millka10
02.03.08, 21:21
Witajcie ,
poznałam niedawno faceta , bardzo szybko okazało się ,ze nadajemy na
tych samych falach, ze rewelacyjnie nam się rozmawia, że sami nie
wiedząc jak zaczęliśmy sie sobie zwierzać z tego co nas boli i
cieszy ....Bardzo szybko zauważyłam, ze traktuje mnie wyjątkowo, to
były takie małe gesty, w których była życzliwość, dbałość o moje
potrzeby , robienie różnych miłych rzeczy dla mnie ...potem łapałam
się na tym ,ze chwilami w stosunku do innych facetów ... bywa o mnie
zazdrosny .
Od początku też iskrzyło miedzy nami strasznie ... taka nieziemska
chemia ....która była nie wiadomo dlaczego, i którą długo
ukrywaliśmy ale ... była i jest...
Przypadkowa sytuacja sprawiła, że zaczęliśmy rozmawiać tez o
seksie ...to było dziwne bo najpierw powiedzieliśmy sobie że te
rozmowy maja charakter tylko rozmów ( nie przekazywania tego co
czujemy ) a tylko takiego gadania o seksie dla ...bajeru ,
ale w tych rozmowach powiedzieliśmy sobie ,że z wielka ochotą
poszlibyśmy razem do łóżka, że na pewno byłyby przy tym ogromne
emocje i że na pewno by nam się to spodobało ....okazało się, ze
emocje były tez przy samych rozmowach i same rozmowy wprowadziły
miedzy nas duże napięcie powiedzieliśmy sobie ,ze po prostu kończymy
o tym gadać ...
dlaczego ?
...i tu najważniejszy problem ... obydwoje mamy rodziny, on jedno
dziecko i fajną żonę, z którą dobrze mu się żyje , ja synka i
świetnego męża, który jest dla mnie bardzo dobrym facetem ....
Kiedyś rozmawialiśmy o tym, ze nigdy nie zdradziliśmy i nie
zdradzimy swoich partnerów . Wiem ,ze nie potrafiłabym zdradzić
męża , on twierdzi ,ze już nie raz potrafił oprzeć się pokusie i
nigdy nie zdradził i nie zdradzi żony ...takie mamy zasady , których
nie chcemy łamać .
Więc w czym problem ...
wydaje mi się, że mimo wszystko nie jest tak jak powinno być ....
On ostatnio powiedział mi ,że po prostu się we mnie ... podkochuje,
wiem, że to nie są takie puste słowa bo za tym idą też czyny ...
.. myślę ,tez ze i mnie to uczucie w stosunku do niego nie jest
obce ...
i co ..wymykamy się czasami na kawę, po kryjomu ale niestety kradnąc
ten czas naszym małżonkom , chcemy rozmawiać , chcemy być ze sobą
jak najczęściej ....i znowu mimo obietnic skończenia tematu
seksu ..on wraca …niby w żartach …
Jednego czego miedzy nami nie ma to fizycznej bliskości ...może
dlatego, że każdy przypadkowy dotyk wywołuje duże emocje u obojga …
wiec tego unikamy .
Co tak naprawdę kieruje facetem, jeżeli mówi kobiecie, ze się w niej
podkochuje , ze go pociąga i ze poszedł by z nią do łóżka, … jednak
unika bliskości i mówi że nie zdradzi ?
Po co to robi ?
Jak myślicie czy mimo ze nie ma fizycznego kontaktu to już jest …
romans ? Kiedy zaczyna się romans ?
Czy uda nam się wytrzymać w swoich postanowieniach aby nie zdradzić ?