walczyc o ten zwiazek czy sobie darowac?

07.04.08, 20:54
dluga historia ale postaram sie strescic ja

ja mam 21 lat, on 28, poznalismy sie wiosna w zeszlym roku, ja zakochalam sie w nim od pierwszej rozmowy, bardzo dobzre sie dogadywalismy, potrafilismy przegadac cala noc
to byly najlepsze wakacje w moim zyciu
przed tym zwiazkiem cierpialam na depresje i leczylam sie psychiatrycznie, przy nim odstawilam psychotropy i odzyskalam chec zycia,
po wakacjach ja wrocilam na studia i on tez wrocil (zostal mu 1 rok studiow), on miszka dalej u rodzicow, a ja mieszkam wlasciwie sama (mieszkanie 'spadkowe'), wiec on pomieszkuje u mnie,
w pazdzierniku poklocilismy sie pierwszy raz, poszlo o jakas glupote, ale teraz widze ze gdyby nie pewne wydarzenie prawdopodobnie wczesniej zaczelyby sie nasze problemy
otoz w pazdzierniku on spowodowal (to byla ewidentnie jego wina) wypadek samochodowy (moim samochodem) w ktorym ja ucierpialam (nie mialam pasow i wpadlam w przednia szybe- to ze nie mialam pasow to byla akurat moja wina niesttey), po tym wypadku zachowal sie bardzo dobrze, zaplacil za cala naprawe samochodu, opiekowal sie mna wzorowo,
no i moze ja sie wtedy przez te tygodnie rekonwalescencji przyzwyczailam do tego jego opiekowania sie mna, do tego ze on gotuje, sprzata zmywa,
pomagalam potem mu oczywiscie ale teraz widze ze troche za malo
chcialam zeby sie mna caly czas tak opiekowal i dbal o mnie
a jego to zaczynalo meczyc
ostatnio klocimy sie bardzo czesto
o glupoty
w trakcie klotni on mi wypomina ze za malo mu pomagam
ja uwazam ze to nieprawda
utrzymuje porzadek w mieszkaniu, glownie ja gotuje,
on sprzata po posilkach i zmywa naczynia
on mowi ze sprzatam w pokojach bo tylko ja balaganie
a on zmywa i sprzata po mnie kuchnie i ma tego dosc
ja zaproponowalam zebysmy w takim razie wsyztsko robili razem- i gotowali i sprzatali po posilkach
ale potem poklocilismy sie znowu
ale najwazniejsze jest to jakprzebiegaja nasze klotnie
pojdzie o glupote jakas totalna glupote
ja sie denerwuje
on mnie manifestacyjnie olewa
ja prosze o rozmowe
on mnie dalej olewa i robi mi na zlosc
mi nerwy puszczaja placze i krzycze
on wychodzi i mowi ze ma mnie dosc zebym nie dzownila
ostatnio kilka razy w klotni powiedzial ze nie chce juz ze mna byc
i wychodzil bardzo stanowczo
potm ja go przepraszalam (chociaz niekoniecznie ja zawinilam) godzilismy sie i on mwoil ze klamal ze powiedzial tak tylko zbey mi sprawic przykrosc i ze nigdy mnie nie zostawi
potem sytuacja sie powtarza
ja chce problemy rozwiazywac od razu
on wychodiz nie odbiera telefonow potem spotykamy sie wracamy do tego samego tematu i klotnia trwa 3 dni chociaz moglaby byc stlumiona w zarodku
mam wrazenie ze on chce jakas kontrole uzyskac nade mna
ze chce sobie mnie podporzadkowac
a to zmywanie naczyn to tylko pretekst
zobaczyl ze mi na nim zalezy i chce to obrocic przeciw mnie
wie ze jesli sie poklocimy i on na mnie nawrzeszczy straszliwie i wypomni mi wszytsko co tylko zorbilam kiedykolwiek zle i oleje mnie potem ja go bede prosic o rozmowe bo nie wytrzymam milczenia
on bierze mnie na przeczekanie
nie odzywa sie dzien cyz dwa zebymw iedziala ze jak zrobie cos nie po jego mysli to on odejdzie
udaje ze mu nie zalezy zeby miec mnie w garsci
tak to odbieram
mowilam mu to wiele razy ale on sobie nic z tego nie robi
ja chociaz sie emocjonuje i czasem za bardzo denerwuje jestem szczera zawsze mowie co cuzje i dlaczego jest mi przykro i co mi sprawia bol
a on to wykorzystuje przeciw mnie
ostatnio co bym ni powiedizla jest zle
bo zly ton bo za zadko sie usmiecham
i krzyki i awantury
znow nie odbiera ode mnie telefonu
dziisaj poslzo o to ze na studiach dostalam niepsrawiedliwie zla ocene i zadzownilam sie pozalic
on byl zimny niemily jak ja mu powiedzialam dlaczego znow jest zimny i niemily on powiedziAL ze sie czepiam i wyzywam na nim bo i nie poslzo na studiach
i krzyczal caly czas
powiedzial ze ma dosc ze mam zly ton i jak jestem nawet wkurzona to zebym to zostawila dla siebie bo on nie ma zamiaru sluchac jak jestem wkurzona
i wylaczyl telefon i nie odbiera od godz 14 juz
nie wiem co robic
czasem jest moja wina bo sie za bardzo zdenerwuje
wtedy na prawde sie przyznaje do tego
ale dzisiaj- gdzoie byla dzisija moja wina?

    • kontik_71 Re: walczyc o ten zwiazek czy sobie darowac? 07.04.08, 21:27
      Masz 21 lat, jestest jeszcze podlotkiem.. masz kuupe czasu na
      znalezienie kogos z kim bedziesz mogla spedzic zycie (albo
      przynajmniej pare lat)...
    • modliszka24 Re: walczyc o ten zwiazek czy sobie darowac? 07.04.08, 22:09
      Jesteś po takich przejściach wyszłaś z depresji Jesteś bardzo dzielna .ale mam
      wątpliwości co do takiego związku on jest zły dla ciebie
    • kozica111 Re: walczyc o ten zwiazek czy sobie darowac? 07.04.08, 22:19
      Masz poważny problem.To leczenie wypadałoby kontynuować.
      Bez złośliwości, ale to nie zdecydujesz co do przyszłości związku on raczej.Nie
      wytrzyma z Toba to pewne.Dojrzej trochę, skończysz 25 lat bierz sie za związki.
      • misiu.stefan Re: walczyc o ten zwiazek czy sobie darowac? 08.04.08, 10:58
        Nie nawidzę jak ktoś coś robi "na złość".

        Myślę, że jeśli jest Ci źle w tym związku to się rozstańcie.
        Masz jeszcze dużo czasu na ułożenie sobie życia.
        Masz 21 lat - baw się dobrze, chodź na randki, a nie uwiązuj się
        faceta z którym już dziś tak bardzo się kłócicie o pierdoły. On chce
        sobie Ciebie podporządkować i mieć Cię pod kontrolą? Niedoczekanie!
        Niech spada i to czym prędzej.

        Ps- dla mnie w życiu najważniejszy jest święty spokój :)
      • aire1 Re: walczyc o ten zwiazek czy sobie darowac? 08.04.08, 11:04
        Kozica, nie masz racji. Wina leży zapewne po środku, nie potrafią
        się dogadać, ale to on nie radzi sobie z rozwiązywaniem konfliktów.
        To nieodzywanie sie przez kilka dni, to zrywanie, a potem
        przepraszanie i zapewnianie o miłości, dziecinada! To ona proponuje
        a wręcz prosi o rozmowę, pewnie wcześniejsza terapia czegoś ja
        nauczyła.
        Musi być wam ciężko, taki związek to męczarnia. Natomiast sama
        piszesz że kłócicie się najczęściej o głupoty, a nie o sprawy
        zasadnicze, może więc trzeba się uderzyć w piersi i popracowac nad
        sobą, obydwoje! oczywiscie pod warunkiem że nadal się kochacie.
    • zbanowany-zbanowany-diabel 4 B5669311131180038470 09.04.08, 18:52
      A-2000901510-829692072
Inne wątki na temat:
Pełna wersja