milosc z internetu????

25.08.03, 10:21
Pare miesiecy temu przez moje zycie przeszla prawdziwa burza. Stracilam
dobrze platna prace, odszedl ode mnie mezczyzna mojego zycia i zachorowalam
(kolejnosc zachowana). Jestem juz zdrowa, wyleczylam sie z faceta i zaczynam
szukac pracy. Nie byloby problemu, gdyby nie pewna forma samotnosci. Mam
troche znajomych, ale oni z reguly zyja zyciem swoich rodzin. Nowych nie
poznaje, bo nie pracujac nie mam takiej okazji, a mieszkam w Warszawie od
niedawna. I kolo sie zamyka, nie wychodze, bo nie mam znajomych, a nie mam
znajomych, bo nie wychodze..... Dodam od razu, ze nie bywam w dyskotekach, bo
tam mozna poznac tylko jeden tym mezczyzn, ukierunkowany niekoniecznie
zgodnie z moimi oczekiwaniami.... Na angielskim sa same laski, w bibliotece
zbyt mlodzi studenci.... Jestem zalamana, bo mam tyle do dania, a nie moge
spotkac nikogo, kto bedzie chcial wziac.....
Tyle slyszalam, ze ktos poznal kogos przez internet, ze sie spotykaja,
czasami nawet cos z tego wychodzi. Pomozcie mi, powiedzcie jak i gdzie....
Czy macie dobre doswiadczenia z tym zwiazane? Podeslijcie pare adresow stron
internetowych, bo probowalam na czacie na onecie i sposrod wulgarych tekstow
nie udalo mi sie nic wylowic sensownego.
Jestescie moja ostatnia nadzieja....
    • pajdeczka Muszę Cię dobić:)))) 25.08.03, 10:43
      Mam złe doświadczenia jeśli chodzi o znajomości internetowe z płcią męską.
      Facet okazał się żonaty (a ja mężatka, hi,hi).
    • oberver A ja Cię pocieszę :-))))) 25.08.03, 10:52
      Przeżyłam wspaniały związek i miłość z facetem poznanym przez internet, na wp.
      Nie jesteśmy już razem, ale było warto i był o 12 lat młodszy !
      Tak więc przez rok czułam się jak Joan Collins, albo inna gwiazda :-)))
      Poza tym mam w moim mieście sporo znajomych z naszego forum miejskiego.
      Korespondujemy i spotykamy się czasami.
      o.
    • fiu-fiu Re: milosc z internetu???? 25.08.03, 11:00
      wiesz ja probowalem kilka razy
      poznalem 3 osoby w realu (2 lata)
      reszta kobiet a moze i dziewczyn mnie zlekcewazyla
      nie przeszla proby czasu
      nie tak latwo sie spotkac umowic
      zazwyczaj dopiero wtedy kiedy natrafisz na kogos w prawdziwej potrzebie
      zdesperowanego bo w zyciu albo jest niesmialy albo przestal wierzyc w
      siebie
      ja bylem na tym etapie -chcialem dac a nie bylo takiej ktora chciala
      wziasc...
      jak juz doszlo do spotkania to okazalo sie roznie, mielismy rozne
      wyobrazenia o sobie, kazdy szukal kogos podobnego do poprzedniego
      partnera/ki, a tu samo zycie -jedna pani byla sporo starsza i w dodatku nie
      mowila wczesniej o sobie zbyt wiele, druga w miedzyczasie znalazla
      kogos, trzecia okazala sie mieszkac b daleko. Ja sam jestem daleko stad
      i szukam dosyc beznadziejnie. Latwo sie pomylic latwo sobie wyobrazic
      ideal. Wiesz ze najlepiej jest kogos spotkac na ulicy przypadkiem
      skrzyzowac spojrzenia i wtedy wiesz ze to on lub ona.Fotki wysylane
      inetrnetem nie odzwierciedlaja osoby- nie widac jak sie rusza nie widac
      mimiki, nie czuc charakteru.Tylko pisac mozna ale ludzie sa ostrozni. Nikt
      nie chce byc drugi raz zraniony i zachowuje dystans.
      Szukam caly czas , moze kogos spotkam? zawsze jest nadzieja. To nas
      laczy -wszystkich samotnych ktorzy chca z kims dzielic radosci i smutki.
      • Gość: Rozalia Re: milosc z internetu???? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 11:19
        Trzeba mieć szczęście , a przede wszystkim być odpornym na niepowodzenia ,czego
        mi zabrakło w przypadku mojej znajomości internetowej. Okazało się ,że on miał
        zonę , z którą co prawda się rozszedł . Ja jednak nie mogłam tego
        zaakceptować.Gdyby nie to byłoby naprawdę ok.
        Zaangażowałam się bardzo , ponieważ byłam skrajnie samotna i przerwanie tej
        znajomości było dla mnie koszmarem. Miałam wrażenie ,że wali mi się świat, że
        moje życie nie ma sensu. O przyjaźni nie było mowy ( z mojej strony). W końcu
        jakoś uporałam sie z tym . Jednak poznawania kogoś przez internet boję się jak
        ognia! Boję się tego strasznego cierpienia psychicznego -wiem już ,że tak
        reaguję i wolę nie ryzykować.
        • Gość: Babik Re: milosc z internetu???? IP: *.centrala.kbsa / 10.3.21.* 26.08.03, 14:40
          Rozalia przepraszam , ale jesteś pełna sprzeczności . Z jednej strony cierpisz
          samotność i żalisz się na forum , a z drugiej strony obawiasz się poznania
          nowych ludzi. No to jak to jest z Wami samotnymi 30-letnimi ?
          A sieć jako sposób poznania nowej osoby jest dobry jak każdy inny. Może jest
          mało ludzki , ale czasami z morza desperatów i dewiantów da się wyłowić kogoś
          sensownego.
          Pozdrawiam
        • prin Re: milosc z internetu???? 27.08.03, 07:45
          Nie jest ważne czy w intercie czy też w bibliotece. Różnie to bywa.
          Równie dobrze możesz poznać Kogoś w kolejce do lekarza mając biegunkę i ból
          brzucha.
          A to że tym razem się nie powiodło znaczy tylko, że nadszedł właśnie czas na
          następną próbę.

          Pozdrawiam
          Nieustannie Szukający
    • oberver Podstawowe zasady w takich przypadkach 25.08.03, 13:09
      Nie oczekuj zbyt wiele po pierwszym spotkaniu, a zwłaszcza wielkiej miłości!!!
      Jak ktoś Ci sie nie podoba, zrobił złe wrażenie, to mów o tym prosto z mostu
      (Np. zaraz jakiś mailik, sorki, ale nie pasujemy do siebie, nikt się nie
      obrazi, a sytuacja będzie jasna),
      Nie opowiadaj o sobie zbyt wiele na początku,
      Staraj się zobaczyć zdjęcie zanim się spotkasz, chodciaż to też może byc mylące.
      Umowiłam się z kimś, kto przedstawiał się jako przystojny, a pojawił się jakiś
      taki wymoczek, że szkoda gadać.
      Jak ktoś na czacie po 3 linijkach pyta co masz na sobie, odpowiadaj, że
      barchanowe gacie i wyciągniętego T-shirta, itd, po prostu zbywaj takich kolesi.
      Nie oceniaj kogoś pochopnie, po 5 minutach, bo może się okazać, że jest całkiem
      miły i sympatyczny, ja zawarłam w taki sposób kilka fajnych znajomości, takich
      koleżeńskich, które trwaja już np. 2 lata.
      Oczywiście sama też możesz na skutek zdenerwowania zrobić na kimś złe wrażenie,
      a on np. Ci się spodobał, tu trzeba delikatnie doprowadzić do 2 spotkania.
      I nie oczekuj, że jeśli Ty jesteś grzeczna, to inni tez muszą, tak niestety
      jest w sieci.
      Ale powoodzenia, a nuż Ty trafisz na kogoś naprawde miłego :-)))


      • fiu-fiu Podstawowe zasady 25.08.03, 13:47
        trudno na pierwszym spotkaniu o szczerosc +otwartosc. Kazdy ma
        zachamowania i opory zwlaszcza ze mu wczesniej nie wychodzilo a teraz
        ma szanse. Tak bylo w moim przypadku. Nie chcesz zrobic bledu i chcesz
        sie spodobac w zwiazku z czym, nie robisz nic, bo nie wiesz jak to bedzie
        odczytane. Nie znasz oczekiwan.Masz tylko nadzieje nie bedac pewnym
        siebie i swojej wartosci. Niektorzy nawet do tego nie maja podstaw tylko
        sa po zlych doswiadczeniach zyciowych.
        Doprowadz do drugiego spotkania jesli tylko czujesz ze cos mozna ulepic.
        Kazdy z nas chce dac a nie tylko brac. Trzeba umiec to wykorzystac i
        doprowadzic do uczucia lub chocby przyjazni.
      • Gość: Agata Re: Podstawowe zasady w takich przypadkach IP: *.chello.pl 25.08.03, 13:47
        Do tej pory w to nie wierzę, ale spotkałam na czacie naprawdę wartościowego
        mężczyznę. Pisaliśmy do siebie przez trzy miesiące, nie było pytań w stylu "Co
        masz na sobie", bardzo interesowało Go to co myślę o tym co dzieje się na
        świecie, czy chodzę do teatru, jakie mam plany na przyszłość. Spotkaliśmy się
        i zaiskrzyło od razu, spotkanie przeciagnęło się bardzo, bo nie mogliśmy
        rozstać się. Życie czasami pisze piękne scenariusze, tym bardziej, że ani On
        ani ja nie jesteśmy ludźmi, którzy szukają przelotnych znajomości, po długich
        poszukiwaniach odnaleźliśmy się.
        • kurczak1976 Re: Podstawowe zasady w takich przypadkach 25.08.03, 13:56
          Mnie tez sie udalo i to za pierwszym razem!

          A jesli ktos pisze, ze zwiazki z internetu sa nietrwale...coz w normalnym
          zyciu tez nie zawsze znajdujemy partnerow na cale zycie.

          Pozdrawiam i powodzenia;O)
    • lyche1 Re: Kołysanka dla Mal czyli - nie jest za późno :) 25.08.03, 14:09
      Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie odnaleźć,
      Tęskność zawrotna przybliża nas.
      Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu planet,
      Cudnie spokrewnią się ciała nam.

      Jest już za późno!
      Nie jest za późno!

      Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą mansardę
      Z oknem na rzekę lub też na park,
      Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym zegarem;
      Schodzić będziemy codziennie w świat.

      Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie zachwycić,
      Siebie zachwycić i wszystko w krąg.
      Wojna to będzie straszna, bo czas nas będzie chciał zniszczyć,
      Lecz nam się uda zachwycić go.
    • wiedzma_ple_ple Re: milosc z internetu???? 25.08.03, 14:23
      Tak jak Kurczak powiedział nawet w odniesieniu do ludzi poznawanych w "realu"
      nie mamy pewności czy taka znajomość będzie "do grobowej dechy". Ja miałam
      okazję poznać przez internet bardzo fajnego faceta - nomen omen byliśmy ze sobą
      dwa lata i...się rozstaliśmy. Fakt faktem spotkaliśmy się dopiero po 3
      miesiącach znajomości czysto korespondencyjnej. Życzę udanych znajomości choć
      wiem że w sumie tak jak i w "realu" nie jest prosto trafić tak żeby i jedna i
      druga strona się zaangażowała. Jak zawsze potrzeba trochę szczęscia - ale jak
      nie spróbujesz to się nie dowiesz...
    • clodine Re: milosc z internetu???? 25.08.03, 14:25
      Pewnie ze moze sie taka zdarzyc :)) Mi sie zdarzyla, ale nie szukalam jej na
      sile, weszlam przypadkiem na kanal ircowy, poznalam jego bywalcow, z jednym
      wyjatkowo dobrze mi sie rozmawialo i po pol roku bylismy para i tak juz jest
      przez 3,5 roku i oby dluzej :)
      Moze probuj na czatach w dla ludzi w Twoim wieku? (kumpela po 30 bawi sie
      swietnie na czacie dla 30-latkow na wp.pl - zero wulgaryzmow, za to swietne
      towarzystwo ktoro juz niejedno calkiem udano spotkanie na zywo urzadzilo). Za
      to inna mocno sie zawiodla na facecie poznanynm na sympatia.pl - co do portali
      randkowych i czatow to nie ma reguly. Jesli chcesz uniknac wulgaryzmow - uzywaj
      oryginalnych nickow, a nie takich co to przyciagaja 'zboczencow' jak lep na
      muchy ;) Na prawde nie zniechecaj sie, na necie mozna poznac kupe fajnych
      ludzi. A ze w dodatku coraz wiecej osob szuka tak swojej drugiej polowy to moze
      i Ty na nia trafisz :) I przede wszystkim nie szukaj milosci na sile tak ciezko
      cos znalezc, a w dodatku latwo sie rozczarowac. Rozmawiaj, smiej sie, pokaz
      jaka jestes - na pewno znajdziesz przyjaciol :))
    • Gość: cornelia Re: milosc z internetu???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.03, 16:44
      internet to śmietnik różnych osobowości, dlatego należy uważać, ale warto też
      próbować
      muszę Ci powiedzieć, że poznałam fantastycznych ludzi w ten sposób, znajomości
      utrzymywane niekoniecznie w oczywistych relacjach damsko-męskich funkcjonują
      do dnia dzisiejszego, chociaz to co kiedys było zaleta (anonimowość) dzisiaj
      stało się największą wadą, ponieważ filiżanka czarnej kawki wypita wspólnie
      jest marzeniem, ale skoro nie masz innych możliwości poznania innych ludzi
      próbuj tak, warto
    • Gość: marchefka Re: milosc z internetu???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 21:26
      Facet, z ktorym baaardzo dlugo gadalam na IRC okazal sie byc w realu strasznie
      nudny (choc wiazalam z nim spore nadzieje), a facet, z ktorym zaczelam gadac
      calkiem przypadkiem i wlasciwie sluzbowo (tez na IRC) okazal sie na tyle w moim
      stylu, ze za miesiac bierzemy slub... A od naszych pierwszych ircowych
      pogawedek minelo 3,5 roku...

      Nie wierze, ze internet czyms rozni sie od reala - i tu sa fajni, i tu sa fajni
      ludzie, tak samo ani tu, ani tu nie brakuje pomylek...
      A z oszczednym dawkowaniem informacji o sobie - jesli ty o sobie nic nie
      mowisz, to ta druga strona tez sie kryje. I jak tu sie poznac? Ja proponuje
      rozmowy nie tyle o nas samych, co o tematach, ktore nas interesuja. To
      latwiejszy sposob na zorientowanie sie, czy nadajecie na tej samej
      czestotliwosci...
      pozdrawiam
      marchefkowa przyszla zona
    • Gość: sunshine Re: milosc z internetu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.03, 21:50
      zgadzam sie z marchefka! Swego czasu siedzialam na czatach godzinami,poznalam
      wiele osob, z niektorymi sie spotkalam,za kazdym razem byli to swietni ludzie!
      Ale nie kaazdy trafia na swego. Wedlug mnie kluczem do sukcesu jest bycie
      soba. Trzeba smiac sie i plakac, mowic szczerze jesli znasz juz swego
      rozmowce. Ja najbardzie cenie jednak maile, zawsze bralam adres od nowo
      poznanej osoby i pisalam,pisalam...Bo listy to cos przemyslanego, cos co
      pokazuje jakimi naprawde jestesmy. I w ten sposob poznalam kogos bardzo
      wartosciowego, kto niestety mieszka setki kilometrow ode mnie. Kogos kto jest
      dla mnie najlepszym przyjacielem. Zal tylko,ze nie mozna sie spotkac...
      • kurczak1976 Re: milosc z internetu???? 26.08.03, 09:55
        Hej sunshine!
        A dlaczego nie mozna sie spotkac?!
        Zawsze mozna , no chyba ze facio jest z kosmosu to wtedy jest to rzeczywiscie
        troche skomplikowane ;O)

        Skad ten twoj wymarzony jesli mozna zapytac?? Moge sie zalozyc, ze sie da
        tylko trzeba troche pokombinowac.
        Pozdrowienia i powodzenia
        • Gość: sunshine Re: milosc z internetu???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 13:18
          spotkac zawsze sie mozna. Raz to zrobilismy i nic dobrego z tego nie wyniklo;)
          Wiec choc bylo trudno zostalismy przyjaciolmi. Teraz nie widujemy sie,bo po co
          odgrzebywac stare rany?
          Ps. Dzieli nas ponad 400 km.
    • losiu4 Re: milosc z internetu???? 26.08.03, 10:26
      mal6 napisał:

      > Pare miesiecy temu przez moje zycie przeszla prawdziwa burza. Stracilam
      > dobrze platna prace, odszedl ode mnie mezczyzna mojego zycia i zachorowalam
      > (kolejnosc zachowana)

      no cóż.. "lata chude" Cię dopadły. Po nich zwykle występują "tłuste" :))

      > Jestem juz zdrowa, wyleczylam sie z faceta i zaczynam
      > szukac pracy. Nie byloby problemu, gdyby nie pewna forma samotnosci. Mam
      > troche znajomych, ale oni z reguly zyja zyciem swoich rodzin. Nowych nie
      > poznaje, bo nie pracujac nie mam takiej okazji, a mieszkam w Warszawie od
      > niedawna. I kolo sie zamyka, nie wychodze, bo nie mam znajomych, a nie mam
      > znajomych, bo nie wychodze.....

      no cóż. W doła wpadłaś. Z tego zazwyczaj się wychodzi. A tak z ciekawości: masz "samotną" pracę? Nikogo
      interesujacego w Twoim otoczeniu nie ma? Mnóstwo związków powstało właśnie na "platformie" zawodowej. No i
      jeśli jesteś w Wawie od niedawna, to wszystko przed Tobą. Może spróbuj nawiazać kontakt z mieszkającymi w
      Wawie i pisujacymi tu na forum (niekoniecznie mężczyznami; przeglądnij archiwa, to będziesz wiedzieć kto jest kto).
      Zapewne wprowadzą Cię w nieznane na razie środowisko. A i o znajomych wtedy łatwiej i niebezpieczeństw
      można uniknąć

      > Dodam od razu, ze nie bywam w dyskotekach, bo
      > tam mozna poznac tylko jeden tym mezczyzn, ukierunkowany niekoniecznie
      > zgodnie z moimi oczekiwaniami.... Na angielskim sa same laski, w bibliotece
      > zbyt mlodzi studenci.... Jestem zalamana, bo mam tyle do dania, a nie moge
      > spotkac nikogo, kto bedzie chcial wziac.....
      > Tyle slyszalam, ze ktos poznal kogos przez internet, ze sie spotykaja,
      > czasami nawet cos z tego wychodzi. Pomozcie mi, powiedzcie jak i gdzie....
      > Czy macie dobre doswiadczenia z tym zwiazane? Podeslijcie pare adresow stron
      > internetowych, bo probowalam na czacie na onecie i sposrod wulgarych tekstow
      > nie udalo mi sie nic wylowic sensownego.

      no cóż, co do znajomości internetowych to różnie potem bywa. A czy coś z nich wychodzi? no cóż, na dwoje babka
      wróżyła (niestety ta druga - negatywna - częściej zdaje się zdarza). Choć o paru pozytywnych też możesz na tym
      forum poczytać, jeśli sięgniesz głębiej :)). A gdzie próbować? A chociażby tu, tyle że za efekt nikt Ci nie będzie w
      stanie poręczyć

      Pozdrawiam

      Losiu
      • tassman rozpaczliwy list 26.08.03, 11:31
        Jestem samotnym małym robaczkiem. Nikt do mnie nie pisze maili (a jak pisze to
        z załącznikiem w postaci virusa), nikt nie chce pogadać. Jestem oszczędnej
        urody, nie mam pracy, mam starem mieszkanko.
        Myslicie że znajdę "bratnią duszyczkę"? Próbowałem na wp i onecie ale mnie
        zabanowali bo ponoć sie narzucałem. Teraz przestałem i wokół mnie jest głucha
        cisza, smutek i nostalgia.
        N@pisz do mnie, przetnij ten węzeł gordyjski !!!
        Stoje nad przepaścią.....

        tassman;)
        • Gość: kasik Re: rozpaczliwy list IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.03, 13:21
          biedactwo ;O)


          ..uwierzył by kto... :))
    • Gość: pom Re: milosc z internetu???? IP: *.lemberg.com.pl 26.08.03, 13:25
      Nie polecam, nie polecam, nie polecam.
    • Gość: PaJacek Re: milosc z internetu???? IP: 195.205.152.* 26.08.03, 13:56
      Zdarza sie, zdarza... Wszystko jest mozliwe.. Milosc z I-netu takze, zreszta
      wiele przedmowczyn i przedmowcow to potwierdza.
      Moja rada? Badz soba, na czatach, ircach itd.. Zawsze badz soba... Jakakolwiek
      gra, puszczenie wodzy fantazji o sobie zadziala predzej czy pozniej na Twoja
      niekorzysc... I nie otwieraj sie od razu przed kazdym kto wyda Ci sie
      sympatycznym... Wiele gowniarstwa jest w sieci, na ktore trzeba uwazac...

      PaJacek
    • farrah Re: milosc z internetu???? 26.08.03, 19:20
      a ja wychodzę za mąż wkrótce ,poznaliśmy się za pomocą właśnie
      internetu,dzięki Bogu za ten wynalazek i także telefon komórkowy i smsy,bo
      przez długie dwa lata przeważnie te dwie rzeczy pomagały być nam ze
      sobą,mieszkamy na innych kontynentach,różnimy się kulturowo i nie zamieniłabym
      tej milości na żadną inną,właśnie byłam w podobnej sytuacji jak ty przed
      poznaniem Mojego już tak mogę powiedzieć przyszłego męża,teraz jestem
      szczęśliwa,życzę Ci tego samego i głowa do gory,będzie dobrze,nic nie dzieje
      się przypadkiem...
Pełna wersja