tak sie nie robi:(

05.03.08, 01:42
Poł roku temu w serwisie randkowym poznałam super faceta.Rozmawialiśmy ze sobą prawie codziennie.Spotkalismy się tylko 2 razy i to w dużych odstępach czasu (ale było to spowodowane ważnymi niezależnymi od nas sprawami).Ostatnio widzieliśmy się 2 tygodnie temu, od spotkania rozmawialiśmy tylko 2 razy, dziś mija tydzień ciszy).Nie mam złudzeń co oznacza taka zmiana w częstotliwości kontaktów..(choć rozmowy po spotkaniu tego nie zapowiadały).Mam olbrzymią ochotę napisać mu że mimo że wiem ze nie było żadnych wielkich deklaracji i obietnic i pewnie nie powinnam robić mu wyrzutów, ale chcialam tylko zwrócić uwage ze tak sie nie konczy znajomości:( (wszystkie moje "związki" kończyły sie w ten sposób albo prowokowaniem mnie do zerwania) zastanawiam sie tylko czy uczucie ulgi ze powiedzialam co czuje bedzie wieksze niz ośmieszenie, ze nie potrafie tego przyjac godnie..Pisać więc??
    • kitek_maly Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 01:48

      (wszystkie moje "związki" kończyły sie w ten sposób albo pro
      > wokowaniem mnie do zerwania)

      I co robiłaś wtedy?

      zastanawiam sie tylko czy uczucie ulgi ze powiedzi
      > alam co czuje bedzie wieksze niz ośmieszenie, ze nie potrafie tego
      przyjac godn
      > ie..

      Daj sobie spokój. Szkoda nerwów.
      Oczekiwałaś czegoś więcej, stąd to rozgoryczenie.
      • czarnebzy83 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 01:59
        > I co robiłaś wtedy?
        nic nie robiłam. i w końcu komuś muszę to wygarnąć, na tego trafiło, ze nie
        moge się powstrzymać od komentarza
        > Oczekiwałaś czegoś więcej, stąd to rozgoryczenie.
        on dawał mi jasno do zrozumienia ze mogę oczekiwac czegoś wiecej (choć nic
        wprost nie było powiedziane)
    • simon_r Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:35
      A może biedak złamał nogę, wpadł pod samochód, ukradli mu komórkę....

      -------------------
      Straszny grubas..
      • funny_game Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:38
        Przeczytałam "ukradli mu wódkę". O boże...
        • simon_r Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:42
          Widać głodnemu chleb na myśli :))

          -------------------
          Straszny grubas..
    • mnop2 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:41
      nie umie kończyć, na sex też się pewnie przekłada ta nieumiejętność
      • simon_r Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:49
        No dobra.. nie napisałem tego wcześniej ale pewnie powinienem...

        Rzeczy mają się często tak:
        1. facet poznaje laskę przez sieć.. niby fajnie się gada.. wymieniają sie
        zdjęciami.. na zdjęciu niczego sobie
        2. spotkanie w realu... a tu się okazuje, że:
        - laska ze zdjecia to jakaś taka trochę ładniejsza była.. lub
        - może nawet na zdjęciu i z odległości 3m to nawet ta sama... ale z bliska:
        jedzie jej z paszczy, ma krzywe zęby, ogólnie jakaś zaniedbana... itp. itd..
        obciachowo się ubiera
        3. facet myśli sobie.. hmmm.. powiedziało się A to trza powiedzieć B... no
        przecież nie można tak walnąć prosto z mostu "ależ Ty paskudna jesteś"... to
        niehumanitarne!!!... więc odgrywa miłe scenki jakby nigdy nic.. ALE PRZECIEŻ NIC
        NIE OBIECUJE!!!..
        4. w następnej kolejności facet usuwa się dyskretnie... jak chcecie nazwijcie go
        tchórzem... ale czy odwagą jest powiedzieć dziewczynie "spadaj mała bo mi się
        nie podobasz!"..????

        No :)))... teraz mnie zagryźcie :P


        -------------------
        Straszny grubas..
        • poecia1 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:51
          Zawsze można ująć to delikatnie np: "wiesz coś chyba jednak nie
          zaiskrzyło" i każda normalna laska to zrozumie. Poza tym ciekawe czy
          z tego facia to taki adonis:))
        • mnop2 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 10:59
          oj nie podniecaj się , że gryzienie będzie :)

          laski z kolei uciekają z miejsca zdarzenia umówionej randki, bo im
          wystarczy ułamek sekundy na weryfikację. A facet ogląda zagląda
          jeszcze w zęby, oczy musi obejrzeć, czy nie blisko osadzone i nie
          grochowate i nie zgniłozielone, czy noga nie krzywa.
          Jeśli nie jest zainteresowany, bo mu się nie podoba, to co, na siłę
          ma podtrzymywać kontakt? Ależ nie!
          To jest ryzyko spotkań internetowych...
          Ale czyż nie jest pocieszające, że być może był kiepski w te klocki?
          Od razu nie ma czego żałować i dalej można polować!
        • czarnebzy83 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 11:01
          brałam coś takiego pod uwagę. ale jak długo można odgrywać miłe scenki? od
          pierwszego spotkania minęło 3 miesiące. a po spotkaniu rozmawialiśmy nawet
          częściej niż przed.

          nazwijcie g
          > o
          > tchórzem... ale czy odwagą jest powiedzieć dziewczynie "spadaj mała bo mi się
          > nie podobasz!"..????
          no właśnie o to chodzi że po półrocznej znajomości zasługuje chyba na to zeby
          powiedziec mi chociaż "nie czekaj juz bo nie napisze"?
          • mnop2 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 11:02
            mówiłam, że kończyć nie umie...
            • czarnebzy83 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 12:04
              no nie umie:( ale czy warto zwrócić mu uwagę czy tylko się ośmieszę??
              • mnop2 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 12:06
                olej go

              • poecia1 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 12:06
                Może odezwij się do niego tak niezobowiązująco typu co u ciebie, co
                slychać, może w rozmowie wyjdzie "problem", a jeśli nie to sobie
                odpuść bo nie warto.
              • michunia Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 12:40
                ja bym napisala i wygarnela, tak,zeby porzadnie sie zawstydzil
                czytajac to i nigdy tego nie powtorzyl.
                Uniesiesz sie duma i przemilczysz, a on bedzie sie cieszyl, ze mu
                sie upieklo,
                gowniarskie postepowanie powinno byc napietnowane!
        • alunia78 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 13:39
          potrafisz na odcisk nadepnąć kobiecie
          • simon_r moi??!!! 05.03.08, 14:51
            ależ o co chodzi???... której i jaki odcisk??

            -------------------
            Straszny grubas..
        • uhu_an tak, dla mnie to jest tchorzostwo 05.03.08, 19:56
          Moze faktycznie niehumanitarne "powiedzenie, ze ej niepodobasz mi
          sie", ale usowanie sie w cien, tez jest niejasne i nienajlepszym
          rozwiazaniem.
          Wystarczy powiedziec "Niepasujemy do sibie ", albo "nic do ciebie
          nie czuje". Bo to, ze laska jest brzydka, czy facet, to jest
          przyczyna, a my mowimy o faktach, czy uczuciach.

          Ja przezylam taka "przygode" i po stokroc wolalam takie rozwiazanie
          nic scieme. Bo to szkoda nerwow i czlowiek sie domysla!
          Po co?
        • peanutbutterfly Re: tak sie nie robi:( 11.03.08, 14:12
          Hmmm...a ze mną zawsze kończą znajomość przed spotkaniem.
          Co to oznacza. Niby chcą się spotkać. Opowiadają cuda, niewidy, a czym bliżej
          spotkania zaczynają być coraz dziwniejsi aż w końcu znikają bez słowa.

          A fajna jestem, zęby ładne mam i nie tylko, ale sprawdzić tego nie chcą.
      • lowelcia Re: tak sie nie robi:( 11.03.08, 14:04
        hahahah zajebista riposta:) mnop2 jestes the best
    • nigella_a Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 12:20
      1. A może przestraszył się bo zobaczył, że Ty go bardziej niż on Ciebie?

      2. A może ma jakieś jazdy w pracy, albo coś innego na głowie i chce się z tym
      uporać?

      3. A może zwyczajnie chce odpocząć od codziennych rozmów z Tobą. Czasami tak
      jest, że taka powtarzalność (codzienne rozmowy) może wydawać się ciężarem,
      nakazem i przymusem. Może czeka aż zatęskni za takimi rozmowami z Tobą i wtedy
      zadzwoni.

      Przecież możesz do niego napisać (sms, mail) i zwyczajnie zapytać czy u niego
      wszystko ok ...
      • dita.von.teese Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 13:25
        jego stosunek do Ciebie zmienil sie wyraznie po waszym 2gim spotkaniu w 4 oczy.
        Co bylo powodem - wie tylko on. Szkoda, ze zakonczyl to w taki nieciekawy
        sposob. Ale to znaczy, ze nie warto zawracac sobie nim glowy.
        • bura.kocica Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 13:54
          jednego e-maila bym napisała, może naprawdę coś mu się przytrafiło;
          wypada zapytać:)
    • myszka23xxx Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 14:34
      wez sie zastanów... moze On ma dziewczyne nie pomysłaś ? Ja bylam
      dziewczyna takiego gnoja co wchodzil na portale randkowe i udawal
      samotnego. Wiec daj sobie spokoj.
      • bura.kocica Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 14:39
        nie można oceniać wszystkich na podstawie jednego;
        powodów może być wiele
    • wilk11 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 14:48
      Piszesz że nie masz złudzeń "co oznacza taka zmiana w częstotliwości
      kontaktów.." a jednak nie wiesz do końca, to Twoja interpretacja.
      Wg opisu - to nie był związek.
      Poznaliście się, było przyjemnie, sympatycznie, a w rzeczywistości było inaczej,
      czyli przysłowiowe "to nie to".
      Więc co ma "kończyć" ów znajomy? Pisze rzadziej, jak to u znajomych bywa. Może
      wcale nie chce kończyć znajomości. Znam niejedną osobę, ujmującą w sieci, nie do
      życia w rzeczywistości (to przejaskrawienie nie musi dotyczyć Ciebie)
      Nie rozumiem Twoich wątpliwości (tak do końca). Jak można się czuć "ośmieszonym"
      w tej sytuacji też nie.
    • biedrona999 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 16:35
      daj sobie spokoj, jeslibylby zainteresowany to odezwalby sie
      nie trac czasu
    • modliszka24 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 18:30
      ja bym napisala a co mi tam
    • anilana Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 18:52
      Ja bym napisała..
      A może należę do tych co to lubią mieć ostatnie słowo
      Byłam niedawno w sytuacji kiedy ktoś też przestał się odzywać, ogólnie wyglądało
      to inaczej niż u Ciebie, ale napisałam i jakoś lżej mi się zrobiło, mimo wszystko
      Wyszłam z założenia, że przecież i tak nic nie tracę a on i tak sie nie odzywał :)
      Przynajmniej wiedziałam na 100% że nic z tego nie będzie
      • moniakos1 Re: tak sie nie robi:( 05.03.08, 20:00
        ja kiedys pisalam tak jak ty, nie odzywał sie? to bach sms... itp,
        wyrzucić żale:-) Teraz wole miec świadomość że mam klase. Jeszcze
        zależy które z Was ostatnio sie odzywało i czy staneło na tym że on
        zadzwoni? Wszystko zależy od sytuacji bo może i bym zadzwoniła z
        zapytaniem czy umarł że sie nie odzywa:-)
    • czarnebzy83 Re: tak sie nie robi:( 11.03.08, 13:20
      zagadałam do niego prawie tydzień temu, ale nie pytałam czemu sie nie odzywał, a
      w rozmowie nic nie wyszło. potem złożył mi życzenia na dzień kobiet, z rozmowy
      wynikało że ma jakieś miłe plany co do naszej znajomości. ale wczoraj wysłałam
      mu życzenia z okazji dnia mężczyzny i do teraz sie nie odezwał. po co robi mi
      nadzieje, że będzie ciąg dalszy i się nie odzywa? a zawsze wydawało mi się że
      nie jestem naiwna:(
    • peanutbutterfly Re: tak sie nie robi:( 11.03.08, 14:07
      Jestem w takiej samej sytuacji tylko, że moja znajomość trwa krócej.
      W sumie były też deklaracje, ale od tygodnia jest cisza. W Dzień Kobiet również
      się nie odezwał. Myślę, że to znak końca. Dziwi mnie to, że mężczyźni nie
      potrafią kulturalnie zakończyć znajomości. Zazwyczaj za najlepszy sposób uważają
      ciszę. To bardzo egoistyczne.
      • martucha90 robi, robi... 11.03.08, 14:18
        > Dziwi mnie to, że mężczyźni nie potrafią kulturalnie zakończyć
        > znajomości. Zazwyczaj za najlepszy sposób uważają ciszę.

        Dla dziewczyny jest to zwykle strasznie czarno-białe. Albo facet
        ma (jej zdaniem) dużo pisać, umawiać się, życzenia składać, albo
        powiedzieć raz na zawsze "to koniec, nie jestem zainteresowany
        kontynuacją".
        A facet tymczasem odzywa się po prostu według swoich potrzeb,
        ie chce "zrywać" (co tu zrywać?), nie chce gadać częściej (nie ma
        nic do powiedzenia, chwilowo gada z kimś innym, jest zajęty, czas
        mu szybko leci itp.), jak będzie miał coś do powiedzenia, to powie
        i ani mu w głowie nie postanie, że dziewczyna odliczała
        i przeżywała - "najpierw odpowiedział po 3 dniach, potem po
        tygodniu, a teraz już po godzinie, myślicie, że to COŚ znaczy?...",
        myślę, że jakby wiedział, że tak wszystko analizowała, to byłby
        mocno zdziwiony.
        • czarnebzy83 Re: robi, robi... 11.03.08, 14:37
          martucha90 napisała:
          > myślę, że jakby wiedział, że tak wszystko analizowała, to byłby
          > mocno zdziwiony.

          myślisz, że facet po delikatnym uświadomieniu mu takich analiz wystraszy się czy
          potraktuje jak żart?
          • martucha90 Re: robi, robi... 11.03.08, 15:32
            Skłaniałabym się ku opcji "wystraszy".
        • cheekymonkey Re: robi, robi... 11.03.08, 14:38
          popieram martuche - kobiety zwykle "czytaja" więcej niż trzeba i niż jest; faceci podchodzą do tego często dużo lżej - może zbyt dużo oczekiwałaś i od początku przypisywałaś temu więcej niż należało?
          Napisałaś,że dawał Ci do zrozumienia, choć jasno nie powiedział... a może wcale nie dawał do zrozumienia, tylko Ty tak zrozumiałaś?
          Może to dla niego po prostu zwykła,miła znajomość, w której sie nie odlicza kto kiedy i ile...?
          Mam kumpelę, która też tak poznaje facetów... i ledwo rozpoczęte znajomości uważa za "związki".Nie bądźmy takie hop do przodu, to mnie będzie rozczarowań.
          A moja rada - na razie się wstrzymaj, od Dnia Kobiet zdaje się minęło dopiero trzy dni...
          • martucha90 Re: robi, robi... 11.03.08, 15:35
            > Mam kumpelę, która też tak poznaje facetów... i ledwo rozpoczęte
            > znajomości uważa za "związki".

            A ja miałam taką koleżankę, co rozważała ślub z korespondencyjnym
            kolegą, zanim go zobaczyła na żywe oczy. Na żywe, bo przedtem
            zdjęcia wymienili. A jak się spotkali, to się okazało, że nic
            z tego i ona bardzo cierpiała. Bardzo to przeżyła...
            Takie są dziewczyny.
            A tymcasem twardym trzeba być, nie miętkim.
      • lowelcia Re: tak sie nie robi:( 11.03.08, 14:43
        Jak facet chce zerwac to czasem stosuje metode "Nie rob nic zeby
        bylo dobrze a kobieta sama odejdzie..." W koncu upokorzona i olewana
        kobieta sama odchodzi a on bedzie udawal zdziwionego albo ze to jej
        wina bo za duzo wymagała.
        Tak robia faceci bez klasy, egoisci, bez skrupułów. Zamiast pogadac,
        powiedziec szczerze ze to nie to...Zerwac ale z klasą, nie kazac sie
        męczyc kobiecie.
        Ale tez tak moze byc ze on niezawsze ma czas, daj mu jeszcze moze
        jakis czas i zobaczysz co bedzie. Jesli nie zwiększy zainteresowania
        tobą chcociaz troche tzn ze mu na tobie nie zalezy.
    • avital84 Z doświadczenia. 11.03.08, 15:12
      Jeżeli jest tylko taka możliwość to nie należy zwlekać z pierwszym spotkaniem
      dłużej niż dwa tygodnie. Po tym czasie albo zaczyna się kiepścić, bo ktoś
      zaczyna się tego spotkania bać, albo zaczynają sobie ludzie zbyt wiele
      wyobrażać, albo któreś z tego strachu po prostu zniknie i uda, że porwali je
      kosmici. :) Dlatego jak najszybciej należy znajomości internetowe skonfrontować
      z rzeczywistością.

      Po drugie. Skoro w przeciągu pół roku spotkaliście się tylko dwa razy absolutnie
      nie traktuj tego jako coś zobowiązującego. Przykro mi to pisać, ale również z
      doświadczenia pewnie jesteś jedną z wielu internetowych koleżanek.

      Jak najszybciej warto sobie wyjaśnić o co chodzi i do czego taka znajomość ma
      prowadzić. Jeżeli dwoje ludzi ma całkiem inne oczekiwania to szkoda ich, czasu,
      nerwów i zdrowia psychicznego.

      Tak to prawda. Faceci lubią w ten sposób znikać. Jak tchórze, bez wyjaśnienia.
      Sama strasznie nie raz cierpiałam z tego powodu, ale jak sięgnę pamięcią sama
      również raz tak postąpiłam. Zależało mi nawet na kimś, ale nie widziałam sensu
      kontynuowania znajomości. Bałam się powiedzieć wprost, że na coś tam się nie
      godzę, że nic z tego nie będzie i po prostu zniknęłam. Miałam wyrzuty sumienia,
      kiedy facet odezwał się ponownie pytając co u mnie. Potem los się na mnie
      zemścił, a teraz mści się ponownie. Ludzie czasem już tak mają. Tak, to tchórzostwo.

      Czasem jednak rzeczywiście nie mają czasu. Dla niektórych ludzi czas płynie
      zupełnie inaczej. Jeżeli Ty na coś oczekujesz to odliczasz każdą minutę. Ja też
      teraz odliczam, zamartwiam się, denerwuje. Ale jeżeli ktoś ma dużo spraw na
      głowie, problemy w pracy i tego typu rzeczy, żyje w biegu, czasem może nie
      zauważyć, że to już minął na przykład tydzień.

      Poza tym zazwyczaj tak jest na początku znajomości tego typu, że chce się z taką
      osobą spędzać jak najwięcej czasu na rozmowach, ale po pewnym czasie po prostu
      nadchodzi moment na następny krok. Przecież nie można tak w nieskończoność. Taki
      układ nie może być związkiem. I tu trzeba się zastanowić na co się liczy, czego
      się oczekuje, na jakie kompromisy można pójść itd. Najczęściej jest to sprawa
      odległości, a więc trzeba się zastanowić czy rzeczywiście chce się być ze sobą i
      jeśli tak to trzeba dążyć do zmian by tą odległość zmniejszyć.

      I jeszcze taka mała historia z życia. Pewna dziewczyna;) poznała w Internecie
      mężczyznę, z którym przez pół roku pisała maile. Po kilka listów dziennie.
      Dostawała od niego kartki i paczki z małymi upominkami. Pamiętał o niej na pewno
      i powiedział, że jeżeli kiedykolwiek nie napisze to znaczy, że umarł. ;) I pisał
      regularnie przez 6 miesięcy. Spotkali się dopiero po sześciu miesiącach, bo on
      mieszkał na innym kontynencie. Dziewczyna była zachwycona spotkaniem i się
      rozmarzyła. Ale okazało się, że to, że na odległość tak o nią dbał nie
      przekładało się na nic więcej, bo dbał nie tylko o nią na odległość. Równoległe
      prowadził inną taką znajomość i miał zamiar prowadzić je jeszcze bardzo, bardzo
      dugo, ale mądre panie się dogadały. Tyle, że może trochę za późno.

      Wiem, że to prosto oceniać z boku, ale naprawdę trzeba stawiać na życie.
      Internet służy poznaniu się ludzi, ale jak już się spotkają poznają to trzeba
      dalej taką znajomość kontynuować w realu. Jeżeli nie ma takich chęci to znaczy,
      że nic z tego nie będzie.

      Jest jeszcze taka kwestia, że Internet Internetem, ale jak się za długo zwleka
      to któraś z osób może kogoś poznać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja