Napady szału - co to jest?

25.03.08, 16:07
Witam
proszę o poradę psychologa w następującej sprawie "napadów szału".
Podczas świąt byłam świadkiem wybuchu szału teściowej. Sytuacja
wyglądała następująco: Teściowa poprosiła teścia o odklejenie
listewki wykończeniowej z 20 letniej błazeri ponieważ miał przyjść
montażysta od telefonu i poprowadzić w tym miejscu kabel okazało
się, że teść tą listewkę uszkodził pękła mu i tyle (dwódziestoletnia
sosna miała prawo). Teściowa wpadła w szał, że wrzeszczała jak on
śmiał zniszczyć jej tą listewkę, że jest ofermą, idiotą itd, że do
niczego się nie nadaje, że tylko niszczyć potrafi. Afera o listewkę
która warta jest z 10 zł i można kupić w każdym markecie budowlanym
była powodem furii teściowej, tak potwornej że była gotowa tego
teścia na księżyc wysłać, zastanawiam skąd jej się ta wściekłość i
jad bierze, gdyż podobnie zachowuję się czasami mój mąż z byle
powodu potrafi zrobić awaturę. Proszę o radę jak reagować w takich
sytuacjach, czy to jest jakaś choroba psychiczna?
    • trypel Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 16:18
      mysle że to może być wieloletnia frustracja wynikająca z braku sexu - widze po
      niektórych znajmoych że zaczyna sie to tak objawiać u kobiet które notorycznie
      mówia nie... one potem tak własnie kończą
      • bertrada Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 16:22
        > mysle że to może być wieloletnia frustracja wynikająca z braku
        sexu - widze po
        > niektórych znajmoych że zaczyna sie to tak objawiać u kobiet które
        notorycznie
        > mówia nie... one potem tak własnie kończą

        Sugerujesz, że mąż autorki wątku też, za każdym razem mówi "nie", a
        potem gdy jego niezaspokojenie sięgnie zenitu, wpada w szał. ;P
        • trypel Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 16:26
          nie nie - to własnie kobiety nie zdają sobie sprawy że mówiąc nie wpedzaja same
          siebie we frustracje :) niektóre rozładowują to zakupami ale inne wpadają w
          niekontrolowane wybuchy szału :)
          taka osobista teoria na podstawie 2 znajomych małzeństw w których wiem że panie
          są na NIE jesli chodzi o sex :)
        • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 22:01
          Z tym brakiem seksu w związku teściów to może być strzał w
          dziesiątkę, być może u kobiet tak się może to obiawiać, jednak
          obawiam się jakiegoś głębszego problemu psychologicznego z uwagi na
          to że życie seksualne w naszym małżeństwie jest w 100 % super a mąż
          miewa takie napady szału.
          Może mógłby ktoś polecić jakąś książkę psychologiczną o tego typu
          zachowaniach, bo rozstrają mnie one kompletnie emocjonalnie. Z góry
          dziękuję.

      • eleni80 Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 23:18
        myślisz, że facetowi ok.50-60 stanie jak mu nawet powie TAK jego żonka
        równolatka? ;)
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 17:15
      tak, to jest choroba psychiczna, ba! psychiatryczna nawet!
      • kitek_maly Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 17:26

        A może i psychotropiczna. ;-)
      • dita.von.teese Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 17:35
        a jak brzmi dokladna diagnoza;)?
    • mrs.solis Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 22:24
      Mysle,ze tesc jest impotentem dlatego mu sie tak dostalo. Listewka
      to byl tylko pretekst.
    • widokzmarsa Re: Napady szału - co to jest? 25.03.08, 22:28
      brak szacunku do osoby z którą się jest, brak miłości, gó.. w głowie, brak
      szacunku do siebie, depresja, zły przykład w domu, nerwica.
    • wlatca_muh Teściowa pewnie ma 26.03.08, 09:53
      przebicia na wibratorze
    • mala_mee Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 09:55
      Może menopauza i hormonalne zmiany nastrojów.
    • dr.verte Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 10:16
      To czego byś u siebie w ogóle nie zauważyła albo najwyżej nazwała
      lekkim pms-em u teściowej postrzegasz jako szał,jad,furie i chorobe
      psychiczną.


      > Afera o listewkę która warta jest z 10 zł i można kupić w każdym
      > markecie budowlanym

      A gdzie ona teraz kupi dwudziestoletnią sosnę?!

      i co to jest "błazeria" ?
      • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 12:20
        Zastanawiam się nad takimi zachowaniami skąd one się biorą, gdyż
        dodam że teściowa miewa taki schizy. Jakiś czas temu oskarżyła żonę
        brata męża, że rzekomo złamała kaktusa będąc u nich z wizytą w
        mieszkaniu, wyzwała ją podobno od najgorszych - efekt był taki, że
        własny syn nie odzywał się do niej pół roku, nie wspomnę o
        szwagierce, która jak mi o tym opowiadała to mało nie zemdlałam.

        Ja ograniczam z nią kontakty do minimum - naszczęście my mieszkamy w
        Warszawie a on w Szczecinie, ale na święta się widujemy. Jednak jak
        widziałam to afertę o listewkę podczas ostatnich świąt to
        stwierdziłam że coś z nią jest nie tak. Rozmawiałam o tym z mężem
        ale on nie widzi w tym nić niepokojącego, może ja wyolbrzymiam ? nie
        wiem ? nie widziałam nigdy u normalnych ludzi takiego czegoś.
        • bertrada Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 12:26
          Jak to mówią, nic twojej teściowej nie jest, z czym by sobie nie
          poradził mały prozac. ;-P
        • selica Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 09:08
          sylwinka1 napisała:

          > Jakiś czas temu oskarżyła żonę
          > brata męża, że rzekomo złamała kaktusa
          >

          Już ja nie powiem, co tu przeczytałam, ale na pewno nie kaktusa!:PPPPP
          Głodnemu chleb na myśli :P
        • eleni80 Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 23:29
          sylwinka1 napisała:

          >ale on nie widzi w tym nić niepokojącego, może ja wyolbrzymiam ? nie
          >wiem ? nie widziałam nigdy u normalnych ludzi takiego czegoś.

          a jacy są normalni ludzie? tylko jej czasem tego nie mów, że jest nienormalna,
          bo wpadnie w obsesję, że chcecie ją zamknąć do psychiatryka i że wszyscy się na
          nią uwzięli. uwierz mi , ja przerabiałam z kimś już kolejny etap tego co opisujesz.
          najlepiej zachować spokój i unikać stresujących sytuacji... krzyk nie pomaga...
          a tym bardziej złośliwe docinki o rzekomej "nienormalności"
      • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 12:23
        A błazeria to są lakierowane liswy z sosny które układa się (a
        raczej układało się w latach 80 tych) z przedpokojach na ścianch.
        • sundry Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 12:25
          Chyba boazeria:)
    • en_ema Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 12:30
      NIC nie usprawiedliwia takiego zachowania. Powinnaś rozpocząć
      przygotowania do rozwodu.
      • wiecejczarnego Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 12:43
        moze gdyby nie te "napady " to twoj maz mieszkalby blisko rodzicow i uwazal mame
        za jedyna kobiete , z ktora warto spedzac czas i nigdy byscie sie nie poznali
        • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 13:31
          Szczerze mówiąc w związku z dużą odleglością między W-wa a
          Szczecinem teściową przed ślubem widziałam 5 razy i zachowywała się
          wtedy inaczej, mąż też nie przejawiał flustracji byle czym.
          • wiecejczarnego Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 15:52
            psycholog ci powie , ze tlumienie emocji jest niezdrowe , trzeba sie wyladowac i
            zazwyczaj robimy to w obecnosci osob i w warunkach , ktore na to pozwalaja . Nie
            powie tego co mysli w pracy i miejscach publicznych a zanim dotrze do domu jest
            juz tak podminowany , ze byle drobiazg dziala wybuchowo . Moze jak juz wroci z
            tej swojej roboty to najpierw go wycisz , uspokoj a nie dobijaj
            • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 16:51
              Rozumiem, że ktoś może mieć stresującą pracę i złe emocje
              wyładowywuję póżniej na domownikach, ale moja teściowa nie pracuje
              uważa że jest stworzona do celów wyższych praca jak mówi jest dla
              prostaków, dlatego do każdej czynności zagania teścia który pierze,
              sprząta, zmywa oraz wyprowadza pieska. Także te napady szału to
              bynajmniej nie z powodu przemęczenia.
              • wiecejczarnego Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 19:14
                przepraszam ,ze ja o tesciowej zupelnie zapomnialam i bardziej na mezu skupilam
                ... co do tej kobiety to moze klimakterium ? Widocznie tesc cierpliwy i dlatego
                pozwala na siebie krzyczec , musisz go zachecic zeby raz sie postawil
                • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 21:53
                  Więcej czarnego - Buntowanie teścia na teściową to nie w moim stylu -
                  nie chcę się wtrącać w ich związek, chciałabym jednak aby mój mąż
                  nie zachowywał się podobnie jak jego mamusia, bo widzę że te
                  zachowania wyniósł ewidentnie z domu w którym kompletnie rodzice się
                  nie szanowali i nie szanują. Może są jakieś książki o tego typu
                  tematyce i moglibyście mi coś polecić. Słyszałam od jednego
                  psychologa dziecięcego, że takie zachowania to efekt tego, że matka
                  nie przytula dziecka i poradziła mi żebym głaskała i przytulała
                  męża, przyznam szczerze, że to tochę działa, ale nie zawsze.
                  Chciałabym poznać jednak głębiej tego typu problemy co jest ich
                  przyczyną i jak postępować aby takie napady mu się nie zdarzały.
                  Teściowej sądzę, że nie jestem w stanie uświadomić jej nie
                  normalnego zachowania bo postępowała tak widać całe swoje życie więc
                  czemu miała by się zmieniać, mąż to co innego chciałabym tworzyć
                  inny związek i szukam porad jak postępować przy takich napadach
                  szału.
                  • wiecejczarnego Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 09:03
                    ale po co nazywanie problemu "napadem szalu" przy takim podejsciu to widze ,ze
                    raczej oceniasz meza (i tesciowa) zamiast starac sie zrozumiec i pomoc
                    moze nie jestes klotliwa i choleryczna ale w jakis inny sposob zlosliwa
          • ingeborg Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 09:34
            Jezu, "błazeria", "flustracja"... po jakiemu ty mówisz?
            • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 14:22
              Mam dysleksję, przepraszam za błędy.
            • mozambique Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 15:45
              to nie zadna dysleksja , dyslekksja sie inaczej objawia

              nie mówiąc jzu o tym ze zadna dysleksja nie istnieje m to po prostu
              lenistwo umysłowe i juz
              • sylwinka1 Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 17:03
                Nie skomentuję twojej wypowiedzi, bo nie o tym chciałam rozmawiać
                • mozambique Re: Napady szału - co to jest? 28.03.08, 14:03
                  i słusznie - nie komentuj
    • modliszka24 Re: Napady szału - co to jest? 26.03.08, 15:08
      niestety nie jestem psychologiem ale do owego chodze uwazam ze powinna sie zbadac
    • eleni80 Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 23:24
      pewnie frustracja życiowa + menopauza!!!

      sama pewnie wpadnę w taki szał po kolejnych kilkudziesięciu latach życia w tym
      kraju ;)
    • minasz Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 23:27
      ja mam wrazenie ze wiekszosc osob ma jakies choroby psychiczne
      jakies wewnetrze emocjonalne wygibasy - a we mnie jest tylko spokoj :)
      • eleni80 Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 23:30
        może zacznij go sprzedawać - będziesz milionerem ;P
        • minasz Re: Napady szału - co to jest? 27.03.08, 23:37
          po co??????????
          bede sie martwił aby mnie nie okradli hehe
          • 1asiazielinska Ja mam tak samo 28.03.08, 13:56
            PIsalam juz o tym na forum. MAm napady szalu z takich samych
            blachych powodow jak ten z listewka.Ostatnio wpadlam szal gdy moj
            partner zawiesil lustro na wysokosci która odpowiadala jego wzrostowi
            (uznalam to jako kompletny brak wyobrazni lub co gorsza
            egoizm).Sytuacja byla nie przecietnie glupia ale ja zrobilam z tego
            tragedie i wrzask na caly dom.NIe skapilam przeklenstw i wulgaryzmów
            co do jego osoby...tak jest czesto.Czasem jak on wypowie swoje
            zdanie na pewnien temat a wedlug mnie jest ono prostackie i
            beznadziejne(czesto mu sie to zdarza) to wpadam w taki sam potop slow
            (wlasciwie to zachowuje sie wtedy jeszcze gorzej i bardziej
            prostacko niz ta jego opinia jest warta)Po wszytskim jest mi glupio
            i pusto...ale trwa to juz pare lat i jest coraz gorzej. Ja w
            dziecinnstwie bylam przytulana, otrzymalam matczyna milosc, nie
            mialam nigdy ojca ale czy to moglabym uznac za czesc powodu takiego
            zachowania??Nie umiem sobie z tym poradzic, on mowi ze niemam do
            niego szacunku, ze go nie kocham, ja oczywiscie twierdze inaczej bo
            przeciez nie bylaybm z nim...ale jedno zaprzecza drugiemu, wiem o
            tym.Jestem swiadoma ze on moze mnie zostawic kiedys bo juz tego nie
            wytrzyma.Mamy syna który jeszcze nie rozumie, nie chce dopuscic do
            sytuacjii ze on bedzie takie furie traktowal jako normalne
            zachowanie...Boje sie i martwie coraz bardziej z dnia na dzien.
            MIeszkam za granica i ciezko mi tu isc do jakiegos lekarza.Czesto
            sie zastanawiam skad we mnie tyle zlosci...tyle agresjii, przeciez w
            domu nigdy nie bylo awantur, niewiem jak to zmienic,prawda jest taka
            ze teraz on sie przyzwyczail do tego i czasami sie z tego smieje.Mi
            jest z tym zle bardzo, bo nawet jesli nie wzielam sobie czlowieka z
            wysokim ilorazem inteligencji, moze jest on troche z bujna fantazja
            i koloryzuje wiele spraw(co ja zawsze uznaje za klamstwo,któego nie
            znosze)to jednak powinnam okazac mu szacunek w pelni- gdyz jest dla
            mnie dobry i robi mnostwo pozytecznych rzeczy w naszym zwiazku- a
            ja tego nie potrafie - jedynie ladnie o tym mowie, ze mam szacunek
            co z prawda, nie wiele ma wspolnego.
            • sylwinka1 Re: Ja mam tak samo 28.03.08, 23:21
              Witaj Asiu

              wiesz co jest najgorsze w takim zachowaniu, że męczysz się ty i ta
              druga bliska osoba, która przez takie zachowanie wątpi w wiele
              rzeczy i to jest w tym zachowaniu najgorsze, że zabija się tą
              agresja, złością drugiego człowieka, który być może nie jest ideałem
              ( bo nikt nim nie jest) ale z pewnością ma w sobie dużo miłości,
              tylko że ona też kiedyś przestaje wystarczać, bo ileż można jej z
              siebie dawać jeśli druga osoba tak się zachowuje.

              Weź też pod uwagę wasze dziecko nie funduj mu takiego wzorca na
              przyszłość, bo ja widzę, że mój mąż widział takie zachowanie na co
              dzień i teraz mu się to udziela, tylko, że ja z tym walczę i mówię
              mu, że to do niczego nie prowadzi, on też przyznał mi rację, że
              takie napady szału to nic ciekawego proponowałam psychologa ale
              jeszcze do tego nie dojrzał.

              Chciałabym aby odezwał się w tym wątku jakiś psycholog, który
              podpowiedział by co robić z takim problemem.

              Tobie życzę więcej łagodności i wyrozumiałości dla partnera i pewnie
              też innych ludzi

              Pozdrawiam ciepło Sylwia
              • eleni80 Re: Ja mam tak samo 28.03.08, 23:27
                smutny_pierdofon to bodajże psycholog, tak zdaje sie mówila

                nie licz tu na specjalistę, to babskie forum gdzie się raczej plotkuje, a nie
                udziela poważnych rad - od powaznych spraw są specjalisci w realnym świecie,
                ktorym sie płaci za ich pracę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja