mój facet.....

03.04.08, 10:23
jestem z nim ponad rok,dosyc szybko zamieszkalismy razem.Mieszkamy w
trojke z moja corka 3 letnia z poprzedniego zwiazku.Wszystko
ukladalo sie super po czym,nie wiem czy klapki mi opadly z oczu czy
on taki zawsze byl....?Zaczne od zalet:wyremontowal mi mieszkanie
(razem w nim mieszkamy),jest pomocny-z mala tez nieraz mi
pomaga,moge na niego liczyc kiedy mam problem,obowiazkami w domu
dzielimy sie,jak poprosze to herbatke zrobi,sniadanie do lozka
przyniesie,wykapie mala jak ja sie zle czuje,pamieta o moich sprawach
(np potrzebowalam nowa myszke do kompa to dal mi ja),moja rodzina go
lubi,z mala tez sie polubili chociaz ostatnio wydaje mi sie ze jest
dla niej za surowy i tylko wymaga,kwiatki na swieta przyniesie(np
walentynki),prezent kupi taki jaki sobie wymarze(np bizuteria na
rocznice-razem bylismy u jubilera),w łóżku jest super.....czyli nie
jest zły!Ale....no właśnie jest "ale":
-sam nie zaproponuje wspolnego spedzania czasu(np.kino itp)
-nie rozmawia juz ze mna tak jak kiedys(czyli pogaduchy o wszystkim
i o niczym)
-jego normalny ton do mnie jest niemily(on oczywiscie uwaza ze sie
czepiam i ze ma normalny ton glosu)
-nie widze zeby mu zalezalo
-w domu potrafi po przyjsciu z pracy(razem pracujemy)reszte dnia
spedzic przed kompem nie zwracajac na mnie uwagi
Nie wiem czy przesadzam czy co ale czuje sie ostatnio olewana przez
niego.jak mu o tym mowie to stwierdza ze narzekam i ciagle mi w
tylek zle....i ostatnie 3 miesiace to sa dosyc nieciekawe miedzy
nami bo ja probuje z nim pogadac i mu wytlumaczyc czemu mi zle na co
on sie wkurza ze marudze i ze wcale mnie nie olewa tylko ja sobie
sama wymyslam problemy.
Napiszcie kto tu ma racje!!Czy ja naprawde przesadzam z tym ze
brakuje mi kontaktu z nim tak na codzien?Czy tak to poprostu juz
jest?Jak mu mowie ze kiedys inaczej sie zachowywal to stwierdza ze
kiedys to nie mieszkalismy razem i sie widzielismy raz na tydzien a
teraz prawie 24h(pracujemy razem). ja juz sie pogubilam......
    • kotkaaaa Re: mój facet..... 03.04.08, 10:36
      mieszkacie i pracujecie razem?
      jesli tat, to wystapil u Was klasyczny przyklad zmeczenia materialu
      tak duza dawke siebie nawzajem moga zniesc tylko ludzie majacy fiola
      na swoim punkcie
      • mama-zuza Re: mój facet..... 03.04.08, 10:52
        > mieszkacie i pracujecie razem?
        > jesli tat, to wystapil u Was klasyczny przyklad zmeczenia materialu
        > tak duza dawke siebie nawzajem moga zniesc tylko ludzie majacy
        fiola
        > na swoim punkcie

        tylko co dalej z tym zrobić?
        • simon_r Re: mój facet..... 03.04.08, 11:00
          Przestać marudzić!!!.. to po pierwsze.
          Po drugie robić to co samemu chciałoby się otrzymać :))

          -------------------
          Jak schudnąć?..
          • mozambique Re: mój facet..... 03.04.08, 13:46
            jedno z was winno zmienic prace
    • bertrada Re: mój facet..... 03.04.08, 10:57

      Opcja nr 1. Minął rok, więc przeszła mu faza zauroczenia i pokazał
      swoje prawdziwe ja. Będzie już taki przez resztę wieczności i albo
      się z tym pogodzisz albo wymienisz na nowy model. ;P

      Opcja nr 2. Ma depresję albo jakieś inne zaburzenie. Skoro nic mu
      się nie chce, jest rozdrażniony, wyżywa się na tobie i dziecku to
      jest to prawdopodobne. Idź z nim do psychiatry albo wymień na nowy
      model. ;P
      • mama-zuza Re: mój facet..... 03.04.08, 11:04
        wyżywaniem się bym tego nie nazwała......myśle ze problemem jest
        moje marudzenie tylko cholera nie wiem czemu cały czas mnie napada
        uczucie ze jest zle i zaczynam nadawac.....a to nadawanie prowadzi
        tylko do kłótni....
        • bertrada Re: mój facet..... 03.04.08, 11:08
          To może ty masz jakieś problemy typu depresja a on sobie z tym nie
          radzi i reaguje tak a nie inaczej?
        • mama-zuza Re: mój facet..... 03.04.08, 13:00
          Jak czytam posty innych kobiet co maja problemy ze swoimi mężami to
          moj facet jest święty.....nie pije,nie bije,pomaga,sniadanie do
          łóżka przyniesie,nie zdradza,nie poniza,seks jest
          rewelacyjny.....hhmm...tylko czemu ja czuje ze mnie olewa?Kurcze
          boje sie ze przez moje narzekanie to ja go w końcu strace i tyle
          bede miała z tego.....Jak sie pytam go czy mnie kocha to mowi ze tak
          tylko wkur....go moja marudzenie....Jenyyy to chyba ja mam
          problem.....moze zapisze sie na aerobik i jak sie wymecze to nie
          bede miala sily narzekac ;)
          • 83kimi Re: mój facet..... 03.04.08, 17:10
            Bierzesz tabletki anty? Jesli tak, to odstaw lub zmień na inne, bo
            wygląda mi na to, że facet zachowuje się normalnie, a Ty jesteś
            ciągle zła i w sumie sama nie wiesz dlaczego, ja tak miałam po
            tabletkach.
    • modliszka24 Re: mój facet..... 03.04.08, 18:45
      Trochę tak przesadzasz Musicie odpocząć od siebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja