szonik1
26.02.08, 17:29
Mam kumpla,powiedzmy ma na imię Karol.Od października mieszka ze
współlokatorką w mieszkaniu, które wynajmują od kolegi Karola.Dziewczyna na
początku szalenie mu się podobała i miał nadzieję,ze koleżeńskie mieszkanie
razem przekształci się w coś innego - niestety bez wzajemności.Bolało go
to,ale po pewnym czasie przywykł i względami obdarzył inne panie.Wspólne
mieszkanie pokazało,ze współlokatorka jest niechlujna i egoistyczna.
Na początku roku kolega Karola oznajmił,ze muszą się wyprowadzić od
1.03.Trudno,zaczęli czegoś szukać,Karol zmęczony osobowością współlokatorki
nie chciał już wspólnego mieszkania.
Z inną koleżanką postanowili mieszkać razem (znowu po przyjacielsku),nawet juz
czegoś szukali.Niechlujna współlokatorka sama szukała innego lokum.
Nagle okazało się,ze mogą w mieszkaniu zostać - Karol na pewno to wykorzysta i
chętnie zostanie,ale nie chce już współlokatorki,tylko na jej miejsce chce
ściągnąć swoją koleżankę,tamta wyprowadza się.
Co myślicie o takiej sytuacji?
Bo mi byłoby chyba trochę niezręcznie "zamieniać jedną na drugą"...a może
wyolbrzymiam?Trochę nie podoba mi się takie zachowanie,choc z drugiej
strony...sama nie wiem.Wg mnie ok byłoby,gdyby obydwoje się
wyprowadzili.Przesadzam?