no chyba go już nie kocham..

16.03.08, 23:06
Jak poznać koniec uczucia?? Jestem z chłopakiem 2 lata i zaczynam
ostatnio tęśknić za życiem singla.. Chciałabym się rozwijać, szaleć,
a nie tylko ciągle spędzać życie z nim. Poza tym ciągle widzę jego
wady, przeszkadzają mi i wcale nie jestem pewna czy go kocham.
Koniec miłości czy chwilowe "zmęczenie materiału"??
    • bertrada Re: no chyba go już nie kocham.. 16.03.08, 23:12
      Podobno po 2 latach to już koniec miłości i:
      Opcja 1. Przechodzi w przyjaźń i żyjecie długo i szczęśliwie
      Opcja 2a. Nie przechodzi w przyjaźń i się rozstajecie
      Opcja 2b. Nie przechodzi w przyjaźń i stwarzacie patologiczną rodzinę
    • mnop2 Re: no chyba go już nie kocham.. 16.03.08, 23:14
      no ale taki ładny kalenarzyk macie w biedrąkę...:(
      • margrethe Re: no chyba go już nie kocham.. 16.03.08, 23:16
        No w biedrąkę, biedrąkę. Ale niech zniknie, dla anonimowości;P Może
        faktycznie po 2 latach jest kryzys.. Chyba najbiżej nam do ostatniej
        opcji:P
        • mnop2 Re: no chyba go już nie kocham.. 16.03.08, 23:19
          słuchaj się bertrady, bo to mądra kobieta jest w trzech punktach co
          najmniej:)
    • twoja.suka Re: no chyba go już nie kocham.. 17.03.08, 00:55
      Po dwóch latach zwyczajnie mija chemia.
    • modliszka24 Re: no chyba go już nie kocham.. 17.03.08, 07:30
      Czas pomyśleć o małym teście na miłość ,czyli mała rozłąka .Zobaczysz jak to
      jest czy tęsknisz ,czy kochasz .Jeżeli nie to nie męcz się i nie oszukuj ,kawa
      na ławę i wolność
    • smoczyca1002 Re: no chyba go już nie kocham.. 17.03.08, 07:55
      Chyba zmęczenie materiału. Nie podejmuj decyzji ostatecznych,
      wstrzymaj się. Najlepiej pogadaj z nim, że tak sie czujesz, może
      razem coś poradzicie. Przez moment miałam tak samo. Mineło po paru
      tygodniach, ale u nas nałożyły się jeszcze dodatkowe problemy... Na
      szczęście już przeszło i jest tak jak być powinno :) Może u Ciebie
      też tak będzie.
    • kasiaaaa24 Re: no chyba go już nie kocham.. 17.03.08, 08:45
      Gdzieś kiedyś czytałam taki artykuł, że po ok. 2,5 roku mija
      zauroczenie i zaczyna się monotonia. Myślę, że często wynika to z
      braku starań o drugą osobę, nie ma tego zabiegania o siebie,
      ekscytacji. Ja też nie podejmowałabym pochopnie decyzji. Porozmawiaj
      z Nim, bo może On ma takie same odczucia. I zanim podejmiesz
      jakąkolwiek decyzję dobrze się zastanów, bo ja już kiedyś po głupio
      podjętej decyzji nie mogłam funkcjonować przez pół roku. Powodzenia
      • 83kimi Re: no chyba go już nie kocham.. 17.03.08, 10:04
        To prawda, że po około 2 latach często następuje kryzys w związku,
        mija faza zakochania i jeśli nie ma czegoś więcej, to związki często
        się rozpadają - potwierdzają to przykłady moich znajomych, mojego
        rodzeństwa, a także mój ostatni związek. Ale nie należy od razu
        zakładać najgorszej opcji. Jeśli do tej pory było Wam ze sobą
        dobrze, to może jednak warto ratować związek? Piszesz, że chcesz się
        rozwijać - związek nie powinien Ci w tym przeszkadzać, przecież
        można mieć chłopaka i jednocześnie czytać książki, chodzić na kursy,
        warsztaty, szkolenia, uczyć się gry na bębnie lub języka
        japońskiego. To ważne, by mieć swoje pasje i zainteresowania i
        rozwijać je będąc w związku z frugą osobą. Dalej - nie chcesz cały
        czas spędzać z nim czasu, kontakt przez 24h/dobę też nie jest
        normalny, trzeba raz na jakiś czas wyjść gdzieś samemu, spotkać się
        ze znajomymi. Jeśli w ogóle nie miałaś nic swojego poza związkiem,
        to nic dziwnego, że masz przesyt. Pogadajcie razem, może uda się
        jeszcze coś zmienić. A jeśli nie, to nie przeciągaj związku w
        nieskończoność, im dłużej, to bardziej bolesne będzie rozstanie.
Pełna wersja