zazdrość (okazywanie zazdrości)

11.03.08, 21:12
Pierwszy raz spotykam się w relacji z prawie całkowitym brakiem objawów
zazdrości. I to jest niby fajne i poniekąd zgodne z moim podejściem. Po co
facetowi zatruwać życie, jeśli czuję i miłość, i pożądanie z jego strony, a w
klatce go nie zamknę. Bo chcę, żeby był przy mnie z własnej woli, a nie ze
strachu i przymusu.

Tylko że... Zauważyłam, że przy braku tych objawów wariuję. Prowokuję.
Testuję. Szukam granic - bo tak naprawdę nie wiem, co mi "wolno", a co już
będzie ranić. Nie wiem też, gdzie mój facet widzi te granice.

Miałyście kiedyś taki problem? Zastanawiałyście się nad taką funkcją zazdrości?
    • green-aria Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 21:20
      Odrobina zazdrości jest potrzebna,ale podkreślam-odrobina.
      • tetlian Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 14.03.08, 19:41
        Zazdrość to destrukcyjne uczucie. Już nie raz miałem do czynienia z przypadkami,
        kiedy to związek rozpadł się z powodu bezpodstawnej zazdrości. Dlatego lepiej
        nie wywoływać wilka z lasu. Jeśli jest idealnie, to po co to psuć? Zazdrość nie
        jest przyjemnym uczuciem, zatem nie wzbudzaj go w swoim facecie. Chyba nie
        chcesz by cierpiał?
        • kobieta_na_pasach a kiedy oznacza bezpodstawnie? 20.03.08, 19:12
          czy wtedy np.gdy otrzymujesz anonimego maila,zebys byla czujan, bo towj maz ma
          romans? albo kiedy przez przypadek zobaczysz smsa do kolezanki z pracy , ktory
          sie konczy slowem "caluje"?






          tetlian napisał:

          > Zazdrość to destrukcyjne uczucie. Już nie raz miałem do czynienia z przypadkami
          > ,
          > kiedy to związek rozpadł się z powodu bezpodstawnej zazdrości. Dlatego lepiej
          > nie wywoływać wilka z lasu. Jeśli jest idealnie, to po co to psuć? Zazdrość nie
          > jest przyjemnym uczuciem, zatem nie wzbudzaj go w swoim facecie. Chyba nie
          > chcesz by cierpiał?
          >
          • tetlian Re: a kiedy oznacza bezpodstawnie? 29.03.08, 21:38
            Raczej wtedy kiedy partner/partnerka stwarza pozorne powody do zazdrości.
      • kobieta_na_pasach a ile to jest odrobina? 20.03.08, 19:09
        green-aria napisała:

        > Odrobina zazdrości jest potrzebna,ale podkreślam-odrobina.
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 21:43
      zazdrosne są osoby z niestabilną samooceną. samoocena może być wysoka, ale
      niestabilna.
      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 21:52
        W takim razie chyba każda samoocena jest niestabilna. Bo nie wyobrażam sobie
        człowieka, który w ogóle zazdrości nie zaznał - chyba , że niczego do drugiej
        osoby nie czuje. Kwestia po pierwsze granic (ktoś może nie być zazdrosny o seks
        partnera z kimś innym, ale poczuć ból, bo robił to na przykład przy wyjątkowej
        dla niego piosence, różne są zboczenia), a po drugie sposobu okazywania
        zazdrości. Ja piszę o tym, że można zazdrość odczuwać czasem - ale nie okazywać
        tego. I że to jest również lekko destabilizujące...
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 21:58
          przepraszam, użyłam skrótu myślowego, ale ten skrót wynikał z tematu wątku, tzn.
          chyba oczywiste było to, że nie miałam na myśli zazdrości
          "zawsze-wszędzie-każdy", tylko zazdrość w związku.
          samoocena ma trzy wymiary: globalność vs. szczegółowość, niska vs. wysoka, pewna
          vs. niepewna. osoby o niestabilnej samoocenie są zazdrosne o partnera - są
          niepewne swojej atrakcyjności (seksualnej, intelektualnej, etc.) i traktują
          partnera jako "ja odzwierciedlone".
          • kobieta_na_pasach dlaczego zawsze obarcza sie wina zazdrosnego? 20.03.08, 19:18
            jezeli partner nie okazuje zazdrosci,a widzi,ze frustruje to jego partnerke to
            moglby dla jej dobra tez od czasu do czasu okazac zazdrosc. czy to naprawde
            wielkie poswiecenie?
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:00
          szaro - osoba o stabilnej, wysokiej samoocenie, w większości przypadków, rzecz
          jasna, nie będzie odczuwała zazdrości, ani jej okazywała. i nie bedzie to
          oznaczało, że nie kocha...
          • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:09
            Zgadzam się z tym, co piszesz, tylko jeśli masz na myśli zazdrość
            nieuzasadnioną. Bo sądzę, że osoba o wysokiej i stabilnej samoocenie widząc na
            przykład swojego partnera, którego szczerze kocha, w miłosnych objęciach innej,
            zazdrość jednak poczuje.
            • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:32
              jeśli chodzi o uzasadnioną zazdrość - też mam rację :-) osoba o stabilnej
              samoocenie buduje poczucie własnej wartości na kryteriach wewnętrznych, nie
              uzależnia jej od tego, czy partner/mąż zdradzi, czy nie. myślę, że takiej osobie
              może być przykro, ale myślę, że taka osoba nie roztrząsałaby, nie analizowałaby,
              nie nadszarpnęłoby to jej zaufania... ale to już są moje hipotezy :-)
              • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:39
                Może ja inaczej rozumiem zazdrość... Powiedzmy, że bardzo kocham faceta.
                Powiedzmy, że mam bardzo stabilną, wysoką samoocenę. I widzę, jak ukochany
                zakochuje się w innej i ona dostaje to uczucie, którego ja pragnę. Jeśli w
                takiej sytuacji umiem sobie na zimno powiedzieć: "jestem taka super, że to z
                pewnością w całości jego wina i błąd, niech żałuje, co stracił, już mnie to nie
                obchodzi" to nie mam stabilnej samooceny, tylko po prostu jestem nieczułą
                egoistką. Zazdrość to reakcja zdrowa i normalna. I nie musi wiązać się z
                umniejszaniem własnej samooceny. Nie uważam, że ktoś o wysokiej samoocenie
                zupełnie do niczego nie potrzebuje innego człowieka, jego uczuć i
                zainteresowania. Szczerze mówiąc, uważam to za chore i nieludzkie :)
                • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:50
                  ale on ma prawo zakochać się w innej! to jest poza jego kontrolą, przychodzi
                  namiętność, uczucie i tyle. za co obwiniałabyś go? czy miałabyś prawo go obwiniać?
                  zazdrość rozumiem jako natarczywą walkę, niszczącą w efekcie końcowym,
                  nieadaptacyjną i dysfunkcjonalną, o to, co jest moje, co mi się należy, bo
                  przysięgał przed ołtarzem np.
                  rzeczywistośc jest zmienna i interakcyjna. osoba o stabilnej samoocenie,
                  wysokiej, to wie. i tyle.
                  ale ja nie napisałam, że taka osoba nie potrzebuje innego człowieka i jego uczuć!
                  • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 23:00
                    No to miałam rację - inaczej zazdrość rozumiemy. Dla mnie to uczucie. Żal, że
                    ktoś ma coś, czego ja pragnę (w tym przypadku - miłość ukochanego człowieka),
                    ból, przykrość, rozpacz, ukłucie z tego powodu. To się nie równa żalowi, że się
                    zostało oszukanym (można ją czuć także w sytuacji, gdy ta zmiana uczuć nie
                    wiązała się z kłamstwem czy oszustwem). Nie równa się też obwinianiu kogokolwiek.

                    Niszczące może być okazywanie zazdrości, urządzanie jakichś scen, obwinianie
                    siebie, czy partnera. Ale to, że zdajemy sobie sprawę z tego, że pewne rzeczy
                    się dzieją i mają prawo się dziać - nie zabija w nas przecież emocji...



                    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 23:42
                      ja nie czułabym zazdrości, byłoby mi przykro, a to zupełnie inna emocja.
                      • wizi Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 17.03.08, 09:58
                        widzę, że koleżanka potrzebuje jedyniegumowej lali, a nie faceta :)
                        zazdrość wynika (zazwyczaj) z wysokiej emocjonalności
                        według mnie jej odrobina jest niezbędna
                        jej brak - to oznaka, że związek jest pusty - brak w nim emocji - jest jedynie
                        pragmatycznym układem
              • jedynyoptant Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 10:07
                > jeśli chodzi o uzasadnioną zazdrość - też mam rację :-) osoba o
                stabilnej samoocenie buduje poczucie własnej wartości na kryteriach
                wewnętrznych, nie uzależnia jej od tego, czy partner/mąż zdradzi,
                czy nie. myślę, że takiej osobie może być przykro, ale myślę, że
                taka osoba nie roztrząsałaby, nie analizowałaby, nie nadszarpnęłoby
                to jej zaufania... ale to już są moje hipotezy :-)

                Nie roztrząsałaby... Jak powinnien zachować się mężczyzna, którego
                partnerkę, z którą przyszedł na przyjęcie, zbyt długo trzyma za rękę
                jej sąsiad przy stole????
                • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 10:28
                  wiesz co... ja raz dałam taki występ... kolegę mojego faceta adorowałam i
                  flirtowałam z nim, zaproponowalam mu, że mu plecy pod prysznicem umyję,
                  siedziałam z nim i paliłam z nim fajki (choć raczej nie pale), mowiłam o nim w
                  samych superlatywach (przy moim facecie wszystko). facet zachował spokój totalny
                  - zero reakcji. sama dochodziłam do ściany, do punktu, w którym wiedziałam, że
                  dalej sie nie posunę i sie wycofywałam. i czułam się jak debilka. do tej pory
                  sie czuję.

                  z drugiej strony - na tym samym koncercie mój facet wylewnie witał sie ze
                  znajomymi, długo gadał ze swoją eks. wokalistka innego zespołu dosłownie się na
                  nim wieszala. a jakieś metalowe dziewczątka piszczały i się wdzięczyły, a on im
                  stawiał wściekłe psy. Też nie dość, że zazdrości nie okazywałam, to tak naprawdę
                  jej nie czulam. zaufanie chyba, czy coś. A może tak tylko sobie tlumaczę, a moje
                  zachowanie póxniejsze było jakąś podswiadomą reakcją... spotęgowaną przez
                  alkohol. To chyba najbardziej prawdopodobne.
                  • jedynyoptant Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 12:20
                    zazdrości nie okazywałam, to tak naprawdę jej nie czulam. zaufanie
                    chyba, czy coś. A może tak tylko sobie tlumaczę, a moje zachowanie
                    póxniejsze było jakąś podswiadomą reakcją... spotęgowaną przez
                    alkohol.

                    Czy naprawdę nie czułaś pewnej zazdrości patrząc na jego zachowanie??
                    Późniejsze zachowanie było naturalną reakcją obronną organizmu
                    samotnego w swym poniżeniu. Nastąpił wybuch niekontrolowany.
                    • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 12:36
                      Bez przesady z tym poniżeniem :) Nie czułam sie poniżona. Czułam się ważna dla
                      niego, ciągle się czuję. Wtedy może bardziej drażniące było zachowanie tych
                      lasek - on nie zrobił niczego nie tak.

                      ukłucia zazdrości czuje czasem, kiedy go długo nie widzę, a np. wiem, ze jest
                      gdzieś w trasie. ale nie daję mu tego odczuć. może sama się go czepiam w tym
                      wątku o brak objawów zazdrości, a ja tez tego nie okazuję za bardzo (chociaż
                      mnie sie zdarza - a jemu praktycznie nie)
          • anu-lla Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:22
            Ksieni masz racje...ale tylko w polowie:) Owszem, to prawda, osoba
            swiadomoa swojej wartosci, urody, intelektu nie bedzie zazdrosnicą.
            Ale......co powiesz na to o czym pisala szarozielone. Czy ty jako ta
            swiadoma swojej wartosci itd...nie poczulabys uklucia zazdrosci gdy
            twoj facet ostro flirtowal z kims, romansowal itd.......Pomysl
            • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:33
              myślę, że byłoby mi przykro, że mnie oszukał, ale nic poza tym, żadna zazdrość
              • wilma.flintstone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 17:58

                A ja mysle, ze to uczucie ktore Ty nazywasz "przykro" to po prostu
                integralna czesc zazdrosci. Zazdrosc to przeciez nie jest
                homogeniczny twor, a raczej mieszanka roznych emocji...
          • wsuwak Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 10:02
            ksieni_smutnego_pierdofonu napisała:
            szaro - osoba o stabilnej, wysokiej samoocenie, w większości
            przypadków, rzecz jasna, nie będzie odczuwała zazdrości, ani jej
            okazywała. i nie bedzie to oznaczało, że nie kocha...

            więc moja partnerka zarzuca mi, że nie jestem o nią zazdrosny :((
      • kobieta_na_pasach bardzo trafne 20.03.08, 19:13
        ksieni_smutnego_pierdofonu napisała:

        > zazdrosne są osoby z niestabilną samooceną. samoocena może być wysoka, ale
        > niestabilna.
    • kontik_71 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 21:46
      Zazdrosc jest trucizna wlewajaca sie w krwioobieg zwiazku.. a
      najgorsze jest to, ze niczemu nie zapobiega bo jak sie chce odejsc
      lub przespac z kim sinnym to sie to zrobi i juz...
      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:02
        Tyle to ja też wiem. Rozumiem tez podejście partnera mojego. Mam robić, co czuję
        i czego chcę - a nie to, czego on oczekiwałby ode mnie. I wtedy jeśli się z kimś
        nie prześpię, to nie dlatego, że on mi zabronił, czy że jemu przykro będzie -
        ale że po prostu sama tego nie chcę. Rozumiem, że to więcej warte.

        Ale nic nie poradzę na to, że jednak się gubię. Może chciałabym usłyszeć kiedyś:
        "stop". Heh - chyba to, co napisałam wyżej, to jakaś teoria, z którą się
        zgadzam. Ale pierwszy raz się z nią spotykam w praktyce i nagle dostrzegam, że
        wtedy nie działa tak w 100% :)
        • kontik_71 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:24
          NO ale po co ten stop? Kazdy z nas powienien wiedziec gdzie sie
          zatrzymac i gdzie jest granica.. czekanie na to az ktos nam ja
          wskaze jest lenistwem i checia pozbycia sie obowiazku
          wspolmyslenia...
          • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:33
            Niby tak... Ale jest jeszcze taka kwestia, że każdy ma te granice gdzieś
            indziej. Dla kogoś pocałunek to zdrada, dla kogoś innego nie. Ktoś seks bez
            uczuć uważa za incydent bez znaczenia, a dla kogoś to koniec świata. Można o
            pewnych sprawach rozmawiać, ale nie da się wypunktować wszystkiego. Jeśli
            objawów zazdrości jest ZERO, to ciężko to wyczuć. I nie mówię o jakichś scenach
            i fochach, ale choćby i wymownym żarcie.
            • kontik_71 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:34
              Ale o tym mozna tez pogadac aby dowiedziec sie jakie nastawienie ma
              inna osoba
              • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:42
                Tak, ale człowiek to skomplikowana istota i nie zawsze umie na spokojnie
                wypunktować, co mu przeszkadza, dopóki to coś się nie wydarzy. A powiedzenie po
                takim wydarzeniu: "słuchaj, nie rób tego, bo czuję się wtedy zazdrosna i jest mi
                źle" - to jest właśnie okazanie zazdrości :)
                • gapuchna Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:47
                  A umiesz rozróżniać uczucie zazdrości od uczucia przykrości?
                  • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:54
                    Umiem. Ale to nie zmienia sedna problemu. Zazdrość i tak nie musi mieć wyłącznie
                    erotycznego znaczenia i dlatego nie można jej sprowadzić do kwestii: "z kim i
                    kiedy sypiamy, całujemy się i dotykamy" (do omówienia w ciągu kwadransa,
                    faktycznie).
                    • 83kimi Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 23:02
                      Ja myślę, że są normy powszechnie uznawane w społeczeństwie za
                      obowiązujące, jakies ogólne wyznaczniki zdrady itp. i chyba nie ma
                      potrzeby, by mówić drugiej osobie, że ma np. nie całować się z
                      innymi... Do tego dochodzi zaufanie, jeśli kochamy drugą osobę
                      normalną miłością, to musimy jej ufać, inaczej na dsłuższą metę nie
                      da się żyć. Także właściwie nie wiem, czego oczekujesz od
                      partnera... scen zazdrości z powodu telefonu z pracy, bo pewnie
                      dzwonił kochanek?
                      • kontik_71 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 23:03
                        Kazdy z nas ma inna granice "bolu"... te "normy" spoleczne sa dobre
                        dla starszych pan plotkujacych pod sklepem..
                      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 23:18
                        Nie, nie oczekuję :) Właściwie im dłużej w tym wątku dyskutuję, tym bardziej
                        przekonuję się, że mój partner ma rację :) A już dziś z nim o tym rozmawiałam...
                        I pozostało we mnie trochę wątpliwości.

                        Tutaj formułuję swoje myśli i jakoś mi się wszystko układa...

                        Po prostu sytuacja, w której objawów zazdrości jest zero, jest dla mnie zupełnie
                        nietypowa. I to w sytuacjach, kiedy rzeczywiście wielu by nie wytrzymało... A on
                        nic.
    • poecia1 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 11.03.08, 22:56
      Ja to jestem chorobliwie niezazdrosna i sama nie wiem dlaczego, ale
      tak już mam:) Pozwałam swojemu nawet na flirty z innymi, a co niech
      zna mą dobroć:))
    • silic Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 12.03.08, 00:20
      tendencja do prowokowania, testowani i szukania granic czyjejś cierpliwości przy
      świadomości tego do czego to może doprowadzić świadczy o twojej niedojrzałości i
      rozchwianiu emocjonalnym. Niczym dziecko sprawdzasz kiedy dostaniesz po łapach i
      czy ogień naprawdę parzy.
      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 12.03.08, 00:36
        Wiem, że trochę tak jest :) I staram się nad tym panować. Zdarzył mi się tylko
        jeden przykry wieczór, kiedy narobiłam dużo głupot (z kilku powodów, w kilku
        wymiarach). Obiecałam, że się nie powtórzy.
        Ale po kilku miesiącach absolutnego braku widocznej zazdrości - przyznaję, nie
        wiem momentami, gdzie są jakieś granice tego związku. Na razie z niego
        wyciągnęłam, że jego tolerancja jest duża, ale nie bezgraniczna. Ja wiem, że
        moja też jest spora... Ale jak bardzo?

        Myślę o tym dziś intensywnie - i dochodze do wniosku, że to może nieistotne.
        Rzeczywiście ważne jest to, czego ja chcę - a on zostawia mi na te pragnienia
        miejsce. Ja mu daję to samo. I tak chyba jest OK. Kochaj i rób, co chcesz ;)
        • silic Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 12.03.08, 00:41
          Może wystarczy "nie rób drugiemu co tobie nie miłe" ?
          To moim zdaniem najlepsze wyjście kiedy nie wiesz co zrobić.
    • modliszka24 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 12.03.08, 10:59
      tańczysz na linie i mało brakuje a z niej spadniesz i już nie podniesiesz się on
      ci nie pomoże
    • claudel6 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 12.03.08, 17:52
      ja mysle, ze jest samooszukiwanie sie, to gadanie, ze zazdrosc nie przystoi.
      proba racjonalizacji tego, co nie jest racjonalne. co zazdrosc ma wspolnego z
      samoocena? nie przekonuje mnie ten pokretny zwiazek nic a nic. zazdrosc to
      pochodna namietnosci do drugiej osoby. jesli namietnosci nie ma, to mozna bawic
      sie w sublimacje zazdrosci i grac sobie na wysokich nutach: mnie takie niskie
      uczucie nie dotyczy.
      ale jak jest namietnosc to zazdrosc jest odczuciem zupelnie naturalnym.
      szarozielone: moj facet nie okazuje zazdrosci i uwaza zazdrosc za slabosc, co
      mnie bardzo wkurza, bo ja bym chciala widziec, ze jest zazdrosny, z powodow
      powyzszych.
      nie mam problemu z wiernoscia, bo jestem w nim po uszy i namietnie zakochana i
      to jest jedyne cialo( i to jakie!;), ktore mnie interesuje. poza tym jest boski
      w lozku i musialabym upasc na glowe, zeby sie rozmieniac na drobne.
      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 12.03.08, 19:05
        Kiedyś byłam większą zazdrośnicą - teraz faktycznie jestem pewniejsza siebie i
        zazdrości tak nie odczuwam i nie okazuję... Dlatego trochę faceta rozumiem :)
        Ale nie tak łatwo się w tym odnaleźć...

        Zresztą podobnie jak w Twoi przypadku - mój facet wie, że mam bzika na jego
        punkcie, że uważam go za demona seksu i że kocham mocno. Więc zazdrość go pewnie
        nie męczy tak bardzo...
    • utkana.z.mysli Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 13.03.08, 23:24
      Prowokujesz? Testujesz? I to wszystko po to, by sprawdzic czy Twój
      facet jest zazdrosny o Ciebie? Czy w ten sposób bedziesz czuła się
      bardziej atrakcyjna, bardziej kochana, ta naj..?
      Nie wiesz co Ci "wolno" a co już bedzie ranić? Jesli znasz swoją
      wartość, to po co szukać granic. Rozumiem, że to jest dla Ciebie
      problem, ale uważaj proszę, byś nie zrobiła czegoś co sprawi, że
      pojawi się znacznie większy problem.
      Pozdrawiam:)
    • zabers Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 14.03.08, 17:22
      Jeśli się spotkałaś z "prawie całkowitym brakiem obljawów zadrości", to znaczy, że chłop Ci ufa. Nie zniszcz tego głupawym testowaniem, bo, po pierwsze - wystawiasz sobie złą opinię - niedojrzałej małolaty (niezależnie od wieku), po drugie - prędzej, czy później zmęczy go takie podejście i ...pójdzie sobie do normalniejszej . Niestety.
      • freckly Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 14.03.08, 17:59
        Mówią, że kobieta, która wzbudza zazdrość, nie jest tej zazdrości warta;)
    • s.e.w.a nie mozliwe ze wszystkie tak uwazacie 14.03.08, 18:22
      nie dałem rady przeczytać wszystkich postów, ale na inne zdanie niż że zazdrosc
      jest zla , cechuja sie nia niedowartosciowani prostacy i niszczy zwiazek nie
      trafilem .....
      Była jakaś piosenka z tekstem "nie ma miłosći bez zazdrości" i ja w to wierze. I
      jakieś pseudo naukowe wywody jakoś mnie nie przekonują. Brak zazdrości odbieram
      jako brak zainteresowania moja osoba.A na dodatek uważam że kobiety bardziej
      potrzebuja okazywania zaintersowania (czyli rownież po trochu zazdrosci).
      • roterro Re: nie mozliwe ze wszystkie tak uwazacie 14.03.08, 23:19
        Jedni sa zazdrosni bardziej, inni mniej ... wszyscy (na szczescie)
        jestesmy rozni.
        Nie rozumiem doszukiwania sie jakichs przepisow. Wazne chyba po
        prostu byc z kims kto szanuje nasze granice zazdrosci i czyje
        granice zazdrosci my mozemy uszanowac nie czujac sie nimi
        zniewolonym. Jesli nie mowimy o zazdrosci chorobliwej, tylko takiej
        "ludzkiej". Moze dobrze w ktoryms momencie zwiazku po prostu sobie o
        tych granicach porozmawiac, dla kazdego sa inne.
        Osoba, ktora zaczela ten temat, dlaczego nie zapytasz swojego
        partnera o jego "granice zazdrosci"?

      • roterro Re: nie mozliwe ze wszystkie tak uwazacie 14.03.08, 23:20
        Jedni sa zazdrosni bardziej, inni mniej ... wszyscy (na szczescie)
        jestesmy rozni.
        Nie rozumiem doszukiwania sie jakichs przepisow. Wazne chyba po
        prostu byc z kims kto szanuje nasze granice zazdrosci i czyje
        granice zazdrosci my mozemy uszanowac nie czujac sie nimi
        zniewolonym. Jesli nie mowimy o zazdrosci chorobliwej, tylko takiej
        "ludzkiej". Moze dobrze w ktoryms momencie zwiazku po prostu sobie o
        tych granicach porozmawiac, dla kazdego sa inne.
        Osoba, ktora zaczela ten temat, dlaczego nie zapytasz swojego
        partnera o jego "granice zazdrosci"?


        • kosciotrupek Re: nie mozliwe ze wszystkie tak uwazacie 15.03.08, 00:18
          Też nie dałam rady przeczytać wszystkiego, więc może się powtarzam, ale uważam,
          że jeżeli w związku ufamy sobie to nie ma miejsca na zazdrość. Granice wyznacza
          przysięga małżeńska - "tylko ten i tylko ta", a na resztę wystarczy zaufanie.
          Wszystkich niedowiarków, którzy uważają, że jak mnie mąż jeszcze nie zdradził,
          to na pewno kiedyś to zrobi (albo ja jego), zapewniam, że związki oparte na
          zaufaniu SĄ MOŻLIWE. I nie mółię tu tylko o moim małżeństwie, ale o wielu
          innych, które też nie są wobec siebie zazdrosne, bo sobie UFAJĄ. Wiem, że
          jesteśmy tylko ludźmi i aż tak naiwna nie jestem - zdrady się zdarzają, ale może
          drugą stroną medalu jest to, żeby właśnie za bardzo nie ufać z kolei sobie i jak
          tylko pojawi się okazja, to przydusić ją w zarodku niż pozwolić sobie np. na
          niewinny flircik. I już. :-)
    • claratrueba Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 08:20
      Masz taki problem jak mój mąż. Ja po prostu nie znam uczucia zazdrości. Nie
      dlatego, że go nie kocham, bo kocham go bardzo. Nie dlatego, że wierzę, że jest
      mi wierny (uważam, że różnica między Yeti a wiernym mężem jest tak, że Yeti to
      podobno ktoś widział). Po prostu nie znam uczucia zazdrości i już. Chyba jakieś
      kalectwo. Może ten Twój ma tak samo. Ale nie prowokuj, jakieś granice pewnie są
      i stracisz fajnego faceta. A następny może być zazdrośnikiem robiącym ci ubeckie
      przesłuchania kasującym Twoje życie towarzyskie. Takich jest więcej.
    • tygryska1 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 08:57
      Prowokuję.
      > Testuję. Szukam granic - bo tak naprawdę nie wiem, co mi "wolno", a co już
      > będzie ranić. Nie wiem też, gdzie mój facet widzi te granice.


      no sorry, ale jak coś takiego słyszę to mi sie ciśnienie podnosi.
      Testujesz go, pozwolę sobie nawet powiedzieć że nie szanujesz jego i jego
      odrębności jako człowieka. Dziecinada. Kazdy człowiek ma godność,a Ty zdaje sie
      masz z tym problem-nie on.

      Zadbaj o siebie i popracuj nad własną wartością. Bez tego ani rusz w życiu.
      Trafił Ci się facet który zna swoją wartość i nie musi pokazywać Ci swojej
      zazdrości.Doceń to!

      Poza tym jest róznica miedzy chwilowym ukłuciem zazdrości (który każdy człowiek
      ma) a testowaniem kogoś jak królika i ustalaniem granic.
      Zazdrość jest niszcząca. Sama trafiłam na zazdrośnika który miał pretensje nawet
      o to że poszłam do lekarza-faceta. Też mnie tak testował,a ja odczuwałam na
      początku takie ukłucie a pożniej odrazę.
      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 12:23
        Widzisz - ja wiem, że to dziecinada i że to bez sensu. Dlatego jak się na tym
        złapałam, to się zaniepokoiłam. I zaczęłam zastanawiać, z czego to wynika.
        Zazwyczaj tak nie robię - miałam jeden spektakularny występ, niestety.

        Po przemaglowaniu w tym wątku tego problemu - problem zniknął. Musiałam to
        chyba wszystko na spokojnie przemyśleć :)

        Aaaa - od faceta nie dowiem się, gdzie sa granice. Mówi, że jest bardzo
        tolerancyjny, ale nie do końca - i że mi nie powie, gdzie mu sie tolerancja
        kończy, bo to wychodzi w konkretnej sytuacji. A ja mam w jego przypadku powody,
        by mieć mętlik w głowie.

        • ruda74 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 14:38
          No i ja zrobiłam dzis coś bardzo bardzo głupiego z zazdrości. Do tej pory w związkach nie czułam tego, moi faceci za to byli strasznymi zazdrośnikami. I oto trafiłam na takiego który nie zna uczucia zazdrości, albo przynajmniej go nie okazuje, jest NORMALNY. Ale sytuacja się odwróciła, to ja stałam się zazdrosna :( Zdaję sobie z tego sprawę i próbuje walczyc z moim głupim uczuciem, ale nie da sie. Jestem zazdrosna o jego byłą dziewczynę, o nic więcej. Może przy mnie flirtowac, usmiechac sie do innych ale kiedy ona dzwoni to mi skóra cierpnie (a dzwoni ciągle - on nie odbiera bo twierdzi ze nie ma o czym z nią rozmaiwac). JAk mam z tym walczyc? To strasznie trudne
          • wilma.flintstone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 18:02

            Powiedz mu, ze Cie to boli. I niechze odbierze ten telefon i powie
            pannie, zeby raczyla zostawic go w spokoju.
          • romek34l Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 09:34
            Teraz wiesz co ja czułem:(
    • aasb Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 15.03.08, 20:51
      Hmmm skąd ja to znam...
      W moim związku też nie ma zazdrości i zawsze to było ok.
      Szczególnie po 3 letnim kontrolowaniu każdego mojego kroku przez mojego byłego
      taka odmiana pokazała mi, że można z kimś być i kochać Go i nie być zazdrosnym o
      każde zachowanie i znajomość...
      I w sumie byłoby wszystko super, bo wiem, że nie mam powodów być zazdrosna, ani
      nie daję powodów do zazdrości mężowi, ale tak jak wspomniałaś czasem mi tego
      brakuje...i też czasem mnie kusi, żeby troszkę potestować (w ramach pewnych
      granic), czasem pytam męża czy jest o mnie zazdrosny, a On odpowiada, że nie bo
      nie ma powodu, że mnie kocha i wie, że jestem z nim bo tego chcę, że nie szukam
      żadnych atrakcji...i tak sobie myślę, że my kobiety to czasem porąbane jesteśmy
      i szukamy dziury w całym, ale kurcze fajnie by było czasem poczuć troszkę tej
      zazdrości :)
    • doss Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 17.03.08, 08:28
      Młoda damo,
      granice to powinna wyznaczać Twoja etyka i wyznawane wartosci, anie
      to, na ile Ci partner pozwoli. To tyle w temacie
      • andrzejc1974 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 17.03.08, 11:33
        Nie ma miłości bez zazdrosci, nie ma zazdrosci bez milości....to
        tyle w tym temacie. dziękuje.
    • oksymoronik Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 17.03.08, 21:25
      najlepiej to wywazyc, ja lubie zazdrosc od czasu do czasu ale znam sporo
      jednostek ktore popadaja w skrajnosci i po prostu maksymalnie uprzykrzaja zycie
    • emanuel.blogger Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 18.03.08, 22:44
      2szarozielone napisała:

      > Pierwszy raz spotykam się w relacji z prawie całkowitym brakiem objawów
      > zazdrości. I to jest niby fajne i poniekąd zgodne z moim podejściem. Po co
      > facetowi zatruwać życie, jeśli czuję i miłość, i pożądanie z jego strony, a w
      > klatce go nie zamknę. Bo chcę, żeby był przy mnie z własnej woli, a nie ze
      > strachu i przymusu.
      >
      > Tylko że... Zauważyłam, że przy braku tych objawów wariuję. Prowokuję.
      > Testuję. Szukam granic - bo tak naprawdę nie wiem, co mi "wolno", a co już
      > będzie ranić. Nie wiem też, gdzie mój facet widzi te granice.

      Dla mnie sytuacja ta oznacza jedno; że nastąpiło u Ciebie zjawisko znacznego obniżenia poczucia własnej wartości, spowodowane być może zupełnie innym, niezwiązanym wydarzeniem. Potrzeba wywołania u Twojego partnera uczucia zazdrości, jest tak naprawdę potrzebą podbudowania Twojej własnej wartości i wzmocnienia Twojego wizerunku.

      Krótko mówiąc - sądzę, że "oczekiwanie objawów" "prowokowanie" i "szukanie granic", są to SKUTKI rekompensowania niskiego poczucia własnej wartości, którego PRZYCZYNA tkwi prawdopodobnie gdzie indziej.

      Nie wnikam tu w temat - czy należy w ogóle okazywać zazdrość, czy nie - ale konkretnie w Twój przypadek. Uważam, że należy zająć się PRZYCZYNĄ, a Ty już wiesz najlepiej, czy "zjawisko" to wystąpiło wraz z pojawieniem się w Twoim życiu TEGO właśnie faceta - czy w trakcie jak już go znałaś, wydarzyło się coś nieoczekiwanego (np. utrata pracy, bankructwo własnej firmy, itp.).

      W obu przypadkach wystarczy trochę popracować nad sobą, bo tak naprawdę wszelkie obawy, wątpliwości, a nawet strach - rozgrywają się zazwyczaj na poziomie własnej wyobraźni.
      • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 18.03.08, 22:51
        Raczej dawniej byłam sama zazdrośnicą, a moi faceci byli zazdrośni o mnie. Teraz
        jest spokojnie - choć powodów do zazdrości jest na pewno więcej.
        Jasne, że jest powód mojego testowania i braku pewności siebie. Niestabilność i
        nieokreśloność tego związku. Ale to się normuje powoli... I już mi nie odbija.
        • emanuel.blogger Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 18.03.08, 23:20
          Wspaniale!

          Zwykle pomaga zajęcie się czymś (dodatkowym), czymś absorbującym, ale nie związanym z tematem (tu: damsko-męskim). Jeżeli "dawniej byłaś sama zazdrośnicą", to już wiele tłumaczy i wcale nie oznacza, że tak powinno być nadal. Przecież, jak sądzę, nie tkwisz w miejscu, zmieniasz się, tak jak i świat wokół Ciebie się zmienia...

          a z Twoich słów wynika, że jesteś na dobrej drodze :)
          • 2szarozielone Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 18.03.08, 23:29
            Wiem, wiem :) Ja dlatego zazdrośnicą nie jestem - opanowałam siebie, swoje
            emocje, poczucie własnej wartości mam. Mogłabym szaleć i sceny robić, bo facet
            starszy, z bogatą erotyczną przeszłością, mieszka w innym mieście i w dodatku
            jest muzykiem rockowym o bujnym życiu towarzyskim.

            I tak mi stosunkowo rzadko odbija, jak na te okoliczności ;)
    • moherowy_baranek Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 19.03.08, 02:04
      2szarozielone napisała:


      > Miałyście kiedyś taki problem? Zastanawiałyście się nad taką funkcją zazdrości?

      Zazdrość jest sprzężona i skorelowana nie tylko z uczuciem, ale i też z poziomem zaufania do partnera:-)
    • anula291 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 19.03.08, 11:28
      Zazdrośc ....doznalam zazdrości ze strony mojego byłego męża.Przez
      zazdrosć głównie rozpadł się nasz związek.Chorobliwa zazdrośc -coś
      okropnego-destrukcyjnego.Obecnie jestem w zwiazku gdzie nie ma
      zazdrości ze strony partnera (prawie wcale) i wiecie co? brak
      odrobiny zazdrości tez nie jest dobre, brakuje mi takiej odrobiny
      zazdrości .Jednakże gdybym miala wybierać -wybrałabym-brak zazdrości.
      Ja równiez należę do soób bardzo mało zazdrosnych ale mój partner
      chyba tej zazdrości nie posiada wogóle-czy to jest dobre -mam miesze
      uczucia.
      • emanuel.blogger Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 19.03.08, 13:07
        Chorobliwa zazdrość, to jak przesolona zupa - ale brak jej, też może nie bardzo "smakować".

        Uważam, że wszystko zależy od osoby - od Ciebie, od partnera, od oczekiwań, od charakterów. To tak, jak jedni wolą, aby okazywać im miłość poprzez słowa (mówienie), a inni poprzez konkretne czyny (pokazywanie). Są też tacy, którzy wolą TO na spokojnie, w przyczajeniu "odczuwać".

        Ideałem jest odkrycie sposobu postrzegania zazdrości przez partnera i "wpasowanie" się... ale z drugiej strony, gdyby wszystko było idealne, to czy świat byłby taki ciekawy, pełen wyzwań i niespodzianek?
      • kobieta_na_pasach a zrobilas cos,zeby twoj byly maz nie musial byc 20.03.08, 19:22
        zazdrosny?

        anula291 napisała:

        > Zazdrośc ....doznalam zazdrości ze strony mojego byłego męża.Przez
        > zazdrosć głównie rozpadł się nasz związek.Chorobliwa zazdrośc -coś
        > okropnego-destrukcyjnego.Obecnie jestem w zwiazku gdzie nie ma
        > zazdrości ze strony partnera (prawie wcale) i wiecie co? brak
        > odrobiny zazdrości tez nie jest dobre, brakuje mi takiej odrobiny
        > zazdrości .Jednakże gdybym miala wybierać -wybrałabym-brak zazdrości.
        > Ja równiez należę do soób bardzo mało zazdrosnych ale mój partner
        > chyba tej zazdrości nie posiada wogóle-czy to jest dobre -mam miesze
        > uczucia.
    • nowy771 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 20.03.08, 19:55
      Witaj,

      ja nie miałam z tym problemu. Mam faceta i jestem zazdrosna ale
      tylko trochę. Mam za to kumpelę, która jest strasznie zazdrosna,
      ktora nie ufa facetowi, sprawdza go, testuje a przy okazji strasznie
      się męczy. Magda (moja znajoma) od jakiegoś czasu zaczęła chodzić na
      terapię i brała udział w warsztatch. Mówi, ze jej to pomaga. Chodzi
      w Warszawie, chyba do jakiegos osrodka Psychocentrum, albo jakos tak.
      • agiee1988 Re: zazdrość (okazywanie zazdrości) 27.03.08, 10:35
        ja jestem zazdrosna, ciekawska its. moze nie tak bardzo, ale jestem.
        jak mam powod to sie obrazam, odwracam i moj chlopak juz mi mowi
        1) jesli sie patrzy na inna - ty jestes ladna i tylko ciebie kocham
        2) jesli nie znam dzieczyny - to tylko kolezanka, ze szkoly, rzadko
        widuje itd
        3) pisze sms przy mnie, i nic mi nie mowi - tlumaczy ze to do
        kumpla, a na ciekosc, co tam jest zawarte- a juz bys chciala wiedziec
        4) czasem powiem, pewnie inna dziewczyna - tak kochanie, to moja
        kochanka, mam jeszcze 4 :)

        chlopak mi mowil ze jest u taty i mu pomgaa -a ja non stop przez
        telefon, nie wierze ci (szczegolnie ze stal z kolegami i pil piwko w
        jednym miejscu - a potem odeszlam od grupy od tej grupy i nie wiem
        co robil do czasu przyjscia), a chl0opak przez telefon - to zadzwon
        do taty i sie zapytaj, podobniez to mowil przy wszystkich, przy
        tacie tez :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja