Brak ojca w rodzinie...

21.03.08, 11:04
Czy dziewczyny wychowywane w niepełnej rodzinie mają zaburzone kontakty z
mężczyznami w późniejszym wieku i trudniej im stworzyć i utrzymać związek?
    • martucha90 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 11:32
      Tak, jest to jedna z wielu przyczyn, tzn. dziewczyna bez wzorca
      może mieć z tym problemy, ale z drugiej strony dziewczyny ze
      wzorcem też miewają problemy (z innych powodów). Brak wzorca w
      rodzinie może być przyczyną stworzenia nieudanej rodziny w
      przyszłości, ale nie musi. Bywa też tak, że dziewczyna postanawia,
      że stworzy udany dom, jakiego sama nie zaznała, i bardzo się stara.
      Może też czerpać wzorce z innych pełnych małżenstw - w rodzinie, i
      znajomych, z opowiadań mamy.

      Generalnie - bywa różnie. O, np. u nas. Brat, siostra i ja. Brat
      ma za sobą różne związki, nie jest żonaty, choć jest dzieciaty.
      Siostra jest samotna od lat, wygląda na to, że ma z tym problem.
      Ja mam super męża, b. udane małżeństwo. A dom ten sam.

      A czemu pytasz? :-)
    • 8n Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 11:33
      Czy dziewczyny wychowywane rodzinie bez zwierząt mają zaburzone kontakty ze zwierzętami w późniejszym wieku i trudniej im stworzyć i utrzymać wegetariankę?
      • martucha90 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 11:38
        W mojej rodzinie fatalnie traktowało się psy, bynajmniej nie jak
        członków rodziny. Jak zachorował - uśpić, jak zaczął przeszkadzać -
        uśpić. Wzorzec? Chyba tak, skoro nie lubię zwierząt, irytują mnie,
        zwłaszcza psy, choć nigdy nie potraktowałabym zwierzęcia (gdybym go
        już miała) tak, jak pamiętam z domu. Ale na szczęście nie mam i nie
        zamierzam. Wegetarinką nie jestem. :-)
    • triss_merigold6 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 12:22
      Może tak być ale nie musi. Za dużo zmiennych trzeba brać pod uwagę.
    • lajton Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 12:24
      www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=51
      • tartu.fe Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 12:38
        Znam takie z pokolenia na pokolenie. Nawet obok: babcia była sama,
        potem jej córka, teraz wnuczka... I rodzą dziewczynki...
        • m.nikla Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 12:40
          Znam takie z pokolenia na pokolenie. Nawet obok: babcia była sama,
          potem jej córka, teraz wnuczka... I rodzą dziewczynki...


          łapy mi opdały jak to przeczytałam...gdzie Ty zyjesz?? W strefie mroku???
          • tartu.fe Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 14:10
            > łapy mi opdały jak to przeczytałam...gdzie Ty zyjesz?? W strefie
            mroku???

            Może już Ci się podniosły? Dla mnie to brak wzorca, negatywne
            nastawienie. Nieumiejętność współżycia...

      • bertrada Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:25
        Większych bzdur to ja w życiu nie czytałam. Macki opadają! Facet,
        mający się za autorytet naukowy sugeruje, że homoseksualizm
        powstaje w wyniku błędów wychowawczych. Następnie twierdzi, że
        dawniej to były same idealne, kochające się i wspierające rodziny. Z
        tego co ja wiem, to dawniej małżeństwa zawierane były tylko z
        rozsądku. W niższych warstwach społecznych dzieci wychowywały się
        same na ulicy, bo rodzice harowali od świtu do zmierzchu a w
        wyższych były pod opieką guwernantek lub szkół z internatem. W obu
        przypadkach ojca nie było a jak się pojawiał, to najczęściej
        awanturujący się i nawalony. Mimo to jakoś sobie radzili. Ludzie z
        domów dziecka i patologicznych rodzin też potrafią wchodzić w
        szczęśliwe związki partnerskie. Pochodzenie nie jest czynnikiem
        determinującym. Wszystko zależy od genów i własnego rozsądku.
        • lajton Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 18:23
          Ty masz odpowiadać autorce wątku a nie mnie.
    • cloclo80 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 13:54
      Tak, ale nie jest to wina braku faceta w pobliżu tylko przejmowania (spaczonych
      najczęściej) poglądów matki.
      • lacido Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:00
        ale głupoty
        bo każda samotna matka uwidła faceta dla jego plemników a potem kopnęła w d..e i
        jeszcze zrujnowała alimentami
        • cloclo80 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:02
          Nic dodać, nic ująć.
          • lacido Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:06
            cha cha
            czyżbym przytoczyła Twoją historię życia??
            • cloclo80 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:14
              Nie
              • lacido Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:21
                to na jakiej podstawie potwierdzasz moją historyjkę?
                Myślałam że parę kobiet skradało CI Twój cenny materiał genetyczny i
                wykorzystało do niecnych celów <lol>
                • cloclo80 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 22:32
                  Przejrzyj sobie to forum a zobaczysz że bezmyślne nadstawianie tyłka żeby tylko
                  zostać żoną lub matką bywa dla wielu sposobem na życie. Szkoda że otrzeźwienie
                  przychodzi dopiero wtedy gdy jedna z drugą zostaje sama lub bierze po gębie.
                  • lacido Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 23:33
                    szczerze mówiąc to nie słyszałam takiej historii
    • kasiaaaa24 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 14:29
      Może w jakimś stopniu ma to znaczenie, ale chyba lepiej bez ojca niż
      z katem alkoholikiem, który bije żone, znęca się nad dziećmi i
      wyniszcza ich nerwowo.
      • selica Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:16
        Dla mnie brak wzorców na etapie kształtowania sie charakteru, albo
        wzorce negatywne i ich rzutowanie na późniejszy pogląd na pewne
        rzeczy, brzmi logicznie.
        Ja mam niedobre relacje z ojcem i problem ze stworzeniem związku.
        Nie wiem, czy jedno wynika z drugiego, wiem natomiast, że nigdy tego
        nie sprawdzę na żadnej psychoterapii.
      • victoria1985 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 15:31
        a ja uwazam ze to akurat nie ma żdnego wpływu na moje relacje damsko
        meskie moze tylko tyle ze nie bardzo wierze w instytucje
        małozenstwa. Uwazam ze papierek nic nie zmienia miedzy ludzmi .
        Jesli ludzie sie kochaja nie potrzebny im ten papierek do szczescia
        jak i nie daje gwarancji ze jak go beda miec że ich zwiazek bedzie
        bardziej trwalrzy
    • widokzmarsa Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 15:36
      dr... prof. dr...:) powiem że nie wiem ale wydaje mi się że wzorce z domu się
      powiela
      To nie musi być nawet brak ojca ale zły ojciec ...
      • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 15:40
        wydaje mi się że wzorce z domu się powiela

        czasem wręcz przeciwnie :)
        • tartu.fe Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 15:53
          lacido napisała:
          > wydaje mi się że wzorce z domu się powiela
          >
          > czasem wręcz przeciwnie :)

          Czyli nie ma tego złego... i na dwoje babka wróżyła...
          Chyba jednak lepszy jakikolwiek wzorzec, aniżeli żaden...:)
          • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 18:36
            tartu.fe napisał:

            > lacido napisała:
            > > wydaje mi się że wzorce z domu się powiela
            > >
            > > czasem wręcz przeciwnie :)
            >
            > Czyli nie ma tego złego... i na dwoje babka wróżyła...
            > Chyba jednak lepszy jakikolwiek wzorzec, aniżeli żaden...:)

            niezupełnie
            najgorsza wersja to powielanie złego wzorca :)
            • tartu.fe Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 18:45
              > niezupełnie
              > najgorsza wersja to powielanie złego wzorca :)

              Chyba powielane są wzorce dla osiągnięcia korzyści...
              • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 18:51
                tylko czasem jest tak że nie ma się świadomości że powiela sie złe wzorce(bo
                wtedy nikt by nie powielał chyba) dopiero z czasem przychodzi opamiętanie ze
                miało się być innym niż rodzice
                • tartu.fe Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 18:55
                  > tylko czasem jest tak że nie ma się świadomości że powiela sie złe
                  wzorce(bo wtedy nikt by nie powielał chyba) dopiero z czasem
                  przychodzi opamiętanie ze miało się być innym niż rodzice

                  Czy ktoś powinnien nam uświadomić, że nasi rodzice są złym wzorcem?
                  Bo my sami, lub z ich pomocą nie mamy możliwości tego dostrzec?
                  KTO??
                  • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 19:01
                    >
                    > Czy ktoś powinnien nam uświadomić, że nasi rodzice są złym wzorcem?
                    > Bo my sami, lub z ich pomocą nie mamy możliwości tego dostrzec?
                    > KTO?

                    a tego to ja nie wiem, na pewno złym wzorcem jest ojciec stosujący przemoc ale
                    jego dzieci mogą trwać w przekonania, ze gdyby były grzeczne to by nie bił a
                    potem stosować taką metodę wychowawczą w swojej rodzinie i dla nich to będzie
                    coś normalnego.A mozę też być tak żę dojdą do wniosku że nigdy nie będą tak
                    traktować swoich dzieci> CZasem trudno przekonać ludzi że to co wynieśli z domu
                    jest złe
                    • tartu.fe Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 19:43
                      > Czy ktoś powinnien nam uświadomić, że nasi rodzice są złym
                      wzorcem? Bo my sami, lub z ich pomocą nie mamy możliwości tego
                      dostrzec?
                      > > KTO?
                      >
                      > a tego to ja nie wiem, na pewno złym wzorcem jest ojciec stosujący
                      przemoc ale jego dzieci mogą trwać w przekonania, ze gdyby były
                      grzeczne to by nie bił a potem stosować taką metodę wychowawczą w
                      swojej rodzinie i dla nich to będzie coś normalnego.A mozę też być
                      tak żę dojdą do wniosku że nigdy nie będą tak traktować swoich
                      dzieci> CZasem trudno przekonać ludzi że to co wynieśli z
                      > domu jest złe

                      "na pewno" - skąd przekonanie, że ten wzorzec jest na pewno zły?
                      Czy to, co jest dobre dla nas jest dobre dla innych?
                      • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 21:29
                        stad ze nie słyszałam o tym, żeby bicie czy znęcanie psychiczne miało
                        dobroczynny wpływ na rozwój dziecka więc uważam że ten wzorzec jest w 100%-ach zły

                        > Czy to, co jest dobre dla nas jest dobre dla innych?
                        właśnie chodzi o to, żeby myśleć o tym co jest dobre dla innych (w kontekście
                        rodziny to piszę)
                  • bertrada Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 19:09
                    > Czy ktoś powinnien nam uświadomić, że nasi rodzice są złym wzorcem?
                    > Bo my sami, lub z ich pomocą nie mamy możliwości tego dostrzec?
                    > KTO??

                    NIKT! Na to człowiek ma rozum, żeby z niego korzystać. Gdyby ludzie
                    faktycznie bezmyślnie powielali wzorce zachowań swoich przodków, to
                    do dzisiaj siedzieliby na drzewach.
                    • tartu.fe Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 19:39
                      Gdyby ludzie faktycznie bezmyślnie powielali wzorce zachowań swoich
                      przodków, to do dzisiaj siedzieliby na drzewach.

                      No więc powielają, czy nie? Jeśli nie bezmyślnie, to jak?
                      • bertrada Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 19:55
                        > Gdyby ludzie faktycznie bezmyślnie powielali wzorce zachowań
                        swoich
                        > przodków, to do dzisiaj siedzieliby na drzewach.
                        >
                        > No więc powielają, czy nie? Jeśli nie bezmyślnie, to jak?

                        Ci co nie siedzą na drzewach, to nie powielają. Z pozostałymi bywa
                        różnie;)
                        Jeżeli ludzie zachowują się w pewnych sytuacjach podobnie do swoich
                        rodziców, to tylko dlatego, że odziedziczyli w genach pewien typ
                        osobowości i wrażliwości a nie dlatego, że zostali tego nauczeni.
                        Przykładem mogą być dzieci adoptowane, które są inne niż przybrani
                        rodzice lub rozdzielone bliźnięta, które są podobne, mimo różnych
                        wzorców wyniesionych z różnych domów. Albo rodzeństwa, które
                        posiadają tych samych rodziców a różnią się między sobą, bo jedno
                        dziecko podało się na babcie a drugie na dziadka.
                        • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 21:33
                          Niestety ludzie powielają złe wzorce czasem dlatego że nie zdają sobie sprawy z
                          tego że to jest złe.Często słyszy sie wypowiedzi: ja byłem bity i wyszedłem na
                          ludzi - tacy ludzie uważają że to normalne przylać dziecku jak dostanie jedynke
                          • bertrada Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 22:02
                            > Niestety ludzie powielają złe wzorce czasem dlatego że nie zdają
                            sobie sprawy z
                            > tego że to jest złe.Często słyszy sie wypowiedzi: ja byłem bity i
                            wyszedłem na
                            > ludzi - tacy ludzie uważają że to normalne przylać dziecku jak
                            dostanie jedynke

                            Jeżeli ktoś zachowuje się w jakiś określony sposób, np jest
                            agresywny, poniża innych lub daje się poniżać, najczęściej robi tak,
                            bo tak ma zakodowane w genach i tak mu mózg funkcjonuje i nie
                            potrafi inaczej. Ludzie mają potrzebę racjonalizacji wszystkiego co
                            robią, więc szukają wszelkich możliwych powodów swoich zachowań.
                            Gwarantuję ci, że osoby bijące swoje dzieci, jakby same nie były
                            bite, to też by biły. Znalazłyby sobie tylko inny pretekst. Np "mnie
                            co prawda nie lali, bo byłem/am spokojnym dzieckiem i było mniej
                            pokus do rozrabiania. A teraz są inne czasy i dzieciaki trzeba
                            krótko trzymać. A te moje to się na domiar złego podały na stryja
                            hulakę, a ja je chcę wychować na porządnych ludzi".
                            • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 23:36
                              mysle zę system kar jest jednak nauczony/nabyty/wypracowany i nie zawsze ma to
                              coś wspólnego z wrodzona agresją
                              • bertrada Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 23:49
                                Myślę, że jednak ma to związek z jakimiś zaburzeniami osobowości.
                                Niektórzy poprostu lubują się w poniżaniu i dręczeniu innych.
                                Zachowują się tak w stosunku do każdego, wobec kogo mogą sobie na to
                                pozwolić. A pretekst zawsze się znajdzie. Same metody
                                represjonowania są oczywiście wyuczone. Podobnie jest z
                                przyzwoleniem na przemoc. Jeżeli taka osoba znajdzie się w
                                środowisku, gdzie przemoc jest niedopuszczalna, prawdopodobnie
                                będzie się hamować. Ale jak tylko zabraknie "bata" to wróci do
                                swoich biologicznie uwarunkowanych zachowań.
                                • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 21.03.08, 23:53
                                  Myślę, że nie trzeba tego lubić żeby stosować, to tak jakby kobiety które godzą
                                  sie na stosowanie wobec nich przemocy też były uwarunkowane genetycznie w tym
                                  kierunku a niektóre z nich po prostu myślą ze kocha i bije bo jest zazdrosny,
                                  usprawiedliwiają winę mężczyzny
                                  • bertrada Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 22.03.08, 00:00
                                    Również nie sądzę, żeby takie kobiety lubiły przemoc. One poprostu
                                    albo wpadły w jakiś marazm i nie mogą się wydostać z takiej sytuacji
                                    albo mają osobowość zależną i nie są zdolne do samodzielnego życia.
                                    Takie osoby są niestety łakomym kąskiem dla różnych socjopatów,
                                    agresorów itp.
                                    • lacido Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 22.03.08, 00:06
                                      czasem one nie mają świadomości że to jest chora sytuacja i ze to nie jest norma
                                      • bertrada Re: Po wypowiedziach profesjonalistów 22.03.08, 00:12
                                        Myśle, że w cywilizowanym świecie, każdy zdaje sobie sprawę, że to
                                        nie jest norma. Problemem jest brak zdolności do wyrwania się z
                                        takiej sytuacji.
    • modliszka24 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 16:01
      Raczej nie .To tylko zależy od ciebie
      • littlequeen Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 19:30
        Co za bzdurne uogólnienie. Nie,wszystko zależy od tego w jaki sposób samotna
        matka wychowa córkę,jakie wartości jej przekaże,jak ją przygotuje do przyszłych
        związków. Argument "tak,mają problemy w związkach bo nie mają wzorca" jest po
        prostu głupi. A te w pełnych rodzinach zawsze mają dobry wzorzec? Eh :)
    • sorrento_8 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 22:52
      Moim zdaniem nie. Swoim pytaniem zakładasz, że liczy się ojciec
      sztuk 1 - nieważne jaki on jest, nieważne, jest jakie są wzajemne
      relacje, ważne, ze ojciec jest codziennie w domu.
      A co z dziewczynami, które są wychowywane w rodzinach
      wielorodzinnych tj. mają i ojca i ojczyma?
    • lenka2001 Re: Brak ojca w rodzinie... 21.03.08, 23:44
      Jeśli ciekawi Cię to zagadnienie, poczytaj jakieś fachowe źródła z dziedziny
      psychologii, teorii wychowania czy pedagogiki, zamiast czytać przekomarzania się
      na forum ludzi, którzy piszą swoje zdanie i "co im się wydaje".
      • marianna761 Re: Brak ojca w rodzinie... 22.03.08, 16:23
        Mnie się wydaje ze jakiś tam wzorzec ma znaczenie...dzieci wychowane przez
        dzikie zwierzęta zachowują się zupełnie tak jak one...więc?
        • leptosom Re: Brak ojca w rodzinie... 22.03.08, 16:53
          dzieci wychowane przez
          > dzikie zwierzęta zachowują się zupełnie tak jak one...więc?

          :))))))) wychowane przez słonie zachowują się jak słonie, wychowane
          przez kangury skaczą jak one...

          Jest ojciec, matka zła, czy jej nie ma, ale jest też otoczenie
          ludzkie (FK, media, szkoła, podwórko...).
    • tarkiina.arawis Re: Brak ojca w rodzinie... 22.03.08, 16:36
      Zasadniczo to zależy od nastawienia i charakteru matki, częściowo też tego czy
      utrzymuje się bliskie kontakty z dalszą rodziną, dziadkami, wujostwem, którzy
      poniekąd ojca mogą zastąpić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja