Jestem obsesyjnie zazdrosna.......................

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 13:22
..... o swojego faceta. Staram się nad tym zapanować, ale nie potrafię.
Wszystko dlatego,że on jest cholernie przystojny i zawsze miał powodzenie u
kobiet. Ja niestety nie mam zbyt dobrego charakteru i czasem niełatwo ze mną
wytrzymać.

Jesteśmy ze sobą już 2 lata i przez ten czas był naprawdę słodki, ale
ostatnio coś się zmieniło. Wraca późno, wyłącza tel., jest jakiś inny. Parę
tyg. temu wpadł mi w ręce sms od jakiejś kobiety, on się upiera, że to
niewinna znajomość i nie chce przerwać, bo "nie ma czego".

Gdybym tylko mogła mieć pewność, że ma romans, to chyba bym go rzuciła, ale
on się wszystkiego wypiera. Jestem psychicznie wykończona, nie mogę znieść
tego życia w niepewności i podejrzeniach. Może ja jestem nienormalna i
powinnam się jakoś leczyć, ale kobieta przecież czuje, że jest coś nie tak i
ja to właśnie czuję, a nie było tak zawsze.Myślę, że on jest ze mną bardziej
z przywiązania i chyba nie chce się przyznać, żeby mnie nie zranić, ale
takie zawieszenie jest jeszcze gorsze.

Jak go "zmusić" do powiedzenia prawdy??????!!!!

Nie wiem, co wtedy zrobię. Może się rozstaniemy, a może nawet bym mu
wybaczyła. Przynajmniej wiedziałabym na czym stoję, a tak TO COŚ zżera mnie
dzień po dniu i żyję jak w koszmarze.
    • anahella wyluzuj 01.09.03, 13:25
      Nie bede Ci pisac ze niszczysz swoj zwiazek, bo boje sie
      ze Ty go JUZ zniszczylas.
      • Gość: gałązka Re: wyluzuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 13:45
        Wiem i jest mi z tym jeszcze gorzej. Chyba nic się już nie da uratować, ale
        oboje nie mamy odwagi tego zakończyć, on mnie karmi kłamstwami, a ja go
        zamęczam swoimi atakami zazdrości.
    • asma1 Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 01.09.03, 13:35
      Gość portalu: gałązka napisał(a):
      >
      > Jak go "zmusić" do powiedzenia prawdy??????!

      Nie zmusisz go, będzie Cie okłamywał patrząc prosto w oczy i czekał na Twoja
      reakcję. Jeśli uwierzysz odetchnie z ulgą : Udało się za pierwszym razem, jesli
      nie uwierzysz pojawia sie kolejne kłamstwa w celu "zatuszowania całej sprawy".
      Smutne? Owszem smutne, szczególnie wtedy, gdy dobrze wiesz, że te
      wszystkie "historyjki" to jedna wielka bzdura.
      • Gość: gałązka Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 13:50
        Ale dlaczego on się wypiera? Po co w to brnie? Przecież mu powiedziałam, że
        będzie mi łatwiej, gdy się przyzna.
        • olivvka Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 01.09.03, 13:57
          Gość portalu: gałązka napisał(a):

          > Ale dlaczego on się wypiera? Po co w to brnie? Przecież mu powiedziałam, że
          > będzie mi łatwiej, gdy się przyzna.

          A może on nie ma się do czego przyznawać? Może jego "zdrady" są tylko wytworem
          Twojej fantazji? Nie wzięłaś tego pod uwagę?

          pozdrawiam
          olivvka
          • Gość: gałązka Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 14:15
            olivvka napisała:

            > Gość portalu: gałązka napisał(a):
            >
            > > Ale dlaczego on się wypiera? Po co w to brnie? Przecież mu powiedziałam, ż
            > e
            > > będzie mi łatwiej, gdy się przyzna.
            >
            > A może on nie ma się do czego przyznawać? Może jego "zdrady" są tylko
            wytworem
            > Twojej fantazji? Nie wzięłaś tego pod uwagę?

            Nie. Nie potrafię tego wytłumaczyć i życzę ci, abyś nigdy nie poznała tego
            uczucia, ale to się po prostu WIE. Jestem okropna i nieraz bywałam zadrosna,
            ale to było coś zupełnie innego, naprawdę. On też był inny i inaczej reagował
            i to nie jest zwykła reakcja obronna, po prostu mam wrażenie, że pokochał
            inną. Tylko dlaczego ściemnia? Tymi kłamstwami trzyma mnie przy sobie, ale po
            co, że by patrzeć jak się męczę?
        • asma1 Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 01.09.03, 15:50
          Gość portalu: gałązka napisał(a):

          > Ale dlaczego on się wypiera? Po co w to brnie? Przecież mu powiedziałam, że
          > będzie mi łatwiej, gdy się przyzna.

          Dlaczego? Bo taka jest jego natura. Jest nieuczciwy i tyle. Ale "miło" jest
          popatrzyć i posłuchać jak się biedak morduje przekazując Ci te kłamstewka,
          nieprawdaż?
          • Gość: gałązka Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 12:59
            asma1 napisała:

            > Gość portalu: gałązka napisał(a):
            >
            > > Ale dlaczego on się wypiera? Po co w to brnie? Przecież mu powiedziałam, ż
            > e
            > > będzie mi łatwiej, gdy się przyzna.
            >
            > Dlaczego? Bo taka jest jego natura. Jest nieuczciwy i tyle. Ale "miło" jest
            > popatrzyć i posłuchać jak się biedak morduje przekazując Ci te kłamstewka,
            > nieprawdaż?

            Niestety nie jest ani trochę "miło". Wolałabym już, żeby nic nie mówił i w ten
            sposób biernie potwierdził moje obawy, niż mamił mnie wykrętami dając
            nadzieję, której czepiam się jak tonący brzytwy, choć wiem, że to tylko puste
            słowa...
            • Gość: kasia Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 20:56
              moze mozesz to jakos naocznie sprawdzic?
    • kundalini polecam lekturke 03.09.03, 22:25
      www2.gazeta.pl/kobieta/1,24465,1626405.html
      Chyba stracilas jedna z tych iluzji.
    • reniatoja Re: Jestem obsesyjnie zazdrosna.................. 03.09.03, 22:52
      Przeczytalam co napisalas i tak sobie mysle, ze skoro jestes wewnetrznie
      przekonana, ze on nie jest uczciwy, ze Cie zdradza , to w zasadzie nie powinno
      Ci juz byc potrzebne jego potwierdzenie tego faktu. Facet klamie, Ty wiesz, ze
      on klamie. Napisalas, ze moze bys mu wybaczyla, albo skonczyla ten zwiazek. No
      to wyobraz sobie, ze Ci powiedzial ze owszem, ma kogos na boku. W to, ze nie
      ma i tak nie wierzysz, chocby padl przed Toba na kolana. A wiec przyjmujemy,
      ze zdradza. No i podejmij jakas decyzje. Albo badz z nim dalej wiedzac, ze nie
      bedzie nigdy wierny, albo odejdz poki jeszcze jest czas. Nie daj sie emocjom
      zzerac, szkoda zdrowia. Pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja