panileonowa
09.03.08, 07:55
Poznałam gościa. Byliśmy na 5 czy 6 randkach i raz mnie zaprosił do
siebie. I przez te wszystkie spotkania dwa razy mnie pocałował, ale
tak bardzo grzecznie, na pozegnanie :) Już nie pamiętam kiedy
ostatni raz spotykałam się z kimś komu nie spieszyło się do seksu (a
przynajmniej kimś, kto potrafiłby ukryć to ze mu się spieszy). Teraz
czuje sie jakos zupełnie jakbym była z innej bajki. Jak jest z tym u
was? jak szybko rozwija się sytuacja kiedy zaczynacie sie spotykac z
nową osobą? Na której randce waszym zdaniem na pewno nie powinno się
jeszcze nic dziać? A na której zdecydowanie już powinno do czegoś
dojśc?