cojakco
05.03.08, 09:04
Po 10 miesiącach małżeństwa, w których wszystko było jak w bajce.
Jeszcze trzy dni temu twierdził, że jestem najwspanialsza na
świecie, mówił że kocha. A wczoraj stwierdził, że pobędzie ze mną
jeszcze trochę aż się uspokoję, bo boi się, że sobie coś zrobię.
Mówi, że nikogo innego nie ma. Że tak zwyczajnie w nim wygasło.
Tak można przestać kogoś kochać z dnia na dzień? Bez powodu?