Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dziwne?

27.02.08, 13:27
Kurcze w mej miejscowosci gdzie mieszkam każdy sie mnie czepia..
Kazda sąsiadka ..dalekie ciocie..
ciągle pytają :kiedy ty sie ożenisz ..w tym wieku dawno powinnaś
mieć męza i dzieci już"

czy wy też słyszycie takie teksty często?
    • madziululka82 sorki za zły tytuł watku 27.02.08, 13:30
      za niegramatyczną i niepoprawną treść ale nie mogło mi sie zmieścić
      inaczej :)
    • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 13:31
      Słyszymy.
      Od osób z innego pokolenia, a więc z innego, dawno minionego
      świata...
      Ja mam prawie 28 lat i nie posiadając dzieci nie czuję się
      dziwolągiem. Ba, zdecydowana większość moich
      przyjaciółek/znajomych/koleżanek z pracy nie jest nawet w stałych
      związkach, o dzieciach już nie wspominając. A część z nich jest ode
      mnie znacznie starsza...
      • madziululka82 doloresa pocieszyłaś mnie.. 27.02.08, 13:35
        Cholera ale ja naprawde czuje sie jakaś dziwna..
        Bo u mnei sytuacja jest taka ,ze kolezanki z liceum które widze na
        naszej klasie są już mężate i dzieciate..ta strona mnie dobija..już
        na nią nie chce wchodzić nawet..ciągle pytania od koleżanek też
        czemu nie mam męża jeszcze..wpadam w jakieś dziwne kompleksy..
        PRZECIEŻ TO MÓJ WYBÓR DO CHOLERY..ŚWIADOMY WYBÓR..
        ALE nikt tego nie zrozumie..
        • doloresa Re: doloresa pocieszyłaś mnie.. 27.02.08, 13:40
          Obracaj się w towarzystwie niemężatych i niedzieciatych, a od razu
          smutki Ci przejdą, jak ręką odjął ;)
          Ja też znalazłam na naszej-klasie dziewczyny, które mają już nawet 3
          dzieci. I co z tego?
          Może te koleżanki, które wciąż pytają Cię o dzieci i męża robią to
          na zasadzie: 'Kurczę, ale Ci zazdrościmy, że jeszcze jesteś wolna!
          Weź Ty wreszcie wyjdź za mąż, miej dzieci, a się przekonasz, jakie
          wtedy życie jest ciężkie'? ;)
          Ludzie często podświadomie wbijają takie szpilki, kiedy czegoś
          zazdroszczą :)
        • fanaberia84 Re: doloresa pocieszyłaś mnie.. 27.02.08, 13:54
          Wiesz, kilka moich koleżanek z klasy z podstawowki już kilka lat
          temu (a jestem rocznik '84) zdązyło wyjść za mąż, sprawić sobie
          dwójkę dzieci i... się rozwieść. Tak więc nie zazdroszczę.

          P.S. Też nie mam dzieci ani nawet kandydata na męża :)
      • madziululka82 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 13:38
        a najgorsza uwaga była ostatnio na imieninach u znajomej ..\
        Mąż mojej znajomej mówi do mnie :"spiesz sie szybko i sie żeń póki
        czas bo jak będziesz mieć 30 lat to już po terninie wazności
        będziesz " i nagle zaczeli sie wszyscy smiać..a ja normalnie
        myslalam ze mu przywale..
        • stedo Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:23
          madziululka82 napisała:

          "spiesz sie szybko i sie żeń póki
          I znowu to samo.Jacyś "niegramotni" ci twoi znajomi.Nie mówiąc o reszcie,
          oczywiście.Współczuję znajomych o takiej mentalności.
        • krzysiek-666 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 16:42
          Niestety miał racje
          • tiuia Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:53
            Niestety ale nie miał. Dziewczyny nie zwracajcie uwagi na takie beznadziejne teksty. Szkoda sobie psuć humor
      • feminasapiens Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 08:41
        doloresa napisała:

        > Ja mam prawie 28 lat i nie posiadając dzieci nie czuję się
        > dziwolągiem. Ba, zdecydowana większość moich
        > przyjaciółek/znajomych/koleżanek z pracy nie jest nawet w stałych
        > związkach, o dzieciach już nie wspominając. A część z nich jest
        ode
        > mnie znacznie starsza...

        No tak, 30+letnie kobiety nie myślą o stałych związkach i rodzeniu
        dzieci, a potem przed/po 40-ce mają pretensje do całego świata że
        nie mogą zajść w ciążę.

        Przypomnę suche fakty (z którymi jak wiadomo się nie dyskutuje), że
        największe szanse zapłodnienia są gdy kobieta ma do 30 lat życia, a
        po 35 roku życia drastycznie wzrasta szansa na potomstwo z zespołem
        Downa.

        Żeby była jasność: każdy planuje (lub nie) macierzyństwo po swojemu.
        Musi jednak sobie zdawać sprawę, że biologia ma swoje prawa i jednak
        jesteśmy jako kobiety ograniczone wiekowo.
        Więc prawda jest taka że chamski komentarz któregoś z facetów
        o "przeterminowaniu kobiety" (który oczywiście nie powinien mieć
        miejsca) ma niestety w sobie ziarno prawdy.

        Tak, że dziewczyny, podróżujcie, kształccie się, używajcie
        bezdzietnego życia i zbierajcie na in-vitro.
    • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 13:36
      madziululka82 napisała:

      > Kurcze w mej miejscowosci gdzie mieszkam każdy sie mnie czepia..
      > Kazda sąsiadka ..dalekie ciocie..
      > ciągle pytają :kiedy ty sie ożenisz ..w tym wieku dawno powinnaś
      > mieć męza i dzieci już"
      >
      > czy wy też słyszycie takie teksty często?

      Nie. Ale w Twoim przypadku to rzeczywiście dziwne. Znajdź kandydatkę
      na żonę i ożeń się wreszcie dziewczyno! Czas dzieci rodzić!!:D
      • madziululka82 zapewne jesteś mężatką :) 27.02.08, 13:40
        skoro nie słyszysz już takich tekstów:)
        • menk.a Re: zapewne nie jestem mężatką :) 27.02.08, 13:57
          madziululka82 napisała:

          > skoro nie słyszysz już takich tekstów:)

          Pytanie o dzieci czy ślub? Sporadycznie. Przy okazji zjadów
          rodzinnych, w których uczestniczę od wielkiego dzwonu.:P
    • nycwonderer Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 13:40
      no bo w małych miejscowosciach i na wsiach tak jest, ze dziewczyny 18-20 letnie
      to juz mężatki z dziecmi....dzieje się tak, poniewaz na wsiach nie ma
      perspektyw, jesli ktos nie wyjedzie na studia, to tak naprawde po szkole
      sredniej nie ma co robic...

      ja czułabym się trochę nieswojo, będą w wieku 24 lat mamą....

      ale mam takie znajome, które w moim wieku mają juz 3 dzieci.... i mi ich po
      prostu zal, gdy opowiadaja, ze jakby teraz miały wybierac jeszcze raz, to
      chciałyby tak jak ja - miec niezaleznosc, fajna prace, moc podróżowac....czasami
      to az mi głupio, bo nie wiem, jak je pocieszac.... bo niby co mam powiedziec
      "moja droga, nie ma co sie zalic, to był twoj wybór"...

      wiec się dziewczyno ciesz, ze zyjesz niezaleznym zyciem!!! kozystaj z niego!!!
      jesli jestes z kims, to cieszcie sie razem, podrózujcie, korzystajcie z róznych
      mozliwosci - imprezy, kursy tanca, nauka jezyków itp... tym bardziej, jesli
      wcale ci sie nie spieszy do dziecka - nic w tym złego, a nawet wręcz odwrotnie!!!


      a co do ciotek i sąsiadek, to ja tez to mam!! w ogole mi to nie przeszkadza. po
      pierwsze, traktuję to jako formę nawiązania kontaktów (tak jak się dzieci pyta
      "i co tam w szkole, jak ci idzie) ) a po drugie, to zawsze im tak odpowiem, ze
      to chyba im jest nie za bardzo przyjemnie, nie mi, np. "o dzieciach na razie nie
      mam czasu myslec, w przyszłym miesiącu lecę znów do Nowego Jorku, a potem z
      chłopakiem do grecji się poopalac".... no i wtedy te ciotki juz się jakos o nic
      nie pytają...:/
      • madziululka82 nycwonderer podoba mi sie to co piszesz:) 27.02.08, 13:42
    • sabriel Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 13:43
      Dla mnie absolutnie nie jest to dziwne, wręcz przeciwnie.
      Cioci może nie wypada,ale sasiadkom i innych pociotkom można
      dosadnie odpowiedzieć aby się odczepiły...
      Sąsiadki nie zadają mi takich pytań, a szkoda bo bym wiedziała co
      im powiedzieć, he he he .
      Za to moją mamę czasem zaczepiają i pytają kiedy zostanie babcią.
      Dla mnie takie pytania to hamówa,ale cóż, panie tego nie rozumieją.
      • madziululka82 sabriel to co mam odpowiedzieć:) 27.02.08, 13:50
        Jesli mnie zapytają sąsiadki :)
        Wiem od mamy ,że czesto pytają czy mam zamiar zostać starą panną ..


        mam faceta i jestem szczęsliwa ale naprawde nie w głowie mi na razie
        slub..i dzieci..czaSEM wprowadza mnie to co inni mówią w jakiś
        dziwny stan psychiczny..łapie sie na tym często ,że uważam sie za
        nienormalną ...zresztą słysząc argumenty ,ze im pozniej zajde w
        ciąze tym dzieci moje bedą mieć starszych rodziców i to im krzywde
        zrobie kiedy na wywiadówce ich koledzy spytaja czy jestem ich
        babcią ..to mnie rozwala :)
        • nycwonderer Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 27.02.08, 14:05
          moja droga, a co ci mają te kolezanki/znajome mówic, skoro same są w takiej
          sytuacji - młodo wyszły za mąz i miały dzieci. no to chyba muszą sobie wmawiac,
          i wszystkim wkoło też, ze to jest normalne, a wrecz tak trzeba.

          co do macierzynstwa, to uważam, ze to piękna rzecz, ale na pewno nie chodzi w
          byciu rodzicem o to, zeby byc młodym , pieknym, sprawnym....

          najlepszy rodzic, to taki który sam jest szczesliwy i zadowolony z zycia.... a
          najszczesliwsze dziecko to takie, które widzi szczescliwych, zadowolonych,
          spełnionych, kochających się rodziców...

          myslę, ze bycie rodzicami w wieku 20-22 lat nie koniecznie gwarantuje
          zadowolenie z zycia...

          w mojej rodzinie, chyba wszystkie kuzynki z wyjątkiem mnie, zaszły w ciaże przed
          25 rokiem zycia...teraz na nie patrze, i tak jak napisałam, jest mi ich zal...
          zadna z nich nie jest teraz osobą, o której mozna by powiedziec "zadowolona,
          zadbana i zakochana mama" (to samo dotyczy ich małżonków).... dużo by
          opowiadac, jak to wszystko wygląda w tych rodzinach, które znam, niestety nie
          byłoby to nic pozytywnego... :(

          ja myslę, ze w zyciu mozna się spełniac na rózne sposoby. popatrz na siebie, nie
          słuchaj co ci wmawiają inni.

          zastanów się, czego ty porzebujesz. jesli pragniesz dziecka, to idz za głosem
          serca. jesli nie, to rób inne rzeczy, które dają ci satysfakcję. i bedziesz miec
          cudowne zycie, a potem cudowne wspomnienia, o których bedziesz mogła, jako
          szczesliwa i spełniona mama, opowiadac dziecku.
        • stedo Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 27.02.08, 14:33
          Te twoje sąsiadki do delikatnych i rozgarniętych chyba nie należą. Odpowiadając,
          użyj więc określenia nie często spotykanego w ich codziennym języku, a może
          nawet niezrozumiałego,np:mam na razie inne priorytety.Może ich zatka.
        • zonka77 Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 28.02.08, 10:31
          A mnie nie rozwala.
          Moja mama urodziła moją siostrę w wieku 43 lat. Długo myślałam ze to takie
          super, odmłodziło ją itd.
          A teraz tak nie myślę. Moja mama zmarła niedawno w wieku 56 lat (serce)
          Moja siostra została bez mamy w wieku 14 lat. Ale prawda jest taka że już od
          kilku lat to nie była mama a babcia. No niestety - nie rozumiała mojej siostry,
          nie miała siły ani ochoty na bycie taką mamąjaką była dla mnie i dla brata.
          Zdecydowanie niestety widzę bardzo dużo negatywów tak późnego macierzyństwa.

          • doloresa Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 28.02.08, 10:39
            Nie ma co porównywać ciąży po 40-tce z ciążą po 30-tce, wydaje mi
            się...Ja też uważam, że jeżeli kobieta chce mieć dziecko, nie
            powinna z tym czekać dłużej niż do 35-tki. Jakoś medycyna sama tę
            granicę określiła, jako wiek, po przekroczeniu którego gwałtownie
            wzrasta ryzyko różnych chorób u płodu.
            Ale nie o tym ten wątek.
            Autorka pytała, czy nie mając dziecka w wieku 26 lat (!) jest
            dziwolągiem. Zdaniem większości nie jest.
            • zonka77 Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 28.02.08, 10:41
              również moim zdaniem nie jest :)
              Tylko uważam że nie jest dobrze czekać bez końca (o ile w ogóle się chce to
              dziecko mieć bo to przecież też nie jest jakiś przymus)
              • doloresa Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 28.02.08, 10:47
                Tylko że jakoś każda z nas jakoś inaczej ten 'koniec' postrzega :)
                Dla sandy_danny po 25-tce to już kaplica ;))
                Ja mam lat 28, już czasami o dziecku myślę, ale też sobie mówię, że
                jeszcze mam czas...
                • zonka77 Re: sabriel to co mam odpowiedzieć:) 28.02.08, 11:09
                  To zależy z czym. Z dzieckiem to moim zdaniem absolutnie nie kaplica :)
                  O ile będzie się miało później z kim to dziecko robić ;)
      • sandy_danny Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 13:58
        Kobiety, wy naprawdę studiujecie, podróżujecie i poznajecie życie??
        dokształcacie się i zdobywacie kolejne papierki?? Może najpierw
        nauczcie się pisać poprawnie a potem oceniajcie 25-letnie matki??

        Sama mam 25 lat, matką jeszcze nie jestem a żoną owszem, niedługo
        będę. Skończyłam studia, pracuję. Moje koleżanki z roku w większości
        albo mężatki, albo planują śluby. Dzieci mają także - niektóre. Są
        to mądre, wykształcone dziewczyny, niektóre konczyły studia dzienne
        z dzieckiem u boku i jakoś sobie z obroną poradziły (uczelnia tzw
        prestiżowa, państwowa - żeby nie było, że jakieś dziadostwo).

        Nie rozumiem takiego głupiego gadania - nasze matki, nasze ciotki,
        starsze pokolenie, teraz się szaleje do 30 conajmniej, dzieci to
        obciach i problem.... A potem takie mądrale jak Wy wypisują na
        forach, że samotne, że jak mają poznać męża na trasie dom-praca-
        dom .... może trzeba pomyśleć o tym wcześniej a nie grać panienkę z
        okienka, jakby się miało 17 lat? Może w wieku 25 lat należy już mieć
        trochę oleju w głowie a nie latać z dyskoteki na dyskotekę, na siłe
        przedłużając sobie nastoletnie życie?? Sorry, ale jak widzę te
        podstarzałe nastolatki 25+, idące chwiejnym krokiem przez miasto to
        naprawdę im współczuję... tyle ode mnie.
        • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:12
          Zaraz zaraz, przecież to co tu wypisujemy nie ma na celu szkalowania
          młodych matek, tylko podniesienie na duchu babeczki, której
          otoczenie daje w kość z powodu dzieci nieposiadania...
          Jak dla mnie każdy sam sobie wybiera życiową drogę, każde
          rozwiązanie jest dobre, jeżeli daje nam szczęście. Obcym ludziom
          (np. sąsiadkom czy dalekim krewnym) nic do tego, jak ułożymy sobie
          życie. A ludzie starszej daty często niestety nie tylko nie
          rozumieją, że ktoś może żyć bezdzietnie do 30-tki albo i dłużej, ale
          i nie raz boleśnie dają takiej osobie odczuć, że nie jest normalna.
          I to jest nie fair.
          Ty też zagięłaś haka na dziewczyny, które dzieci w pewnym wieku nie
          mają i traktujesz je jak dziwadła! Ja mam lat 28, mam męża, nie mam
          dzieci i jeszcze przez pewien czas mieć nie będę. W czym jestem
          gorsza od Twoich heroicznych koleżanek, które pokończyły świetne
          uczelnie z dzieckiem przy piersi?! Ja po prostu inaczej wybrałąm i
          tyle.
          I jeszcze jedno: na dyskoteki nie chodzę i nigdy nie chodziłam, ale
          przedłużam sobie 'nastoletnie życie' chodząc na rockoteki, koncerty
          i czasami zalewając się w knajpach. A co - po skończeniu 25-tki mam
          zacząć zachowywać sie jak zakonnica?! W imię czego?!
          Ufff, ale mnie poniosło :)
          • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:22
            doloresa napisała:

            > I jeszcze jedno: na dyskoteki nie chodzę i nigdy nie chodziłam,
            ale
            > przedłużam sobie 'nastoletnie życie' chodząc na rockoteki,
            koncerty
            > i czasami zalewając się w knajpach. A co - po skończeniu 25-tki
            mam
            > zacząć zachowywać sie jak zakonnica?! W imię czego?!
            > Ufff, ale mnie poniosło :)

            Coby tym, którzy MUSZĄ wracać szybko do domu, było raźniej i nie
            było przykro, że ktoś nie musi i MOŻE spędzać czas na innych
            przyjemnościach.
            Ktos nie może się bawić, by mógł bawić się ktoś.;)
            • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:25
              Znaczy się zalewając się w knajpie popełniam dobry uczynek...?
              To mi się podoba ;D
              • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:28
                Dobry czy nie. Jak ktoś ma ochotę może to ważyć i wartościować. Ty
                się możesz bawić, bawisz, dobrze Ci z tym i świetnie. I bardzo
                dobrze.
                ;)
          • mrowka221 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:23
            > I jeszcze jedno: na dyskoteki nie chodzę i nigdy nie chodziłam,
            ale
            > przedłużam sobie 'nastoletnie życie' chodząc na rockoteki,
            koncerty
            > i czasami zalewając się w knajpach.

            Hej, ja też tak mam, a jestem 26 - letnią mamą 5-latka.
            Najbardziej nie znoszę generalizowania w jedną lub drugą stronę,
            obojętnie.
            Moim zdaniem wszystko zależy od charakteru danej osoby. Istnieje
            niejedna 22 - latka pragnąca dzieci i siedzenia w domu i niejedna 30-
            stka latająca po imprezech (mająca dziecko lub nie).
            Każdy żyje tak jak chce.

            A i jestem przeciwniczką tezy, że jak się już ma dziecko, to nie ma
            na nic czasu i nie można się wogóle rozwijać, ja większość rzeczy
            (studia, dobra praca, nowy facet) osiągnęłam już mając dziecko.
          • sandy_danny Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:24
            Chyba się nie zrozumiałyśmy ... nic mi do tego, kto kiedy będzie
            miał dziecko ... Ja też nie czuję się jeszcze w 100% gotowa do bycia
            matką, niemniej jednak nie uważam za normalne propagowanie dziwnej
            mody przedłużania sobie wczesnej młodości do 30 i dalej.

            Upijanie się? Wybacz, ale nigdy nie doprowadzałam do tego, żeby mnie
            koleżanki czy facet zanosili do domu z powodu upojenia alkoholowego -
            być może dlatego nie tęsknię za tego typu atrakcjami. Co to
            znaczy "życ jak zakonnica"? Nie upijać się? Nie dawać dupy każdemu
            facetowi, poznanemu na imprezie? Ja nie żyję jak zakonnica -
            wychodzę na piwo ze znajomymi, urządam imprezy w mieszkaniu,
            wyjeżdżam na weekendy i wakacje - tylko to wszystko jest inne niż
            to, w co bawiłam się mając 18 lat. Na imprezach dyskutujemy, pijemy
            wino, potańczymy, pośmiejemy się, powspominamy czasy liceum .....
            Nie przeszkadza nam w tym mąż, narzeczony czy nawet czyjeś dziecko,
            śpiące w sypialni obok!
            • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:34
              Ja się nie upijam, ja się zalewam :)
              U mnie oznacza to wypicie 2 piw, rozplątany język i poplątane
              nogi ;) A tak serio,to ja po prostu bardzo lubię piwo ;) Ale nigdy
              nie upiłam się do stanu, w którym ktoś musiałby mnie skądś wynosić.
              A z tym dawaniem dupy to już mocno przegięłaś - nie każdy, kto woli
              inny rodzaj rozrywki niż elegancka imprezka przy winku to od razu
              patologia i latawiec.
              Czy ja gdzieś napisałam, że mąż mi w czymś przeszkadza???? A przy
              dziecku to się owszem, bawić da, ale tylko, że tak powiem, grzecznie
              i po inteligencku ;) Imprezy, jakie lubię - głośne, ze śpiewami i
              bardzo ekspresyjnymi figurami tanecznymi chyba przy dziecku w pokoju
              obok by nie przeszły ;)
              Po prostu jestem inna od Ciebie, co nie znaczy, że należy mnie
              traktować z pogardą.
              • sandy_danny Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:43
                doloresa, tylko powiedz mi do czego to prowadzi? Szczerze mówiąc,
                jak przeczytałam kilka postów na tym forum, przeraziłam się! Ludzie
                koło 30,którzy powinni mieć wspaniale uporządkowane życie rodzinne,
                piszą o samotności i problemach ze znalezieniem odpowiedniego
                faceta. Mam przyjaciela, lat 31, który nie ma nikogo, jest sam jak
                palec, bo właśnie zawsze uważał, że przyjdzie na niego czas... dziś
                nie umiem poradzić sobie z jego dołami, najgorzej jest w weekendy,
                kiedy prosi mnie o spotkanie, bo nie daje sobie rady z samotnością!

                ja rozumiem - dzieci nie są zabawką, dzieci się rodzi i jest się z
                nimi już przez całe życie, jest sie odpowiedzialnym za nie, itp,
                więc jesli ktoś faktycznie chce mieć dziecko po 30 - jego wybór,
                lepiej tak, niż zostać matką nieświadomie mając 17 lat. Ale dlaczego
                małżeństwo jest dla Was jakimś traumatycznym przeżyciem, na które
                nie czujecie się gotowe w wieku 25 lat?
                • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:52
                  Jak już wczesniej pisałam, ja MAM męża, i to od prawie trzech lat :)
                  Jako że lat mam w tej chwili 28, wychodzi na to, że w wieku 25 lat
                  byłam już jak najbardziej gotowa na zamążpójście ;)
                  Mam przyjaciółki singielki i parę przyjaciółek mężatek. Część
                  singielek miewa doły w związku z brakiem 'wspaniale uporządkowanego
                  życia rodzinnego', jak to określiłaś, część świetnie sobie ze swoim
                  singielstwem radzi. Część mężatek jest zachwycona swoim życiem,
                  część uważa, że popełniły błąd (za szybki ślub, za szybko dziecko,
                  zdrady, rozwody itp.).
                  Co wynika z powyższego? Że nie ma reguły! Denerwują mnie teksty, że
                  człowiek w okolicy 30 powinien mieć 'wspaniale uporządkowane życie
                  rodzinne', przez co rozumie się posiadanie męża/żony i - rzecz
                  jasna - dziecka. A dlaczego tak ma być? Może są ludzie, którzy mają
                  inny ideał szczęścia! A poza tym tak już jest w dzisiejszych
                  czasach, że kobiety mają coraz wyższe wymagania wobec swoich
                  mężczyzn - muszą oni nie tylko zarabiać, ale wspierać, być
                  partnerami w kuchni i sypialni, akceptować robienie kariery, itp. A
                  o takich facetów jest naprawdę trudno, bo znaczna część 25-30latków
                  była wychowywana przez matki o zupełnie innych priorytetach...
                  Zdarzają się single z wyboru, którzy po prostu nie mieli wyboru ;)
                • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:11
                  sandy_danny napisała:

                  > Ale dlaczego
                  > małżeństwo jest dla Was jakimś traumatycznym przeżyciem, na które
                  > nie czujecie się gotowe w wieku 25 lat?

                  Raczej nie jest. Często to kwestia partnera/partnerki. Jeśli nie ma
                  się obok siebie kogoś odpowiedniego, nie bierze sie slubu.
                  A poza tym jakiż to autorytet kategorycznie stwierdził, że każdy
                  jest gotowy do tego w wieku 25 lat? Kto nałożył obowiązek wchodzenia
                  w formalny związek w tym wieku?
                  Wysuwasz bardzo właśnie kategoryczne sądy. Zupełnie niepotrzebnie.
                  Tyżyjesz jak chcesz i jest Ci dobrze. Niech każdy sam szuka swojej
                  drogi do szczęścia. Każdy sam na własną odpowiedzialność działa a
                  czasem też i popełnia błędy i sam za nie odpowiada. Ponadto nie
                  każdy musi brać ślub. Nikt nie powiedział, że każdemu jest taka
                  przyszłość 'pisana'.;)
                  • sandy_danny Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:24
                    menk.a, owszem, jeżeli ktoś nie chce w ogole brać ślubu - jego
                    prawo. Ale skąd w takim razie tyle sfrustrowanych kobiet na forum,
                    które rozpaczają, że nie mają jak poznać kandydata na męza?? Co
                    robiły wcześniej, kończąc studia? Ano wcześniej myślały sobie, że są
                    młode, po co mi balast w postaci męża, mam jeszcze czas ... i co?
                    obudziły się z ręką w nocniku! A teraz szukanie na siłę, zapisywanie
                    się na aerobik i inne durnoty, żeby tylko kogoś mieć, bo kot już nie
                    wystarcza!

                    Nie ma obowiązku wychodzenia za mąż w wieku 25 lat. Jest za to
                    obowiązek bycia dojrzałym i myślenia jak dorosła, odpowiedzialna
                    kobieta, nie jak nastolatka z fiu-bzdziu w głowie. Właśnie w wieku
                    25 lat. A bycie odpowiedzialnym oznacza też zadanie sobie pytania,
                    co dalej z moim zyciem? Skończyłam studia, mam pracę, może czas na
                    kolejny etap? Może wystarczy już tej zabawy w dorosłość?
                    • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:39
                      Zadziwiająca ta granica 25 lat.
                      Nie wiem co sobie myślały. Ale wówczas mąż nie był ich priorytetem.
                      Nie było im do tego spieszno, do niego, do ślubu z obrączkami i całą
                      resztą.
                      A z czasem mogły im się zmienić priorytety, poglądy i sytuacja.
                      Mogły sie zmienić? Mogły?I mają prawo sobie ponarzekać, że teraz nie
                      mają mężów czy stałych partnerów. Nawet tu na forum.
                      Rozumiem, że powinny wcześniej zacząć polowania. A jeśli tego nie
                      zrobiły to mają problem. Ale to nadal ich problem. Zatem nie
                      pojmuję, czemu próbujesz dać do zrozumienia, że są gorsze, bo w
                      przeciwieństwie do Ciebie noszą swoje rodowe nazwiska, a w
                      dokumentach mają panna?
                      No i co z tego, że próbują kogoś poznać? To że nie poznały tego
                      kogoś, wyjątkowego księcia czy księgowego czy kogoś innego do 25
                      roku życia, zn że mają położyć się do trumien i słuchać marszy
                      żałobnych, bo życie im się skończyło i nawet na psa z kulawą nogą
                      się nie załapią?
                      Wybrały taką kolejność i teraz zbierają zniwo. Albo nie miały
                      takiego szczęścia, że licealne czy studyjne znajomości zaprowadziły
                      ich do ołtarzy lub na porodówki. Lub miały pecha, że tak się nie
                      stało.
                      • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:52
                        Menk.a, piękny tekst :)
                        Nic dodać, nic ująć...
                        • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 16:01
                          Sądzisz? Jak na starzejacą się, narzekającą, bezdzietną frustratkę?
                          Aż sama go sobie jeszcze przeczytam, coby popodziwiać. Jakieś
                          przyjemności w tym życiu muszę mieć. Piateczka Doloresa. :P
                          • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 16:02
                            Piąteczka Menk.a :D
                      • zonka77 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:20
                        Nic w tym złego.
                        Tylko to po prostu fakt że trzeba się z tym liczyć że potem jest trudniej.
                    • pierwszypostmagdy Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 19:29
                      nie chce cie obrazac, ale troche mnie rozbawia to co piszesz...
                      mianowicie.. piszesz o tym, ze od 25 do 30 czlowiek powienien byc
                      juz dojrzaly i myslec kategoriami poznania kogos, wyjscia za maz,
                      posiadania dzieci, bo potem moze byc za pozno i bedzie sie plakalo.
                      Chcialam Ci zwrocic uwage na to, ze wyszlas za maz mlodo i urodzilas
                      dziecko mlodo i nikt nie daje ci gwarancji, ze np. za 10-15 lat twoj
                      mezczyzna nie bedzie mial kryzysu wieku sredniego i nie odejdzie do
                      jakiejs mlodszej kobeity i kim wtedy bedziesz? 40stka? ktora cala
                      zycie przezyla u boku jednego faceta, odchowala mu dziecko i nic z
                      tego nie ma!!! Dlatego naprawde pozwolmy ludziom zyc wedlug ich
                      wlasnego uznania!!! Ok?
                    • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:14
                      sandy_danny napisała:

                      > menk.a, owszem, jeżeli ktoś nie chce w ogole brać ślubu - jego
                      > prawo. Ale skąd w takim razie tyle sfrustrowanych kobiet na forum,
                      > które rozpaczają, że nie mają jak poznać kandydata na męza?? Co
                      > robiły wcześniej, kończąc studia? Ano wcześniej myślały sobie, że

                      > młode, po co mi balast w postaci męża, mam jeszcze czas ... i co?
                      > obudziły się z ręką w nocniku! A teraz szukanie na siłę,
                      zapisywanie
                      > się na aerobik i inne durnoty, żeby tylko kogoś mieć, bo kot już
                      nie
                      > wystarcza!
                      >
                      > Nie ma obowiązku wychodzenia za mąż w wieku 25 lat. Jest za to
                      > obowiązek bycia dojrzałym i myślenia jak dorosła, odpowiedzialna
                      > kobieta, nie jak nastolatka z fiu-bzdziu w głowie. Właśnie w wieku
                      > 25 lat. A bycie odpowiedzialnym oznacza też zadanie sobie pytania,
                      > co dalej z moim zyciem? Skończyłam studia, mam pracę, może czas na
                      > kolejny etap? Może wystarczy już tej zabawy w dorosłość?
                      A może po prostu należy zrozumieć, że nie każda singielka źle się
                      czuje ze swoim singielstwem i część naprawdę nie odczuwa ztego
                      pwoodu frustracji. Dla mnie to dziwna sytuacja, że singiel czy nie
                      singiel się nudzi, czuje samotny. Przecież na partnerze świat się
                      nie kończy, każdy ma przyjaciół, znajomych. Nie wszyscy są zajęci,
                      też chętnie poimprezują, spotkają się, pójdą z nami na miasto.
                • iberia.pl do sandy_danny po raz 3 27.02.08, 19:22
                  sandy_danny napisała:

                  > doloresa, tylko powiedz mi do czego to prowadzi? Szczerze mówiąc,
                  > jak przeczytałam kilka postów na tym forum, przeraziłam się!

                  biedactwo...

                  >Ludzie koło 30,którzy powinni mieć wspaniale uporządkowane życie
                  rodzinne, piszą o samotności i problemach ze znalezieniem
                  odpowiedniego faceta.


                  wiesz co?GOTUJE sie we mnie jak czytam takie teksty!!1Jak to
                  POWINNI???
                  Gdzie jest jakis nakaz??
                  Czy wiesz jak nudny bylby swiat gdyby wszyscy wychodzili za maz w
                  wieku 25 lat i rodzili dzieci majac lat 28?

                  >Mam przyjaciela, lat 31, który nie ma nikogo, jest sam jak
                  > palec, bo właśnie zawsze uważał, że przyjdzie na niego czas...
                  dziś nie umiem poradzić sobie z jego dołami, najgorzej jest w
                  weekendy, kiedy prosi mnie o spotkanie, bo nie daje sobie rady z
                  samotnością!

                  na podstawie JEDNEJ osoby ksztaltujesz sobie opinie o innych
                  osobach, ktore majac lat 30 i wiecej nie sa malzonkami i rodzicami?
                  Przyjacielowi powiedz, zeby w google wpisal haslo:SINGLE-multum
                  forow, grup dyskusyjncyh itd.


                  > Ale dlaczego małżeństwo jest dla Was jakimś traumatycznym
                  przeżyciem, na które nie czujecie się gotowe w wieku 25 lat?

                  wyobraz sobie, ze gdybym wyszla za maz majac 25 lat to w tej chwili
                  bylabym po rozwodzie przynajmniej z 1 dzieckiem i pracowalabym za
                  1200zl brutto.
                  Naprawde tak ciezko Ci pojac, ze :
                  *nie dla kazdego slub to szczyt marzen ?
                  *nie kazdy czuje sie gotowy na slub majac lat 20-25?
                • chicarica Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 10:46
                  Jeśli ktoś nie potrafi sobie zorganizować ciekawych zajęć na weekend i siedzi z
                  tego powodu sam i wyje w poduchy, to na pewno nie powinien mieć dzieci.
                  Dlaczego?
                  Bo dziecko to zajęcie na 10-15 lat. Potem zaczyna żyć własnym życiem. A taki
                  człowiek, który sobie zrobił dzieciaka żeby dzieciak mu zapełnił pustkę, zostaje
                  znów sam w domu z tą pustką. I potem takie uwieszone na dorosłych synusiach czy
                  córeczkach matki, które nie miały w życiu nic lepszego do roboty poza opieką nad
                  dziećmi, stają się zmorą całej rodziny.
              • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:09
                doloresa napisała:

                > Ja się nie upijam, ja się zalewam :)
                > U mnie oznacza to wypicie 2 piw, rozplątany język i poplątane
                > nogi ;) A tak serio,to ja po prostu bardzo lubię piwo ;) Ale nigdy
                > nie upiłam się do stanu, w którym ktoś musiałby mnie skądś wynosić.
                > A z tym dawaniem dupy to już mocno przegięłaś - nie każdy, kto
                woli
                > inny rodzaj rozrywki niż elegancka imprezka przy winku to od razu
                > patologia i latawiec.
                > Czy ja gdzieś napisałam, że mąż mi w czymś przeszkadza???? A przy
                > dziecku to się owszem, bawić da, ale tylko, że tak powiem,
                grzecznie
                > i po inteligencku ;) Imprezy, jakie lubię - głośne, ze śpiewami i
                > bardzo ekspresyjnymi figurami tanecznymi chyba przy dziecku w
                pokoju
                > obok by nie przeszły ;)
                > Po prostu jestem inna od Ciebie, co nie znaczy, że należy mnie
                > traktować z pogardą.
                A ja po prostu uwielbiam sączyć winko i szampana, piwkiem też nie
                pogardzę. Nie upijam się do nieprzytomności, ale uwielbiam głośne
                zabawy, śpiew, tańce połamańce. Tak postrzegam imprezy, jako upust
                szaleństwa, emocji, które nagromadziły się w ciągu stresującego
                tygodnia. Od rozmów są wspólne wyjścia na miasto i wizyty w domu.
                Lubię takie życie, dlatego nie zamierzam się tego w najbliższym
                czasie pozbawiać.
              • zonka77 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 10:58
                doloresa no przestań. Najfajniejsze imprezy odbyłam jako mama już.
                Dziecko można do babci na noc dać ku radości i babci i dziecka. Jak się nie ma
                chętnej babci to się bierze opiekunkę i idzie na imprezę do kogoś.
                Ja akurat nie mam potrzeby udawać że jestem młodsza niż jestem, po prostu już
                mnie nie bawi bieganie po pubach - nabiegałam się, mąż jeszcze więcej. Teraz
                sprawia mi radochę co innego. W domu zamknieta nie siedzę - o nie. Nie żałuję
                ani tego że jestem mamą ani tego że jestem żoną, ba twierdzę nawet że nie
                byłabym szczęśliwa nie mając rodziny i łażąc po pubach. Nie zazdroszczę "wolnym"
                niczego, nie chciałabym być "wolna"
                Może dla tego że mam fajną rodzinę i taki a nie inny charakter że dla mnie
                właśnie to ma wartość największą.

                Za to nigdy nie pytam i nie wtrącam sie w czyjeś życie - zakładam że to nie moja
                sprawa i koniec.
                Chociaż chętnie bym zapytała o jedną sprawę i pewnie gdzieś dalej zapytam w tym
                wątku jeszcze.
                • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:06
                  Pytaj, pytaj - z chęcią odpowiem na każde, nawet mocno niewygodne
                  pytanie :)
                  Nie neguję, że będąc matką można się świetnie bawić. Ale mam
                  wrażenie, że nie jest to już taka zabawa na pełny regulator...No
                  chyba, że dziecko już trochę podrośnięte. Póki małe, to nawet jak
                  oddasz babci czy opiekunce, to i tak stale o nim myślisz, nie jesteś
                  w stanie zupełnie się wyłączyć. A i karmić małe trzeba...
                  A ja jeszcze knajp/meczów/koncertów/spontanicznych wyjazdów w plener
                  nie mam dość. Jeszcze mnie to ani nie znudziło, ani nie zmęczyło :)
                  Daję sobie jeszcze trochę czasu, żeby pragnienie macierzyństwa
                  przyszło samo z siebie i pełną mocą. Żeby przyszedł czas, kiedy będę
                  chciała zmienić swoje życie na inny model ;) Ale czy to oznaka
                  niedorosłości/braku odpowiedzialności, jak sugeruje sandy_danny? Nie
                  sądzę...
                  • zonka77 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:32
                    doloresa tylko nie każdy potrzebuje takiej zabawy. Ja potrzebowałam i się
                    bawiłam - były i koncerty i mecze (już z mężem i z dzieckiem) i wyjazdy (zanim
                    zostałam mamą i z dzieckiem - zawsze byłam bardzo mobilna i małą od maleńkiego
                    po prostu do fotelika, do auta i w drogę) Mąż teraz z córą na mecze chodzi - ona
                    ma swój szalik, koszulkę, trąbkę i jest wielkim kibicem :) Dzisiaj np idą na
                    hokej :)

                    Co do karmienia: nie karmiłam - nie mogłam. Nawet gdybym karmiła to nie więcej
                    niż pół roku - sądzę ze tyle można wytrzymać "uwiązania"
                    Dziecko to dla mnie duża odpowiedzialność ale i wielka przygoda i radość. Nie
                    lubię kiedy ludzie w posiadaniu dziecka widzą tylko problem. To nieprawda - to
                    po prostu nowe wyzwania, nowe problemy ale i nowe wielkie radości. Naprawdę
                    wielkie.
                    Te które są uwiązane, niesamodzielne i nieszczęśliwe zazwyczaj nie są takie z
                    powodu dzieci tylko ogólnie po prostu nie są samodzielne i zaradne. Niestety,
                    jesli ktos pozwala na to aby jedyną jego funkcją było mamowanie a nie robi tego
                    z prawdziwej chęci to będzie nieszczęśliwy. I nie piszę złośliwie - sąi takie
                    kobiety które kochająbyć w domu, kochają mieć dużo dzieci i właśnie w tym się
                    czują spełnione.

                    A zapytać o coś chciałam zanim doczytałam ze masz męża :)

                    Sądzę że brak potrzeby macierzyństwa w wieku 28 lat nie jest oznaką niedorosłości.
                    • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:36
                      No i bardzo pięknie, tylko pogratulować :)
                      Dużo ludzi mówi mi o radościach z macierzyństwa, ale jakoś dla mnie
                      to na razie jakby inna, odległa galaktyka...Nie przeczę, że się boję
                      zmiany. To dlatego, że bardzo lubię swoje obecne życie i mam
                      stracha, że jak będę musiała z niego w pewnym stopniu zrezygnować,
                      to będę tym sfrustrowana. Jak pisałam, czekam, aż mi - i mojemu
                      mężowi - się odmieni :)
                    • zonka77 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:37
                      zresztą sandy_danny chyba jednak też tego nie napisała - o ile nie pomieszałam
                      to ona również nie ma jeszcze dziecka...
                      Jej chyba chodzi o ogólną postawę życiową typu udawanie że wieku lat 30 ma się
                      18. Mnie również trochę śmieszy trochę dziwi taka postawa (nie twierdzę że ty ją
                      masz - chodzi mi raczej o wiecznych studentów i wieczne studentki które na
                      wszystko mają czas i żyją od imprezy do imprezy a potem naprawdę się budzą z tą
                      ręką w nocniku. Albo panie które szaleją na punkcie kariery a potem nagle w
                      wieku 35 czy więcej lat odkrywają że są straszliwie samotne)
                      Ale w sumie - naprawdę ICH sprawa.
                      Ja tam naprawdę nigdy się nie pytam ani o męża ani o dzieci - jak widzę że ktoś
                      nie jest w temacie i nie chce być to jest całe mnóstwo innych tematów :)
                      • zonka77 co do wielkiej zmiany 28.02.08, 11:53
                        To sądzę że jest ona demonizowana przez osoby które nie mają doświadczenia oraz
                        przez mamy które na punkcie swoich dzieci szaleją. Zwłaszcza młode mamy które
                        nagle poza dzieckiem świata nie widzą (zapewniam że zwykle to jednak przechodzi
                        dosyć szybko :D)

                        Prawda jest taka że jest tak jak chcesz żeby było. Kiedy dziecko jest to je
                        kochasz. Owszem pierwsze miesiące są trudne - mało spisz, dzieko wymaga uwagi,
                        jeśli karmisz to musisz być przy dziecku itp.
                        Wiesz co ja córcie urodziłam w wieku 24 lat. Juz 2 tyg po porodzie byłam na
                        uczelni. Jak miała miesiąc zrobiło się ciepło i jeździła ze mną wszędzie. Jak
                        miała 3 miesiące zostawała bez problemu z kimś innym - zawsze uważałam że nie
                        chce żeby nie była w stanie bezemnie wytrzymać kilku godzin i z przerażeniem
                        patrzyłam na niektóre mamy które nawet siusiu bez dziecka nie mogły iść. Ale nie
                        mogły bo ta nauczyły swoje dziecko!
                        Od kiedy córka miała 1,5 roku było super - wycieczki rowerowe (mała w specjalnym
                        foteliku) wakacje, łaziliśmy z nią wszędzie, tylko do kina i do restauracji nie.
                        Ale mieliśmy fajną opiekunkę. Spędzałam dużo czasu z nią żyjąc niewiele inaczej
                        niż przedtem. Tak nie łaziłam po pubach ale nie miałam po prostu potrzeby.
                        Potem pojawiły się kłopoty finansowe, małżeńskie - powiem szczerze że nie raz to
                        córka była naszym motorkiem aby pracować nad sobą i starać się. Największe
                        problemy jakie miałam w życiu nigdy nie było z powodu dziecka. Nigdy. I miałabym
                        je czy by dziecko było czy nie.

                        Teraz to już duża panna - bardzo samodzielna. Ma 7 lat i sama sobie robi
                        śniadanie i kolację, jeszcze nam robi od czasu do czasu bo teraz jest na etapie
                        że chce bardzo pomagać we wszystkim. Sama się ubiera, myje - nigdy nie była
                        dzieckiem wyjącym z nudów i czepiającym się mamy cały dzień. Nie była bo od
                        maleńkiego była wychowywana tak jak była.

                        WSZYSTKO zależy od tego jacy wy będziecie jako rodzice. Będziesz nosić na rękach
                        cały dzień - będzie się domagało noszenia. Wygonisz męża z sypialni bo wolisz
                        spać z dzieckiem - będą problemy małżeńskie a dziecko z sypialni ciezko potem
                        wyrzucic. Moja córka spała w swoim pokoju sama od 3 mies życia. Co prawda sen
                        miałam wtedy lekki i byłam w stanie obudzić się na byle sapnięcie jej ale tak
                        chciałam - nie spałam z nią (sporadycznie kiedy była chora) i nie śpię do dziś
                        (od czasu do czasu jak choruje albo bardzo bardzo chce)

                        Ufff, rozpisałam się. Ogólnie chodziło mi o to że w macierzyństwie nie ma nic
                        strasznego. I jest coś co sprawia że naprawdę zmieniają się priorytety - MIŁOŚĆ.
                        Kochasz dziecko tak bardzo że pierwsze miesiące nawet nie zauważysz że nie byłaś
                        w pubie. A potem jak zatęsknisz - weźmiesz męża, przyjedzie opiekunka a wy
                        pójdziecie się wyszaleć. Co więcej - jaki będzie dreszczyk, zapewniam że po
                        przerwie poczujecie się jak na pierwszej randce.
                    • czarny.kot997 Re: zonka77 28.02.08, 12:19
                      zgadzam sie z Toba w 100%, mam dokladnie takie samo podejscie do macierzynstwa- swojego zycia nie zmienilam po urodzeniu dzieci, z niczego nie zrezygnowalam. i wcale nie uwazam, ze zycie kobiety bez dzieci jest niespelnione. moje dzieci nie sa jedynym "wypelniaczem" mojego zycia :) pozdrawiam
            • iberia.pl do sandy_danny 27.02.08, 19:17
              sandy_danny napisała:

              > niemniej jednak nie uważam za normalne propagowanie dziwnej
              > mody przedłużania sobie wczesnej młodości do 30 i dalej.

              co ci przeszkadza jak zyja inni???


              > Upijanie się? Wybacz, ale nigdy nie doprowadzałam do tego, żeby
              mnie koleżanki czy facet zanosili do domu z powodu upojenia
              alkoholowego - być może dlatego nie tęsknię za tego typu atrakcjami.

              jakos nie widze zwiazku z meritum watku jak rowniez z byciem singlem.

              >Co to znaczy "życ jak zakonnica"? Nie upijać się? Nie dawać dupy
              każdemu facetowi, poznanemu na imprezie?

              jak wyzej.

              >Ja nie żyję jak zakonnica -
              > wychodzę na piwo ze znajomymi, urządam imprezy w mieszkaniu,
              > wyjeżdżam na weekendy i wakacje - tylko to wszystko jest inne niż
              > to, w co bawiłam się mając 18 lat. Na imprezach dyskutujemy,
              pijemy wino, potańczymy, pośmiejemy się, powspominamy czasy
              liceum .....
              > Nie przeszkadza nam w tym mąż, narzeczony czy nawet czyjeś
              dziecko, śpiące w sypialni obok!

              wyobraz sobie, ze inni tez taka maja.
              • pierwszypostmagdy Re: do sandy_danny 27.02.08, 19:34
                Na imprezach dyskutujemy,
                > pijemy wino, potańczymy, pośmiejemy się, powspominamy czasy
                > liceum .....
                > > Nie przeszkadza nam w tym mąż, narzeczony czy nawet czyjeś
                > dziecko, śpiące w sypialni obok!

                Na imprezach sie nie dyskutuje!!! Tylko bawi do upadlego!!! To co Ty
                nazywasz imprezom dla mnie jest zwyklym spotkaniem ze znajomymi. Na
                wspominki bede sie zbierala jak bede dobijala do 70, a teraz chce
                przezyc zycie najfajniej jak sie da, bo mamy je tylko jedno!!!
              • eks_misja Re: do sandy_danny 27.02.08, 20:22
                > co ci przeszkadza jak zyja inni???
                ..., urządam imprezy w mieszkaniu,...

                Urządzając te imprezy nie przeszkadzasz innym? Dlaczego do knajpy
                nie pójdziesz mając 30 lat i świetnie zarabiając?
                Pewnie tłuczesz się po mieszkaniu stukając szpilkami, prysznic
                bierzesz o północy i 7ej rano i nie przeszkadzasz oczywiście nikomu.
                Potem lecisz do sasiadki, żeby pożyczyła herbaty, bo "kuzyn"
                niespodiewanie przyjechał. Co komu do tego, jak żyjesz?
          • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 22:57
            doloresa napisała:

            > Zaraz zaraz, przecież to co tu wypisujemy nie ma na celu
            szkalowania
            > młodych matek, tylko podniesienie na duchu babeczki, której
            > otoczenie daje w kość z powodu dzieci nieposiadania...
            > Jak dla mnie każdy sam sobie wybiera życiową drogę, każde
            > rozwiązanie jest dobre, jeżeli daje nam szczęście. Obcym ludziom
            > (np. sąsiadkom czy dalekim krewnym) nic do tego, jak ułożymy sobie
            > życie. A ludzie starszej daty często niestety nie tylko nie
            > rozumieją, że ktoś może żyć bezdzietnie do 30-tki albo i dłużej,
            ale
            > i nie raz boleśnie dają takiej osobie odczuć, że nie jest
            normalna.
            > I to jest nie fair.
            > Ty też zagięłaś haka na dziewczyny, które dzieci w pewnym wieku
            nie
            > mają i traktujesz je jak dziwadła! Ja mam lat 28, mam męża, nie
            mam
            > dzieci i jeszcze przez pewien czas mieć nie będę. W czym jestem
            > gorsza od Twoich heroicznych koleżanek, które pokończyły świetne
            > uczelnie z dzieckiem przy piersi?! Ja po prostu inaczej wybrałąm i
            > tyle.
            > I jeszcze jedno: na dyskoteki nie chodzę i nigdy nie chodziłam,
            ale
            > przedłużam sobie 'nastoletnie życie' chodząc na rockoteki,
            koncerty
            > i czasami zalewając się w knajpach. A co - po skończeniu 25-tki
            mam
            > zacząć zachowywać sie jak zakonnica?! W imię czego?!
            > Ufff, ale mnie poniosło :)
            Nie tylko Ciebie. Jak słyszę od młodych kobiet, że trzeba mieć męża,
            dziecko i to jest takie wspaniałe, to dochodzę do wniosku, że
            szukają potwierdzenia tegoż u innych, bowiem same nie odczuwają
            satsfakcji z wychowywania dzieci. Może czasami wolałyby się po
            prostu pobawić na dyskotece do białego rana, wypić cztery piwa i się
            rozluźnić. Niektórzy po prostu zazdroszczą niezależności.
            • zonka77 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 11:58
              hmm, a może dla nich posiadanie dziecka i męża JEST wspaniałe?
              • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 23:37
                zonka77 napisała:

                > hmm, a może dla nich posiadanie dziecka i męża JEST wspaniałe?
                >

                Nie przeczę, że jest. Tylko jakoś zdaje mi się, że osoba, która na
                siłę komuś próbuję wmówić, że powinna mieć męża, dziecko, sama ze
                swoim wyborem nie czuję się najlepiej i próbuje sama przekonać
                siebie, jakie ma wspaniałe życia. Osoba, która jest szczęśliwa, nie
                szuka potwierdzenia.
        • asteriasa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:46
          Może w wieku 25 lat należy już mieć
          > trochę oleju w głowie a nie latać z dyskoteki na dyskotekę, na
          siłe przedłużając sobie nastoletnie życie??

          Uważam,że tu sandy_danny ma rację. W życiu powinno się przechodzić
          na kolejne bardziej zaawansowane etapy a nie żyć wiecznie jak
          nastolatka, ale jak właśnie widać na każdego przychodzi inny moment
          dla niektórych w wieku 20 lat dla innych 30 lat myślę że to
          indywidualna sprawa i przychodzi taki czas że odczuwa sie potrzebę
          założenia własnej rodziny i życia na własny rachunek.
          • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:56
            Dlaczego według Was dorosłość i dobra, szalona zabawa muszą się
            wzajemnie wykluczać?!
            Ja czuję się dorosła - mam męża, pracę, kredyt na mieszkanie i
            jeszcze parę atrybutów dorosłości, a ponadto lubię bawić się tak,
            jak Waszym zdaniem, przystoi jedynie nastolatce...
            Uważam, że wprowadzacie sztuczny podział.
            • sandy_danny Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:09
              Dlatego, że świat został tak skonstruowany, że różne rzeczy są
              charakterystyczne dla różnego wieku .. Ty np możesz uprawiać seks i
              cieszyć się nim, możesz wziąć ten kredyt na mieszkanie właśnie albo
              wyjechać na wakacje bez pytania mamy o zgodę. Nastolatka natomiast
              nie ma tych wszystkich przywilejów, może za to bawić się na
              dyskotekach i używać życia bez zmiartwień, jedynym jej zmartwieniem
              bowiem jest czy mama da na spódnice, w której będzie się podobać
              Romkowi i czy z klasówki z matematyki dostanie trójkę czy czwórkę.

              Dorastamy i przechodzimy kolejne etapy naszego życia, należy umieć
              się odnalezc w każdym z nich po prostu. Poza tym dla mnie to dziwna
              dyskusja, gdyż ja naprawdę z wiekiem mądrzeję, czyli nie ciągną mnie
              dyskoteki i libacje. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy nie przechodzą
              na tejn kolejny etap zycia całkowicie, ale dla wygody balansują
              pośrodku życia dziecka i dorosłej kobiety - mam mieszkanie, uprawiam
              seks i mogę robić co chcę - w kobcu jestem dorosła, ale halo, jakie
              dzieci, jaki mąż? przecież chcę się jeszcze bawić razem z
              nastolatkami, bo czuję się młoda i już!
            • asteriasa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:09
              Ja jestem za tym aby zawsze się dobrze bawić. Będąc 20,30,40...
              latkiem nie ma na to ograniczeń wiekowych. Tylko potem naprawdę
              uważam, że jest wiele innych ważniejszych spraw na które przychodzi
              czas i są to rzeczy o których w nastoletnim życiu sie nie myślało
              • sandy_danny Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:19
                asteriasa, bawić, owszem zgadzam się z tym. Ale zabawa w każdym
                wieku wygląda inaczej. W wieku 20 czy 30 paru lat tą zabawę trzeba
                już dzielić z obowiązkami, odpowiedzialnością za kogoś ... mając
                narzeczonego, który mnie kocha i z którym zdecydowałam się żyć nie
                zacznę się całować na imprezie z innym, bo miałam ochotę, jak w
                czasach licealnych, prawda? Niestety, coś za coś, może mniejsza
                wolność ale za to poczucie radości, spełnienia i bezpieczeństwa w
                związku. Uwierzcie, że jestem bardzo atrakcyjną kobietą i przez całe
                życie miałam adoratorów na pęczki - mam ich do dziś. I czasem mi
                żal, że tego czy owego nie spróbuję już nigdy, ale to są tylko
                chwile.... wystarczy, że spojrzę na moją drugą połówkę i wiem, że to
                co mam jest cenniesze od tych ulotnych chwil i przyjemności!
                • menk.a Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:43
                  Czemu tak często nawiazuje do zalewania się w trupa albo całowania
                  się z kim popadnie?
                  Zresztą: wolnym wszystko wolno. I nikomu nic do tego.
                  ;)
                • doloresa Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:49
                  Wiesz co, ja od ukończenia 17 roku życia byłam tylko w 3 związkach,
                  każdy długi i poważny (tak o każdym z nich myślałam). Ostatni
                  zakończył się ślubem :)
                  Od 19 roku życia musiałam być osobą odpowiedzialną, ponieważ
                  wyjechałam na studia do innego miasta, a rodzice pieniędzy dawali
                  mało, tak że musiałam nimi oszczędnie gospodarować i szukać
                  dodatkowych zajęć, żeby móc się utrzymać. Musiałam dzielić się
                  obowiązkami ze współlokatorami, żeby przetrwać te parę lat ;)
                  Słowem: od dosyć wczesnego wieku musiałam posiadać te wszystkie
                  cechy, które Twoim zdaniem 'nabywa się' po ukończeniu czasów
                  licealnych lub może studiów. Jeżeli Ty prowadziłaś życie polegające
                  na bieganiu po dyskotekach i różnych tego typu rozkoszach młodości,
                  to nic dziwnego, że możesz czuć przeskok pomiędzy życiem nastolatki
                  i życiem kobiety dorosłej. Ja takiego przeskoku nie czułam i
                  całeszczęście :) Już dawno wypracowałam sobie takie zasady
                  postępowania w życiu, żeby był czas na zabawę (niekiedy szampańską i
                  szaloną) i czas na pracę, dom, rodzinę. I nie jest mi żal, że czegoś
                  tam w życiu nie spróbowałam, że jakiś tam etap życia minął
                  bezpowrotnie, że trzeba teraz życie jakoś tak na poważniej brać. A
                  chwile przyjemności - może i ulotne - do życia są mi niezbędne :)))
                • cztery_koty Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 22:11
                  sandy_danny napisała:

                  > asteriasa, bawić, owszem zgadzam się z tym. Ale zabawa w każdym
                  > wieku wygląda inaczej. W wieku 20 czy 30 paru lat tą zabawę trzeba
                  > już dzielić z obowiązkami, odpowiedzialnością za kogoś ... mając
                  > narzeczonego, który mnie kocha i z którym zdecydowałam się żyć nie
                  > zacznę się całować na imprezie z innym, bo miałam ochotę, jak w
                  > czasach licealnych, prawda? Niestety, coś za coś, może mniejsza
                  > wolność ale za to poczucie radości, spełnienia i bezpieczeństwa w
                  > związku. Uwierzcie, że jestem bardzo atrakcyjną kobietą i przez całe
                  > życie miałam adoratorów na pęczki - mam ich do dziś. I czasem mi
                  > żal, że tego czy owego nie spróbuję już nigdy, ale to są tylko
                  > chwile.... wystarczy, że spojrzę na moją drugą połówkę i wiem, że to
                  > co mam jest cenniesze od tych ulotnych chwil i przyjemności!


                  dziewczyno, powalasz mnie swoimi postami :) wg ciebie, ktos kto nie jest
                  żona/mężęm/zareczonym miedzy 20 a 30tka ma cos nie po kolei w glowie i szaleje
                  na imprezach?. kobieto, zastanow sie :) swoimi wypowiedziami obrazasz wiele
                  osob. i niech wreszcei do ciebie dotrze, ze wiele z nas nie caluje sie na
                  imprezach z byle kim, bedac w zwiazku, albo nawet i nie bedac, nue upija sie do
                  zgonu.

                  twoje wypowiedzi swiadcza chyba tylko o tym, ze nie mialas okazji jeszcze w
                  zyciu dobrze bawic sie na imprezie, soro takie rzeczy, o ktorych piszesz wyzej
                  rpzychodza ci do glowy. w jakim towarzystowe ty sie obracasz? :)

                  idz lepiej do swojej drugiej polowki i poszydelkujcie razem albo co, bo na
                  imprezie to z toba byloby tylko nudno :)
                • cztery_koty Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 22:17
                  a poza tym bardzo ci zazdroscimy Twojej urody i calej masy wielbicieli i
                  adoratorow :) naprawde :) hehehe

                  chyba zapomnialas, ze uroda przemija, po dziecku moze sie roztyjesz i dostaniesz
                  rozstepow albo zmarszczki za wczesnie sie pojawia :) i co wtedy z twoja uroda? :)
                  najwyrazniej zapomnialas tez albo w ogole nie wiesz, ze najwazniejsze jest to co
                  ma sie w glowie, wiec uzywaj troche mozgu, prosze cie :)
                • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:29
                  sandy_danny napisała:

                  > asteriasa, bawić, owszem zgadzam się z tym. Ale zabawa w każdym
                  > wieku wygląda inaczej. W wieku 20 czy 30 paru lat tą zabawę trzeba
                  > już dzielić z obowiązkami, odpowiedzialnością za kogoś ... mając
                  > narzeczonego, który mnie kocha i z którym zdecydowałam się żyć nie
                  > zacznę się całować na imprezie z innym, bo miałam ochotę, jak w
                  > czasach licealnych, prawda? Niestety, coś za coś, może mniejsza
                  > wolność ale za to poczucie radości, spełnienia i bezpieczeństwa w
                  > związku. Uwierzcie, że jestem bardzo atrakcyjną kobietą i przez
                  całe
                  > życie miałam adoratorów na pęczki - mam ich do dziś. I czasem mi
                  > żal, że tego czy owego nie spróbuję już nigdy, ale to są tylko
                  > chwile.... wystarczy, że spojrzę na moją drugą połówkę i wiem, że
                  to
                  > co mam jest cenniesze od tych ulotnych chwil i przyjemności!
                  A kto powiedział, że trzeba się dzielić z kimś odpowiedzialnością? A
                  może wystarczy być odpowiedzialnym za samego siebie? Oprócz
                  odpowiedzialności za związek istnieje jeszcze odpowiedzialność za
                  życie zawodowe, dlaczego zakładasz, że single są nieodpowiedzialne?
                  A może one wolą się po prostu bawić, cieszyć wolnością, a nie
                  kombinować jak tu zdradzić męża.
          • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:21
            asteriasa napisała:

            > Może w wieku 25 lat należy już mieć
            > > trochę oleju w głowie a nie latać z dyskoteki na dyskotekę, na
            > siłe przedłużając sobie nastoletnie życie??
            >
            > Uważam,że tu sandy_danny ma rację. W życiu powinno się przechodzić
            > na kolejne bardziej zaawansowane etapy a nie żyć wiecznie jak
            > nastolatka, ale jak właśnie widać na każdego przychodzi inny
            moment
            > dla niektórych w wieku 20 lat dla innych 30 lat myślę że to
            > indywidualna sprawa i przychodzi taki czas że odczuwa sie potrzebę
            > założenia własnej rodziny i życia na własny rachunek.
            A ja zakładam, że nie każdy takową odczuwa. A od kiedy życie singla
            jest życiem na cudzy rachunek i niedojrzałością? Może to właśnie
            dojrzałość każe niektórym wstrzymać się z nieprzemyślaną decyzją o
            ciąży?
        • iberia.pl do sandy_danny 27.02.08, 19:15
          sandy_danny napisała:

          > Kobiety, wy naprawdę studiujecie, podróżujecie i poznajecie
          życie??

          owszem, co w tym zlego ?

          > dokształcacie się i zdobywacie kolejne papierki??

          a dlaczego nie?


          > Sama mam 25 lat, matką jeszcze nie jestem a żoną owszem, niedługo
          > będę. Skończyłam studia, pracuję. Moje koleżanki z roku w
          większości albo mężatki, albo planują śluby. Dzieci mają także -
          niektóre. Są to mądre, wykształcone dziewczyny, niektóre konczyły
          studia dzienne z dzieckiem u boku i jakoś sobie z obroną poradziły
          (uczelnia tzw prestiżowa, państwowa - żeby nie było, że jakieś
          dziadostwo).

          nikt tego nie neguje, osobiscie podziwiam, te ktore koncza studia
          bedac rownoczesnie matkami malych brzdacow.

          > Nie rozumiem takiego głupiego gadania - nasze matki, nasze ciotki,
          > starsze pokolenie,

          ??? moze i nie rozumiesz ale taka prawda.

          >teraz się szaleje do 30 conajmniej,

          ? kto tak gdzie napisal?Jak ktos chce to szaleje cale zycie -co w
          tym zlego ?

          >dzieci to
          > obciach i problem.... A potem takie mądrale jak Wy wypisują na
          > forach, że samotne, że jak mają poznać męża na trasie dom-praca-
          > dom .... może trzeba pomyśleć o tym wcześniej a nie grać panienkę
          z okienka, jakby się miało 17 lat? Może w wieku 25 lat należy już
          mieć trochę oleju w głowie a nie latać z dyskoteki na dyskotekę, na
          siłe przedłużając sobie nastoletnie życie??

          o czym ty bredzisz?Bo inaczej tego nazwac nie mozna.

          >Sorry, ale jak widzę te
          > podstarzałe nastolatki 25+, idące chwiejnym krokiem przez miasto
          to naprawdę im współczuję... tyle ode mnie.

          mnie jest zal...ciebie, ze ci przeszkadza to, ze ktos zyje inaczej
          niz ty.
        • colleena Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 28.02.08, 12:41
          Dokładnie :)
    • madziululka82 mądra wypowiedz ale... 27.02.08, 14:05
      dlaczego obrażasz ludzi którzy studiują w prywatnych szkołach ?Ja
      osobiscie znam pare PRYWATNYCH i zapewniam Cię ,że bardzo
      prestiżowych i mających wielką renome szkół:)
      To tyle ode mnie na temat Twej dyskryminacji tychże szkół:)
      Bądz tolerancyjna skoro jesteś taka inteligentna i taka idealna i
      masz tak poukładane zycie rodzinne.\
      Pisze to bo sama mam wielu znajomych i tak mądrych ludzi ,że sobie
      nie wyobrażasz a studiują oni niestety dla Ciebie na prywatnej
      uczelni warszawskiej:)
      Pozdrawiam i zazdroszcze Ci ułożonego zycia.
      • sandy_danny Re: mądra wypowiedz ale... 27.02.08, 14:09
        A ja akurat znam takich ludzi z prywatnych uczelni, którzy farbują
        włosy na wściekły blond, wieczorem malują tipsy, by rano udać się na
        egzamin z pełnymi ściąg kieszeniami. Potem zadają mi pytanie, czy ja
        jeszcze mam sesję, bo oni pozdawali wszystko w przedterminach i mają
        średnią 4,8. Znam też takich, którzy zdają egzaminy w TESCO na
        stoisku z mięsem - tam akurat wykładowca może "dać im wpis". Stąd
        moja opinia na temat szkół prywatnych - jeśli kogoś uraziłam,
        przepraszam.
        • madziululka82 Re: mądra wypowiedz ale... 27.02.08, 14:13
          Rozumiem:)
          Są ózni ludzie i uwierz ,że na państwowych teżzdarzają sie tipsowate
          blondyny ubrane całe na rózowo :)
          To nie dotyczy tylko prywatnych :)
          Kto sie chce uczyć wszędzie sie nauczy :)
        • menk.a Re: mądra wypowiedz ale... 27.02.08, 14:26
          sandy_danny napisała:

          > - jeśli kogoś uraziłam,
          > przepraszam.

          Nie bądź obłudna - chciałaś dopiec i wcale tego nie żałujesz. Więc
          nie przepraszaj.;)
        • pierwszypostmagdy Re: mądra wypowiedz ale... do sandy 27.02.08, 19:42
          mam wrazenie, ze uwazasz ze wszyscy powinni zyc wedlug schematu,
          czyli zycie nastoletnie, imprezy, studia, partner, maz, dziecko i
          dorosle zycie... czy jakos tak. ALE NIE KAZDY CHCE TAKIEGO ZYCIA!!!
          Zrozum i uszanuj to, bo kiedys w wieku 50 lat bedziesz wlasnie
          babcia z beretem, ktora kreci glowa i mowi jaka ta dzisiejsza
          mlodziesz jest niedobra. Kurcze. Mowisz jak stara mamka, a rozumiem,
          ze jestes jeszcze mloda dziewczyna.
        • la_seniorita Re: mądra wypowiedz ale... 27.02.08, 23:37
          sandy_danny napisała:

          > A ja akurat znam takich ludzi z prywatnych uczelni, którzy farbują
          > włosy na wściekły blond, wieczorem malują tipsy, by rano udać się
          na
          > egzamin z pełnymi ściąg kieszeniami. Potem zadają mi pytanie, czy
          ja
          > jeszcze mam sesję, bo oni pozdawali wszystko w przedterminach i
          mają
          > średnią 4,8. Znam też takich, którzy zdają egzaminy w TESCO na
          > stoisku z mięsem - tam akurat wykładowca może "dać im wpis". Stąd
          > moja opinia na temat szkół prywatnych - jeśli kogoś uraziłam,
          > przepraszam.
          Śmiem wątpić, że wskoczyłaś na ten wyższy etap, bo może życie
          rodzinne masz poukładane, ale dojrzała osoba nie pisze takich bzdur.
          Tak trudno pojąć, że niektóre osoby czasami po prostu muszą iść na
          płatne studia, bowiem nie mają szczęścia i muszą same na siebie
          zarabiać w czasie tygodnia? A może czasami jest tak, że na oblegany
          kierunek jest mało miejsc i osoba z pasją chce studiować to prawo,
          tę psychologię i w związku z tym idzie na płatne?
    • exponad Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:06
      BARDZO!!

      Zacznij działać! Społeczeństwo starzeje się dramatycznie!!
    • tezromantyczka Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:07

      To zależy od środowiska. W moim środowisku kobieta bezdzietna w
      wieku 25,26 lat to raczej standard.

      Ty nie masz męża? A kiedyś pisałaś, że mąż zachwyca się Liv Tyler.
      • madziululka82 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:09
        to chodziło o męża siostry :)\
        Ale być może napisałam że mojego by było wiarygodniejsze pytanie:)
    • stedo Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:18
      madziululka82 napisała:

      ciągle pytają :kiedy ty sie ożenisz ..
      Ja tylko tak skromnie zapytam:dosłownie tak pytają, czy to przejęzyczenie?
    • angazetka Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:22
      Mam prawie 25 lat, ani męża, ani dziecka, ani nawet faceta, za to
      dwie kierunki studiów i fajną pracę.;) Owszem, babcia i ciotki z jej
      pokolenia pytają mnie o to, kiedy w końcu kogoś sobie znajdę, kiedy
      slub, kiedy dzieci. Owszem, jest mi wtedy przykro. Nie chcę być z
      kimś dla satysfakcji babci, a znalezienie właściwego faceta to nie
      jest taka prosta sprawa. Na razie zatem nie narzekam na stan
      singielski, bo on też ma masę plusów. A rozmowy na te tematy z
      babcią ucinam.
      Dla pocieszenia podam, że żadna z moich koleżanek, naet mężatek
      (jest ich kilka), dzieci jeszcze nie ma. Najpierw kończyły studia,
      teraz chcą jeszcze popracować, pojeździć po świecie i nacieszyć się
      mężami.:)
    • exclusively_bebe Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:30
      Wiesz, jak wiesz czego chcesz i nie masz jakiegos wewnetrznego
      rozdarcia to takie pytania powinny splywac po tobie jak po kaczce.
      Ja slyszalam takie teksty, co prawda dosc rzadko, ale nie pamietam
      zeby mi sprawialy przykrosc. To taki rodzaj zagajenia w rozmowie:
      matki pyta sie o dzieci, starcow o reumatyzm, a mlode niezamezne
      dziewczyny o slub.
      • stedo Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:48
        Właśnie tak.Ty widocznie w podświadomości uważasz że "powinnaś".A tu nic z tych
        rzeczy. W tych sprawach nie ma żadnych powinności.Liczą się tylko osobiste
        potrzeby i priorytety.
    • lajton Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 14:55
      Nie, w ogóle nie słyszymy.
    • zoofka Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 15:24
      żartujesz? ja mam tyle, a mama mówi mi wręcz że jestem jeszcze młoda i mam czas.
      Nadnmieniam, że mama jest starszego pokolenia i pochodzi z małej miejscowości...
      Nie szufladkujmy więc.

      Nie czuję się nienormalna :)
      • blondynka.ladna Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 16:40
        :)))) Ale mnie rozbawił ten wątek:)
        Madziululka mieszka chyba na niezłym zadupiu i obraca się w
        towarzystwie moherowych beretów:P Ja skończyłam 35 lat, mam drugiego
        męża, dzieci nie mamy i nikt nie pyta dlaczego:P
    • mrsnice Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 17:03
      najlepszy okres rozrodczy dla kobiety to 17-24 lata. Nie da się
      natury oszukać i stwierdzić, że najlepiej po 30 -tce. Mówią tak
      tylko wygodnickie. Natura to natura i nie ma co dyskutować.
      • blondynka.ladna Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 17:07
        Tiaa, tylko oprócz czystej biologii istnieją inne ważniejsze
        przesłanki do bycia matką. Nie powiesz mi chyba, że 17-latka jest
        psychicznie dojrzała aby nią zostać ?
        • mrsnice Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 22:49
          Nie wiem jak inne... ja byłam. I parę innych znajomych mi kobiet
          też. Urodziły mając od 16 do 19 lat. I są o wiele bardziej
          wyluzowane niż te, które rodziły dzieci znacznie później. A i dzieci
          są przyzwoitymi obywatelami. Nie mierzę nikogo swoją miarą. Nigdy
          nie zarzeknę się, że jeszcze w ciążę nie zajdę. Ale z dziewczynami,
          które miały dziecko przed 20 baluję często. Mamy po 30-tce i wielkie
          możliwości. Na wszystko. Nie czekają nas już pieluchy, jak wiele
          wygodnickich, naszych równolatek!
      • iberia.pl Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 19:25
        mrsnice napisała:

        > najlepszy okres rozrodczy dla kobiety to 17-24 lata. Nie da się
        > natury oszukać i stwierdzić, że najlepiej po 30 -tce. Mówią tak
        > tylko wygodnickie. Natura to natura i nie ma co dyskutować.

        napisal ta co zostala wczesnie matka.
        Wkurza mnie maksymalnie mierzenie innych swoja miara!
        Nie dociera do ciebie, ze swiat bylby nudny gdyby kazdy rodzil
        dzieci majac 24 lata???
        • exponad Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 20:06
          Czy wiesz jak nudny bylby swiat gdyby wszyscy wychodzili za maz w
          wieku 25 lat i rodzili dzieci majac lat 28?

          Nie dociera do ciebie, ze swiat bylby nudny gdyby kazdy rodzil
          > dzieci majac 24 lata???

          Przynajmniej byłoby wiadomo co, kiedy spodziewać się. A tu np. tnie
          się gostek z 37 letnią mężatką i pozywają go o ojcostwo. Przez
          następne ćwierćwiecze płaci, płaci, bo zrobił jej dobrze
      • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:42
        mrsnice napisała:

        > najlepszy okres rozrodczy dla kobiety to 17-24 lata. Nie da się
        > natury oszukać i stwierdzić, że najlepiej po 30 -tce. Mówią tak
        > tylko wygodnickie. Natura to natura i nie ma co dyskutować.
        A może nie każdy w ogóle planuje dziecko? Nie każdy ma powołanie do
        macierzyństwa, podobnie jak z nie każdego będzie prawnik,
        nauczyciel, architekt.
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 17:07
      przejmujesz się tym? dotyka cię to? chcesz o tym porozmawiać?
    • nekomimimode nie 27.02.08, 17:43

    • iberia.pl Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 19:10
      mam 32 lata nie mam dziecka, meza-jestem dziwna?Nie sadze.Nikomu NIC
      do tego.
    • modliszka24 Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 19:15
      przestan sie przejmowac teraz to normalne jeszcze przyjdzie na Ciebie czas
      • simply_z Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 19:49
        przez takich ludzi jak sanny danny odechciewa mi sie czasem życ w
        Polsce.To wszechobecne ,wkur...jace wtracanie sie wszystkich do
        wszystkiego .Daj zyc innym dziewczyno i zajmij sie swoim zyciem a
        najlepiej wez sobie klebek welny ,druty ,fotel bujany i zapelniaj
        sobie tym wolny czas jako "dojrzala" matrona.
    • ania.silenter dla mnie nie dziwne 27.02.08, 20:27
      większość moich znajomych albo zaciążyła w okolicach trzydziestki (jak ja) albo
      jeszcze nie ma dzieci (i nie planuje). Warszawa. W mojej rodzinnej miejscowości
      (ok. 30 tys. mieszkańców) wygląda to nieco inaczej (moje koleżanki -
      rówieśniczki prawie wszystkie mają już dzieci ale ja mam już 34 lata).
    • 83kimi Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 21:25
      Ja mam 25 lat, nie mam dziecka i nie wyobrażam sobie siebie z
      dzieckiem, z mężem już bardziej, ale też myśl, że miałabym mieć męża
      jest dla mnie dziwna... Czuję się jeszcze bardzo młodo. 99% moich
      koleżanek też nie ma dzieci ani męża.
      • exponad Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 21:52
        Czuję się jeszcze bardzo młodo. 99% moich koleżanek też nie ma
        dzieci ani męża.

        W jakim wieku one są?
        • 83kimi Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 21:59
          Mniej więcej w moim, czyli średnio 24-26 lat.
    • cztery_koty Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 22:02
      sandy_danny zasatanow sie, co Ty w ogole tutaj wypisujesz ;) herezje jakies ;)
      ja mam 28 lat, nie mam męża ani dziecka, fakt, jestem w związku, ale co z tego,
      skoro już i tak mam prze..srane bo mój wiek na zamążpójście juz dawno minął, tak? :)
      rozumiem, ze osoby takie jak ja to dla Ciebie zakały społeczeństwa, a ja ( i
      mnostwo osob, ktore znam w podobnej sytuacji do mojej) w wieku 17 lat byłam
      panienka z okienka, ktora zamiast szukac męża miała fiu bzdziu w głowie? no
      ładnie ;)

      wiec wyobraź sobie, ze istnieja jeszcze osoby, dla ktorych wyjscie za maz przed
      25 rokiem życia to nie jest szczyt marzen, albo po prostu w tym wieku nie
      spotkaly jeszcze partnera, z którym chcialyby stanąc na slubnym kobiercu. moze
      dla Ciebie największe znaczenie ma fakt, ze MUSISZ byc zona w wieku 25 lat i
      wyszlas za faceta, z ktorym aktualnie wtedy bylas. dla mnie najwieksze znaczenie
      ma fakt, z kim ja mam na tym slubnym kobiercu stanąc, a nie moj wiek. wyobraz
      sobie ze wieku 25 lat bylam zareczona, ale bogu dzieki do tego slubu nie doszlo,
      teraz jestem 3 lata starsza i przeszczesliwa ze nie wyszlam za maz wtedy, te 3
      lata temu.
      wiec prosze Cie, odrobine szacunku dla kogoś, kto ma inne zyciowe priorytety
      zyciowe niz Ty.

      a poza tym uwazaj na te herezje, ktore wypisujesz, bo zycie bywa zaskakujace. z
      tego co pamietam, to napisalas, ze niedlugo bedziesz zona. wiec nie mow hop
      zanim nie przeskoczysz, bo czasami dziwne rzeczy sie dzieja, np moja znajoma
      rozstala sie z narzeczonym dwa tyg przed slubem, ja sie rozstalam z
      ex-niedoszlym mezem dwa miesiace przed slubem. wiec nigdy nie wiesz, co cie
      czeka. a jak nie daj boze nie pojdzie po Twojej mysli i w wieku 25 lat nie
      bedziesz zona, to wtedy, sorry, dolaczyc do nas, grona nienormalnych bab bez
      mezow i dzieci, a po 25 roku zycia i wtedy dopiero to bedzie dla Ciebie tragedia ;)
    • ansag No cóż... 27.02.08, 22:36
      ...nie dziwię się tym sąsiadkom i ciociom :)
      Chcą dla Ciebie jak najlepiej, bo przecież dzieci urodzone w wieku 25 lat są
      najinteligentniejsze ;)
    • la_seniorita Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 22:46
      madziululka82 napisała:

      > Kurcze w mej miejscowosci gdzie mieszkam każdy sie mnie czepia..
      > Kazda sąsiadka ..dalekie ciocie..
      > ciągle pytają :kiedy ty sie ożenisz ..w tym wieku dawno powinnaś
      > mieć męza i dzieci już"
      >
      > czy wy też słyszycie takie teksty często?
      Nie jestem mężata ani dzieciata. Czasami spotykam się z takimi
      idiotycznymi komentarzami, choć mieszkam w jednym z największych
      miast w Polsce, ale zawsze znajdzie się jakiś znawca tematu, który
      lepiej wie, co powinnam. Ostatnio ojciec zapytał mnie, ku mojemu
      bezgranicznemu zdumieniu, kiedy doczeka się wnuka.
    • mrsnice Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:14
      czytam te wasze, miłe koleżanki posty i tak, nasuwają mi się pewne
      myśli. Większośc tu piszących to niespełnione żony, matki i
      kochanki. Te, które jeszcze nie były żonami, nie rodziły mają żale
      do tych, które to już przerabiały. Każde z nich mają swoje góry i
      doliny. Zauważam jednak, że te bez mężów, dzieci, które osiągnęły
      już piękny wiek, są bardziej negujące, bardziej natarczywe. Nie mnie
      nikogo oceniac, jednak myślę, że ja i inne kobiety, które mają za
      sobą wczesne macierzyństwo, wczesne za mąż pójście są bardziej
      radosne. Przyjmują wasze posty z większym przymróżeniem oka. Nie
      zaciecwierzają się w swoich wypowiedziach. I o to, wydaje mi się w
      tych, wszystkich forach chodzi. O miłą rozrywkę, oderwanie się od
      codziennych spraw, chęc pomocy innym, jeśli tego potrzebują. A nie o
      wirtualne kłótnie. Wyluzujcie kobitki, czego udając się na spoczynek
      Wam życzę.
      • simply_z Re: Czy kobieta 25,26 lat nie mająca dzieci to dz 27.02.08, 23:53
        czytam te wasze, miłe koleżanki posty i tak, nasuwają mi się pewne
        > myśli. Większośc tu piszących to niespełnione żony, matki i
        > kochanki. Te
        czy naprawde uwazasz ,ze mloda dziewczyna ,ktora dopiero co
        ukonczyla studia i nie narzeka na swoje zycie jest niespelnioną
        matką i zoną ,ponieważ nie zaliczyla wpadki czy tez nie wyszla za
        maż za swoją licealną miłość w wieku 20 lat?
        heh wyluzuj "miła" pani
Pełna wersja