się tylko ja, ale dla mnie to
czasem duży dyskomfort. jesteście/ byłyście w takiej sytuacji? jak sobie
radzicie? pomóżcie, bo strasznie mi smutno...
    • prom_do_szwecji Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:27
      ja jestem z rozwodnikiem z synem. Ale nie zauważyłam, żeby to był
      jakiś wiekszy problem
      i wcale nie czuje sie gorsza. na początku moze tak. teraz na każdym
      kroku widze, ze jestem najwazniejsza
      • kiwi789 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:38
        a co to znaczy na początku? u nas to 8 miesięcy, to poczatek, myślisz, że coś
        się zmieni, ja czasem wątpię. bardzo bym chciała, ale czasem nie radze sobie z
        tym faktem:(
        • prom_do_szwecji Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:41
          to my jesteśmy ze sobą o połowe krócej.
          Ale co jest dla ciebie takim problemem? Że mial przed tobą inną
          kobietę? Że jest ojcem?
    • mrsnice Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:42
      ja sobie kiepsko radzę, mimo, że to już wiele lat, a i ja
      rozwodniczka jestem, i z dzieckiem już dorosłym. Zawsze jednak nie
      będę dla niego JEDYNA. I z tym ciężko iść przez życie.
      • prom_do_szwecji Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:45
        ale przecież też miałas jakies związki przed nim. To chyba normalne,
        ze jak ludzie mają ileś tam lat, to muszą mieć jakiś bagaż
        doświadczeń
        • mrsnice Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:56
          ale ja te związki definitywnie zakończyłam. Nigdy nie wzięłam
          pomocy. W każdym tego słowa znaczeniu. A on cały czas żyje życiem
          poprzedniej rodziny. Jest obowiązkowy wobec byłego życia. Dzieci.
          Niby to dobrze, tylko, że ja się spalam... I co raz mniej chcę, tego
          uczestnictwa w jego poprzednim życiu...
          • kiwi789 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 23:00
            a ile lat jesteście razem? myślałam, że później można tą sytuację już jakoś
            okiełznać, oswoić, przyzwyczaić się... może wspólne dzieci coś zmieniają....
          • prom_do_szwecji Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 23:02
            ja moze mam łatwiej, bo moj facet ma mnóstwo wolnego czasu a jego
            była to wyluzowana hipiska. Jego dziecko widze maks raz w tygodniu i
            jest niekłopotliwe. Poza tym uważam, że sama powinnam mieć dziecko w
            takim wieku. I cieszę się, ze nas w sumie jest wiecej. Niedawno
            znarło mi 10 osób z rodziny i miałam jakąś straszną pustkę rodzinną.
            Teraz jest znów gwarno.
            Z drugiej strony może jesteśmy razem zbyt krótko zeby wypowiadać sie
            autorytatywnie
    • kiwi789 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:55
      ale zona to dużo więcej, niż moje w tej chwili nic nie znaczące związki, tym
      bardziej, ze jest w dodatku matką jego dziecka. przez to, ze nie jestem sama,
      jedyna, pierwsza, czuję się gorsza od kobiet, które mają wymarzonych facetów
      tylko dla siebie...ja wciąż muszę się dzielić i chodzić na kompromisy, słuchać o
      gorączce obcego dziecka, które swoją drogą, bardzo lubię i liczyć się z
      wyjazdami jego byłej żony. strasznie to ciężkie. wiem, ze można powiedzieć:
      odejdź, ale ja kocham.
      • prom_do_szwecji Re: rozwodnik, czuję się gorsza 19.02.08, 22:58
        żadnego człowieka nie mozesz miec dla siebie tak na maksa.
        Tez czasem sobie mhyślę, że ona byla żoną a ja konkubiną. Mój facet
        w takich sytuacjach żartuje, ze lepiej być konkubiną na całe życie
        niż żoną na chwilę
        Mnie moze jest łatwiej, bo nie wierze w zwiazki do grobowej deski.
        Uważam, ze jest to biologicznie niemożliwe
      • betka.0 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 13:16
        Wiem co przeżywasz i jak się czujesz, ja jestem w podobnej sytuacji.
        Jego żona jest za granicą ale dzwoni do swoich dzieci i czasami
        rozmawia z nim na temat dzieci. Też czuję się jako ta druga. Wiele
        osób mówi odejdź jak sobie z tym nie radzisz, ale tak samo ja Ty,
        kocham Go.
    • iberia.pl Re: rozwodnik, czuję się gorsza?? 20.02.08, 11:37
      kiwi789 napisała:

      > mam faceta po rozwodzie z dzieckiem. bardzo go kocham, ale czasami
      czuję się przez to gorsza od innych kobiet.


      co Ty bredzisz? Co ma piernik do wiatraka?Chcialabys miec nie
      rozwodnika, kawalera, ktory by Cie tlukl?No wlasnie.

      Ale moge zrozumiec, ze panna chce kawalera-jesli nie umiesz sie z
      tym pogodzic to niestety masz problem.

      > on ma świetne relacje z synem, często się z
      > nim widuje, a przez to także z jego matką. ja mam wrażenie, ze w
      naszym związku jest zbyt tłoczno. on tłumaczy, że liczę się tylko
      ja, ale dla mnie to czasem duży dyskomfort. jesteście/ byłyście w
      takiej sytuacji?

      Wiazac sie z dzieciatym rozwodnikiem nalezy sie z tym liczyc.Nie da
      sie uniknac kontaktow Jego z byla zona.Skoro facet utwierdza Cie w
      przekonaniu, ze TY jestes dla Niego najwazniejsza to czemu w to nie
      wierzysz?
    • krystkaoj rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 12:12
      A moze trzeba szukac "starego kawalera"? A moze Ty nie lubisz
      nowicjuszy?
    • simon_r Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 12:14
      A nie pomyślałaś, że własnie dlatego, że zdecydował się być z TOBĄ a ze swoja
      eks być nie chciał to na logikę powinnaś właśnie czuć się lepsza???

      -------------------
      SuDoKu... wciąga :)
      Trochę myślenia
    • funny_game Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 12:21
      To, że on utrzymuje kontakty z matką ich wspólnego dziecka i że nie wiesza na
      niej psów, dobrze o nim świadczy jako o człowieku.
      Po pierwsze: im nie wyszło, rozstali się bez zbędnego walenia po rogach być
      może, ale po co iść na noże albo udawać, że się nigdy nie znało, gdy jest
      dziecko i tylko ono by ucierpiało?
      Po drugie: gdyby mówił o niej źle, albo porównywałby Ciebie z nią, jaką byś
      miała gwarancję, że Ciebie też tak kiedyś nie potraktuje? Ma klasę i tyle. Ma
      też klasę, bo mówi Ci, że Ty i tylko Ty i się za dużo nie tłumaczy. Bo z czego?
    • asteriasa Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 12:43
      Kobieta nigdy nie chce być tą drugą w rzadnym przypadku a jeśli
      chodzi o mężczyznę to tym bardziej. Są rzeczy którymi nie chcemy się
      dzielić z innymi. No ale jeśli już się jest z takim mężczyzną to
      myślę że trzeba zaakceptować taką sytuację jeśli wszystko pozatym
      jest ok warto nauczyć się z tym żyć, zaakceptować jego przeszłość i
      myśleć o tym co jest teraz aby zbudować dobry związek nie oglądając
      się do tyłu.
    • pigwaa Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 13:14
      Kiedy wchodziłam w związek z rozwiedzionym a było to 3 lata temu, to
      nie wiedziałam w co wchodzę, bo nigdy wcześniej nie byłam w takiej
      sytacji. Myślę, ze to róznie może być. To jednak sytacja
      nieporównywalna jak meżczyzna jest bez dzieci. Dzieci to jego część,
      taka która jest jego zcyciem. Tyjesteś inna częścią, może i kochaną
      ale tamto życie będzie zawsze tylko jego.
      Ważne jest to, ćzy chce z tobą stworzyć nową rodzinę. Wyjaśnij
      kwestię ewentualnego waszłego potomstwa. Czy ma być? czy jemu
      wystaczy to dziecki, któe ma.
      • kiwi789 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 14:17
        Kiedy wchodziłam w związek z rozwiedzionym a było to 3 lata temu...

        i co udało się? jesteście razem? czy odpuściłaś?
        • pigwaa Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 14:31
          Jesteśmy razem i nie jesteśmy. Ciągłe problemy. Nierozwiązany
          problem zamieszkanai razem a nie pomieszkiwania, nie możność
          podjęcia decyzji o wspólnym dziecku. U ciebie jednak może być
          inaczej. Radzę wyjaśnić jaką on ma wizję przyszłości. Bo mój chyba
          nie ma-trwać w tym co jest i jak jest.
    • krzysiek1042 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 14:30
      kiwi789 napisała:

      > mam faceta po rozwodzie z dzieckiem. bardzo go kocham, ale czasami czuję się
      > przez to gorsza od innych kobiet. on ma świetne relacje z synem, często się z
      > nim widuje, a przez to także z jego matką. ja mam wrażenie, ze w naszym
      > związku jest zbyt tłoczno. on tłumaczy, że liczę się tylko ja, ale dla mnie to
      > czasem duży dyskomfort. jesteście/ byłyście w takiej sytuacji? jak sobie
      > radzicie? pomóżcie, bo strasznie mi smutno...


      tylko jakim prawem czujesz się gorsza????
      Ludziom się w życiu nie zawsze układa a Ty masz możliwość zbudowania porządnego
      związku z facetem ,który może gdzieś tam popełnił błąd ale jakieś doświadczenie
      z tego wyniósł....
    • modliszka24 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 15:16
      wcale nie jesteś gorsza ale z tym musiałaś się liczyć bo to dobrze o nim
      świadczy że chce widzieć syna Może zorganizuj coś dla męża i jego syna i staraj
      się robić to często wtedy może nie będzie tłoku
      • marzeka1 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 18:42
        Ponosisz po prostu konsekwencje związane z byciem z facetem "z odzysku". On ma po prostu za sobą konkretną przeszłość. Jego zachowanie wobec dziecka i normalne układy z eks, świadczą o nim dobrze jako człowieku. A co na w kosmos dzieciaka i było wystrzelić byś poczuła się na pierwszym miejscu. To ty masz problem i jakoś słabo to widzę.
    • slona78 Re: rozwodnik, czuję się gorsza 20.02.08, 21:14
      A ja się szczęśliwie wypisałam z takiego związku.
      Trzy lata trwałam w takim układzie i źle się z tym czułam.
      Zrozumiałam, że nie chcę przechodzić przez to przez całe życie, nie
      stać mnie na to.
      Dziś jestem mężatką (i pierwszą żoną mojego męża) bez obciążeń w
      postaci dzieci i żon i jestem w pełni szczęśliwa.
      Myślę, że nie ma sensu trwać w czymś, co Ci "nie leży", mam
      wrażenie, że takie problemy się tylko pogłębiają, więc pomyśl o
      sobie... nie męcz się, nie musisz tkwić w takim układzie - to tylko
      Twój wybór. :-) powodzenia!
Pełna wersja