angel.nl
25.02.08, 10:48
Witam
Pisze do was, poniewaz chcialabym uzyskac opinie osob
postronnych..mam wielki problem i nie wiem jak mam sobie ztym dac
rade...opisze kilka sytuacji..i prosze o rade..
Chodzi o mojego meza...jestesmy ze soba 5 lat..bardzo sie kochamy
jednakze moj maz jest klamca!!!!Lubie klamac nawet jesli chodzi o
malo istotne sprawy..Kilka razy wzyciu mnie zawiodl..chodzi
oczywiscie o inne kobiety tzn nie mialam nigdy dowodu na to aby mnie
zdradzil..byly to raczej znajomosci internetowe..jakies kolezanki z
ktorymi gadal lub sie przyjaznil nigdy nie przyapalam go na zdradzie
lub niestosownej rozmowie..natomiast nigdy tez nie powiedzial mi
szczerze ze np przyjaznil sie z dziewzyna na meila przez 3 lata..i
nie chcial o tym mi mowic bo wiedzial ze zrobie afere a tak naprawde
nie bylo o co...woli mnie oklamac niz powiedziec prawde bo uwaza ze
to moze sie glupio skonczyc:(
On jest kochany dla mnie i naszego dziecka ale jest mi przykro ze
nie potrafi byc ze mna szczery do konca..nie wiem zy to jest choroba?
Nastepna akcja wydarzyla sie wlasnie kilka dni temu, moj maz
wyjechal za granice z naszym przyjacielem na 10 dni..po poworcie jak
sie okzalo moj kolega twierdzi ze moj maz nie jest ze mna szczery
gdyz ciagle jakas kobieta do niego wydzwaniala nie rozumial o czym
gadaja gdyz maz jestobcokrajowcem, mowil ze on upierdliwie do niego
wydzwaniala a on z nia rozmawial tak na forum przy rodzinie i przy
naszym koledze, kiedy sie moj kolega zapytal kto to, moj maz
powiedzial ze to kolezanka ze sredniej szkoly z ktora sie nie
widzial przez 15 lat i milo bylo znowu odnowic stare znajomosi,
powiedzial mu ze koleznka jest mezatka i ma dwojke dzieci...
Moj kolega uwaza ze moj ma zpowinien mi o takich rzeczach mowic ale
moj maz uwaza ze to nie jest istotne i ze gdyby mial cos do ukrycia
nie rozmawial by z inna kobieta na forum przy jego rodzinie ktora go
rozumie.....Moge sie z tym zgodzic ze to jest jego kolezanka z
klasy, gdyz inna koleznka pislala do niego ze chcialyby poszedl z
nimi na spotkanie klasowe, ta koleznka napisala mi rowniez ze
niepotrzebnie robie problem gdyz ta dziewczyna ktora do niego
wydzwania jest szczesliwa mezatka i matka i nie mam czego sie
obawiac..ze wydzwania do wszystkich po kilka razy poniewaz nie
pracuje a w domu ma darmowe minuty...
Hmmmm jestem strasznie zagubiona moj kolega i jego dziewczyna sadza
ze to bezsensu ze on niepotrafi byc wobec mnie szczery i ze juz
zawsze bedzie mnie oklamywal i ze powinnam odejsc..ja natomiast
jestem w wielkiej kropce..bo strasznie go kocham i nie potrafie
odejsc tymbardziej ze wiem ze on mnie tez kocha i jest miedzy nami
dobrze:( Przepraszam ze sie tak rozpisalalm ale musialam to z siebie
wyrzucic strasznie mi smutno i mam nadzieje ze mnie podpudujecie i
cos poradzicie....