zwykłe lubienie czy coś więcej ?

31.03.08, 01:56
Kilkanaście miesięcy temu poznałam w pracy faceta. Na pierwszy rzut oka – przystojny. Współpraca nad projektem trwała przez kilka miesięcy. Zakończyła się sukcesem. Wydawało się, że to koniec. Po tych kilku miesiącach mogłam powiedzieć, że to miły, uczynny i kulturalny facet. Lubiłam go i tyle.
Teraz niespodziewanie przyszło nam współpracować ponownie nad kolejnym projektem. Tyle tylko, że tym razem facet mi się podoba, coś mnie w nim kręci i ciągnie do niego. Niestety nie umiem racjonalnie zinterpretować sytuacji :( tzn. nie wiem czy on jest w stosunku do mnie tylko miły czy to jest coś więcej.
Kilka rzeczy które zauważyłam:
- On doskonale pamiętał moje imię i nazwisko (jedne dłuższe od drugiego) reszty ludzi nie pamiętał z nazwiska, ba większości z twarzy nie kojarzył też ( a pracujemy praktycznie w tym samym składzie). I żeby nie było, nie byłam szefową tego projektu, od zwykłym – nazwijmy to – szeregowym członkiem zespołu. I szczerze mówiąc ja pamiętałam tylko jego imię (bo mi się wyjątkowo nie podoba), nazwiska już nie. [niby nic, a jednak miło z jego strony, ze mnie jako jedyną zapamiętał]

- Podczas rozmów w dużym gronie facet wypowiada się poprawną polszczyzną. Mówi pełnymi zdaniami, nie zacina się, nie gubi wątków, mówi z sensem. Kiedy tylko zostajemy sam na sam jest na odwrót – najczęściej się zacina, myli słowa, momentami to co mówi nie ma sensu. Mam wrażenie jakbym rozmawiała z dwojgiem różnych ludzi. Podczas współpracy przy pierwszym projekcie wypowiadał się w ten sam (czyli poprawny) sposób w dużym gronie jak i kiedy zostawaliśmy sami. [nie mam pojęcia co jest tego przyczyną, ale rzuca się w oczy skoro koleżanki czekające przed drzwiami na mnie i słyszące rozmowę też zwróciły na to uwagę]

- Będąc ze mną sam na sam facet się rumieni i czasami peszy. Wcześniej tak nie było, w dużym gronie mu się to nie zdarza. [wygląda to uroczo, ale co jest tego przyczyna?]

- Przy pierwszym projekcie gdy zostawaliśmy czasami sam na sam + kolega (tzn. bez reszty zespołu, ale w pokoju był kolega tam urzędujący, ale nie biorący udziału w projekcie), to ów kolega przyłączał się do nas, pomagał spakować rzeczy, czy po prostu rozmawialiśmy we troje. Teraz kiedy reszta zespołu już pójdzie a owy kolega jest w pokoju, to kolega też znika. Jak kamfora. Jak nie daj boże musi wrócić do pokoju jak ja tam jeszcze jestem, to przeprasza, że przeszkadza w sposób, jakby mi co najmniej kota rozjechał samochodem. Czuję się z tym niezręcznie bo facet wychodzi i siada na kanapie/krześle na korytarzu i np przegląda jakąś gazetę czy też czyta pisma biurowe. [ po co znika?, nie rozmawiamy o żadnych tajemnicach]

(chyba najważniejsze)
- Podczas tego projektu robi mi pewną przysługę (z własnej woli), ale niezgodną z regulaminem jego firmy. Jeśli sprawa wyjdzie na jaw grozi mu w najlepszym razie nagana, a w najgorszym utrata pracy. Powiedział, że ma tego świadomość i wciąż chce mi pomóc. [ryzykuje dużo, tylko niby po co jeśli to zwykłe lubienie?]

Tak więc ponawiam pytanie – czy te symptomy świadczą o zwykłym lubieniu czy o czymś więcej? Bo nie wiem jak się w stosunku do niego zachować – czy np. flirtować z nim (bo to coś więcej niż zwykłe lubienie) czy jednak zachować relacje służbowe (w hierarchii patrząc jest tak jakby moim szefem, a idiotki z siebie robić nie chcę).
    • lajton Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 07:55
      może jakies oznaki sympatii zacznij mu dawać?
      jak rozpoczniesz od flirtu, to sądząc po Twoim opisie, facet może sie wystraszyć
      powodzenia
    • modliszka24 Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 09:07
      Ja bym poczekała .Jak zaczniesz flirtować facet się przestraszy
      • wiecejczarnego Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 09:12
        faceci sa tacy bardzo strachliwi ? chcialby ale boi sie .... i placze po nocach
        • lucija5 Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 09:18
          flirt- nie, ale jakies gesty ktore beda swiadczyc o tym, ze Cie
          zainteresowal...czemu nie?
    • carolla8 Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 17:07
      coś więcej.:))
      Jeszcze jak w Twoim towarzystwie wszystkich facetów będzie traktowaś jak rywali;
      bedzie starał się abyś była zazdrosna to na 95%.
    • japonki Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 17:25
      uwazam ze to cos wiecej :)
      faceci w tych sprawach sa bardzo niedorozwinieci :) bardzo czesto nie zauwazaja
      ze ktos komus sie spodobal.
      jezeli to typ niesmialka to moze sie okazac ze nigdy nie zrobi czegos wiecej
      nawet jesli bedzie tego zalowac.
      polecam regularne mile gesty. to nie podstawowka zeby wypalic od razu z
      emocjami. tzreba sie liczyc z tym ze ewentualnie trzeba by bylo nadal z nim
      pracowac jesli by sie okazalo ze jednak nie byl zainteeresowany.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 31.03.08, 17:31
      > (chyba najważniejsze)
      > - Podczas tego projektu robi mi pewną przysługę (z własnej woli), ale niezgodn
      > ą z regulaminem jego firmy. Jeśli sprawa wyjdzie na jaw grozi mu w najlepszym r
      > azie nagana, a w najgorszym utrata pracy. Powiedział, że ma tego świadomość i w
      > ciąż chce mi pomóc. [ryzykuje dużo, tylko niby po co jeśli to zwykłe lubienie?]
      >

      Ciekawosc mnie zzera, ale pewnie nie napiszesz o co chodzi?
    • koraliaa Re: zwykłe lubienie czy coś więcej ? 01.04.08, 00:59
      lucija5 napisała:
      > flirt- nie, ale jakies gesty ktore beda swiadczyc o tym, ze Cie
      > zainteresowal...czemu nie?

      To ja ładnie poproszę o kilka sugestii, jak mają wyglądać te subtelne gesty.

      carolla8 napisała:
      > coś więcej.:))
      > Jeszcze jak w Twoim towarzystwie wszystkich facetów będzie traktowaś jak rywali;
      > bedzie starał się abyś była zazdrosna to na 95%.

      Niestety, maksymalna ilość mężczyzn kiedy jesteśmy razem to 3: on, kolega z pokoju i kolega z zespołu. Rywali brak. Za to są rywalki :> pożerające go wzrokiem.

      japonki napisała:
      > uwazam ze to cos wiecej :)
      > faceci w tych sprawach sa bardzo niedorozwinieci :) bardzo czesto nie zauwazaja
      > ze ktos komus sie spodobal.
      > jezeli to typ niesmialka to moze sie okazac ze nigdy nie zrobi czegos wiecej nawet jesli bedzie tego zalowac.

      Nie zauważyłam podczas pierwszej współpracy aby był nieśmiały, ale może dobrze się kryje.

      > polecam regularne mile gesty.

      Poproszę o jakieś przykłady :) bo mnie umysł zawodzi.

      > to nie podstawowka zeby wypalic od razu z
      > emocjami. tzreba sie liczyc z tym ze ewentualnie trzeba by bylo nadal z nim
      > pracowac jesli by sie okazalo ze jednak nie byl zainteeresowany.

      Świadomość dalszej współpracy mnie właśnie stopuje, zwłaszcza, że doszły mnie słuchy, że od listopada możemy znowu robić wspólny projekt.

      znowuwzyciuminiewyszlo napisała:
      > Ciekawosc mnie zzera, ale pewnie nie napiszesz o co chodzi?

      A no nie napiszę :) Pomyślę jak to zobrazować na podstawie jakiegoś przykładu.
Pełna wersja