zastanawiamsie_1
04.04.08, 14:27
Cześć
Będę się streszczać- otóż z pół roku temu poznałam fajnego chłopaka,
zaczęliśmy się spotykać- kawa, kino, kolacje w końcu łóżko. mówił,
że jest sam i rzeczywiście wiele na to wskazywało, po ostatnim
naszym spotkaniu ( był to marzec) wyjechał na narty za granicę i w
tym czasie ja odebrałam telefon ( nie wiem skąd go wzięła) od JEGO
DZIEWCZYNY, że oni razem mieszkają, ona wie o nas i mam się
odczepić.. byłam w ciężkim stresie, po dwóch dniach- wysłałam do
niego dwuzdaniowego informacyjnego maila / bez cienia pretensji
itp./-zwyczajnie napisałam tylko o telefonie. teraz sprawa wygląda
tak:
1. Facet wrócił i milczy, na maila nie odpisał.
2. od wspólnych znajomych dowiedziałam się, ze to na 100% ktoś
zrobił mi głupi dowcip bo na jest sam i nikogo nie ma.
czy wypada odezwać się do niego ? czy dać sobie spokój?