julien25
08.03.08, 11:30
Hej.
Dwa dni temu rozmowa przez skypa byla następująca:
Ona: A wiesz co jest w sobotę?
Ja: ( wiedząc jaki to jest dzień zgrywałem się;D ) - Yyyyy, sobota...yyyy
Ona: No Dzień Kobiet jest.
Ja: No i co z tego, że dzień Kobiet ?! (odpowiedziałem, tonem takim zadziornym
trochę, ale nie chcąc Jej urazić)
....i Ona rzuciła słuchawką!
Na nic sie zdały próby połączenia czy pisania na GG. "Spadaj" "Co chcesz?" -
takie teksty mnie czekały.
I tak trwa to od 2 dni.
Ja pracuję za granicą.
A ona strzeiła strasznego focha! Nie odzywa sie do mnie pierwsza, jak mi
odpowiada cos to zdawkowo. Pytam sie caly czas Jej o co Jej chodzi, czym Ja
uraziłem. Że nic chciałem. Krotko-wszelkie próby porozmawiania czy dojscia do
sedna sprawy koncza sie klapą.
Dzisiaiaj zadzwoniłem z samego rana z życzeniami na Dzień Kobiet. Zwykłe
podziękowania-skała.żebym darował sobie te wierszyki na Dzień Kobiet.
Napisala mi jeszcze: że Jej nie rozumiem, że nie umiem z Nią rozmawiać(przez
ostatnie tygodnie zawsze z utesknieniem czekała na rozmowy ze mna na necie).
Ręcę mi opadają...
Kobitki, pomóżcie mi zrozumieć Moją Kobietę, pleeeeeeease...!
Bezradny...