chyba przejde na feminizm...

30.03.08, 13:01
mam juz dosyc facetów,jestem mężatką od 1,5 roku ale juz od
dłuższego czasu zastanawiam sie po co mi to bylo...moze to nie ten
facet a moze poprostu nie jestem stworzona do bycia zona w kazdym
razie mam juz dosyc calej populacji tej gorszej płci!!!wogole sie
nie rozumiemy,mam wrazenie ze mam w domu duze dziecko do ktorego
nie mam juz cierpliwosci!!!szlag mnie trafia bo nie tak to sobie
wyobrazalam ... MAM DOSYC TYCH WSZYSTKICH PALANTÓW...tez tak macie???


    • cala_w_kwiatkach Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:04
      nie
    • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:10
      Generalizowanie ni ejest najlepsza z metod... Wiedzialas chyba kogo
      sobie wybralas na towarzysza zycia.. pretensje mozesz miec tylko do
      siebie samej...
      • slon-ko82 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:15
        moze nie uwierzycie ale po slubie wszystko sie zmienilo,przestal sie
        starac o mnie,to ja łaże ciagle i prosze sie-przytul mnie,pocaluj
        ale ilez mozna???czy tak powinno to wygladac?chyba nie,prawda?a
        przed slubem bylo zupelnie inaczej!!!wiec nie piszcie mi ze
        wiedzialam kogo biore za meza!!!bo to przykre...
        • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:18
          Tak samo przykrym jest czytanie, ze jestem palantem i chamem... nie
          zgadzam sie na wsadzanie mnie do jednego worka z innymi facetami..
        • workin.mama Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 12:04
          Slon-ko82, nie przejmuj się.
          U mnie bylo dokladnie to samo. Po prostu musicie to przetrwac. To
          chyba normalne, ze w zwiazku bywaja gorsze dni (albo tygodnie,
          miesiace, lata...).

          Powinnas rozmawiac ze swoim mężem - dużo i często. W którymś
          momencie on też wreszcie zauważy, że już nie zachowuje się jak
          facet, w którym się zakochałaś i - miejmy nadzieję - znowu zacznie
          się starać.
          Ale mogę Ci zagwarantować - jeśli to przetrwacie, to potem będzie
          jeszcze lepiej niż przed ślubem. :)
          Życzę cierpliwości,
          w.m.

          Ps. Ja też czasem jestem wojującą feministką - podobno to, jak
          faceci się czasem zachowuja, wynika z ułomności jednego
          chromosomu... ;) Tego "Y" ;)
        • lolyta Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 19:22
          > starac o mnie,to ja łaże ciagle i prosze sie-przytul mnie,pocaluj
          > ale ilez mozna???czy tak powinno to wygladac?chyba nie,prawda?

          yyyy pozadalabys goscia ktory by *ciagle lazil* za Toba i mendzil
          zebys go przytulila i pocalowala? bo ja bym uciekala.
    • polla.k Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:17
      Nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkie skutki naszych decyzji...ale
      jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć tez B :)
      • slon-ko82 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:19
        a co wg Ciebie oznacza to B?rozwieżć sie poki nie ma dzieci czy
        meczyc sie do konca zycia?prosze o odp.!
        • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:21
          To B zalezy tylko i wylacznie od Ciebie.. Jesli brak ciaglych wyznan
          milosci jest dla Ciebie nie do przejscia to jedynym rozwiazaniem
          jest rozwod ew. morderstwo
          • polla.k Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:22
            Ciągłe wyznania? Nuda :)
            • slon-ko82 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:25
              ciągłe kłótnie???depresja...przeciez ja nie chce zeby non stop mowi!
              jak bardzo mnie kocha tylko proszenie sie o to jest bardzo
              ponizajace!a bez poczucia ze jest sie kochanym i potrzebnym zycie
              jest nic nie warte...
              • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:26
                To po co sie prosisz?
            • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:26
              Jakby ciagle wyznawal milosci i uwielbienie to mielibysmy watek "moj
              facet przesadza" lub "chyba mu sie plyta zaciela" :(
              • slon-ko82 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:30
                przeczytaj dokladnie to co napisala a potem komentuj
                oki?!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:31
                  To bylo do Polli i ona zrozumiala doskonale co mialem na mysli :)
                  • polla.k Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:36
                    kontik_71 napisał:

                    > To bylo do Polli i ona zrozumiala doskonale co mialem na mysli :)

                    aż za dobrze :)
                    • kontik_71 no wlasnie :) nt 30.03.08, 13:36
        • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:30
          slon-ko82 napisała:

          > a co wg Ciebie oznacza to B?rozwieżć sie poki nie ma dzieci czy
          > meczyc sie do konca zycia?prosze o odp.!

          to chyba jasne
    • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:18
      Nie mieszaj do tego feminizmu, wyznania też z niego nie rób. I może
      w ogóle najlepiej nie używaj tego słowa, jeśli sie nie chcesz
      zbłaźnić, hę?
    • bertrada Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:19
      Chyba pomyliłaś pojęcia, feminizm to nie synonim singlostwa. Można
      być i feministką i mężatką. ;P
      • dita.von.teese Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:25
        moze autorce chodzilo o zmiane orientacji seksualnej..;)
        • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:32
          no tak bo wszystkie feministki to lesbijki :D
          • dita.von.teese Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:36
            nawet nie chodzilo mi o to glupie stwierdzenie, ale jesli tak ma dosc calej
            populacji meskiej, to niech sobie odpocznie troche..;)) i przemysli..oczywiscie
            zartuje.
    • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:26
      A wiesz, że jak staniesz się feministką, to będziesz musiała spalić
      swoje staniki, przytyć, obciąć włosy na bardzo krótko, włożyć
      okulary i ogólnie się zapuścić??????
      Czy jesteś na to gotowa? :PPPPPPPPPP
      • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:27
        I książeczke wojskową tez spalic trza. Wiem, bo paliłam :D
        • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:28
          Własną? :P
          • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:32
            Nnnnnno nie, ale chciałam poczuć się jak w Hair i mi kumpel dał :D
            • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:33
              I przy okazji oboje popelniliscie pzestepstwo... :(
              • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:36
                Huraaaaaaaa!!! Jak ja dawno nie siedziałam w areszcie!!! :D
              • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:36
                kontik_71 napisał:

                > I przy okazji oboje popelniliscie pzestepstwo... :(

                Kontik, no weź nie psuj.
                • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:39
                  Nie psuje ;P Tylko zwraca uwage na pewne zagadnienia.. a jak widzimy
                  to Funy sie strasznie ucieszyla :)
            • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:34
              Łał, ja do dzisiaj kocham Bergera.
              • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:36
                Ooooooooooooch!
                Bijesz się? :>
                • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:37
                  Dawaj, na gołe klaty (75C)
                  • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:38
                    35Ż.
                    Wygrałam!
                    • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:41
                      O fak. Oddaję walkowerem. Albo nie, weź sobie Bukowskiego :P
                      • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:42
                        Charlesa?
                        Pijak i trup. na co mi :D
                        • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:50
                          W kryzysowej sytuacji się może przydać
                        • lolyta Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 19:16
                          funny_game napisała:

                          > Charlesa?
                          > Pijak i trup. na co mi :D

                          zabilas mnie :)
        • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:28
          A to juz pacyfizm a nie feminizm :P
          • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:30
            Jak się będzie pacyfistyczną feministką, to się będzie miało
            dodatkowe punkty :D
            • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:32
              Czy to sie wiaze z jeszcze wieksza nadwaga i brakiem dbania o
              siebie??
              • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:34
                I kołtunem pod pachami :D
                • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:34
                  Oraz w tzw bikini :P fuuujjjjjjjj
                  • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:35
                    Posampas :DDD
                • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:35
                  I kłakami płożącymi się pod rajtuzami na białych odnogach.
                  • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:36
                    Obowiązkowo wąs!
                    • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:37
                      Kozioł, powiadasz.
                      • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:39
                        Taka była impreza, no co, no? :D
                        • selica Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:46
                          Dobrze, że przynajmniej nie szczeka :P
          • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:33
            Ale skoro można mylić mizoandrię, choćby pozorną i chwilową z
            feminizmem, to ja sobie pozwalam na nazywanie dupy głową :D
          • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:34
            kontik_71 napisał:

            > A to juz pacyfizm a nie feminizm :P

            mylisz pojęcia :D
            • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:35
              Taaak? od kiedy to feministki pala ksiazeczki wojskowe???
              • funny_game Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:37
                Od kiedy mają ochotę.
                A od kiedy robią, co im się żywnie podoba? Od zawsze :F
              • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:38
                tak palą mężczyznom
                • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:49
                  Czyli dajecie sie sterowac facetom i im uslugujecie :(
                  • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:54
                    no
                    • kontik_71 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:55
                      a to jest zaprzeczeniem feminizmu
                      • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 14:06
                        no
      • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:33
        o ja tak właśnie musiałam zrobić ,żeby móc przejść na feminizm - one
        mają bardzo wysokie wymagania, nie wiem czy podołasz, przetrwają
        tylko najsilniejsze ;P;P
    • slon-ko82 bez sensu... 30.03.08, 13:35
      ja naprawde przezywam zalamke a forumowicze maja polewke...nie zycze
      wam takiego zycia...
      • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:38
        A co? mamy plakac? Dostalas odpowiedz na swoje pytanie.. wiecej sie
        na ten temat nie da powiedziec.. wyciagnij konsekwencje z tego co
        czujesz i myslisz.. nikt za Ciebie nie podejmie decyzji
        • polla.k Re: bez sensu... 30.03.08, 13:39
          Chyba, że Twój partner będzie pierwszy...
        • slon-ko82 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:40
          typowy facet-czlowiek chce pogadac,oczekuje wsparcia i co dostaje?
          NIC od typowego faceta...
          • nekomimimode Re: bez sensu... 30.03.08, 13:42
            słuchaj ja ci już napisałam co powinnaś zrobić wg mnie
          • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:42
            Czy Twoim zdaniem wsparciem jest placz i wycie "alez Ty biedna
            jest"? Jesli tak to prosze bardzo... Ales biedna i tak mi przykro....
            • slon-ko82 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:44
              DARUJ SOBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:45
                No i mamy typowa reakcje... :( krzyk tez nie jest najlepszym
                wzjsciem i sposobem dyskusji
      • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 13:39
        Ale przynajmniej będziesz miała lepszy humor, jak poczytasz :D
        • slon-ko82 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:42
          no wlasnie,widze ze wywolalam burze tematow...
          • funny_game Re: bez sensu... 30.03.08, 13:44
            Widzę Cię w roli animatora kultury...
            Pasja potrafi poukładać wszystko w głowie w odpowiednim porzadku :)
            • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 13:47
              No kaowiec wręcz :P
              • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 13:47
                Do Rejsu 2 jak znalazł.
                • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:48
                  Wstydz sie.. ukradlas mi pomysl :(
                  • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 13:51
                    Już się ukarałam :D
                    • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:53
                      Kara fizyczna ????
                      • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 13:54
                        Włączyłam sobie telewizję trwam na 3 minuty.
                        • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:56
                          boszzz... az tak nie zawinilas... kara nie byla adekwatna do winy...
                          • polla.k Re: bez sensu... 30.03.08, 13:57
                            ale chwila refleksji jak najbardziej pożądana :))
                          • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 13:59
                            Za późno... Głos z telewizora kazał mi iść do Jeleniej Góry. Do
                            zobaczenia po powrocie.
                            • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 14:00
                              No i stracilismy kolezanke :(
                              • selica Re: bez sensu... 30.03.08, 14:03
                                Ja tu jeszcze wrócę ze słowem bożym, jako gość niedzielny :D
                                • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 14:05
                                  No to ja sie ide pakowac... :(
              • kontik_71 Re: bez sensu... 30.03.08, 13:48
                Rejs bis moznaby nakrecic :)
    • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 13:42
      Nie generalizuj.Po prostu nie dobraliście się.Ty jesteś przytulanka a on nie,
      jak większość facetów.A ogólnie to rozmawiacie, on jakoś dba o dom, ma jakieś
      plany,uczestniczy jakoś w jego życiu i organizacji?Tak też można wyrażać swoje
      zaangażowanie w związek, gdy ktoś nie jest wylewny w okazywaniu uczuć.A feminizm
      to nie nienawiść do płci męskiej.To raczej jej docenianie, tylko w inny bardziej
      świadomy i szerszy sposób.Bo, to dopominanie się o równe prawa dla obydwu
      stron.A nie chciałabyś mieć chyba praw, które Cię nie satysfakcjonują?
    • dziewczyna-gangstera Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 18:34
      idiotka

      przez takie jak Ty ludzie utozsamiaja lesby z feministkami

      sama robisz z siebie idiotke bzdrurnymi tekstami to sie nie dziw ze Cie dyskryminuja
      • bertrada Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:40
        > przez takie jak Ty ludzie utozsamiaja lesby z feministkami

        Homofobia na FK? Tego jeszcze nie było. ;P
    • lost_island Olej go a najlepiej się rozwiedź! 30.03.08, 19:59
      To, ze jestes zona nie znaczy, ze automatycznie stajesz się robotem kuchennym,
      sprzątaczką, praczka i dziwką do seksu (oczywiscie darmową). To twój problem, ze
      jestes taka uległa i nie potrafisz odmówic swojemu facetowi.
    • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:39
      No właśnie słonko, takie jak ty stają się feministkami: niechciane
      lub porzucane.
      Kobiety żyjące w szczęśliwych związkach jakoś feminizmem się nie
      zajmują
      • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:40
        mijo81 napisał:

        > No właśnie słonko, takie jak ty stają się feministkami: niechciane
        > lub porzucane.
        > Kobiety żyjące w szczęśliwych związkach jakoś feminizmem się nie
        > zajmują

        nie wiesz o czym piszesz
        • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:48
          Wiem...znam kilka feministek...samotne matki i rozwódki :)
          • mnop2 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:50
            tylko że słonko nie ma pojęcia o feminiźmie, a jeśli dla Ciebie ma,
            to Ty także nie masz pojęcia...
          • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:51
            jakoś nie jestem samotną matką ani rozwódką, zresztą popytaj
            tutejsze dziewczyny czy są ;)
            płyciutkie to twoje myślenie
            • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:52
              tak..wystarczy rozniez popytac tutejsze dziewczyny czym jest feminizm zeby
              dowiedziec sie ze wiekszosc feministek to zwyczajne hipokrytki
              • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:54
                ke
              • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:57
                tygrysio_misio napisała:

                > tak..wystarczy rozniez popytac tutejsze dziewczyny czym jest
                feminizm zeby
                > dowiedziec sie ze wiekszosc feministek to zwyczajne hipokrytki
                Oj i to okropne :) Chcą "równouprawnienia" a nie chcą iść do wojska
                • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:59
                  obobsze ja już nie mam siły na te xerokopiarki
                  • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:06
                    nie masz sily na argumenty?


                    feminizm jest hipokryzja bo uzywa slowa "rownouprawnienie" odnoszac sie do
                    "uprzywilejowania"

                    chcesz dowodow?
                    • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:27
                      bredzisz.

                      Tylko stad ta agresja w facetach jak tylko zobaczą / usłyszą
                      hasło "feminizm"....

                      A bo feminizm to dla nich zagrożenie...
                      Przestają być powoli panami Swiata.
                      Tak tygrysiu-misiu czy jak Ci tam, to może nie być miłe ;)))

                      A tak a propos wojska - to wojsko dyskryminuje kobiety, a nie
                      kobiety uprzywilejowują siebie. Wojsko kobiet nie rekrutuje, o!
                      Zażalenie wysyłać do MON-u.

                      • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:36
                        ale jestes glupia..przeczytaj jeszcze raz szczegolnie ten wers gdzie mowie o
                        swojej plci

                        wojsko dyskryminuje kobiety?
                        w jaki sposob...kobiety chca tak bardzo ginac na froncie?
                        wlasnie rekrutacja tylko mezczyzn jest dyskryminacja mezczyzn
                        • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:53
                          tygrysio_misio napisała:

                          > ale jestes glupia..

                          Rzeczywiście, bardzo merytoryczne stwierdzenie.


                          > wojsko dyskryminuje kobiety?
                          > w jaki sposob...kobiety chca tak bardzo ginac na froncie?

                          Służba wojskowa niekoniecznie oznacza ginięcie na froncie.
                          Jest wiele możłiwości czynnej służby i nie mam na myśli
                          administracji.
                          To po pierwsze.
                          Po drugie - żołnierze wyjeżdżający na misje, np. do Iraku, są bardzo
                          dobrze wynagradzani. Wyjeżdżaja dobrowolnie. Sami decydują, czy chcą
                          jechać, czy nie.
                          Po trzecie - tak, kobiety chcą pracować w wojsku mając na względzie
                          ryzyko.
                          Po czwarte - każdy odpowiednio przeszkolony i doświadczony żołnierz
                          powinien mieć możłiwość takiego wyboru bez względu na płeć.
                          Po piąte - jesteśmy inni. NIkt temu nie przeczy. Kobiety są bardzj
                          przywiązane do rodzin i dzieci, dysponują mniejszą siłą fizyczną. To
                          przekłada się na bardzo niski % kobiet na misjach. Ale mają WYBÓR.
                          Po szóste - feminizm nie ma na celu stwiredzenia, ze kobieta =
                          mężczyzna. To absurd.


                          Niedługo ma wejsc w życie idea armii zawodowej. ciekawa jestem, czy
                          kobiety nie beda dyskryminowane przy naborze....

                          > wlasnie rekrutacja tylko mezczyzn jest dyskryminacja mezczyzn

                          Nie - rekrutacja tylko mężczyzn jest dyskryminacją kobiet.
                          Poczytaj słownik.
                          I może nie tylko....
                          • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 22:05
                            "Kobiety są bardziej przywiązane do rodzin i dzieci...."
                            No i to jest odpowiedź dlaczego jest was mniej w zawodach, gdzie
                            praca wymaga dużo wysiłku, dużo poświęcenia itp. Po prostu wolicie
                            pracować w biurach, w ZUSach, szkołach itd niż robić karierę. A jak
                            się pracuję w zawodach wymagających mniejszego wysiłku to i się
                            mniej zarabia.
                            • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 01.04.08, 09:53
                              mijo81 napisał:

                              > "Kobiety są bardziej przywiązane do rodzin i dzieci...."
                              > No i to jest odpowiedź dlaczego jest was mniej w zawodach, gdzie
                              > praca wymaga dużo wysiłku, dużo poświęcenia itp.

                              Uogólniasz. I tak, i nie. Jest sporo kobiet, które chciałyby się
                              rozwijać w dziedzinach zdominowanych do tej pory ale nie mają na to
                              szans ze względu na swoją płeć mimo umięjetnosci i wiedzy. I kółko
                              się zamyka. Ale kto nas w to kółko wpędził? Tradycjonaliści... "Bo
                              tak w Piśmie napisano"...

                              Poza tym to Wy - faceci - nie pozwalacie swoim kobietom się z niego
                              wydobyć. Ilu facetów dziś dzieli równo ze swoimi kobietami obowiazki
                              domowe i opieke nad małymi dziecmi ????? Może z 20%... A dlaczego?
                              Bo Wam to niewygodne... To znowu dyskryminacja i to jest jeden z
                              głównych problemów.

                              Po prostu wolicie
                              > pracować w biurach, w ZUSach, szkołach itd niż robić karierę.

                              Uogólniasz, to po pierwsze. Każde uogólnienie jest krzywdzące dla
                              tych jednostek, które od tej normy odbiegają. To po pierwsze.

                              Po drugie - karierę robi sie własnie w biurach - korporacji i dużych
                              firm. I tam kobieta zarabia 20-30% mniej niż facet o tym samym
                              wykształceniu, doświadczniu i stażu. To nie fair. Domaganie się
                              przez kobiety równości płac nie jest walką o przywilej, tylko o
                              niedykryminację. Rozróżniasz?

                              A jak
                              > się pracuję w zawodach wymagających mniejszego wysiłku to i się
                              > mniej zarabia.

                              Znowu bredzisz. Wysiłku to wymaga fizyczna praca na budowie.
                              Jednakowoż robotnik budowlany zarabia mniej niż np. analityk
                              finansowy.

                              Widzisz, ile warte są te Twoje argumenty?
                              Nic...
                      • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 21:57
                        ewik_75 napisała:

                        > bredzisz.
                        >
                        > Tylko stad ta agresja w facetach jak tylko zobaczą / usłyszą
                        > hasło "feminizm"....
                        >
                        > A bo feminizm to dla nich zagrożenie...
                        > Przestają być powoli panami Swiata.
                        > Tak tygrysiu-misiu czy jak Ci tam, to może nie być miłe ;)))
                        >
                        > A tak a propos wojska - to wojsko dyskryminuje kobiety, a nie
                        > kobiety uprzywilejowują siebie. Wojsko kobiet nie rekrutuje, o!
                        > Zażalenie wysyłać do MON-u.
                        >
                        No bo jak ktoś chce przywilejów tylko dlatego że jest kobietą to od
                        razu na myśl przychodzą stare dzieje kiedy to byłeś ponad wszystkimi
                        tylko dlatego żeś szlachetnie urodzony
                        • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 01.04.08, 09:48
                          Czy Ty w ogóle czytasz, co się do Ciebie pisze?
                          Jakich przywilejów?

                          Czy jeśli Murzyni w USA domagali się równych praw - np. żeby móc w
                          dowolnei wybranej dzielnicy a nie tylko "dla kolorowych", móc
                          zarabiać tyle samo za taką samą prace itp - to domagali się
                          przywilejów? Czy Ty nzasz znaczenie tego słowa?
              • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:08
                Zastanawia mnie, że ilekroć mowa o feminizmie, to ze strony facetów spotyka się
                to z kpiną lub agresją.Dlaczego?Po prostu bronicie swojej odwiecznej pozycji
                pana i władcy, i jeśli nie jawnie, to w podświadomości uważacie kobiety za
                istoty 2go sorta,które mają słuchać i służyć.Równe prawa dla kobiet, szeroko
                rozumiane/prawne, obyczajowe/,są w waszej świadomości dla was zagrożeniem.A
                jeśli w jakiejś sferze przyznajecie im równy status, to wtedy, gdy to dla was
                jest wygodne i czynicie to w swej łaskawości.
                • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:12
                  jestem samica pelna piersia i sprzeciwiam sie hipokryzji ze strony walczacych o
                  rownouprawnienie bo jest to skierowane przeciwko mnie

                  i mi sie to nie podoba
                  • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:18
                    co jest w feminiźmie przeciwko tobie ? co konkretnie?
                    • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:36
                      np:

                      1) postulat o parytecie w zarzadach firm i firmach jako takich...

                      zagrozenie:
                      w budownictwie na studiach jest ok 1/3 samic z czego wiekszosc marzy zeby zajac
                      ciepla posadke w firmie deweloperskiej przy rozliczaniu czynszy...dorobie sie
                      duzego biura projektowego zajmujacego sie powznymi projektami. Jak mam dobrac
                      odpowiedni procent kobiet i czy przymus posiadania odpowiedniej ilosci kobiet
                      nie spowoduje ze bede musiala odmowic pracy lepszym mezczyznom (wiecej ich
                      studiuje wiec wiecej jest lepszych)

                      hipokryzja:
                      niedomaganie sie parytetow w zlobkach czy szkolach...ani w transporcie przy
                      kierowaniu tirow

                      2) prawo zakazujace zwalniac kobiety ewidentnie obijajace sie w czasie ciazy

                      zagrozenie: byc moze jakis pracodawca wybierze jakiegos faceta o gorszych
                      kwalifikacjach byle sie nie wkopac w zatrudnianie obiboka usankcjonowanego prawem

                      3) niewiele feministek domaga sie zrownania wieku emerytalnego...jako feminista
                      zapewne wiesz czym to dla mnie grozi: cholendarnie niska emerytura

                      powiesz teraz, ze to co wymienilam jako feminizm w punkcie 3 nie jest prawidziwy
                      feminizm..nie jest ale wiekszosc kobiet mieniacych sie feministkami i
                      krzyczacych o tym ze sa dyskryminowane wlasnie tak to postrzega..wlasnie tak to
                      postrzega wiele politykow-feministek walczacych o "rownouprawnienie"...

                      jeszcze?
                      • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:47
                        Ględzisz jak przetrącona.Myślałam że jesteś poważnym partnerem do dyskusji, masz
                        ważkie przemyślenia.Myliłam się.Nie chce mi się z tobą dyskutować.Pa.Idż zmywać
                        gary.;))
                        • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:53
                          he?
                          skonczyly sie argumanty?
                        • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:56
                          No własnie takie są feministki. Na równouprawnienie patrzą przez
                          pryzmat garów. Jakie to głębokie :)
                      • ewik_75 a ja znajdę cierpliwość i Ci odpowiem... 31.03.08, 16:42
                        tygrysio_misio napisała:

                        > np:
                        >
                        > 1) postulat o parytecie w zarzadach firm i firmach jako takich...

                        spokojnie, jeszcze długo nam to nie grozi. Nigdzie się to nie
                        sprawdziło i rzeczywiście - trąci bzdurą. W UK wręcz wycofano się z
                        tych zapisów i zrobiła to pro-feministyczna minister. Zauważ jednak,
                        ze jest w tym pewien trik. Jak w negocjacjach - żądasz całego
                        jabłka, dostajesz połowę i jest git - bo de facto o tę połowę Ci
                        chodziło.
                        Tu nie chodzi o to, żeby kobiety były wszędzie i żeby 1/3 osób w
                        zarządach to były kobiety.
                        To ma być środek, służący do likwidacji "szklanego sufitu".

                        > hipokryzja:
                        > niedomaganie sie parytetow w zlobkach czy szkolach...


                        a o co Ci chodzi bo nie kumam?


                        > 2) prawo zakazujace zwalniac kobiety ewidentnie obijajace sie w
                        czasie ciazy

                        Przykro, ze cos takiego piszesz.
                        Napisze tak.
                        Mamy ujemny bilans przyrostu naturalnego.
                        Dotyczy to całej Europy.
                        Jak tak dalej pojdzie, za 120 lat w Europie 2/3 ludności będzie
                        naływowej z przewagą muzułman.
                        To oznacza początek końca "europejskiej cywilizacji".

                        Poza tym malejąca liczba ludności i coraz wyższy udział w niej osób
                        w wieku podeszłym to ogromne zagrożenie dla gospodarki. To może się
                        odbić także na Tobie.

                        Jedyne, co nas jakoś ratruje to polityka prorodzinna w tym ochrona
                        kobiet w ciąży.
                        Rozwiązanie - motywować ciężarne. Muszą wiedzieć że to, jak pracują
                        teraz warunkuje ich powrót po macierzyńskim. I że jeśli będą się
                        obijać nei będą miały dokąd wrócić.

                        Tymczasem Ty jako pracodawca widzisz tylko końcówkę własnego nosa.

                        >
                        > 3) niewiele feministek domaga sie zrownania wieku
                        emerytalnego...jako feminista

                        mylisz się i to bardzo.
                        Owszem, domagają się - choćby Partia Kobiet.
                        I nie są w tym postulacie odosobnione.
                        Feministki nie są głupie.
                        I to jest prawdziwy feminizm.


                        Tak, jeszcze.
                        • tygrysio_misio Re: a ja znajdę cierpliwość i Ci odpowiem... 31.03.08, 17:03
                          1) jestes pewna? To dlaczegovjak przyklad w tym postulacie podawana jest Szwecja
                          a nie UK?

                          2) to prawo jednoznacznie dyskryminuje kobiety bo czynivje gorszymi pracownikami
                          w oczach pracodawcow...bardziej oplaca sie poprostu zatrudnic mezczyzne niz
                          kobiete...a jak juz kobiete to na niskim stanowisku tak zeby jej ciaza nie
                          przyspozyla klopotow

                          to czy zachowywanie na sile zgnilej europejskiej kutury jest dobre czy zle to
                          rozmowa na inny tamat....przyjrzyj sie cesarstwu rzymskiemu a zrozumiesz ze to
                          nieuniknione

                          3) doczytaj co napisalam pozniej pod tym co wyrwalas z kontakstu bo nie chce mi
                          sie 2 raz pisac tego samego
                          • ewik_75 Re: a ja znajdę cierpliwość i Ci odpowiem... 31.03.08, 17:10
                            tygrysio_misio napisała:

                            > 1) jestes pewna? To dlaczegovjak przyklad w tym postulacie
                            podawana jest Szwecj
                            > a
                            > a nie UK?

                            bo Szwecja jest lekko zwichnięta. Nie tylko w tej kwestii ale
                            również w innych. nawet w USA to nie przeszło, więc spokojnie... To
                            by feministkom wcale nie pomogło...

                            >
                            > 2) to prawo jednoznacznie dyskryminuje kobiety bo czynivje
                            gorszymi pracownikam
                            > i
                            > w oczach pracodawcow...

                            Niestety tak. IMHO jedynym mądrym postulatem w tej kwestii - i takie
                            głosy ze strony feministek już się pojawiają coraz częściej - byłoby
                            USTAWOWY WYMÓG obowiązkowego urlopu tacierzyńskiego po urodzeniu się
                            dziecka - w takim samym wymiarze jak macierzyński, do
                            odbioru "jednym ciągiem" w okresie max. do ukończenia przez dziecko
                            1 roku.

                            Wtedy i kobieta i mężczyzna byliby de facto równie wiarygodni na
                            rynku pracy.


                            > to czy zachowywanie na sile zgnilej europejskiej kutury jest dobre
                            czy zle to
                            > rozmowa na inny tamat....przyjrzyj sie cesarstwu rzymskiemu a
                            zrozumiesz ze to
                            > nieuniknione

                            To, co nastąpiło po Cesarstwie Rzymskim nazywam właśnie
                            umownie "europejską cywilizacja". Temat jest jednak deko inny - nie,
                            czy ją zachować, ale czy pozwolić na jej zdominowanie kulturą
                            muzułmańską.

                            >
                            > 3) doczytaj co napisalam pozniej pod tym co wyrwalas z kontakstu
                            bo nie chce mi
                            > sie 2 raz pisac tego samego

                            nie wiem, co masz na myśli
                  • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:25
                    Acha, rozumiem.Wolisz swój status nierównej.Twój wybór.Przecież nie musisz
                    korzystać z tych praw.Tak samo jak nie musisz wchodzić w związek homoseksualny,
                    korzystać z badań prenatalnych gdy będziesz w ciąży i z wielu innych,które ci
                    nie odpowiadają.Ale czemu ograniczasz wolność innym, którym te prawa są potrzebne?
                    • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:28
                      Każdy chce równych praw ale nierównych obowiązków :)
                    • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:38
                      sek w tym ze ja nie jestem "nierowna"

                      jestem rowna ale przywileje ktore chcesz wywalczyc dla siebie czynia ze jestem
                      gorszym pracownikiem na przyklad
                      • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:44
                        tygrysio_misio napisała:

                        > jestem rowna ale przywileje ktore chcesz wywalczyc dla siebie
                        czynia ze jestem
                        > gorszym pracownikiem na przyklad

                        w jaki sposób?

                        Nie pasują Ci płatne urlopy macierzyńskie? Nie zachodź w ciążę. To
                        Twój wybór.
                        • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:59
                          np to, ze jak bede sie obijac w pracy to nikt nie bedzie mogl mnie zwolnic bo
                          bede w ciazy...w ten sposob moge nic nie robic...traci na tym pracodawca...a co
                          za tym idzie ja jestem mniej milej widziana jako pracownik...szczegolnie na
                          odpowiedzialnych stanowiskach gdzie czesto trzeba zostawac po godzinach

                          czym innym jest pomoc przy pracy a czymvinnym sankcjonowanie lenistwa i obijania
                          sie...pracodawcy nievmaja jak sie bronic przed takimi kobietami...to
                          dyskryminuje inne kobiety-uczciwie pracujace

                          chcesz inny przyklad....BHP pracy na budowie do niedawna bardzo restrykcyjne,
                          wrecz utrudniajace prace kobiet na budowie, a co za tym idzie robiacych kariere
                          jako konstruktorzy (zeby dostac uprawnienia trzeba swoje odsiedziec na
                          budowie)...dlaczego jako kobieta nie moge pracowac w warunkach w jakich pracuja
                          mezczyzni? czyzbym byla inna?

                          • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:13
                            dokonujesz pewnego uproszczenia.

                            Kobieta w ciąży niekoniecznie równa sie obibok.
                            OK, może tak być - ale nie musi.
                            Kobieta obibok musi być świadoma, że sama sobie szkodzi. Bo po
                            macierzyńskim może nie mieć dokąd wrócić. A jako młoda matka nie
                            bedzie atrakcyjnym pracownikiem.

                            Akurat pracuję z koleżanką w 8 miesiącu ciąży.
                            Jest bardzo OK, rzetelna, sumienna zaangażowana. I kompetentna.

                            Na BHP na budowach nic nie poradzę. Ale czy nie sądzisz, że
                            zdroworozsądkowo chodzenie w ciąży na budowie jest.... nie do końca
                            mądre?
                  • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:28
                    a jakieś przykłady, konkrety?
                    • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:34
                      zanim sie odezwiesz przeczytaj watek...a potem jak juz masz sie odezwac to
                      sypnij jakims argumantem
                      • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:43
                        tygrysio_misio napisała:

                        > zanim sie odezwiesz przeczytaj watek...a potem jak juz masz sie
                        odezwac to
                        > sypnij jakims argumantem

                        To ty sypnij argumentem, skoro oskarżasz.
                        • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:53
                          moich argumantow jest duzo....napisz cos
                          • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:06
                            naisałam - poczytaj.
                • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:13
                  Kpina? Tak? A dlaczego? Bo feministki chcą "uprzywilejowania"
                  głosząc go pod hasłem "równouprawnienie". Niestety równouprawnienie
                  to nie tylko równe prawa ale również OBOWIĄZKI!
                  • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:37
                    A jakich obowiązków kobiety nie wypełniają,a które spoczywają na mężczyznach?
                    • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:45
                      sluzby wojskowej
                      • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:47
                        obowiązkowa służba wojskowa za rok kończy swój żywot . a do wojska z
                        własnej woli idą też kobiety
                        • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:53
                          1)ida ale na wysokie stanowiska...do poboruvnie chca isc

                          2)pobor konczy sie to prawda..calkiem szybko to nastapilo...ale pokaz mi
                          feministke domagajaca sie 5-10 lat temu wlaczenia do poboru kobiet jako rownym
                          mezczyznom...przez te 5-10 lat dyskrominowano mezczyzn

                          3) nawet jesli kobiety sa w wojsku to i tak nie walcza...na ciezkie misje wysyla
                          sie facetow

                          w Iraku w armii USA 11% to kobiety....ale wsrod poleglych niecele 2% to kobiety

                          dlaczego? Przeciez kobiety sa takie same..tak samo potrafia kierowac pojazdami
                          zmechanizowanymi...rozniez tymi wjezdzajacymi na miny...maja takie same
                          zdolnosci do obslugiwania samolotow i helikopterow...rozniez tych zestrzeliwanych

                          a jednak kobiety siedza w koszarach....wiec kiedy trzeba narazac zycie to
                          mezczyzni sa dyskryminowani
                          • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:55
                            "przez te 5-10 lat dyskrominowano mezczyzn"
                            a kobiety przez stulecia
                            • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:00
                              A w jaki sposób chcecie doprowadzić do "równouprawnienia"
                              Szcztucznymi przepisami w których liczy się płeć a nie umiejętności?
                              • bertrada Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:05
                                Ależ macie trollowe problemy. Logiczne jest, że jednym przepisem nie
                                zmieni się kilkusetletnich uwarunkowań kulturowych. Przepisy są po
                                to, żeby utorować drogę do zmian przyszłym pokoleniom. Podobnie jak
                                z wątkiem o ziemniakach na obiad. Czasy się zmieniły, sklepy pełne
                                różnej maści dóbr spożywczych a niektórzy ludzie dostają histerii na
                                samą myśl o braku ziemniaków na obiad. Głupich ziemniaków nie można
                                wykorzenić w jednym pokoleniu a co dopiero poważniejszych rzeczy. ;P
                                • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:13
                                  ale co mamy zmieniac...

                                  wymien jakas czesc zycia spolecznego w ktorej kobiety sa dyskryminowane przez
                                  mezczyzn faktycznie (bo stereotypy rzadza sie troche innymi prawami i w duzej
                                  mierze za nie tez odpowiadaja kobiety)

                                  nie przez swoje przywileje albo tam gdzie same siebie dyskryminuja
                                  • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:16
                                    "bo stereotypy rzadza sie troche innymi prawami i w duzej
                                    mierze za nie tez odpowiadaja kobiety"
                                    to jest akurat prawda
                                  • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:16
                                    No przepisy mają zmienić to że jak będziesz startować na jakieś
                                    stanowisko to będzie się liczyć przede wszystkim płeć a nie
                                    umiejętności
                                    • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:42
                                      A teraz jest tak że jeśli jest dwoje kandydatów o tych samych kwalifikacjach to
                                      przyjmowany jest facet.Kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają
                                      mniej.Spójrz na statystyki.
                                      • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:45
                                        wlasnie...spojrz na statystyki

                                        jakos nie widac zeby w urzedach byli panowie...przewaznie przy okienkach siedza
                                        panie...a w szkolach widalas nauczycieli klas 1-3?

                                        spojrz w statystyki

                                        i zamilcz na wieki jesli nie masz zadnych argumantow
                                        • nekomimimode Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:47
                                          zawody sfeminizowane są najniżej opłacane -spójrz na statystyki
                                          • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:59
                                            sa tez obarczone najmniejszym ryzykiem

                                            nie masz chyba watpliwosci,ze zawody najbardziej niebezpieczne badz wiazace sie
                                            z ryzykiem duzych strat powinny byc lepiej oplacane niz siedzenie na dupie przy
                                            okienku w urzedzie?

                                            tak wiec spojrz na statystyki wypadkow w czasie pracy...szczegolnie tych
                                            smiertelnych...kobiety tam to beda wyjatki

                                            innym powodem jest np. budownictwo...dlaczego tylko 1/3 to kobiety wsrod mojego
                                            roku? dlaczego wiekszosc z nich marzy o cieplej posadzie za biurkiem w firmie
                                            deweloperskij przy naliczaniu czynszy albo uzuplenieniu dokumentacji
                                            projektowej...dlaczego dziewczyny z mojego roku nie chca wiecej zarabiac jako
                                            konstruktorzy i kierownicy budow?

                                            dlatego, ze bycie konstruktorem albo kierownikiem wiaze sie z odpowiedzialnosci
                                            za zawod...z wiezieniem lub wyplacaniem odszkodowania w razie bledu

                                            kobiety sa wychowywane do tego, ze to mezczyzna ma wiecej zarabiac....w
                                            przypadku dziecka to one powinny zostawiac w domu kiedy maz spokoujnie moze
                                            zostawac po godzinach... zatem one nie musza miec lepiej oplacanych=bardziej
                                            ryzykownych/nibezpiecznych/wymagajacych mobilnosci zawodow...dlatego wybierajaj
                                            zarzadzania i marketingi albo ochrone srodowiska a nie budownictwo czy
                                            kierowanie tirami... i cieple posadki od 7 do 15

                                            • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 23:06
                                              a i jeszcze zapytaj kierowce tira czy nie wolalaby pacowac od 7 do 15 i zwalniac
                                              sie kiedy mu potrzeba z godzinki...

                                              myslisz, ze mezczyzni nie wolelby zamienic sie z kobietami?
                                              siedziec w domu z dzieckiem i nie narazac zycia na budowie...albo nie wyjezdzac
                                              z domu na kilka dni?

                                              tylko glupi by nie chcial..ale mamy tak ulozone spoleczenstwo, ze te cieple i
                                              bezpieczne czynnosci sa zarezerwowane dla kobiet

                                              i niech tylko ktorys facet przejdzie na urolop wychowawczy to wszyscy lacznie z
                                              kobietami beda sie smiac, ze to ciota

                                              a mezczyzni placa za zycie w stersie i ciezkich warunkach srednio o 8 lat
                                              krotszym zyciem
                                              • justysialek Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 10:30
                                                tygrysio_misio napisała:

                                                > myslisz, ze mezczyzni nie wolelby zamienic sie z kobietami?
                                                > siedziec w domu z dzieckiem i nie narazac zycia na budowie...albo
                                                nie wyjezdzac
                                                > z domu na kilka dni?

                                                Na budowach pracuje tylko ułamek wszystkich facetów!!! A reszta
                                                pracuje w urzędach, korporacjach, biurach (czyli tez siedzi na
                                                du.pie od 8 do 16 i raczej życia nie stracą od tego, chyba że im
                                                krawat wciągnie do niszczarki) i w wielu innych zawodach.

                                                > a i jeszcze zapytaj kierowce tira czy nie wolalaby pacowac od 7 do
                                                15 i zwalnia
                                                > c
                                                > sie kiedy mu potrzeba z godzinki...

                                                Zapytaj pielęgniarki i lekarki czy by nie chciały pracować do 15.
                                                Zapytaj nauczycielki, czy nie wolałaby mieć w pracy czas na kawkę i
                                                telefon do koleżanki lub żeby wyskoczyć coś załatwić i dłużej zostać
                                                potem.


                                                > a mezczyzni placa za zycie w stersie i ciezkich warunkach srednio
                                                o 8 lat
                                                > krotszym zyciem

                                                Łącznie z tymi, którzy wypełniają papierki w urzędach - to dopiero
                                                stres nieporównywalny np z pracą w grupie 25tki 3-latków!!!
                                                • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:23
                                                  ja mam jeden prosty argumant..mezczyzni zyja srednio 8 lat krocej niz kobiety

                                                  tylko maly ulamek mezczyzm pracuje na budowach? a jesli doliczymy do tego tych z
                                                  hut,kopalni,stoczni,calego szeroko pojetego przemyslu ciezkiego?

                                                  jaki Ty masz argumant?

                                                  • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:54
                                                    tygrysio_misio napisała:

                                                    > tylko maly ulamek mezczyzm pracuje na budowach? a jesli doliczymy
                                                    do tego tych
                                                    > z
                                                    > hut,kopalni,stoczni,calego szeroko pojetego przemyslu ciezkiego?
                                                    > > jaki Ty masz argumant?


                                                    To też niewiele.
                                                    W Europie i w UE jakieś 60-70% zatrudnienia to usługi oraz
                                                    administracja. Udział przemysłu spada. A kto stoi przy taśmach? W
                                                    ponad 50% kobiety...

                                                    A że nie chcą tam pracować - ich wybór. Bo tu o WYBÓR chodzi.
                                                    Facetom też nikt nei każe. Mogąp racować gdzie chcą.

                                                    Napisałaś też że feministki chcą nierównego podziału obowiązków.
                                                    Czemu jednk utoższamiasz pracę w fabryce z obowiązkiem?



                                                    >
                                                  • justysialek Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:12
                                                    Tem argument jest zbyt prosty, zbyt ogólny.
                                                    Po pierwsze liczba mężczyzn pracujących fizycznie jest mniejsza od
                                                    lyczby mężczyzn pracującyh umysłowo - którzy z nich żyją krócej?
                                                    Podałaś tylko średnią. Poza tym praca fizyczna nie zawszewiążę się
                                                    ze stresem. Kontroler lotu przezywa większy stres niż operator
                                                    koparki ale jak to dokładnie zmierzyć? Jak porównać stres jaki
                                                    przeżywa kierowca autobusu ze stresem jaki przezywa wychowawczyni w
                                                    domu dziecka? IMo to jest nemożliwe i jedną z pzyczyn tego jest
                                                    fakt, żekażdy inaczej przeżywa stres. Czasem nauczycielka będzie
                                                    bardziej przeżywała swą pracę niż kierownik w banku.
                                                    Trudno więc ocenić wartość pracy, poziom stresu w pracy a jeszcze
                                                    trudniej ocenić jego wpływ na ludzi.

                                                    Nie wiadomo dokładnie czemu mężczyźni żyją krócej. Może to z powodu
                                                    ich genów, stylu życia, nie dbania o zdrowie, nie chodzenia
                                                    regularnie do lekarza. Stres w pracy to tylko jeden z czynników. A
                                                    praca fizyczna często jest zdrowsza niż stresująca praca przy biurku
                                                    (oczywiśceie zalezy to od wielu czynników).
                                              • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:51
                                                to czemu się nie zatrudnią w urządzie? Przecież mogą, nikt ich nie
                                                dyskryminuje. W takim sfeminizowanym środowisku mieli by jak pączki
                                                w maśle.

                                                W pzreciwieństwie do kobiety któa, jeśli byłaby kierowcą tira
                                                miałaby przerąbane... Jeśli by ją w ogóle zatrudniono.
                                            • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:50
                                              wiesz,

                                              bo zarządzaniu i marketingu nie ma posadek od 7 do 15 tylko od 9 do
                                              niewiadomo-której.

                                              Z choinki się urwałaś?
                                          • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 23:19
                                            nekomimimode napisała:

                                            > zawody sfeminizowane są najniżej opłacane -spójrz na statystyki
                                            I faceci się do tych zawodów nie pchają a kobiety tak. Pogadaj z
                                            tymi Paniami z urzędów. Zobaczysz ile ci powie...aaaa mąż dużo
                                            zarabia więc może być
                                        • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 23:00
                                          Czy ty rozumiesz co się do ciebie pisze?Bo odpowiadasz "ni z gruchy, ni z
                                          pietruchy".Nie mam cierpliwości tłumaczyć od Adama i Ewy.
                                          • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 23:07
                                            pokaz mi gdzie napisalas choc jeden merytoryczny argument;]

                                            gdzie "tlumaczylas" mi cos<hahaha>
                                        • justysialek Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 10:22
                                          tygrysio_misio napisała:

                                          > wlasnie...spojrz na statystyki
                                          >
                                          > jakos nie widac zeby w urzedach byli panowie...przewaznie przy
                                          okienkach siedza
                                          > panie...a w szkolach widalas nauczycieli klas 1-3?

                                          Taaa...
                                          Przy okienkach siedzą panie (najgorsze stanowisko w urzędzie!) ale
                                          dyrektorzy i naczelnicy to już w 90% mężczyźni! Poza tym taka pani w
                                          okienku zarabia ok 1200 na rękę po 10 latach pracy.
                                        • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:48
                                          kobieto !!!

                                          a wiesz, ile zarabia urzędnik?

                                          A nauczyciel?

                                          To są najniżej i nisko opłacane zawody!

                                          To, ze sa zdominowane przez kobiety też o czymś świadczy.

                                          To ty zamilcz, bo mało rozumiesz.

                                          Brakuje tylko, żebyś tu przytoczyła zawód pielęgniarek jako przykład
                                          dyskryminacji mężczyzn.
                                          • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 22:12
                                            ewik_75 napisała:

                                            > kobieto !!!
                                            >
                                            > a wiesz, ile zarabia urzędnik?
                                            >
                                            > A nauczyciel?
                                            >
                                            > To są najniżej i nisko opłacane zawody!
                                            >
                                            > To, ze sa zdominowane przez kobiety też o czymś świadczy.
                                            >
                                            > To ty zamilcz, bo mało rozumiesz.
                                            >
                                            > Brakuje tylko, żebyś tu przytoczyła zawód pielęgniarek jako
                                            przykład
                                            > dyskryminacji mężczyzn.
                                            To świadczy o tym że kobiety pchają się do kiepsko płatnych zawodów
                                            • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 01.04.08, 09:54
                                              mijo81 napisał:

                                              > To świadczy o tym że kobiety pchają się do kiepsko płatnych zawodów

                                              Nie "się pchają", ale w innych zawodach nie są mile widziane. Kumasz?
                                    • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:43
                                      plec juz bardzo sie liczy przy doborze pracownikow

                                      np w takim budownictwie:

                                      zeby byc konstruktorem i siedziec na dupie za biurkiem i cos tworzyc fajnego
                                      musze miec uprawnienia...a wiec pracowac na budowie co najmniej rok...ale zeby
                                      byc dobrym konstruktorem powinnam stykac sie z problemami powaznych konstrukcji
                                      i to z kilka razy = kilka lat praktyki

                                      jestem samica a wiec bede miala kiedys dziecko o ile nie okaze sie ze jestem
                                      bezplodna

                                      przepisy BHP niegdys byly tak restrykcyjne ze zabranialy wrecz przebywac na
                                      budowie kobietom w ciazy...rozniez wizytujacym budowe jako konstruktorzy
                                      dogladajacy swego dziela...lub chcacy uzgodnic cos z kierownikiem budowy..teraz
                                      sa troche mniej restrykcyjne ale jadnak...nawet jesli mialabym siedziec w baraku
                                      i tylko sterowac facetami jak maszynami, a ciaza przebiegala by znakomicie

                                      pozatym dochodzi mozliwosc naglej utraty kierownika ktory zna budowe jak wlasna
                                      kieszen...mozliwosc ze jako mloda osoba zajde w ciaze jest o wiele wiekszy niz
                                      jakas choroba wykluczajaca mezczyzne z pracy przez dlugi czas

                                      tak wiec bedac wlascicielem firmy budujacej cos wiekszego zatrudnil bys kobiete
                                      na kierownika budowy?

                                      to automatycznie blokuje kobietom droge do kariery jako konstruktorow

                                      to automatycznie obniza srednia place kobiet bo taki konstruktor nalezy jednak
                                      do grupy lepiej zarabiajacej...w szczegolnosci od pani z biura firmy
                                      deweloperskiej naliczajacej czynsze
                                      • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:56
                                        tutaj to powinnaś mieć pretensję do matki matury, ze to samice
                                        rodzą dzieci, a nie do feministek, że chcą ochrony.
                                  • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:47
                                    tygrysio_misio napisała:

                                    > ale co mamy zmieniac...
                                    >
                                    > wymien jakas czesc zycia spolecznego w ktorej kobiety sa
                                    dyskryminowane przez
                                    > mezczyzn faktycznie

                                    a proszę Cię bardzo.

                                    W kwestii aborcji i in-vitro rząd dyskutował ostatnio nie z
                                    kobietami ale Z BISKUPAMI !!!!

                                    Ciekawe, czemu ???
                                    Czyżby te kwestie dotyczyły biskupów, a kobiet wcale ??? hmmm...
                                    • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:52
                                      dlaczego mialby rozmawiac z kobietami skoro dziecko jest w polowie mezczyzny?

                                      nie wylaz teraz z postulatem 9 miesiecy w ciazy i jak kobieta nie chce dziecka
                                      to nie, bo zaseruje Ci argument o placeniu alimentow przez 26 lat zycia przez
                                      mezczyzn ktorzy nie chcieli dziecka i nie chca go znac....albo mezczyzn ktorzy
                                      uznali dziecko a po paru latach dowiedzieli sie, ze nie jest ich i nadal musza
                                      placic na nieswoje dzieci

                                      z biskupami rozmawia sie bo wciaz wielu ludzi uwaza ze Polska to kraj w 95%
                                      katolicki, a to Kosciol wyznacza standardy moralne i narzuca je miedzy innymi
                                      kobietom...tak wiec przyznasz ze pojmujac tak sprawe Kosciol ma duzo do powiedzenia
                                      • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:59
                                        tygrysio_misio napisała:

                                        > dlaczego mialby rozmawiac z kobietami skoro dziecko jest w polowie
                                        mezczyzny?

                                        a dlaczego mieliby z BISKUPAMI?
                                        A z kobietami mieliby dlatego, ze to kobieta jest podmiotem kiedy
                                        chodzi o ciąze i kiedy chodzi o in vitro. To głównie do niej należy
                                        decyzja, bo to ona poniesie wszelkie konsekwencje. A nie
                                        hierarchowie kościelni.

                                        >
                                        > nie wylaz teraz z postulatem 9 miesiecy w ciazy i jak kobieta nie
                                        chce dziecka

                                        Nie zamierzałam.
                                        A Ty rzeczywiście bredzisz "ni z gruchy nei z pietruchy".
                                        Wybrałaś sobie takie studia, jakie wybrałaś - miej więc pretensje do
                                        siebie, a nie do całego świata.

                                        > z biskupami rozmawia sie bo wciaz wielu ludzi uwaza ze Polska to
                                        kraj w 95%
                                        > katolicki,

                                        a jest to kompletną bzdurą...

                                        a to Kosciol wyznacza standardy moralne i narzuca je miedzy innymi
                                        > kobietom...

                                        standardy niech sobie narzuca swoim wiernym, ale dlaczego ma PRAWO
                                        kształtować?

                                        tak wiec przyznasz ze pojmujac tak sprawe Kosciol ma duzo do powiedz
                                        > enia

                                        ZA DUŻO.
                            • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:01
                              przez stulecia to kobiety walczyly?

                              odnies sie do argumentu sluzby wojskowej a nie jak na feministe przystalo
                              odwracasz kota ogonem jakims farmazonem bez zadnych merytorycznych elementow
                              • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:03
                                tygrysio_misio napisała:

                                > przez stulecia to kobiety walczyly?
                                >
                                czytaj ze zrozumieniem.

                                Przez stulecia kobiety były dyskryminowane.

                                A Ty - skoro taka jesteś antyfeministyczna - zrezygnuj ze
                                wszystkiego, co dla Ciebie wywalczyły femisnistki.

                                To,że możesz dziś studiować jest rezultatem tej walki.
                                Na początku XX wieku studentek płci żeńskiej było kilka % i były
                                powszechnie traktowane jako dziwolągi i kandydatki na stare panny.
                                Nikt ich na studia nie posyłał, od razu wydawano je za mąż, jak się
                                tylko jakiś chętny kawaler pojawił. PO cholerę w nią inwestować,
                                utzrymac kilka lat, jak można się pozbyć balastu?

                                Dalej - prawa wyborcze. NIe głosuj.

                                I nie pracuj. W szczególności w zawodzie wdominowanym przez
                                mężczyzn. Wyjdź szybko za mąż, urodź dzieci i siedź w domu.
                                Obowiązkowo pierz, zmywaj, sprzątaj i nie pozwól Panu Mężowi się w
                                domu czymkolwiek zmęczyć.

                                A poetm dopiero pluj an feministki,

                                W tej chwili jesteś niewiarygodna.
                              • ewik_75 i jeszcze jedno. 31.03.08, 17:06
                                Jak kobieta ma pójść do wojska, skoro MON dyskryminowało kobiety
                                przez wiele lat, nawet nie wysyłając do nich papierów ?
                                Od 1945 - a pewnie i wcześniej - kobiety w ogóle nie były brane pod
                                uwage.

                                To jest przywilej?

                                To dyskryminacja.

                                P.S. Ciekawe jak będzie z armią zawodową.... Na pewno znalazłyby się
                                dziewczyny, które chciałyby tak pracować.
                      • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:52
                        Trywialna jesteś,I trywialnie odpowiem-każ facetom rodzić dzieci.Są pewne
                        uwarunkowania natury biologicznej.
                        • tygrysio_misio Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:55
                          a jakie mezczyzni maja uwarunkowania bilogigiczne aby przyciskac guziki w
                          wyrzutni bomb..albo wjerzdzac na miny pojazdami zmechnizowanymi

                          ponoc kobiety wcale nie sa gorszymi kierowcami
                          • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:15
                            tygrysio_misio napisała:

                            > a jakie mezczyzni maja uwarunkowania bilogigiczne aby przyciskac
                            guziki w
                            > wyrzutni bomb..albo wjerzdzac na miny pojazdami zmechnizowanymi
                            >
                            > ponoc kobiety wcale nie sa gorszymi kierowcami

                            owszem, nie są.
                            A dziś, kiedy do obsługi tira wcale nie jest wymagana siła fizyczna
                            dzięki wspomaganiu kierownicy nie ma ządnych przeciwskazań, żeby
                            kobiety mogły wykonywać ten zawód. Ale spróbuj się ztarudnić (mając
                            już uprawnienia) nie wróżę sukcesu.
                    • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:52
                      A w cholerę ich jest....służba wojskowa, głupie przepisy o
                      ciężarach, o wieku emerytalnym, o wcześniejszej emryturze itd. Tyle
                      nierównouprawnienia że aż głowa boli.

                      A już totalny debilzmem ze strony feministek są pomysły o parytecie
                      płci...oczywiscie tylko na wybranych stanowiskach :)
                      • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:47
                        Wiek tzw. emerytalny powinien być skasowany.O PRAWIE do emerytury powinien
                        decydować staż pracy.A ile ktoś chce pracować to jego sprawa.
                        • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 00:05
                          A co z resztą?
                          • stedo Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 00:22
                            O reszcie pisałam powyżej że są uwarunkowania biologiczne.Parytetu nie popieram,
                            aczkolwiek są sytuacje że kobiety są dyskryminowane tylko dlatego że są
                            kobietami.Ale jakieś parytety to zbyt sztuczne i sztywne.
                            • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 22:17
                              No właśnie, uwarunkowaniem biologicznym jest to że kobiety częściej
                              stawiają na rodzinę a nie na karierę więc jak do cholery możecie
                              średnio zarabiać tyle co faceci ???
                              • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 01.04.08, 09:59
                                mijo81 napisał:

                                > No właśnie, uwarunkowaniem biologicznym jest to że kobiety
                                częściej
                                > stawiają na rodzinę a nie na karierę więc jak do cholery możecie
                                > średnio zarabiać tyle co faceci ???

                                A czemu, do cholery, nie?

                                Czemu kobieta specjalista do - na przykład - badań marketingowych po
                                odpowiedniej szkole wyższej i z 5-cio letnim stażem ma zarabiać
                                mniej niż jej kolega z takimi samymi kwalifikacjami?
                                Bo rodzinę może mieć?

                                No to nie będzie mieć i za chwilę wymrzemy.

                                A zamiast emerytury dostaniesz 500 zł - z uwzględnieniem inflacji to
                                będzie równowartość 200 - i będziesz przemykał się ulicami wracając
                                nocą z oślej łączki, gdzie będziesz szukał korzonków do swojego
                                namiotu koło dworca i uważał, zeby Cię jakiś muzułamnin nie dorwał i
                                nie wymłócił w imię wyzszości Allaha. Bo się ich nagle namnoży...

                                Albo bedzie rodzinę mieć, ale to, czego nie zdąży zrobic w biurze
                                zrobi w domu na laptopie i przez zdalne łącze - w czym problem?

                                Zrozum, że rozwój naturalny tego społeczeństwa jest również w Twoim
                                interesie.
                • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 16:28
                  dokładnie, stedo.

                  Ja również to zauważam.

                  Co najciekawsze - im niższe wsykształcenie/status społęczny tym
                  wyższa zaciekłość...

                  Tez ciekawe zjawisko.
            • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:56
              nekomimimode napisała:

              > jakoś nie jestem samotną matką ani rozwódką, zresztą popytaj
              > tutejsze dziewczyny czy są ;)
              > płyciutkie to twoje myślenie
              Hmmmmm....i jeszcze zapewne żyjesz w szczęśliwym związku z facetem:)
              • mnop2 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:57
                mijo81 napisał:


                > Hmmmmm....i jeszcze zapewne żyjesz w szczęśliwym związku z
                facetem:)

                OOOO micha wyleciała z armatą!
                • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:02
                  Nikt nie ma pojęcia o feminizmie a każda chce nią być w momencie gdy
                  jej życie osobiste kuleje.
                  • mnop2 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:06
                    Na to miażdżące stwierdzenie, pozwól, że już nic nie odpowiem!
                    • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:09
                      Nie odpowiadaj, nie zasługuję na to, jestem zbyt płytki...jak
                      większość facetów
                      • mnop2 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:15
                        naprawdę aż tak źle o sobie myślisz?
                        • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 21:24
                          Tak, indoktrynacja feministek zrobiła swoje
                          • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:20
                            mijo,

                            skoro tak postrzegasz naprawdę ważne kwestie społeczne, to nie
                            wystawiasz sam sobie zbyt wysokich not...
              • ewik_75 Re: chyba przejde na feminizm... 31.03.08, 17:18
                Ja nie jestem nekomimimode,

                Ale:

                1/ jestem feministką
                2/ nie jestem brzydka
                3/ nie jestem lesbijką
                4/ nie jestm łysa ani obcięta na jeza, tudziez zarosnieta, zadbana
                itp...
                5/ lubie facetów
                5/ żyję w szczęślwiym związku
                6/ w dodatku małżenskim
                7/ nie byłam nigdy rozwódką….

                I co Ty na to ?
    • asocial Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:43
      moze bys sie zajela wreszcie tym, co jest naprawde wazne w zwiazku?
      milosc to nie to samo co pokazuja na filmach w kinie.
      milosc to UCZUCIE, ktore czujesz, ktore jest w tobie i nie mozesz nad nim zapanowac.
      to jest UCZUCIE. tak jak np smutku. cos co istnieje zawsze, niezaleznie od tego
      sie dzieje wokol.
      jak zareagujesz jesli wasz zwiazek NAPRAWDE bedzie mial problem?
      uczucie nie mierzy sie iloscia wypowiedzianego 'kocham cie'.
      milosc sie objawia w drobiazgach.

      slon-ko82 napisała:

      > mam juz dosyc facetów,jestem mężatką od 1,5 roku ale juz od
      > dłuższego czasu zastanawiam sie po co mi to bylo...moze to nie ten
      > facet a moze poprostu nie jestem stworzona do bycia zona w kazdym
      > razie mam juz dosyc calej populacji tej gorszej płci!!!wogole sie
      > nie rozumiemy,mam wrazenie ze mam w domu duze dziecko do ktorego
      > nie mam juz cierpliwosci!!!szlag mnie trafia bo nie tak to sobie
      > wyobrazalam ... MAM DOSYC TYCH WSZYSTKICH PALANTÓW...tez tak macie???
      >
      >
    • mnop2 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 20:44
      Tak. Niektóre z nas nie nadają się do ożenków i małżonków.

      Ale jeszcze mam pytanie: gdybyście nie byli małżeństwem to co byś
      zrobila?
      i czy uważasz, że Wasza sytuacja wyglądalaby dziś inaczej, gdybyście
      nie byli małżeństwem?
    • mijo81 Re: chyba przejde na feminizm... 30.03.08, 22:25
      A tak poza tym:

      To jakie przepisy waszym zdaniem wprowadzą "równouprawnienie" ?
    • menk.a Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 22:27
      Przedefiniuj to określenie jeszcze.;)
      • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 22:35
        Dla mnie to jest przyczyna feminizmu :)
        • menk.a Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 22:41
          mijo81 napisał:

          > Dla mnie to jest przyczyna feminizmu :)

          Cóż, jestem orędowniczką innej definicji.;)
          • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 22:43
            A jakiej?
            • menk.a Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 22:51
              mijo81 napisał:

              > A jakiej?

              Ano takiej, ze feminizm jest ruchem działającym na rzecz równości mężczyzn i
              kobiet. I optuje za równym traktowaniem ze względu na płeć. A nie by powiedzmy
              obrazkowo strącić mężczyzn do podziemia i zająć ich miejsca na świeczniku.
              Gdyby kobiety mieniące się feministkami nienawidziły mężczyzn, żadna z nich
              chociażby nie związałaby się z facetem. A tak nie jest.
              Owszem, są różne odcienie feminizmu. Ale mówienie, że feminizm jest tożsamy z
              nienawiścią wobec drugiej płci jest nieporozumieniem. To tak jakby wszystkich
              prawicowców nazwać neonazistami.
              • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 23:31
                To jest teoria. W praktyce to wygląda trochę inaczej. Szczególnie
                irytują mnie pomysły "sztucznego równouprawnienia", tworzenie
                parytetów 50% na 50%, tworzenienie systemu gdzie liczy się twoja
                płeć a nie twoje umiejętności
                • menk.a Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 23:41
                  mijo81 napisał:

                  > tworzenie
                  > parytetów 50% na 50%,

                  W sprawie parytetów mam mieszane uczucia. Kobiety nie są upośledzone ni
                  niepełnosprawne ze względu na płeć i bez legislacyjnych ścieżek mogą sobie z
                  powodzeniem dawać radę.
                  Trudno też wymagać, by na siłę zatrudniać też kobiety, mimo ze one np. wcale nie
                  chcą czegoś robić, gdzieś pracować.
                  Ale z drugiej strony w zarządach np partii albo wielkich korporacji zdecydowana
                  większość to panowie. I ów parytet to impuls by wpuścili tam kobiety. Sami jakoś
                  nie sądzę by do tego doszli. Przewróciliby się o kobietę, a jej nie zauważyli.
                  Oni decydują o członkach.
                  Np na liście partyjnej: im jesteś wyżej, tym masz większe szanse na wejście do
                  parlamentu. na górze listy więcej jest mężczyzn czy kobiet? Kto podejmuje
                  decyzję o kolejności?
                  Kobiety są połową społeczeństwa. Nawet odrobinę liczniejszą.

                  tworzenienie systemu gdzie liczy się twoja
                  > płeć a nie twoje umiejętności

                  Tu się zgadzamy.
                  • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 00:16


                    No właśnie. Jednak parytet płciowy to jest to :)
                    Marzy się władza a jak dochodzi do konkursów na stanowiska prezesów,
                    członków zarządu, to zgłasza się jedna kobieta i 10 facetów...a
                    połowa społeczeństwa to kobiety :)
                    W partiach podobnie. Robią listę wyborczą. Mają 10 miejsc, zgłasza
                    się 50 chłopa i 5 bab.
                    A tak poza tym skoro kobiet jest aż tyle to dlaczego w wyborach
                    prezydenckich jedyny rodzynek zdobył 1% głosów :)
                    • tygrysio_misio Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 00:21
                      oczywiscie manipulacja mezczyzn itpe...

                      ale pytanie malezy zadac inaczej....
                      skoro tyle jest feministek...dlaczego na kobiete glosuje tak malo
                      kobiet-feministek? czyzby byla gorsza?

                      • justysialek Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 10:42
                        I znów błąd logiczny w myśleniu.
                        Jako feministka jestem za równouprawnieniem i traktuje kobiety i
                        mężczyzn jako równych - nie dyskryminuję ani jednej ani drugiej
                        płci! Żebyś zrozumiała lepiej: NIE DYSKRYMINUJĘ MĘŻCZYZN!
                        Więc jeśli jest dwóch kandydatów w wyborach: kobieta i mężczyzna, to
                        ja nie wybieram ślepo i automatycznie kobiety, tylko oceniam ich pod
                        względem kompetencji, doświadczenia, poglądów itd.
                        Poza tym feministek wcale nie jest tak dużo.
                        • tygrysio_misio Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 16:16
                          wiec jakdan to mezczyzni byli lepsi i dlatego kobiety dotychczas byly na
                          marginasie w wyborach?

                          a nie przyszlo Ci na mysl, ze moze w tych spolkach ktorymi tak sie bulwersujesz
                          tez mezczyzni okazali sie lepsi?

                          czytalas moj post o tym co kobiety uwazaja na temat zwolnien chorobowych na
                          dziecko? na pewno czytalas ale argument zatkal Ci buzie

                          dziwisz sie, ze w przypadku gdy miazdzaca czesc kobiet sama sie dyskryminuje i
                          zostawia prace/zarobki/mozliwosc awansu bo musza odebrac dziecko z przedszkola
                          albo pojsc do lakarza to mezczyzni awansuja?

                          moze gdyby kobiety przestaly same siebie dyskryminowac i zaczely dopuszczac
                          mezczyzn do wychowywania dzieci byloby ich wiecej na wyzszych stanowiskach

                          wystarczyloby gdyby tyle samo mezczyzn co kobiet zwalnialo sie z pracy..tyle
                          samo odbieralo dzieci z przedszkola i pol godzinyvprzed koncem pracy bylo juz
                          ubrane i gotowe do wyjscia

                          • justysialek Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 16:43
                            tygrysio_misio napisała:

                            > wiec jakdan to mezczyzni byli lepsi i dlatego kobiety dotychczas
                            byly na
                            > marginasie w wyborach?

                            Nie mężczyźni byli lepsi tylko dani kandydaci byli lepsi od innych
                            (odinnych mężczyzn też). Kobiety są na marginesie wyborów i
                            polityki, bo mało ich się do tego bierze. Przykre, a uwarunkowane
                            różnymi stereotypami społecznymi i wieloma różnymi innymi rzeczami.
                            Każda kobieta nie zajmująca sie polityką poda inną przyczyną tego
                            stanu, a jeszcze inne wnioski można z tego wyciągać. Najczęściej
                            chodzi o zajmowanie się rodzina i domem (w przypadku
                            niepartnerskiego modelu związku), negatywne postrzeganie
                            kobiet "pchających" się do władzy czy na stanowiska, brak pewności
                            siebie kobiet (bo je wychowano wg modelu: chłopiec ma zdobywać
                            świat, a kobieta apewniać mu do tego warunki - co też jest formą
                            dyskryminacji płci).

                            > a nie przyszlo Ci na mysl, ze moze w tych spolkach ktorymi tak sie
                            bulwersujesz
                            > tez mezczyzni okazali sie lepsi?
                            >
                            > czytalas moj post o tym co kobiety uwazaja na temat zwolnien
                            chorobowych na
                            > dziecko? na pewno czytalas ale argument zatkal Ci buzie

                            Jak przestaniesz się tak bulewrsować, to może zauwazysz, że wtedy
                            rozmawiałaś z inną osobą.

                            > dziwisz sie, ze w przypadku gdy miazdzaca czesc kobiet sama sie
                            dyskryminuje i
                            > zostawia prace/zarobki/mozliwosc awansu bo musza odebrac dziecko z
                            przedszkola
                            > albo pojsc do lakarza to mezczyzni awansuja?

                            Nie dziwię się. Jednak taki stan istnieje przez utrwalone w naszym
                            społeczeństwie stereotypy. Fakt, że jak ktoś patrzy na brudne
                            dziecko to przeklina jego matkę a nie rodziców- to też dyskryminacja.

                            > moze gdyby kobiety przestaly same siebie dyskryminowac i zaczely
                            dopuszczac
                            > mezczyzn do wychowywania dzieci byloby ich wiecej na wyzszych
                            stanowiskach

                            Pytanie ilu mężczyn tak strasznie pcha się do wychowania dzieci,
                            tylko wstrętne żony ich nie dopuszczają. Wg mnie to może ze 20% max.
                            A reszta?

                            > wystarczyloby gdyby tyle samo mezczyzn co kobiet zwalnialo sie z
                            pracy..tyle
                            > samo odbieralo dzieci z przedszkola i pol godzinyvprzed koncem
                            pracy bylo juz
                            > ubrane i gotowe do wyjscia

                            Tylko jak ich do tego zmusisz?
                            Zgadzam się, że nadgorliwość ze strony kobiet jest tu błędem, że
                            nadopiekuńcze mamy i idealne żony same zgadzają się na taki podział
                            i tu robią źle. Jednak wynika to po części z tego, że mężczyźni
                            wcale nie tak często palą się do wykonywania tych obowiązków. Swoją
                            pracę stawiają ponad odebranie dziecka z przedszkola. Kobieta
                            natomiast postawi dziecko na 1 miejscu no i dobrze chyba -
                            przynajmniej dla dziecka. Chodzi mi o to, że nie każda ma wybór.
                            Poza tym szefowie patrza na facetów, jak na wariatów, gdy ci chcą
                            wczesniej wyjść, bo z dzieckiem trzeba iść do lekarza. Znów wracvamy
                            do mentalności i w przypadku męskiej mentalności to ja niewiele mogę
                            zrobić. Mogę zmienić swoją tylko.
                          • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 17:31
                            tygrysio_misio napisała:

                            > wiec jakdan to mezczyzni byli lepsi i dlatego kobiety dotychczas
                            byly na
                            > marginasie w wyborach?

                            Bo nie miały kampanii w mediach.
                            A dlaczego nie miały? Bo nie miały sponsorów. A dlaczego nie miały
                            sponsorów? Bo sponsorzy woleli obstawiać dwóch głównie
                            konkurujących, a nie jakimiś kobietami sobie d... zawracać.
                            Zwłaszcza, że większość tych "sponsorów" to faceci lub podmioty
                            przez facetów kierowane.

                            >
                            > a nie przyszlo Ci na mysl, ze moze w tych spolkach ktorymi tak sie
                            bulwersujesz
                            > tez mezczyzni okazali sie lepsi?

                            Jak można być lepszym, jesli nei ma do kogo porównać? Czy można
                            powiedzieć, ze "męzczyna okazał się lepszym menedżerem od kobiety"
                            skoro nie ma tej "kobiety - menedżera"?


                            >
                            > czytalas moj post o tym co kobiety uwazaja na temat zwolnien
                            chorobowych na
                            > dziecko? na pewno czytalas ale argument zatkal Ci buzie

                            nie czytałam. daj linka.

                            >
                            > dziwisz sie, ze w przypadku gdy miazdzaca czesc kobiet sama sie
                            dyskryminuje i
                            > zostawia prace/zarobki/mozliwosc awansu bo musza odebrac dziecko z
                            przedszkola
                            > albo pojsc do lakarza to mezczyzni awansuja?

                            nie. zastanawia mnie, czemu mężcyzźni nie dzielą tych obowiązków z
                            żónami.
                            A czemu nie dzielą.

                            Bo to "niemęskie" i "co kumple powiedzą".

                            A czemu mają do tego takie podejście? Bo tak zostali wychowani - na
                            mizoginów, a kobiety - matki nie chcą ryzykować zdrowiem dziecka
                            albo tym, że o 18.00 mogłoby być nieodebrane w żłobku…
                            Bo faceci to olewają w związku z czym kobiety często nie mają
                            wyjścia.

                            >
                            > moze gdyby kobiety przestaly same siebie dyskryminowac i zaczely
                            dopuszczac
                            > mezczyzn do wychowywania dzieci byloby ich wiecej na wyzszych
                            stanowiskach

                            One by bradzo chętnei dopuściły, tylko oni nie chca się
                            dać "dopuścić" a w szczególności uczestniczyć w tych przyziemnych
                            codziennych czynnościach.

                            Ale trochę racji masz - trzeba zmienić też sposób myślenia kobiet.


                          • ewik_75 kobiety w polityce 31.03.08, 17:34
                            A zauważyłaś, jak potraktowano założycielki "Partii Kobiet"?
                            Jak niespełna rozumu, z lekkim uśmieszkiem niedowierzania, z kpiną.
                            I raczej jako żart polityczny a na pewno nie poważną inicjatywę.

                            W polityce i na wysokich szczeblach biznesu kobiet nie traktuje się
                            poważnie.
                            Kobieta to nie partner do dyskusji. A w partiach nie dopuszcza się
                            ich raczej wyżej jak do niższego poziomu lokalnego.

                            To jest podstawowy problem.
                            • mijo81 Re: kobiety w polityce 31.03.08, 22:24
                              ewik_75 napisała:

                              > A zauważyłaś, jak potraktowano założycielki "Partii Kobiet"?
                              > Jak niespełna rozumu, z lekkim uśmieszkiem niedowierzania, z kpiną.
                              > I raczej jako żart polityczny a na pewno nie poważną inicjatywę.
                              >
                              > W polityce i na wysokich szczeblach biznesu kobiet nie traktuje
                              się
                              > poważnie.
                              > Kobieta to nie partner do dyskusji. A w partiach nie dopuszcza się
                              > ich raczej wyżej jak do niższego poziomu lokalnego.
                              >
                              > To jest podstawowy problem.
                              No sorry, ale jak można traktować poważnie partię która skleiła się
                              tuż przed wyborami i o marnym pojęciu o polityce? To było coś jak
                              Polska Partia Przyjaciół Piwa
                              • ewik_75 Re: kobiety w polityce 01.04.08, 10:00
                                mijo81 napisał:

                                > No sorry, ale jak można traktować poważnie partię która skleiła
                                się
                                > tuż przed wyborami i o marnym pojęciu o polityce? To było coś jak
                                > Polska Partia Przyjaciół Piwa

                                Nie masz racji,

                                PK powstałą w 2005 i ma znacznie poważniejsze postulaty niż PPPP.
                                Tylko pewnie nawet nie zadałeś sobie trudu, zeby to sprawdzić.
                                • mijo81 Re: kobiety w polityce 02.04.08, 19:49
                                  He he, no właśnie powstała w 2005 r. tuż przed wyborami, które PIS
                                  wygrał. Nie pamiętasz????

                                  A co mam soboie zadawać trud czytania programu partii której
                                  poparcie wynosi poniżej 1%. Wiesz ile jest takich parti z poważnym
                                  programem wyborczym????
                                  • ewik_75 Re: kobiety w polityce 03.04.08, 12:47
                                    mijo81 napisał:


                                    > A co mam soboie zadawać trud czytania programu partii której
                                    > poparcie wynosi poniżej 1%.


                                    Jeśli chcesz ją krytykować - to tak.
                                    Inaczej jesteś po prostu niepoważny i niewiarygodny.

                                    • mijo81 Re: kobiety w polityce 05.04.08, 20:31
                                      Już sama forma utworzenia tej partii sprawia że nie można jej
                                      poważnie traktować
                        • tygrysio_misio Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 16:19
                          a i zebys lepiej zrozumiala: w jakim stopniu trzeba byc hipokryta zeby nazywac
                          walka o rownouprawnienie ruch ktory ma w nazwie slowo "kobieta"??

                          i dla przykladu podaj mi date choc jednej pikiety feministek majacej na uwadze
                          prawa mezczyzn
                          • justysialek Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 16:53
                            Jeśli wg mnie kobiety są w gorszym położeniu niż mężczyźni, to ruch
                            działający na rzecz kobiet dąży do równości obu płci (przy
                            założeniu, że nie zamierza jednocześnie odbierać nic facetom i
                            pogarszać na siłę ich sytuacji - co moim celem nie jest).

                            Daty pikiety ci nie podam, bo w życiu na żadnej nie byłam.
                            A może ty podasz mi przykład, kiedy to afroamerykanie upominali się
                            o prawa białych?
                            To, że nie walczę o prawa mężczyzn nie oznacza, że ich nienawidzę.
                            Po prostu prawa kobiet są dla mnie priorytetem (bo sama jestem
                            kobietą i dlatego, że kobiety wg mnie mają gorzej). To, że nie
                            upominam się o prawa mężczyzn, nie znaczy, że uważam, że im się
                            żadne nie należą. Po prostu moga o nie walczyć sami i spotkają się z
                            dużo mniejszym ostracyzmem niż feministki.

                            Pyt. do ciebie:
                            Pewnie jesteś przeciwko dyskryminacji rasowej, dyskryminacji
                            niepełnosprawnych itd. Czy walczysz o ich prawa? Czy organizujesz na
                            ich rzecz pikiety? ...nie?
                            Czemu? Nienawidzisz ich?
                          • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 17:35
                            tygrysio_misio napisała:

                            > a i zebys lepiej zrozumiala: w jakim stopniu trzeba byc hipokryta
                            zeby nazywac
                            > walka o rownouprawnienie ruch ktory ma w nazwie slowo "kobieta"??
                            >
                            > i dla przykladu podaj mi date choc jednej pikiety feministek
                            majacej na uwadze
                            > prawa mezczyzn

                            o prawa mężczyzn walczyć nie trzeba, mają ich wieeeeeleeeeee....
                            Mają wszytsko.
                            • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 02.04.08, 19:51
                              Mają wszystko :) Dobre :)

                              Kurde. Gadacie tak jakbyście byli na poziomie Leppera
                    • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 17:58
                      mijo81 napisał:

                      >
                      >
                      > No właśnie. Jednak parytet płciowy to jest to :)
                      > Marzy się władza a jak dochodzi do konkursów na stanowiska
                      prezesów,
                      > członków zarządu, to zgłasza się jedna kobieta i 10 facetów...

                      To może warto zapytać - czemu tak jest?
                      Popatrzmy - wymagania na stanowisko prezesów to najczęsciej
                      wieloletnie doswiadczenie na stanowisku co najmniej dyrektorskim..
                      OK, a co trzeba zrobic, zeby takie zając?
                      Trzeba wczesniej ladnych kilka lat z sukcesami (rzecz jasna)
                      zajmować kierownicze.

                      A kto zatrudni kobietę jako kierownika ????

                      Ano właśnie..
                      Zatrudni jako niższy personel, sekrtarke, asystentke, księgową...
                      Ale kierownikiem to juz musi być męzczyna..

                      Był tu kiedyś taki watek - kto jest lepszym szefem - kobieta czy
                      facet.
                      I wiesz, jakie argumenty padały ze strony facetow?
                      Ze nie wyobrazaja sobei, zeby kobieta byla szefem, bo to dla nich
                      ponizajace i czuliby sie skrzywdzeni i w ogole...

                      I co - dalej sie dziwisz?

                      > A tak poza tym skoro kobiet jest aż tyle to dlaczego w wyborach
                      > prezydenckich jedyny rodzynek zdobył 1% głosów :)

                      a kto startował?
                      • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 22:37
                        "A kto zatrudni kobietę jako kierownika ????"

                        No jeżeli na stanowisko kierownika znowu startuje 10 facetów i 1
                        kobieta to co się dziwisz że kierownikiem jest facet

                        "Zatrudni jako niższy personel, sekrtarke, asystentke, księgową..."

                        No jeżeli na stanowisko sekretarki, asystentki czy księgowej
                        startuje 10 kobiet i jeden facet to co się dziwisz że sekretarką,
                        asystentką i księgową jest kobieta.

                        "I wiesz, jakie argumenty padały ze strony facetow?
                        > Ze nie wyobrazaja sobei, zeby kobieta byla szefem, bo to dla nich
                        > ponizajace i czuliby sie skrzywdzeni i w ogole..."

                        I myślisz że to głos podwładnych facetów-szowinistów decyduje kto
                        jest szefem a kto nie :) He he.
                        Niestety, nie będzie was tam gdzie się nie pchacie.

                        > > A tak poza tym skoro kobiet jest aż tyle to dlaczego w wyborach
                        > > prezydenckich jedyny rodzynek zdobył 1% głosów :)
                        >
                        > a kto startował?

                        A taka jedna...wogóle kobiet nie przekonała do siebie





                        • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 01.04.08, 10:05
                          mijo81 napisał:

                          > "A kto zatrudni kobietę jako kierownika ????"
                          >
                          > No jeżeli na stanowisko kierownika znowu startuje 10 facetów i 1
                          > kobieta to co się dziwisz że kierownikiem jest facet

                          a dlaczego tyle startuje?
                          Bo pozostałe wiedzą, ze nie mają szans.
                          Poza tym - czy Ty kiedys pracowałeś w sporej lub dużej firmie?
                          Tam często odbywa się to na zasadzie nominacji. Byłeś dobry, lubia
                          Cie, jest szansa ze sobie poradzisz, jestes facetem - możesz być
                          kierownikiem.

                          >
                          > "Zatrudni jako niższy personel, sekrtarke, asystentke, księgową..."
                          >
                          > No jeżeli na stanowisko sekretarki, asystentki czy księgowej
                          > startuje 10 kobiet i jeden facet to co się dziwisz że sekretarką,
                          > asystentką i księgową jest kobieta.

                          Ty chyba naprawde niec nie rozumiesz, juz o tym pisałam.

                          > I myślisz że to głos podwładnych facetów-szowinistów decyduje kto
                          > jest szefem a kto nie :) He he.

                          W dużym stopniu tak.
                          Nie masz chyba zbyt dużego doświadczenia zawodowego, co?
                          A jeśli już to raczej nie w pracy umysłowej...
                          • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 02.04.08, 20:03
                            > a dlaczego tyle startuje?
                            > Bo pozostałe wiedzą, ze nie mają szans.

                            No właśnie, z taką wiarą we własne umiejętności nigdy nie będziesz
                            kierownikiem. Swoimi cechami charakteru same się dyskwalifikujecie
                            do takiej pracy.

                            > Poza tym - czy Ty kiedys pracowałeś w sporej lub dużej firmie?
                            > Tam często odbywa się to na zasadzie nominacji. Byłeś dobry, lubia
                            > Cie, jest szansa ze sobie poradzisz, jestes facetem - możesz być
                            > kierownikiem.
                            > W dużym stopniu tak.
                            > Nie masz chyba zbyt dużego doświadczenia zawodowego, co?
                            > A jeśli już to raczej nie w pracy umysłowej...

                            He he, ale palnęłaś :) Nie dość że mam dość duże doświadczenie
                            zawodowe, nie dość że pracuję umysłowo to jeszcze w firmie gdzie
                            pracuje 1000 osób :) Twoja intuicja cię zgubiła :):):)
                            Aha, w mojej robocie 60% kierowników to kobiety.

                            > > "Zatrudni jako niższy personel, sekrtarke, asystentke,
                            księgową..."
                            > >
                            > > No jeżeli na stanowisko sekretarki, asystentki czy księgowej
                            > > startuje 10 kobiet i jeden facet to co się dziwisz że
                            sekretarką,
                            > > asystentką i księgową jest kobieta.
                            >
                            > Ty chyba naprawde niec nie rozumiesz, juz o tym pisałam.

                            No właśnie, z taką wiarą we własne siły i umiejętności to zostaje
                            wam robota sekretarki.
                            • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 03.04.08, 12:49
                              mijo81 napisał:

                              > > a dlaczego tyle startuje?
                              > > Bo pozostałe wiedzą, ze nie mają szans.
                              >
                              > No właśnie, z taką wiarą we własne umiejętności nigdy nie będziesz
                              > kierownikiem.


                              Błąd, błąd, błąd. Kto pozbawia wiary we własne siły kobiety?
                              PIsałam już o tym zresztą. Czy Ty w ogóle czytasz, co się do Ciebie
                              pisze?



                              > He he, ale palnęłaś :) Nie dość że mam dość duże doświadczenie
                              > zawodowe, nie dość że pracuję umysłowo to jeszcze w firmie gdzie
                              > pracuje 1000 osób :) Twoja intuicja cię zgubiła :):):)


                              Ha!
                              No tak - praca na call center też się kwalifikuje
                              jako "umysłowa" ;))) I wszystko pasuje ;)

                              > Aha, w mojej robocie 60% kierowników to kobiety.

                              To miło.

                              • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 05.04.08, 20:39
                                > Błąd, błąd, błąd. Kto pozbawia wiary we własne siły kobiety?
                                > PIsałam już o tym zresztą. Czy Ty w ogóle czytasz, co się do
                                Ciebie
                                > pisze?

                                Zwalanie winy na innych za swoje nieudacznictwo jeszcze nikomu nie
                                pomogło.
                                Widzę że feminizm w twoim wykonaniu polega na zwalaniu całej winy na
                                facetów. Traktujecie się jak ułomne istoty, których żywot zależy
                                wyłącznie od widzimisie facetów.
                                Żałosne jest to jak same potraficie się degradować.
                              • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 05.04.08, 20:43
                                > He he, ale palnęłaś :) Nie dość że mam dość duże doświadczenie
                                > > zawodowe, nie dość że pracuję umysłowo to jeszcze w firmie gdzie
                                > > pracuje 1000 osób :) Twoja intuicja cię zgubiła :):):)
                                >
                                >
                                > Ha!
                                > No tak - praca na call center też się kwalifikuje
                                > jako "umysłowa" ;))) I wszystko pasuje ;)

                                Żałosna jesteś bo nie wiesz gdzie pracuję i widzę że z twoja
                                zezowatą intuicją nigdy nie zgadniesz

                                > Aha, w mojej robocie 60% kierowników to kobiety.
                                >
                                > To miło.

                                I właśnie sobie uświadomiłem przez nie faceci u nas zarabiają
                                więcej :)
                • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 17:22
                  mijo81 napisał:

                  > Szczególnie
                  > irytują mnie pomysły "sztucznego równouprawnienia", tworzenie
                  > parytetów 50% na 50%, tworzenienie systemu gdzie liczy się twoja
                  > płeć a nie twoje umiejętności

                  Ależ to teraz dokładnie tak jest - liczy się Twoja płeć (męska) a
                  nie umiejętności !!!
                  • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 22:40
                    Nie liczą się umiejętności i co ważniejsze ambicje zawodowe. Jeśli
                    się woli życie rodzinne niż karierę zawodową to jak może być po
                    równo na stanowiskach kierowniczych???
                    • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 01.04.08, 10:09
                      To się daje spokojnie pogodzić.
                      Przeszkodą jest stosunek facetów do kobiety na stanowisku
                      kierowniczym oraz stosunek facetów do swoich zón i partnerek -
                      nierowność w podziale obowiązków i obciażeń.
                      • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 02.04.08, 20:13
                        Ciężko to pogodzić bo kierownik musi być bardziej dyspozycyjny niż
                        szeregowy pracownik, więc albo praca albo rodzinka. U nas ŻADNA z
                        kierowniczek dziecka nie ma, bo jak mi sama jedna
                        powiedziała "dziecko dla niej to koniec kariery zawodowej". Brutalne
                        ale prawdziwe.

                        Nie pisz o wszystkich facetach bo ich wszystkich nie znasz. To że
                        twój taki jest/był to nie znaczy że wszyscy są tacy. Jak się dałaś
                        zagnać do garów to sama miej do siebie pretensje. Jeżeli same
                        dajecie spychać się do roli kury domowej to marne byłyby z
                        was "kierowniczki"

                        Widzę, że ta wszechobecna gadka o dyskryminacji jest znakomitym
                        pretekstem, żeby pozwilić płci pięknej na karierę zawodową "na
                        skróty" He, he
                        • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 03.04.08, 13:15
                          mijo81 napisał:

                          > więc albo praca albo rodzinka. U nas ŻADNA z
                          > kierowniczek dziecka nie ma, bo jak mi sama jedna
                          > powiedziała "dziecko dla niej to koniec kariery zawodowej".


                          No właśnie. Czy znasz jakiegokolwiek faceta, który by powiedział,
                          że "dziecko dla niego to koniec kariery zawodowej" ??? Pewnie nie.
                          Tymczasem dziecko to sprawa obojga rodziców, a nie wyłącznie matki.

                          Słowem - kobiety nie dość, że ponoszą ogromne koszty biologiczne i
                          zdrowotne przetrwania społeczeństwa i jego rozwoju, to jeszcze każe
                          się je w życiu zawodowym. Nic dziwnego, że mamy ogromny problem
                          demograficzny.

                          Brutalne

                          > Nie pisz o wszystkich facetach bo ich wszystkich nie znasz. To że
                          > twój taki jest/był to nie znaczy że wszyscy są tacy.

                          Pudło kompletne ;))))))


                          > zagnać do garów to sama miej do siebie pretensje. Jeżeli same
                          > dajecie spychać się do roli kury domowej to marne byłyby z
                          > was "kierowniczki"

                          Teraz Ty uogólniasz.
                          Nie pisz o wszystkich kobietach, bo ich wszystkich nie znasz.


                          > Widzę, że ta wszechobecna gadka o dyskryminacji jest znakomitym
                          > pretekstem, > żeby pozwilić płci pięknej na karierę zawodową "na
                          > skróty" He, he

                          Bynajmniej nie na skróty.
                          Walka idzie o to, aby obydwie płcie miały takie same szanse na
                          rozwój kariery zawodowej i aby dziecko nie oznaczało końc kariery
                          zawodowej. Można to osiągnąć prosto - poprzez obowiązek dzielenia
                          urlopu macierzyńskiego na 2 równe części między ojca i matkę.




                          • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 05.04.08, 21:01
                            > No właśnie. Czy znasz jakiegokolwiek faceta, który by powiedział,
                            > że "dziecko dla niego to koniec kariery zawodowej" ??? Pewnie nie.
                            > Tymczasem dziecko to sprawa obojga rodziców, a nie wyłącznie matki.
                            >
                            > Słowem - kobiety nie dość, że ponoszą ogromne koszty biologiczne i
                            > zdrowotne przetrwania społeczeństwa i jego rozwoju, to jeszcze
                            każe
                            > się je w życiu zawodowym. Nic dziwnego, że mamy ogromny problem
                            > demograficzny.

                            Same się karzecie w życiu zawodowym odstawiając je na bok a
                            poświęcając się rodzinie. Zresztą, to wcale nie jest złe, jak ktoś
                            jest szczęśliwszy poświęcając się dzieciom a nie życiu zawodowemu. I
                            nie traktują tego jako kary.....ale gdzież tam uciemiężone
                            feministki to zrozumieją.

                            Wiesz co, nie rób z kobiet takie ofiray losu, bo takie degradowanie
                            się na siłę wygląda bardzo nienaturalnie, wręcz żenująco

                            > zagnać do garów to sama miej do siebie pretensje. Jeżeli same
                            > > dajecie spychać się do roli kury domowej to marne byłyby z
                            > > was "kierowniczki"
                            >
                            > Teraz Ty uogólniasz.
                            > Nie pisz o wszystkich kobietach, bo ich wszystkich nie znasz.

                            Przyjąłem tylko twój debilny sposób myślenia

                            > Bynajmniej nie na skróty.
                            > Walka idzie o to, aby obydwie płcie miały takie same szanse na
                            > rozwój kariery zawodowej i aby dziecko nie oznaczało końc kariery
                            > zawodowej. Można to osiągnąć prosto - poprzez obowiązek dzielenia
                            > urlopu macierzyńskiego na 2 równe części między ojca i matkę.

                            Co za bzdet! Jak ktoś chce zachować szanse na rozwój kariery
                            zawodowej to nie idzie na urlop macierzyński :) To nie jest
                            obowiązek. Jak ktoś widzi że dłuższa czy krótsza przerwa w pracy
                            może mu zaszkodzić i to z niej nie korzysta !!!! Zresztą, tu nie
                            chodzi tylko o urlop macierzyński...tu chodzi o jakąkolwiek przerwę
                            w pracy.
                            • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 05.04.08, 21:31
                              > Co za bzdet!

                              Dlazcego bzdet? Wykaż, ale merytorycznie, bo na razie z tym u Ciebie
                              krucho. Mnóstwo stereotypów, zero wiedzy i konkretów.


                              > Jak ktoś chce zachować szanse na rozwój kariery
                              > zawodowej to nie idzie na urlop macierzyński :) To nie jest
                              > obowiązek.

                              Owszem, jest. Widzisz, jak nic nie wiesz? Zero pojęcia.

                              I może napisz, jak sobie wyobrażasz, że kobieta po porodzie, który
                              bywa znacznie cięższy niż niejedna operacja, ma wstać, umyć się,
                              umalować i pójsc do pracy?

                              Gdyby tak miało być, nasz przyrost neturalny byłby równy 0.

                              Widzę, że nie przyjmujesz żądnych argumentów i ciągle piszesz to
                              samo, ale jednak łudzę się, że może chociaż czytasz ze zrozumieniem.

                              Poczytaj, a dowiesz sie, że niski przyrost naturalny, niższy niż 2,1
                              dziecka na kobietę w wieku rozrodczym i utrzymujący się przez
                              dłuższy czas (a u nas już od 1990) jest zagrożeniem dla całego
                              społeczeństwa i gospodarki, a więc i dla Ciebie.


                              > Jak ktoś widzi że dłuższa czy krótsza przerwa w pracy
                              > może mu zaszkodzić i to z niej nie korzysta !!!!

                              Jak wyżej. Dziecko przedszkodą w karierze -> brak dzieci ->
                              katastrofa demograficzna i zapaść gospodarcza za 20+, 30+ lat.
                              Już to zresztą widać. Obencie jest 1,3 dziecka na kobietę, drugi
                              najgorszy wynik w UE.
                              Najlepszy mają Szwedzi, ale oni są najbardziej równouprawnionym
                              państwem na Świecie.

                              Rozwiązanie: równe obciążenie obu płci posiadaniem dziecka & parę
                              bonusów dla obojga rodziców.

                              > Zresztą, tu nie
                              > chodzi tylko o urlop macierzyński...tu chodzi o jakąkolwiek
                              przerwę
                              > w pracy.

                              Jakąkolwiek przerwę mają również faceci. W bardzo porównywalnym
                              wymiarze.
                              Gdyby pracodawca, zatrudniając młodą osobę wiedział, że bez względu
                              na płeć pójdzie ona na urlop macirzyński/tacierzyński w wymiarze
                              kilkunastu tygodni i wiążą się ztym takie same obciążenia nie
                              dskryminowałby kobiet.

                              Szansę na to, że coś wreszcie pojmiesz, szacuję na 10%, ale nawet
                              dla tych 10% mogę spróbować, mam dziś świetny humor.

                              Pozdrawiam! ;)

              • tygrysio_misio Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 23:41
                a jak zapatrujesz sie do tego ze ruch niby o rownouprawnieniu dla wszytskich ma
                w nazwie wyjawione ukierunkowanie na tylko jednych??

                widzisz ja tez jestem za roznouprawnieniem ...ale nigdy nie bede feministka

                feministki domagaja sie rezygnacji ze swoich przywilejow tam gdzie prostym
                matematycznym rachunkiem da sie udowodnic ze przywileje dzialaja na niekorzysc
                kobiet

                jednoczesnie zas pomijaja kwestie tam gdzie takiego rachunku nie ma albo wrecz
                jest na niekorzysc


                doskonalym przykladem byl 8marca i sprawa tego porwania kiedy feministki
                jednoczesnie domagaly sie w TV rownych praw w pewnych kwestiach...a jednoczesnie
                dzialo sie cos karygodnego - dyskryminacja ojca dzuiecia a wrecz poszczucie go
                mediami

                dlaczego feministki nie domagaly sie uznania prawa ojca do dziecka na rozni z
                prawem kobiety?

                malo tego....gdzies byl wywiad jakies czlowej feministki polskiej gdzie na
                argument o prawie ojcow do dzieci owa feministka zareagowala frustracja i
                argumenem o ciazy


                nie mozna byc za roznouprawnieniem i byc feministka
                • menk.a Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 23:53
                  Jeśli uważasz, że powinnaś mieć 3 tak jak X, a masz 1, to co należałoby zrobić?
                  Odebrać 2 X czy powinno Ci być dodane 2, by zrównać się z X?
                  Nazwij to niby wyjałowionym równouprawnieniem ukierunkowanym na jedna stronę.

                  Nie jestem pewna czy pamiętam, o której sprawie mówisz.
                  Porwanie dziecka jest niedopuszczalne i powinno zostać ukarane. tak się nie
                  powinno stać. Tak nie powinien postąpić żaden z rodziców. Rozumiem, że będąc
                  rodzicem zareagowałabyś stoickim spokojem odkrywając, że Twój były któregoś dnia
                  bez uzgadniania z Tobą wywiózł Wasze dziecko zagranicę.
                  Zapewne sama wpadłabym w histerię, a potem byłabym nieobliczalna.

                  Przedostatniego zdania przyznaję nie rozumiem. Czym zareagowała? Podeślij mi
                  jakiś link czy coś. Źródło, bo doprawdy nie pojmuję.
                  • tygrysio_misio Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 00:08
                    nalezy sie zastanowic dlaczego mam 1 a nie 3...dokladnie wiesz ze przekoloryzowujesz

                    kobiety ponoc nie zarabiaja 3 razy mniej ale ledwoie 10-15%...i to tez jest
                    podkoloryzowane

                    a teraz zestaw to z danymi,ze okolo 75% kobiet uwaza ze w przypadku choroby
                    dziecka to one powinny brac urlop na zadanie

                    tylko troszke mniejszy odsetek kobiet uwaza ze to raczej kobiety powinny
                    zajmowac sie odbieraniem dziecka z przedszkola

                    a terazvpomysl..masz 2 osobnikow na stanowisku pracuja oboje do 15
                    oficjalnie...jeden o 14:30 jest juz ubrany, bo musi leciec po dziecko i czesto
                    nie ma go w pracy, bo bierze urolop bo dziecko jest chore...drugi chetnie
                    zostaje po godzinach zeby wiecej zarobic...ktoremu dasz wieksza premie? do twgo
                    dochodza przeciez nadgodziny

                    kobiety nie beda rozne mezczyznom poki same nie beda sie rozno traktowac



                    a ta sprawa "porwania" to sprawa tego dziekacika ktorego matka sila chiala wbrew
                    ojcu zatrzymac przy sobie, mimo ze dzicko mialo obywatelstwo
                    belgijskie.....oczywiscie media naswietlily to w druga strone i nieliczny
                    odsetek kobiet domagal sie rownouprawnienia ojca do wychowywania dziecka....po
                    kilku dniach matka pogodzina sie z ojcem niejako przyznajac ze jest nie
                    zrownowazona emocjonalnie...ale przez kilka dni ojca dziecka szukala policja w
                    calej Polsce


                    chodzi o partie kobiet....ten smieszny twor nadrzednych polskich feministek;]
                    linka poszukam
                • ewik_75 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 17:42
                  tygrysio_misio napisała:

                  > a jak zapatrujesz sie do tego ze ruch niby o rownouprawnieniu dla
                  wszytskich ma
                  > w nazwie wyjawione ukierunkowanie na tylko jednych??

                  Najbardzij licznych i najbardzij zaniedbanych? Ze pole jego
                  zainteresowania pokrywa 90% problemów związanych z nierównością.
                  >
                  > widzisz ja tez jestem za roznouprawnieniem ...ale nigdy nie bede
                  feministka

                  przeczysz sama sobie.
                  To tak jak powiedzieć "jestem za wolnością Tybetu, ale nie
                  przeszkadza mi, że morduje się Tybetańczyków. Co z prawami Chin?"

                  >
                  > feministki domagaja sie rezygnacji ze swoich przywilejow tam
                  gdzie prostym
                  > matematycznym rachunkiem da sie udowodnic ze przywileje dzialaja
                  na niekorzysc
                  > kobiet

                  Jeżeli coś działa na niekorzyść to nie jest przywilejem.
                  Polecam:
                  sjp.pwn.pl/lista.php?co=przywilej
                  I trudno się dziwić, że kobiety walczą o zniesienie czegoś, co
                  działa na ich szkodę. O co więc Ci chodzi?

                  >
                  > jednoczesnie zas pomijaja kwestie tam gdzie takiego rachunku nie
                  ma albo wrecz

                  I dobrze!
                  A co, mają nam kobietom szkodzić????

                  >
                  >
                  > doskonalym przykladem byl 8marca i sprawa tego porwania kiedy
                  feministki
                  > jednoczesnie domagaly sie w TV rownych praw w pewnych
                  kwestiach...a jednoczesni
                  > e
                  > dzialo sie cos karygodnego - dyskryminacja ojca dzuiecia a wrecz
                  poszczucie go
                  > mediami

                  To jednostkowy przypadek.
                  I dlaczego niby feministki nei miałyby zwrócić na sebie dodatkowo
                  uwagi 8 marca, skoro to dzień kobiet? Każdego dnia dzieje sie coś
                  karygodnego. Każdego dnia dyskryminuje się ojców i dyskrymnuje się
                  kobiety. A to był pojedynczy przypadek - dla sądów, nie dla
                  feministek. I z tego powodu miałyby odwołać ofrganizowaną dużo
                  wczesniej pikietę???? To chore.

                  Mylisz pojęcia...

                  >
                  > dlaczego feministki nie domagaly sie uznania prawa ojca do dziecka
                  na rozni z
                  > prawem kobiety?

                  Bo mają dużo ważniejsze sprawy niż jednostkowe przypadki prawne.
                  Poza tym nei wiesz, jak wygląda cała sprawa.

                  >
                  > malo tego....gdzies byl wywiad jakies czlowej feministki polskiej
                  gdzie na
                  > argument o prawie ojcow do dzieci owa feministka zareagowala
                  frustracja i
                  > argumenem o ciazy

                  nie czytałam, nie wypowiadam sie. Atgument o ciąży nie do zbicia,
                  sorry.

                  > nie mozna byc za roznouprawnieniem i byc feministka

                  Bredzisz.
        • bertrada Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 30.03.08, 22:59
          Czy wam ludzie nigdy do tych pustych głów nie przyszło, że ruch
          feministyczny nie został wymyślony i rozpropagowany przez kobiety,
          tylko przez mężczyzn? Podobnie jak ruchy socjalistyczne nie są
          autorstwa chłopów ani robotników, tylko ludzi trzymających kapitał i
          władzę. Jeden i drugi ruch jest skutkiem przemian gospodarczych. Do
          wypromowania jakiejkolwiek idei potrzeba gigantycznych pieniędzy,
          wpływów, władzy, wiedzy i wolnego czasu, potrzebnego do
          kombinowania. Tymi wszystkimi rzeczami kobiety nie dysponowały. Nie
          dziedziczyły, nie kształciły się, nie miały władzy i od wczesnej
          młodości harowały w gospodarstwach domowych albo na służbie.

          W XIX wieku świat zachodni się powiększył, wzrosła jego powierzchnia
          i liczba ludności. Gospodarka oparta na małych rodzinnych
          manufakturach nie była wstanie utrzymać takiej globalnej wioski.
          Gigantyczne firmy są bardziej rentowne. Z tego powodu trzeba było
          siłę roboczą pogonić z pracy w domu do pracy w firmach. Z
          mężczyznami poszło łatwiej, ale kobiety trzeba było jakoś przekonać.
          Stąd feminizm, antykoncepcja itd.

          A te wszystkie medialne pseudofeministyczne gadki to tylko marketing
          polityczny. Tak jak aborcja i edukacja seksualna.
          • mijo81 Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 31.03.08, 22:41
            He he, jakaś spiskowa teoria
            • bertrada Re: feminizm=nienawiść do mężczyzn???? 01.04.08, 14:31
              Nie spiskowa. Przecież nikt tu nie spiskuje, niczego nie ukrywa i
              nie próbuje ukryć. To najzwyklejszy pod słońcem marketing. Taki sam
              jak każdy inny, który towarzyszy wszelikm przemianom politycznym i
              gospodarczym. Ktoś ma w czymś interes, inwestuje, a reszta sama się
              kręci. ;P
    • modliszka24 Re: chyba przejde na feminizm... 01.04.08, 13:32
      ja chetnie sprobowala bym bycia z kobieta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja