pigwaa
22.02.08, 17:42
Jestem mało towarzyska, raczej domatorka, nie lubię publicznych
wystąpień i takie tam...
Na dzieci staram się nie zwracać uwagi. Staram sie nei zauważać, nie
wchodzic w konatkt. Nie mam własnych dzieci, czego żałuję, ale nie
roztkliwiam się zastępczo nad dziećmi innych. Nie chcę, bo robi mi
się przykro.
Tylko, że czasem już nie ma wyjścia i trzeba na dziecko zwrócić
uwagę.
Przykład: jesteśmy na imprezie. Jest dwójka kilkuletnich dzieci. Mój
m. się z nimi bawi ale podają coś gorącego i chcę, żeby zjadł, bo
jak się coś tanm pije to dobrze coś też jeść. Chcąc nie chcąc go
zastępuję i dzieciaki się do mnie "przyczepiają" a nawet jedno robi
się egoistyczne i chce, zebym tylko z nim się bawiła.
Drugi przykłąd: jesteśmy u znajomych, są dorośli i jest kilkuletnai
dziewczynka-córka właściceli. Nie zwracam uwagi, chociaż niektórzy
zagaduja i takie tam ecie pecie. Dorośli idą oglądać dom a ja przez
chwilę gram z nią w baloniki, jakieś tam pogaduszki i już chce mnie
dla siebie.
Qrde, ze zdziwieniem stwierdzam, że dzieci mnie lubią, choć zła
kobieta jestem:)