baby ratujcie rada :)

27.03.08, 19:57
A wiec tak... stare pytanie jak swiat . zalezy jej jeszcze czy nie
zalezy.
Bo sie zerwalo a ja mialem mylne sygnaly i nie wiem co myslec.

Wczesniej byly chwile ze byl ogien. Potem widac bylo juz u niej
sygnaly ze jej tak nie zalezy ale jak nie pisalem dzien to zaraz sie
odzywala smsem. moze ja przygniatalo ze jej trudno bylo zorganizowac
sobie chwile wolnego tylko dla mnie a ja jendak sie dopominalem
(mezatka z dzieckiem).
Syygnaly na nie: juz nawet za bardzo nie chciala zebym ja z jej
pracy podwozil. ale jak ucichelm i potem zaproponowalem to sie sama
pytala czy jeszcze aktualna moja propozycja. i to samo jak ucichalem
smsami to sama zaczynala pisac jakis sms - co tam slychac i inne
takie.
Potem byl wieczor gg. troche pogadalismy powazniej. powiedzialem ze
wydaje mi sie ze chyba ona potrzebuje jedynie zeby ktos za nia latal
a mnie nie potrzebuje i takie tam i poszedlem spac. ona ze nieprawda.

rano sms: ze sie dla mnie nie zmieni.
i teraz uwaga - to co najlepsze. te konkretne sygnaly na nie:

zebysmy zostali dobrymi znajomymi ( te farmazony co facet lubi
uslyszec najbardziej :) )
ze jestem wartosciowym czlowiekiem i mam duzo ciepla ( Takie zdanie
to chyba najbardziej faceta miazdzy:) )
no i zyczy zebym znalazl kogos fajnego ( bzmi jak zyczenie
smierci:) )

napisalm krotko zgodnie z prawda
przyjaciol mam wielu, wiecej nie potrzebuje, pa. i wywalilem ja z gg.


Po chwili sms dwa zdania.

jeden sygnal na tak:

szkoda ze myslala ze jednak do tego kina pojdziemy.

drugi na nie:
ale zyczy zebym znalazl kogos... blabla

to ja na koniec:
"nie badz juz na koniec zlosliwa. zostawmy dobre chwile w pamieci a
takie byly. i tyle."

ona:
nie chiala byc zlosliwa

ja:ok

I juz mialem to w d....
I teraz uwaga... najciekawsze.
Miala wieczorem impreze firmowa:

Jeden sms wieczorem od niej:

Jakby co to bawie sie w AAAAAA

po paru godzinach:

Jakby co to przenieslismy sie do BBBBBBB

czyli typowe znaki ze cos chce. ale mialem w d... i nie bede latal
na smsa,

Ja na drugi dzien tylko:
"zostanmy przyjaciolmi ... i zycze zebys znalazl..." to znaczy na
polskie: odpie..sie. a mi dwa razy nie trzeba powtarzac.

i juz nie wysylalem nic. ani ona. minelo pare dni. mysle swieta nie
bede malostkowy. wyslalem zyczenia mile.
wiedzialem ze cos odpisze tylko myslalem ze bardziej sucho.
odpisala:
"dziekuje za pamiec tez ci zycze..." i uwaga" dodala slonce i :)"

akurat slonce to zawsze pisala wczesniej do mnie jak bylo milo.

nie odpisalem.
Od tego czasu ani ja ani ona.

W sumie to nie jest tragedia bo nie jestem ostatni wybrak i sie
swiat na jednej osobie nie konczy. Ale z drugiej stony akurat
zainwestowalem duzo emocji i musialbym byc cyborgiem zeby nic nie
czuc i nie wspominac.

Mialbym spokoj jakby krotko po tych smsach rozstanczych nie pisala
zadnych smsow gdzie sie bawi i jakby odpisala na swieta bez
wysylania usmiechow i pisania slonce
(ja jak jakies mi na swieta wysylalay co mialem je dosc i sie
narzucaly to
odpisywalem standardowa formulke i wiem ze wtedy sie wzbraniam przed
jakimikolwiek dodatkami typu usmiechy, mile slowka)
a tak to mi tylko miesza. W kazdym razie pierwszy sie juz nie
odezwe tylko ta niepewnosc ze moze jednak ...

No to napiszcie co wy na to?
    • funny_game Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:01
      Najpierw napiszcie, czy dałyście radę to przeczytać!
      • demonii.larua Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:03
        Dobra, przeczytałam :)
        Powiem tak - mój syn ma więcej pod sufitem niż ten On :DDD
        • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:06
          > Powiem tak - mój syn ma więcej pod sufitem niż ten On :DDD

          jasne . w tego typu problemach kazdy jest najmadrzejszy jak patrzy
          na kogos. a potem przychodzi na niego i czuje sie glupszy niz down.
          • demonii.larua Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:08
            Tu już jedna Ci radzi: spytaj żony co ona na to :D
            • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:10
              > Tu już jedna Ci radzi: spytaj żony co ona na to :D

              chyba lepiej nie.
              • funny_game Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:12
                Zapytaj, zapytaj, będzie fajny nowy wątasek :F
              • demonii.larua Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:12
                Dobra, powiedz uczciwie.. nie szkoda Ci czasu na analizowanie? Weź Ty znajdź
                sobie mądrą kochankę i nie będziesz miał takich dylematów.
                • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:13
                  > Dobra, powiedz uczciwie.. nie szkoda Ci czasu na analizowanie? Weź
                  Ty znajdź
                  > sobie mądrą kochankę i nie będziesz miał takich dylematów.

                  gdzie taka znalezc?
                  • mini_kks Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:14
                    Na targu.
                    • demonii.larua Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:16
                      O! no, to dobry pomysł.
      • kochanica-francuza Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 23:21
        Nie wiem, nie chciało mi się.
    • murya Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:02
      Daj sobie z nia spokoj.Bawi sie Toba,chyba jeszcze sama nie wie,czego chce.
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:05
        > Daj sobie z nia spokoj.Bawi sie Toba,chyba jeszcze sama nie
        wie,czego chce.

        no wlasnie dalem sobie spokoj.
        • murya Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:14
          najwspanialszyon napisal>no wlasnie dalem sobie spokoj.

          chyba jednak nie,skoro tak to drazysz.
    • stedo Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:04
      A jak tam twój prostokąt?:)
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:10
        > A jak tam twój prostokąt?:)

        niestety ma sie dobrze
        • stedo Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:16
          Masz już prostokąt ,a chcesz sobie jeszcze zrobić d..ę na boku.Jak ty to
          przeżyjesz, biedaku?;))
          • mini_kks Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:22
            Od czego ma Forum...
    • bertrada Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:06
      > A wiec tak... stare pytanie jak swiat . zalezy jej jeszcze czy nie
      > zalezy.
      > Bo sie zerwalo a ja mialem mylne sygnaly i nie wiem co myslec.

      Zapytaj żony ;P
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:11
        > Zapytaj żony ;P

        dobrze. powiem ze kumpel ma taki problem:)
    • demonii.larua Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:06
      o jaa... my na to:
      ja: młody choć mi to wytłumacz
      młody: oj mam, gile z nosa...
      ja: aha, dzieki
      Zatem drogi najwspanialszy - gile z nosa :DD
    • avital84 Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:06
      A ja myślałam, że to ja za dużo analizuje.

      Dla mnie to jest tak, że owszem fajnie jej jest z Tobą, może nawet coś do Ciebie
      czuje, na pewno za Tobą tęskni, kiedy Cię za długo nie ma, myśli o Tobie ciepło,
      ale obejrzała się, że ma męża i dziecko, a to do czegoś zobowiązuje. Może chce
      zakończyć ten układ i to nie ma nic wspólnego z Tobą, a raczej z jej rodziną.
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:09
        > Dla mnie to jest tak, że owszem fajnie jej jest z Tobą, może nawet
        coś do Ciebie
        > czuje, na pewno za Tobą tęskni, kiedy Cię za długo nie ma, myśli o
        Tobie ciepło,
        > ale obejrzała się, że ma męża i dziecko, a to do czegoś
        zobowiązuje. Może chce
        > zakończyć ten układ i to nie ma nic wspólnego z Tobą, a raczej z
        jej rodziną.

        No choc jedna wypowiedz ok. skad wiesz ze na pewno teskni?
        • avital84 Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:12
          Powiedziałabym Ci ale po co Ci ta wiedza?
          Chcesz się zamęczyć. Napisałeś u góry, że to zakończyłeś,
          więc bądź konsekwentny. Poza tym tęsknota nie musi być żadnym szlachetnym
          uczuciem. Po prostu przyzwyczajamy się do czegoś jak jest nam dobrze i przez
          jakiś czas trudno jest się odzwyczaić, ale nie musi to oznaczać miłości.
          A na co w ogóle liczysz w tym układzie lub liczyłeś poza seksem?
          I Ty też masz żonę?
          • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:14
            > A na co w ogóle liczysz w tym układzie lub liczyłeś poza seksem?

            jak to na co? na wielka milosc ze jej dalej bede wiersze pisal i na
            rekach nosil i o nia dbal

            > I Ty też masz żonę?

            no.
          • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:16
            > Powiedziałabym Ci ale po co Ci ta wiedza?

            mow.
            bede na tym gral.
    • mini_kks Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:06
      Myślałam, że znowu żeś polazł na solar, buehehehe :D
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:08
        > Myślałam, że znowu żeś polazł na solar, buehehehe :D

        musze isc zeby zamaskowac kwadrata
        • mini_kks Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:09
          To jeszcze nie zbladłeś? :DD Uważaj, żebyś się znowu na jakiej kartce nie
          położył :DD
    • oposka Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:07
      Ależ się umęczyłam . Bosze nie ,można jaśniej i czytelniej albo nie ... bo pewnie i tak nie zrozumiem
    • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:11
      Ona nie wie, o co tobie chodzi, ty nie wiesz, o co jej chodzi. no bo jak ma być?
      ty zajęty, ona zajęta, donikąd to nie zmierza. a ludzie potrzebują wyzwań. więc
      jak nie ma naturalnych poprzeczek do poprzeskakiwania (deklaracje wierności,
      miłości, mieszkanie razem, zaręczyny, ślub, dzieci... itp.) to się tworzy
      sztuczne konkurencje. Typu: "obrazi się czy napisze?", "będzie walczyć czy
      oleje?", "przyjdzie czy nie przyjdzie?", "przejmie się czy nie przejmie?" :)))
      taka zabawa.
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:12
        > sztuczne konkurencje. Typu: "obrazi się czy napisze?", "będzie
        walczyć czy
        > oleje?", "przyjdzie czy nie przyjdzie?", "przejmie się czy nie
        przejmie?" :)))
        > taka zabawa.

        i ja mam osiwiec przez taka zabawe?
        • funny_game Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:13
          najwspanialszyon napisał:

          > i ja mam osiwiec przez taka zabawe?

          Pofarbujesz się na rudo i tylko na pamiątkę jeden siwy prostokąt zostawisz.
        • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:15
          nikt ci nie każe się bawić. mówię tylko, że jak ktoś ma duszę zdobywcy, to od
          pewnego moemntu ciągnięcie relacji, która nie ma już gdzie i jak się rozwijać,
          się nudzi. coś jak granie w wersję demo gry - bez ostatnich leveli i
          zakończenia. albo rzucasz w diabli, albo zaczynasz kombinować komplikując to, co
          masz do dyspozycji.
          • selica Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:33
            Czemu mnie się wydaje, że najwspanialszy ma 15 lat i jeszcze nie
            widział gołej baby? Na żywo :D
            • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:36
              też mi się tak wydaje :) zawsze mi się tak wydaje, jak facet traktuje kobiety
              jak stwory z innego świata.
              • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:41
                > też mi się tak wydaje :) zawsze mi się tak wydaje, jak facet
                traktuje kobiety
                > jak stwory z innego świata.

                nie medrkuj stworze z innego swiatas
            • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 20:44
              > Czemu mnie się wydaje, że najwspanialszy ma 15 lat

              i wciaz mlodnieje:)
              • selica Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:10
                Wybryk ewolucyjny :D
                • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:15
                  > Wybryk ewolucyjny :D

                  i silownia:)
              • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:13
                to tobie w ogóle nie wolno romansować - kochanka może pójść siedzieć za to...
                • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:14
                  > to tobie w ogóle nie wolno romansować - kochanka może pójść
                  siedzieć za to...

                  nie pojdzie siedziec. ja lubie mlodsze odemnie:)
                • selica Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:15
                  Słuszna uwaga, słuszna. Ale wątpię, aby TheGreatest miał to w
                  poważaniu ;)
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:14
        > to się tworzy
        > sztuczne konkurencje. Typu: "obrazi się czy napisze?", "będzie
        walczyć czy
        > oleje?", "przyjdzie czy nie przyjdzie?", "przejmie się czy nie
        przejmie?" :)))


        no i wtopilem w ta gra bo nie lubie sie obrazac i mam wolny czas
        kiedy chce, wiec z poczatku moze nie.. ale potem jak sie wciaglem to
        zawsze przyjezdzalem.
        • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:25
          bo grać - to trzeba umieć ;]
          • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:29
            > bo grać - to trzeba umieć ;]

            jak czlowiek czuje naprawde to nie gra.
            • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:39
              eee tam, farmazony. masz żonę, ona męża - to jest wyłącznie gra. zabawa. nie ma
              celu, nie ma sensu. nie ma głębi - bo romans to zawsze tylko sama śmietanka, to
              co w seksie najfajniejsze - bez problemów i odpowiedzialności.
              jak są uczucia prawdziwe, to się nie wraca potem jak gdyby nigdy nic do żony.
              nie daje się rady ciągnąć podwójnego życia.

              więc albo grasz, albo nie grasz. nie ma omijania reguł.
              • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:42
                > eee tam, farmazony. masz żonę, ona męża - to jest wyłącznie gra.
                zabawa. nie ma
                > celu, nie ma sensu. nie ma głębi - bo romans to zawsze tylko sama
                śmietanka, to
                > co w seksie najfajniejsze - bez problemów i odpowiedzialności.
                > jak są uczucia prawdziwe, to się nie wraca potem jak gdyby nigdy
                nic do żony.
                > nie daje się rady ciągnąć podwójnego życia.
                > więc albo grasz, albo nie grasz. nie ma omijania reguł.

                Widze ze..... znasz dobrze ta gre:))))) az za dobrze:)
                • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:52
                  umiem się na cudzych przypadkach uczyć. żony ani męża nigdy nie miałam :) dziwi
                  mnie tylko, że naiwnego idiotę zgrywasz (albo nie zgrywasz).
                  • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:57
                    > dziwi
                    > mnie tylko, że naiwnego idiotę zgrywasz (albo nie zgrywasz).

                    No i wole byc naiwny i wierzyc. Po kilkunastu babach co jadly mi z
                    reki tylko dlatego ze je olewalem, wciaz wierze ze znajde taka ktora
                    odwdzieczy sie tym samym w zamian za szczerosc i dobroc. Zreszta raz
                    juz tak bylo ale dawno temu.
                    • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:04
                      znaczy że szukasz miłości dla której rzucisz żonę? nieuczciwe to jest. w każdą
                      stronę.
                      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:09
                        > znaczy że szukasz miłości dla której rzucisz żonę? nieuczciwe to
                        jest. w każdą
                        > stronę.

                        dlatego najlpiej jak bedzie mezatka w kotrej jestem w stanie sie
                        zakochac i bedziemy w tym tkwili latami:)
                        gozej jak mnie okreci jakas zlodziejka mezow to wtedy bede mial
                        przeje... :)
                        • 2szarozielone Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:16
                          No to ciągle nie mówisz o miłości. Jak się ludzie kochają, to nie potrafią
                          latami tkwić w takim półzwiązku. Tak obrazowo - jeśli oboje są już w jakichś
                          małżeństwach, to tak jakby ze sobą mogli wrzucić najwyżej drugi-trzeci bieg. I
                          albo bedą starali się na tym drugim biegu gazować i sie wszystko źle skończy i
                          rozwali - albo grzecznie będą jechać z umiarkowaną prędkością i umrą z nudów. I
                          też się wszystko skończy.

                          Z toba jest właśnie taki problem, że sam nie wiesz czego chcesz. W romansie na
                          boku nie znajdziesz miłości, tylko takie gierki, jakie teraz przeżywasz. Albo
                          się do tego przyzwyczaisz, albo zmień nastawienie.
              • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:44
                a tak serio to jak prawdziwe uczucie powstanie to wtedy ni
                emabarier. wszytko mozna zbuzyc i zaczac od zera. tylko ze na to
                potrzeba naprawde solidnego uczucia i o wiele wiecej czasu by do
                tego doszlo.
    • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:07
      no nie dałam rady przeczytać
      mam wrażenie ze ktoś testuje na nas scenariusz nowej telenoweli <lol>
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:08
        > no nie dałam rady przeczytać
        > mam wrażenie ze ktoś testuje na nas scenariusz nowej telenoweli
        <lol>

        nie ogladam telenowel. wole je przezywac:)
        • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:16
          a matko aż mi się mdło zrobiło :)))
          może te telenowele to na podstawie Twoich postów <rotfl>
          • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:18
            > a matko aż mi się mdło zrobiło :)))

            nie jest tak zle. tylko jak widac... czasem boli na serio. ale i
            tak lepsze to od obiadkow u rodziny i gazet

            • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:20
              najwspanialszyon napisał:

              > > a matko aż mi się mdło zrobiło :)))
              >
              > nie jest tak zle. tylko jak widac... czasem boli na serio. ale i
              > tak lepsze to od obiadkow u rodziny i gazet
              >

              nie jest nie mów ze może byś jeszcze gorzej?
              i co jest lepsze od obiadków??
              • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:21
                > i co jest lepsze od obiadków??

                nawet jak boli jest lepsze. bo przynajmiej czlowiek cos czuje.
                • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:25
                  jak sie zje dobry obiadek to dopiero czuje sie jak w siódmym niebie :DDD
                  • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:30
                    > jak sie zje dobry obiadek to dopiero czuje sie jak w siódmym
                    niebie :DDD

                    ee tam. lpiej miec kogos w glowie i myslec o tym kims.
                    • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:37
                      najwspanialszyon napisał:

                      > > jak sie zje dobry obiadek to dopiero czuje sie jak w siódmym
                      > niebie :DDD
                      >
                      > ee tam. lpiej miec kogos w glowie i myslec o tym kims.

                      lepiej mieć koło siebie a nie w głowie :)))
                      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:41
                        > lepiej mieć koło siebie a nie w głowie :)))

                        ale zeby ten ktos kolo byl tez w glowie.
                        bo tak to jeden kit czy siedzi czy nie.
                        • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:43
                          najwspanialszyon napisał:

                          > > lepiej mieć koło siebie a nie w głowie :)))
                          >
                          > ale zeby ten ktos kolo byl tez w glowie.
                          > bo tak to jeden kit czy siedzi czy nie.

                          hmmmm
                          e tam co Ci przyjdzie z tego? a jak jest obok to jest wiele konkretnych mozliwosci
                          • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:45
                            > e tam co Ci przyjdzie z tego? a jak jest obok to jest wiele
                            konkretnych mozliwosci

                            Nie problem w mozliwosciach - te zawsze sie moga znalezc.. a problem
                            w tych szczegolnych mozliwosciach.
                            • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:49
                              a jakie konkretnie szczególne możliwości masz na myśli?
                              • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 21:58
                                > a jakie konkretnie szczególne możliwości masz na myśli?

                                szczegolne mozliwoscizwaizane sa zawsze ze szczegolnymi osobami. i
                                tylko tyle.
                                • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:03
                                  no tak
                                  ale przypuszczam że umiejętności robienia na drutach po ciemku nie jest tą
                                  atrakcyjną możliwością <lol>
                                  • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:06
                                    > ale przypuszczam że umiejętności robienia na drutach po ciemku nie
                                    jest tą
                                    > atrakcyjną możliwością <lol>

                                    jak jes wlasciwa osoba to nawet trzymanie za reke jest atrakcyjna
                                    mozliwoscia
                                    • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:08
                                      jesteś sentymentalny czy mi sie zdaje ;)
                                      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:09
                                        > jesteś sentymentalny czy mi sie zdaje ;)

                                        co to starosc robi z ludzmi:)
                                        • lacido Re: baby ratujcie rada :) 27.03.08, 22:14
                                          :)))))
                                          ta starośc nie radość, że też CI się jeszcze romansów zachciewa <lol>
    • modliszka24 Re: baby ratujcie rada :) 28.03.08, 08:15
      piszesz jak stara zrzędliwa przekupa ,daj sobie spokój to dziecinada
      • wiecejczarnego Re: baby ratujcie rada :) 28.03.08, 08:49
        ja przeczytac w zyciu to i owo
        moja rada : zostawic kochanka i nie filozowac wziac za pisanie tak na serio bo
        to byc wciagajace i miec ciekaw forma
      • najwspanialszyon Re: baby ratujcie rada :) 28.03.08, 08:51
        > daj sobie spokój to dziecinada

        eee tam. czasem fajnie poczuc sie znowu jak dziecko:)
    • trejsi.beauty Re: baby ratujcie rada :) 28.03.08, 13:55
      odnosząc się do Twego wątku:
      to ja mam podobnie...Skarbie to chyba nie TY?:)

      A na poważnie to może fakty się nie zgadzają, ale sens historyjki
      taki sam:)

      Więc moim skromnym zdaniem laska może i by chciała TO ciągnąć, ale
      się boi, lub jest niezdecydowana,lub przeraża ją to co między Wami
      się dzieje...A jeżeli kocha swojego męża?dziecko?... no to cóż nie
      ryzykuje sę wszystkim co się posiada...
      A mnie ciekawi rzecz taka: Ty kochasz swoja żone?
      • claudel6 Re: baby ratujcie rada :) 28.03.08, 14:32
        w sytuacji, gdyby to byla dwojka wolnych ludzi, powiedzialabym - laska Cie nie
        chce, szuka czegos innego
        w sytuacji, jaka jest to racje ma szarozielone - dopoki nie pojdziecie na
        calosc, nie bedzie prawdziwego uczucia
        a na calosc (czyli zostawienie malzonka) zadne z was pojsc nie chce lub nie jest
        gotowe
        moze ona nie jest pewna, czy chce zostawic meza, i wiesz - na romans moze by
        miala ochote, ale jest na tyle madra, ze wie, ze dla kobiety romans konczy sie
        bardzo czesto uczuciem
        wiec uciela to w zarodku

    • dzikoozka Re: baby ratujcie rada :) 28.03.08, 14:59
      z jej strony to oczywiste, chce mieć adoratora a nie kochanka, bo ma
      męża i nie chce rozwalać sobie życia. Poprawia sobie samopoczucie
      Twoim kosztem.
      A z Twojej strony to s..syństwo, jesli szukasz koleżanki do
      dmuchania i robisz żone w balona. Fuj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja