mikka07 20.02.08, 23:15 nigdy, abym ci oczyścił buty. Tym wywołał moje duże zdziwienie :)) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kaptur_mnicha Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 00:11 Rzeczywiscie to zastanawiajace. Moze ma duzo innych obowiazkow na glowie. Jesli sprzata mieszkanie, myje gary, wyprowadza psa na spacer, robi zakupy to moze trzeba nowy aneks spisac. Odpowiedz Link Zgłoś
la_seniorita Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 00:14 Może trafiłaś na typ, któremu zawsze uslugiwano i pomoc kobiecie w pracach domowych uważa za coś okropnego>? Odpowiedz Link Zgłoś
kaptur_mnicha Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 01:37 A ty co seniorita, tak madra bo sluzbe ma. jest jeszcze inna mozliwosc. wlascicielka tego faceta ma grzybice. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 01:40 mikka07 napisał: > nigdy, abym ci oczyścił buty. > Tym wywołał moje duże zdziwienie :)) no prosze a mój mi czyscił na srodku ulicy Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 01:55 Uprzednio na nie splunąwszy? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 02:02 phi! a ja mojemu czyszcze i nic. Zreszta jak mam atak czyszczenia, to czyszcze wszystkie buty ktore nawina mi sie pod reke. Nic mnie tak nie odpreza. Robie tak od zawsze i korona z glowy jeszcze mi nie spadla . :) A moze facet ma wypaczone pojecie meskiej dumy i godnosci? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 02:12 uyu napisała: > phi! a ja mojemu czyszcze i nic. Zreszta jak mam atak czyszczenia, > to czyszcze wszystkie buty ktore nawina mi sie pod reke. > Nic mnie tak nie odpreza. Robie tak od zawsze i korona z glowy > jeszcze mi nie spadla . :) > A moze facet ma wypaczone pojecie meskiej dumy i godnosci? > Dokladnie tak jak ja czasem. Nawet wtedy mowie do zony- przynos swoje, a ta, zamiast spokojnie je przyniesc, mowi -a na ciebie co naszlo? Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 09:46 uyu napisała: > phi! a ja mojemu czyszcze i nic. Zreszta jak mam atak czyszczenia, > to czyszcze wszystkie buty ktore nawina mi sie pod reke. uyu kiedy do mnie wpadniesz?:) > Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 02:13 kitek_maly napisała: > > Uprzednio na nie splunąwszy? ;-) Moze zygnal. Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 09:46 kitek_maly napisała: > > Uprzednio na nie splunąwszy? ;-) > fuuuuuja:) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 02:16 On w zabobony pewnie jakies wierzy. A moze buty masz tak zdarte ze doczyscic sie nie da, wiec facet juz z gory wie ze szkoda zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
awdotia.romanowna Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 08:51 A może to metafora? :) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 08:56 To chyba tradycja cygańska (albo poprawniej politycznie - romska) mówi o tym że mężczyzna nie może dotykac obuwia kobiety (nie jestem pewny czy dotyczy to swojej kobiety czy wszystkich ale na 100% groźba dotknięcia butem była ostatecznością w przypadku kłótni :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 09:44 a co to dla niego taki wielki klopot czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 10:55 może dla niego buty, to taki antyfetysz? są miłośnicy damskich butów moze są też tacy, którzy tego nie lubią trauma z dzieciństwa, czy jak? mogą uprać cudze skarpety ale wyczyscić buty? NIGDY ja tam butki czyscić mogę ale żeby uprać cudze gacie? -bryyyyyy... Odpowiedz Link Zgłoś
panistrusia Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 15:41 Kiedyś usłyszałam, jak sąsiedzi obgadywali mojego faceta: "wiesz, że on jej nawet majtki pierze???". Sytuacja wydała mi się o tyle zabawna, że przynajmniej temu, który wypowiedział te słowa nie przeszkadzało, że jego żona pierze jego gatki. Ba, nawet nie przeszkadzało mu, że wnoszę jego i jego żony ubrania do domu, gdy zorientuję się, że pada deszcz (a oni są w pracy i nie mogą sami tego zrobić), albo że wieszam jego zdmuchnięte przez wiatr z suszarki skarpety, jak akurat zauważę, że coś takiego miało miejsce;) O czyszczeniu butów i moim facecie już kiedyś pisałam;) Odpowiedz Link Zgłoś
rgard Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 12:37 może podsunęłaś mu swoje białe pantofelki, a on miał tylko czarny szuwaks. Odpowiedz Link Zgłoś
posraldescu Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 21.02.08, 13:51 Gdyby chodziło kupienie majtek lub podpasek to można by go jeszcze zrozumieć, ale buty to już przegięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
la_seniorita Re: mój facet powiedział: co jak co, ale nie proś 22.02.08, 00:50 posraldescu napisała: > Gdyby chodziło kupienie majtek lub podpasek to można by go jeszcze zrozumieć, > ale buty to już przegięcie. No właśnie, co jest takiego strasznego w podpaskach, że podobno wielu facetów wstydzi się je kupić? W moim otoczeniu nigdy nie spotkałam się z takim problemem, tym większe było moje zdziwienie, gdy o nim usłyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś