undead123
24.02.08, 18:35
Tak tak, jest wspaniała, taka jak chciałem aby była moja partnerka. Mój ideał.. Znamy się ponad pół roku, początki były trudne, musieliśmy walczyć o to aby być razem.. walczyć z przeszłością.
Od razu nas do siebie ciągnęło, mnie chwyciło tak mocno pierwszego.. potem ją.. Wszystko układało się super.. ona była zachwycona, że jej się trafiła taka osoba, osoba która wie czego ona potrzebuje..ja również.. aż w końcu coś we mnie pękło.
Przestraszyłem się całej tej sytuacji - zostawiłem ją. Dodam, że dla niej przeprowadziłem się do innego miasta, znalazłem pracę, mieszkanie.. generalnie nowe życie. Szok.. Sam nie wiem jak do tego doszło. Cała ta walka o nas poszła na marne, kiedy już wszystko się układało po naszej myśli po prostu spasowałem, wszystkie te nieprzyjemne sytuacje zebrały się w jednym momencie i powiedziałem koniec. Teraz jest już za późno aby ratować, pozostaje tylko wylanie swojego żalu tutaj. Napiszcie mi, że jestem głupi bo nic innego chyba się nie da o mnie powiedzieć.
Problem tylko w tym, że to ja będę musiał żyć ze świadomością, że mając swoje marzenia w zasięgu rąk - odwróciłem się. Sprowokowały mnie najbardziej głupie podjazdy jej byłego.. i jedna rzecz z nim związana o której dowiedziałem się sam - nie od niej, tak jakby wywęszyłem kłamstwo. Mam sobie to za złe, że odpuściłem.. nie pozwoliłem wyjaśnić. Pozdrawiam i nie róbcie takich błędów..