najwspanialszyon
27.03.08, 19:57
A wiec tak... stare pytanie jak swiat . zalezy jej jeszcze czy nie
zalezy.
Bo sie zerwalo a ja mialem mylne sygnaly i nie wiem co myslec.
Wczesniej byly chwile ze byl ogien. Potem widac bylo juz u niej
sygnaly ze jej tak nie zalezy ale jak nie pisalem dzien to zaraz sie
odzywala smsem. moze ja przygniatalo ze jej trudno bylo zorganizowac
sobie chwile wolnego tylko dla mnie a ja jendak sie dopominalem
(mezatka z dzieckiem).
Syygnaly na nie: juz nawet za bardzo nie chciala zebym ja z jej
pracy podwozil. ale jak ucichelm i potem zaproponowalem to sie sama
pytala czy jeszcze aktualna moja propozycja. i to samo jak ucichalem
smsami to sama zaczynala pisac jakis sms - co tam slychac i inne
takie.
Potem byl wieczor gg. troche pogadalismy powazniej. powiedzialem ze
wydaje mi sie ze chyba ona potrzebuje jedynie zeby ktos za nia latal
a mnie nie potrzebuje i takie tam i poszedlem spac. ona ze nieprawda.
rano sms: ze sie dla mnie nie zmieni.
i teraz uwaga - to co najlepsze. te konkretne sygnaly na nie:
zebysmy zostali dobrymi znajomymi ( te farmazony co facet lubi
uslyszec najbardziej :) )
ze jestem wartosciowym czlowiekiem i mam duzo ciepla ( Takie zdanie
to chyba najbardziej faceta miazdzy:) )
no i zyczy zebym znalazl kogos fajnego ( bzmi jak zyczenie
smierci:) )
napisalm krotko zgodnie z prawda
przyjaciol mam wielu, wiecej nie potrzebuje, pa. i wywalilem ja z gg.
Po chwili sms dwa zdania.
jeden sygnal na tak:
szkoda ze myslala ze jednak do tego kina pojdziemy.
drugi na nie:
ale zyczy zebym znalazl kogos... blabla
to ja na koniec:
"nie badz juz na koniec zlosliwa. zostawmy dobre chwile w pamieci a
takie byly. i tyle."
ona:
nie chiala byc zlosliwa
ja:ok
I juz mialem to w d....
I teraz uwaga... najciekawsze.
Miala wieczorem impreze firmowa:
Jeden sms wieczorem od niej:
Jakby co to bawie sie w AAAAAA
po paru godzinach:
Jakby co to przenieslismy sie do BBBBBBB
czyli typowe znaki ze cos chce. ale mialem w d... i nie bede latal
na smsa,
Ja na drugi dzien tylko:
"zostanmy przyjaciolmi ... i zycze zebys znalazl..." to znaczy na
polskie: odpie..sie. a mi dwa razy nie trzeba powtarzac.
i juz nie wysylalem nic. ani ona. minelo pare dni. mysle swieta nie
bede malostkowy. wyslalem zyczenia mile.
wiedzialem ze cos odpisze tylko myslalem ze bardziej sucho.
odpisala:
"dziekuje za pamiec tez ci zycze..." i uwaga" dodala slonce i :)"
akurat slonce to zawsze pisala wczesniej do mnie jak bylo milo.
nie odpisalem.
Od tego czasu ani ja ani ona.
W sumie to nie jest tragedia bo nie jestem ostatni wybrak i sie
swiat na jednej osobie nie konczy. Ale z drugiej stony akurat
zainwestowalem duzo emocji i musialbym byc cyborgiem zeby nic nie
czuc i nie wspominac.
Mialbym spokoj jakby krotko po tych smsach rozstanczych nie pisala
zadnych smsow gdzie sie bawi i jakby odpisala na swieta bez
wysylania usmiechow i pisania slonce
(ja jak jakies mi na swieta wysylalay co mialem je dosc i sie
narzucaly to
odpisywalem standardowa formulke i wiem ze wtedy sie wzbraniam przed
jakimikolwiek dodatkami typu usmiechy, mile slowka)
a tak to mi tylko miesza. W kazdym razie pierwszy sie juz nie
odezwe tylko ta niepewnosc ze moze jednak ...
No to napiszcie co wy na to?