bezkregowiec
08.03.08, 22:14
spotykam sie z kobieta, ktora od wielu ma stalego partnera i byla mu
wierna. Oboje twierdzimy, ze jest miedzy nami wielka namietnosc.
Jednak ona nie konczy swojego zwiazku, w ktorym jak twierdzi jest
milosc braterska. Jest we mnie wielka zazdrosc, zeby to jakos
przetrwac oszukuje sam siebie. Jednak na chwile przed zasnieciem
wiem jak wyglada zycie mojej ukochanej. Wszyscy jestesmy zdrowymi,
doroslymi ludzmi... Niedawno w porywie zazdrosci sprowokowalem ja i
uslyszalem, ze nigdy nie bede mial tak kosmicznego seksu, jaki ona
ma w zwiazku. Kilka dni pozniej, niby w zartach przemycila info o
tym, ze jej partner jest lepiej "wyposazonym" mezczyzna. Niby nie
mam tu powodow do wstydu, ale trafila mnie w bardzo czule miejsce.
To bystra i wrazliwa kobieta. Moze ktos ma pomysl jak ja rozumiec...