Gość: facet
IP: 195.205.16.*
27.08.03, 22:54
witam,
mam maly problem - sprawa wyglada tak - ze jestem z kobieta od ponad roku,
ukladalo nam sie raz lepiej raz gorzej, generalnie byla ze mna bo bylo jej
dobrze, wiem ze sie nie zaangazowala uczuciowo tzn nie kochala mnie, ja
natomiast i owszem kochalem ja bardzo nigdy jej jednak o tym nie mowilem
(fakt czasami czyny mowia wiecej niz slowa - w tym przypadku mysle ze tak
bylo) od 2 mc moja kobieta jest za granica, pojechala do pracy, wyjezdzajac
napisala list i powiedziala ze kocha (rowniez w podczas rozmowy
telefonicznej) - teraz wiem ze to sciema byla ot zostawila furtke zeby mogla
wrocic gdyby jej sie tam nie udalo... jednak sie udalo i kontakt z czasem
slabl, podczas proby rozmowy i moich pytan co dalej zamierza, czy wraca, co
sie dzieje, czy ma tam kogos etc - wykreca sie, unika odpowiedzi, klamie,
nie mowi wprost ale wszytko co robi wskazuje ze tu juz nie wroci - bierze
dziekanke, rezygnuje z dobrej pracy, - jednoczesnie twierdzi ze malo pracy
ze nie ma kasy etc ale ze to jej zyciowa szansa ze za rok bedzie za pozno
itd - domyslam ze ma tam kogos - mimo ze sie wypiera - zbyt wiele na to
wskazuje - dodam ze jest zimna i wyrachowana, atrakcyjna i bardzo towarzyska
a zeby pojsc do lozka nie musi darzyc kogos glebokim uczuciem.... to tyle
abyscie mieli mozliwosc oceny sytuacji
wiem ze nie ma sensu ciagnac tej farsy dalej - poczekam jeszcze troche i
zobacze jak sie sytuacja rozwinie - ale nie robie sobie juz zadnych nadzieji
i wycofuje sie z tego zwiazku emocjonalnie - zastanawiam sie jak to wszytko
zakonczyc - ona generalnie ucieka od odpowiedzlanosci i nie chce podjac
zadnej decyzji... mysle ze chce miec czyste sumienie i czeka az ja zrobie 1
krok
no i jak tu odejsc z klasa? udawac ze kocham i grac w te gre w
nieskonczonosc? czy powiedziec wprost ze nie widze szans dla naszego zwiazku
gdyz uciekla? czy moze nic nie mowic - zignorowac, nie odpowiadac na maile,
telefony, sms?