Przeszłość i prawda w związku.

08.04.08, 11:29
Spotykam się z pewną kobietą od 4 miesięcy, może coś z tego będzie, tylko, że
z jej strony zaczynają sie pytania o moją przeszłość (w tym związki) Z jednej
strony to niby moja sprawa, z drugiej jednak strony ona chyba ma prawo
wiedzieć, bo jak by nie było, przeszłość wiele mówi o człowieku. Problem w
tym, że nie mam się za bardzo czym chwalić. W takich typowych związkach to nie
byłem, a o "przelotnych" znajomościach nie wiem czy mówić, bo niby co miałbym
powiedzieć? "Nie wiem z iloma kobietami dokładnie spałem, na pewno było ich
znacznie więcej niż 100 z czego większość to jednorazowe przygody" Jak do tego
jeszcze by dodać trójkąty i kilka krótkich romansów z mężatkami to naprawdę
stawia mnie to w nieciekawym świetle. Do seksu mam dość luźne podejście i
prawdę mówiąc nie interesują mnie jej związki, było minęło, liczy się teraz,
ona chyba jednak widzi to inaczej. Powiedziała, ze była w 2 związkach, jak ja
wyskoczę ze swoją "grubo ponad setką" to nawet nie chce myśleć jak zareaguje.

Zależy mi na niej, jest inna niż wszystkie kobiety z jakimi do tej pory byłem,
chyba naprawdę po raz pierwszy tak porządnie się zakochałem. Jak mówiłem
wcześniej spotykamy sie od 4 miesięcy... i jeszcze z nią nie spałem :) Czuję,
ze tym razem będzie inaczej, zależy mi na niej jak na kobiecie a nie tylko na
jej ciele. Boje się tylko, ze jak powiem prawdę to pomyśli, ze będzie tylko
"kolejna panienka do zaliczenia" Z kolei nie chce jej okłamywać, bo skoro
traktuje ta znajomość poważnie to zależy mi na szczerości. Zresztą prędzej czy
później i tak mógłbym "wpaść" bo nie trudno jest natknąć się na jedną z moich
"byłych". Gdyby facet z którym sie spotykacie powiedział wam to co napisałem
co byście zrobiły? Zostawiły go? Przeszły nad tym do porządku dziennego? Co
powinienem zrobić?
    • kitek_maly Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:32

      "Nie wiem z iloma kobietami dokładnie spałem, na pewno było ich
      > znacznie więcej niż 100 z czego większość to jednorazowe przygody"

      :-DDD

      Ja byłabym w delikatnym szoku, ale myślę, że po pewnym (bliżej
      nieokreślonym czasie) bym to strawiła. :-)
      • menk.a Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:36
        Mądra dziewczynka.
        Ciekawe co zrobiłby facet, gdyby tak mu powiedzeć: nie wiem
        dokładnie z iloma facetami spałam. Po 100 straciłam rachubę.;)

        A co do kolegi: jeśli będzie naciskać, twierdzić że dla nie to
        ważne, liczbę pań podziel przez 6. Tak na 30 lepiej żebyś się
        zatrzymał. :P
        • kasiasz5 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:41
          No cóż...zatkałoby mnie delikatnie mówiąc...ale przecież nie musiasz
          podawać dokładnej liczby,chyba nie o to chodzi prawda?Spotykałeś
          kobiety,sypiałes z nimi,ale z tego co zrozumiałam,zadnych
          poważniejszych związków nie było.I kropka.Nie trzeba kobiety odrazu
          szokować liczbą...
      • pachpachpach Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 00:53
        Nie mówić. Ja całą swoją przeszłość opowiedziałam, bo chciałam być w porządku i
        miałam jakieś takie poczucie, że powinien wiedziec o mnie wszystko. No i żałuję
        do tej pory, bo chociaż facet to zaakceptował początkowo, to teraz kompletnie mi
        nie ufa. A dodam, że moje doświadczenia są o wiele skromniejsze od Twoich ;)
        • pompalina Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 15:36
          ja tak samo. powiedzialam o swojej przeszlosci, w dodatku nie jest ona w ogole
          szokujaca ;) i okropnie zaluje, facet mi nie ufa.

          a ja bym tez nie chciala wiedziec o setce partnerek przede mna, zadreczylabym sie.
          • pachpachpach Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 16:16
            O widzisz, mamy nauczkę na przyszłość. Ewentualnemu następnemu powiem, że miałam
            przed nim jednego i że pierwszy raz był po roku związku!!! ;)
    • polla.k Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:44
      jejku, to nie mów. Powiedz tylko, że nie było znaczących związków,
      jakies przelotne znajomości i tyle...i przebadaj się na wszelki
      wypadek.
    • iberia.pl Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:46
      nikt nie ma obowiazku spowiadania sie z ilosci poprzednich partnerow-
      obojetnie czy to dotyczy zwiazkow czy samego sek.su.
      Nie podawaj zadnych liczb bo ja wystraszysz.Sprytnie z tego wybrnij-
      nie tyle oklam bo nie o to chodzi, ale po prostu nie mow o pewnych
      rzeczach, skoro nie maja znaczenia ani zwiazku z terazniejszoscia.

      P.s. mam nadzieje, ze oboje prze pierwszym Waszym razem zrobicie
      badania an HIV, itd.
    • tezromantyczka Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:46

      Jakoś mi trudno uwierzyć, że to nie prowokacja. ;-)

      A jeśli nie, to zacznij od badań na aids i inne syfy.
    • qba291 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:51
      Dzięki za rady. Co do badan to jestem zdrowy, regularnie je robiłem, ostatni raz
      2 miesiące temu a od tego czasu z nikim nie spałem. Chodziło mi raczej o kwestie
      moralne, w moich ustach może dziwnie to brzmi, ale dla niej niestety jest to
      chyba ważne. Zresztą nie rozumiem co za różnica czy byłby z 2 kobietami z 20 czy
      z 200. Bo od ilu miałbym być "nieporządny"? Od 10, 20? A dlaczego nie od 3 albo 7?
      • polla.k Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:55
        jesli wiesz, ze ma to dla niej znaczenie i zalezy ci na niej...to
        bez konkretów.
        • qba291 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 11:59
          > jesli wiesz, ze ma to dla niej znaczenie i zalezy ci na niej...to
          > bez konkretów.

          próbowałem, myślalem ze odpuści, obróciłem w zart, ale czuję, ze temat wróci.
          Cóż, może lepiej ze teraz niż miało by się to stać za np; 3 lata, jeszcze bym
          się "nie potrafił odkochać" a tak jakoś przeboleję.
    • rlena Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 14:31
      Masz racje, musisz jej powiedziec. Nie jest to chlubna przeszlosc.
      Mysle,ze masz kompulsywny przymus uprawiania sexu i..hazardu. Czy
      zdajesz sobie sprawe z tego,ze ryzykowales swoje zdrowie i zdrwie
      innych kobiet?

      Twoja partnerka musi sie o tym dowiedziec, a ty musisz liczyc sie
      nawet z jej odejsciem. Budujace w tym wszystkim jest to,ze
      rozumiesz,ze na ukrywaniu swojej przeszlosci nie zbudujesz powaznego
      zwiazku.

      Moja rada dla ciebie - przede wszystkim przebadaj sie gruntownie
      fizycznie. Poza tym rozwaz solidna terapie psychologiczna.
      • maiwlys Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 14:38
        Co ja bym zrobiła gdybym usłyszała takie rewelacje? Miałbyś
        wypominane przez bliżej (jak to było napisane wcześniej)
        nieokreślony czas i chyba podejrzliwa na maksa zrobiłabym się mimo
        zapewnień, że tym razem jest inaczej :) Setka to jedna sporo -
        przynajmniej dla mnie, może to sobie daruj i powiedz jej o tych
        znaczących bardziej, bo jak jej znowu powiesz że w ogóle nic
        wcześniej itd. to tez dziwne sie może wydac :)
      • lilith.b Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 15:14
        Ło matko, rlena! Skąd Ty się urwałaś z takimi radami?

        Nie chlubna? Czemu może przez to jest znakomitym kochankiem, o jakim żadnej z
        nas się nie śniło.Niczego jej nie musi mówić przynajmniej w liczbach.. Może
        udzielić innej odpowiedzi, prawdę ubrać w inne słowa nie brzmiące np: 157.

        A skąd ten hazard?! Jeezas?

        Przebadaj się fizycznie?! A co to znaczy?Przecież rusza rękami i nogami... Czemu
        zakładacie że chłopak nie używał prezerwatyw? Czemu zakładacie, że ktoś z bujnym
        życiem seksualnym musi być ignorantem?!

        Terapię psychologiczną? Bo lubi seks i znajdował partnerki, które też go lubiły?

        Zaiste dziwne te Twoje rady...
        rlena napisała:

        > Masz racje, musisz jej powiedziec. Nie jest to chlubna przeszlosc.
        > Mysle,ze masz kompulsywny przymus uprawiania sexu i..hazardu. Czy
        > zdajesz sobie sprawe z tego,ze ryzykowales swoje zdrowie i zdrwie
        > innych kobiet?
        >
        > Twoja partnerka musi sie o tym dowiedziec, a ty musisz liczyc sie
        > nawet z jej odejsciem. Budujace w tym wszystkim jest to,ze
        > rozumiesz,ze na ukrywaniu swojej przeszlosci nie zbudujesz powaznego
        > zwiazku.
        >
        > Moja rada dla ciebie - przede wszystkim przebadaj sie gruntownie
        > fizycznie. Poza tym rozwaz solidna terapie psychologiczna.
        • rosa_de_vratislavia Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 15:22
          lilith.b napisała:

          > Ło matko, rlena! Skąd Ty się urwałaś z takimi radami?
          >
          > Nie chlubna? Czemu może przez to jest znakomitym kochankiem, o >
          >jakim żadnej z nas się nie śniło.

          Nie wiemy jakim jest kochankiem. Z wieloma spał raz, czyli nie jest
          w stanie nawiązać z kobietą relacji. Potrzebuje seksu i dużo wrażeń
          (trójkąty, mężatki).
          Liczby "robią różnicę", bo spanie z 10 kobietami w życiu oznacza,że
          na jakiś czas gość wchodził w związek. Przy stu kobietach - nie ma
          mowy o związkach.
          To źle wróży kolejnej partnerce. Gośc się szybko nuży i być może jak
          się parę razy prześpi z nową zdobyczą lub po prostu przyjdą jakieś
          konflikty i problemy - rzuci ją.
          Na razie jest zmotywowany, bo jeszcze ne było seksu...
          • lilith.b Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 15:30
            Roso, ogólnie się z Tobą zgadzam, ale:

            To, że ktoś sypia z kimś raz (lub wieloma kobietami) nie znaczy, że nie umie
            zbudować związku. Może po prostu nie chce? Ja bardzo długo miałam czas, kiedy
            najzwyczajniej w świecie nie chciałam sie wiązać aż sie zakochałam w jednym takim.

            Ale czemu on się nuży? może to te dziewczyny nie chciały sie wiązać?

            To, że ktoś ma nazwijmy to "nietypowe" zachcianki seksualne typu trójkąty nie
            czyni go złym partnerem.

            A to czy on traktuje kobiety jak zdobycze, czy robi to dla czystej frajdy, czy z
            nudów, czy też z nieokiełznanej potrzeby ru.ch.ani.a wszystkiego co się rusza w
            okół to już wie on sam.

            Ja tylko napisałam, co myślę w tym temacie. Nie popadając w stereotypy.
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > Nie wiemy jakim jest kochankiem. Z wieloma spał raz, czyli nie jest
            > w stanie nawiązać z kobietą relacji. Potrzebuje seksu i dużo wrażeń
            > (trójkąty, mężatki).
            > Liczby "robią różnicę", bo spanie z 10 kobietami w życiu oznacza,że
            > na jakiś czas gość wchodził w związek. Przy stu kobietach - nie ma
            > mowy o związkach.
            > To źle wróży kolejnej partnerce. Gośc się szybko nuży i być może jak
            > się parę razy prześpi z nową zdobyczą lub po prostu przyjdą jakieś
            > konflikty i problemy - rzuci ją.
            > Na razie jest zmotywowany, bo jeszcze ne było seksu...
            • eleni80 Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 15:24
              lilith.b napisała:

              > Ale czemu on się nuży? może to te dziewczyny nie chciały sie wiązać?


              :DDDDD żart roku ;P
              ależ z niego pechowiec, że trafił na ponad 100 kobiet, które nie chciały się
              wiązać :PPP tyle nawet nie chcących się wiązać nie isnieje ;P
          • almondgirl Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 14:56
            rosa_de_vratislavia napisała:
            > Liczby "robią różnicę", bo spanie z 10 kobietami w życiu oznacza,że
            > na jakiś czas gość wchodził w związek. Przy stu kobietach - nie ma
            > mowy o związkach.

            co za bzdura! a od kiedy to liczba partnerów seksualnych świadczy o tym, że było
            się z nimi w związku?

            do założyciela wątku - wolałabym chyba nie wiedzieć, że mój facet przespał się z
            setką kobiet:) ale ja nie jestem z tych, które domagają się szczegółowych
            relacji z przeszłości - zakładam, że w pewnym wieku ma się pewne doświadczenia i
            nie warto dociekać, ile razy ktoś się "jednorazowo bzyknął". Ta setka działa
            jednak na wyobraźnię, choć - jak sie zastanowić - jakie to ma znaczenie?
            Najważniejsze, że się badałes i jesteś zdrowy
        • rlena Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:07
          Lo matko, skad u ciebie taka slepota ;0

          Facet szuka wrazen, uprawia seks z mezatkami, w trojkacie, na jedna
          noc nie nawiazujac zadnej relacji. Nie widzisz tu zadnej
          prawidlowosci? To sie nazywa hazard - ryzyko wieksze niz
          gratyfikacja, ktore daje mu tzw.haj, zeby przezyc nastepny dzien.
          Najprawdopodobniej ma depresje. 100 kobiet TO BARDZO DUZO. Ktos kto
          lubi zycie(w tym seksualne) nawiazuje relacje z partnerka, bo to
          daje prawdziwa satysfakcje i przyjemnosc; rozladowac napiecie
          seksualne mozna we wlasnym zakresie. NA PEWNO NIE JEST WSPANIALYM
          KOCHANKIEM, z tych samych przyczyn. Potrzebuje za to pilnej
          interwencji psychologicznej, co juz tez do niego dciera.

          Gratuluje wgladu.


          • qba291 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:23
            nie zapędzasz się trochę z tą analizą? nie chodzi o żaden hazard, po prostu nie
            spotkałem nikogo z kim chcialbym być dłużej, a w celibacie jakos zyc nie
            chciałem. Zreszta tak jak pisałem wczesniej mam dośc luźne podejście do seksu i
            naprawde nie wiem dlaczego wg was np; 5 partnerek ujdzie ale 50 to już przesada
            a jak 150 to do leczenia psychiatrycznego? Jaka jest norma?
            Byłem sam, nikogo nie zdradzałem, sumienie mam czyste.
            • polla.k Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:28
              qba, czy Ty nie zauwazyłeś jeszcze, że na forum bardzo łatwo oberwać
              i zostac zlinoczowanym przez osoby, które poprawiaja sobie w ten
              sposób samopoczucie i własne poczucie wartosci?
              • qba291 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:31
                wiem :)
                zreszta sam nie wiem czego oczekiwałem, niby wiem co powinienem zrobić... ale
                boje się :/
                nareszcie spotkałem kogoś normalnego a teraz przez szczerość pewnie dostane kosza.
                • polla.k Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:34
                  Za to co napiszę, pewnie zaraz oberwę, bo "niepoprawne politycznie"
                  patrząc na część wypowiedzi...ale szczerość do bólu nie zawsze jest
                  dpbrym rozwiązaniem.
                  • qba291 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:41
                    zgadzam się, dlatego najlepeij by było o tym nie rozmawiać, ale skoro temat
                    poruszony to musiałbym kłamać, a to kłamstwo predze czy póxniej ujrzy swiatło
                    dzienne, zresztą, to nawet nie o to chodzi, po prostu sam nie chciałbym być
                    oklamywany i jej okłamywac też nie chcę, szkoda tylko, że na temat seksu mamy
                    różne podejście
                    • jace_k00 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:43
                      szkoda? ciesz się czlowieku, ze trafiłeś na taka kobiete, jeszcze ci się te
                      wszelkiego rodzaju "cichodajki" nie znudziły? Z tego co piszesz jesteś zakochany
                      w "porządnej" kobiecie, ona w tobie pewnie tez, więc pilnuj jak skarbu :)))
                      Niech pocieszeniem bedzie fakt, ze jakby co to zawsze możesz wrócić do dawnego
                      stylu życia i wyzwolonych kobiet ;D
                      • 2szarozielone Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:25
                        Kurde - skoro one są nieporządne cichodajki, to bądź konsekwentny - on złamas
                        ostatni i niech nie unieszczęśliwia "porządnej" dziewczyny - bądź konsekwentny.
                        Żeby było jasne - nie podzielam tego zdania, ale hipokryzja mnie wkurza.
                        • jace_k00 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:33
                          a czy ja mówię, że on to jakas cnotka? niech wyłoży karty na stół, a "porządna"
                          dziewczyna sama zdecyduje. On jest jaki jest, jak się spotyka z kobietami
                          podobnymi do niego samogo to wiadomo, ze nic z tego nie będzie, dla niej może
                          się zmieni, sam z własnej woli :))
            • rlena Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:13
              Mhm, masz luzne podejscie do seksu. Nie chodzi o celibat, pytanie
              brzmi, dlaczego zadawalales sie TAKIM seksem?
              W kazdym razie twoja dziewczyna musi wiedziec to towjej przeszlosci.
              Nie chodzi o detale i szczegoly, ale powinna dostac rzetelna i jasna
              informacje,zeby mogla podja c decyzje, czy jest w stanie znalezc sie
              w zwiazku z toba.
              I jeszcze jedno, jesli nie przeanalizujesz swojego postepowania z
              kims kto sie na tym zna, wrocisz do starego schematu bardzo szybko.
              To tyle ode mnie.
              Pozdrawiam.




    • lilith.b Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 15:18
      Trudno wczuć mi się w sytuacje tej dziewczyny.
      Mnie osobiście wymijająca prawda zadowoliłaby tylko tymczasowo. Drążyłabym
      jednak temat od czasu do czasu, aż bym wydrążyła prawdę.
      Pewnie by mnie zszokowała, ale bym przełknęła i mało tego też bym pewnie
      zapragnęła zwiększyć liczbę swoich kochanków.Czyli musiałbyś się liczyć z tym,
      że zażądam otwartego związku, w którym tylko ja mogę sypiać z innymi a Ty nie
      (bo Tobie już wystarczy).

      Serio piszę ^^^ Gdyby teraz po 3,5 roku związku mój facet powiedziałby coś
      takiego to 1. byłabym zła, że dopiero teraz, 2. tak bym sobie zażyczyła jak
      powyżej 3. zerwać bym nie zerwała, za fajnego mam faceta :)
      • jace_k00 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 15:52
        prawie śmieszne :)
        bardzo musisz kochac swojego faceta skoro w takiej sytuacji miałabys ochote na
        "wyrównanie rachunków" zwlaszcza, że z tego co zrozumiałem wszystko działo (by
        się) zanim się poznaliście :)
        Krotko mówiąc, jezeli ja mialem 10 kobiet, a moja laska 12 facetów to moge sobie
        pozwolić na dwa numerki, musze zapamiętac, naprawde ciekawa filozofia ;D

        Do autora:
        lepiej pomin szczegóły, bo jak kobieta jest z tych "porzadniejszych" to nie
        bedziesz miał lekko. Pewnie cię nie zostawi, ale bedzie ją to męczyło, bedzie
        myslała, ze ją porównujesz z tamtymi, ze jest tylko panienka do pobzykania
        itp..., lepiej jej tego oszczędz, co nie znaczy kłam, powiedz ogólnie (bez
        liczb), ze ją kochasz i takie tam, kobiety to lubia :)
        • lilith.b Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:37
          No to ciesze sie ze moja filozofia i cie ciekawi i sprawia radosc.
          Dodam tylko, ze jest ona moja i najmojsza, wiec moze Tobie sie nie udac
          zastosowac jej w Towim zyciu.
          Amen

          jace_k00 napisał:

          > prawie śmieszne :)
          > bardzo musisz kochac swojego faceta skoro w takiej sytuacji miałabys ochote na
          > "wyrównanie rachunków" zwlaszcza, że z tego co zrozumiałem wszystko działo (by
          > się) zanim się poznaliście :)
          > Krotko mówiąc, jezeli ja mialem 10 kobiet, a moja laska 12 facetów to moge sobi
          > e
          > pozwolić na dwa numerki, musze zapamiętac, naprawde ciekawa filozofia ;D
    • kichigai_ushi Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 15:58
      hmm...
      wszytsko zalezy od ludzi.
      moj ex mial duzo ponad 50 kobiet w swym zyciu z czego duuuza wiekszosc to
      jednorazowe akcje. ja nie jestem bez winy, sama mialam wielu partnerow. tylko ze
      my np o tym rozmawialismy. o tym co nam pasowalo w tych partnerach a co nie. tak
      tez sie bardziej poznawalismy- swoje potrzeby.
      to ze facet mial wiele kobiet nie jest takie strszne- dla mnie osobiscie
      straszniejsze by bylo jakby powiedzial ze mial 1 kobiete a te 99 to zdrady tej
      jedynej.
      jesli kobieta wyrozumiala to zrozumie. ale tez glupia nie jest- jesli miales
      tyle kobiet, to moze szukasz tej jedynej? ja tak mialam w swoim zyciu, ze
      szukalam, szukalam, az dobilam sporej liczby,
      dla mnie facet ktory mial wiele partnerek jest o tyle bardziej doswiadczony ze
      potrafi zaspokoic najwyrazniej rozne kobiety. wiec moze i mnie tez?:D
    • 2szarozielone Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:03
      wiesz, to jest indywidualna sprawa. Mnie by wystarczyła ogólna informacja - że
      było tych kobiet dużo i przelotnie. Tematu bym nie drążyła - bo po co. Nie
      wracałabym też do niego. Pewnie bym nabrała lekkiego dystansu do Ciebie - zawsze
      na początku stosuję zasadę ograniczonego zaufania, tutaj pewnie bym ja trochę
      podkręciła. Ale mam na tyle wysokie poczucie własnej wartości, ze by mnie to nie
      dręczyło.

      Wiem, co mówię ;)

      Uczulam tylko, że jak kobieta tak sie dopytuje natarczywie i jeszcze do tego w
      jakis inny sposob okazuje swoje kompleksy, czy niepewność, to może być ciężko.
      Tu na forum mozna poczytac o kobietach zazdrosnych o pornosy i ladne dziewczyny
      na ulicy - "no bo co, jesli on porównuje, a ja wypadam gorzej?". Jesli Twoja
      dziewczyna ma podobny syndrom, to musisz byc ostrozny i po prostu zrobić bardzo
      dużo, zeby czuła sie pewna siebie, bezpieczna i kochana - i najpiękniejsza,
      najseksowniejsza, najatrakcyjniejsza i najgorętsza na świecie.
      • azja_pl2 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:16
        spotykasz sie z nia od 4 miesiecy, nie spales z nia, ale ostatni
        seks byl 2 miesiace temu. Tzn., ze spales z kims innym, mimo, ze sie
        z nia spotykales. Nie wiem, moze ja jestem jakas zacofana, ale nie
        wydaje mi sie to w porzadku. Jak sie z kims spotykam, to oczekuje,
        ze ten ktos sie skoncentruje na mnie i nie ma kogos innego na
        boku... Nie chcialabym sie z kims takim wiazac.

        A co do Twojego pytania, to uwazam, ze powinienes powiedziec prawde.
        Nie musisz rzucac cyframi, ale badz otwarty, bo predzej czy pozniej
        Twoj styl zycia wyjdzie na jaw i dziewczyna bedzie w szoku. A jak
        sie oboje zaangazujecie, to bedzie to dla Was obojga bolesne.
        • qba291 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:20
          napisalem, że robiłem badania 2 miesiące temu i od tego czasu z nikim nie
          spałem, co nie oznacza przecież, ze spałem z kims 3 miesiące temu (miesiąc przed
          badaniami) Od kiedy się z nia spotykam nie spalem z NIKIM, ani z nią ani z zadna
          inną.

          I dzięki za radę
          • azja_pl2 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:34
            a, w takim razie przepraszam, nie doczytalam dokladnie :-)
    • disa Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 16:08
      -Disa z iloma facetami spalas?
      --z milionem, a co?
      -pytam powaznie
      --uwazam, ze moja liczba jest ODPOWIEDNIA (i wzrok morderczy MILCZ)
      raczej sie pytanie nie powtarza ;d
      • prezes_pan Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:30
        Zalatuje mi to trollem, bo przy takim przerobie trudno nagle zawiesić interes na
        kołku. Każdy facet mający normalny seks cierpi już po 2-3 tygodniach
        abstynencji, a co dopiero ktoś kto działał hurtowo i nagle ma 4 miechy kwarantanny.
        • jace_k00 Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:34
          pewnie na recznym jedzie :))
          • kamyk-zielony Re: Przeszłość i prawda w związku. 08.04.08, 17:39
            Czarno to widzę. Na Twoim miejscu stroniłabym od liczb, a skupiła się na przekazie, że było ich wiele. To pojęcie jest w miarę bezpieczne i bardzo pojemne...
            • scalla Re: Przeszłość i prawda w związku. 09.04.08, 02:55
              ...ja skasowałbym cie na miejscu
              i przypuszczam, ze nie potrzebowałabym na to 4 miesięcy i informacji
              o tym z iloma spałeś

              ...ale nakłam jej ile wlezie, poowijaj w bawełnę, jak radzą tu
              pozostali... to przynajmiej zdołasz ją jeszcze zaliczyć...
    • mallina Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 01:05
      ja na pewno nie opowiadalbym wszystkiego. tak po prostu. sama denerwowaloby mnie
      zbytnie wypytywanie partnera o moje kontakty seksualne i dlatego sama tego tez
      bym nie robila.
      ta wiedza tylko by mnie pozniej meczyla-dreczyla.
      wolalbym jakas ogolna wiedze, zadnych tam opowiesci kto jaki byl, a juz
      najgorsze jakies intymne szczegoly.

      powiesz ze miales 100 kochanek, to potem kazda twoja kolezanka moze byc w oczach
      Twojej kobiety jedna z nich i tlumaczenie sie bez konca.

      skoro zna Twoje podejscie do zwiazkow i seksu i wie, ze ona jest dla Ciebie kims
      wyjatkowym, to na co jej dokladna wiedza o przeszlosci?

      gdyby facet sam mi powiedzial o takiej ilosci, to pewnie dlugo bym o tym
      rozmyslala:-), ale jak wspomnialam sama bym nie zapytala.
    • eastern-strix nie muszisz mowic!!! 10.04.08, 13:13
      Nie gadzam sie z osobami,ktore twierdza,ze Twoja partnerka musi wiedziec. Bo
      niby po co jej ta wiedza?
      Bezpieczenstwo to jedna sprawa i oczywiste jest,ze powinienes sie przebadac pod
      katem hiv i innych chorob przenoszonych droga plciowa niezaleznie od tego,czy
      juz wspolzyjecie,czy jeszcze nie. Predzej cz\y pozniej ta kwestia i tak wyplynie
      i lepiej zebys mial odpowiedni papierek w zanadrzu, to oszczedzi Ci koniecznosci
      odpowiadania na pytania, ktore moim zdaniem sa podyktowane w duzej mierze
      poczuciem malej wartosci Twojej partnerki i jesli powiesz prawde,ona moze tego
      nie wytrzymac.
      Osobiscie tak nie uwazam,ale niektore kobiety czuja,ze konkuruja z przeszloscia
      partnera. Byc moze ona boi sie zakazenia hiv a przy tym ma male poczucie wlasnej
      wartosci a to jest wybuchowa mieszanka.

      DSo niedawna czynnie zajmowalam sie profilaktyka hiv/aids i jesli masz dodatkowe
      pytania, napisz do mnie na skrzynke, dam Ci namiary na anonimowe testy. Naprawde
      warto - jesli masz papierek nie musisz spowiadac sie z przeszlosci i nie
      ryzykujesz zwiazku.

      Pozdrawiam.
    • monique_88 Nie mów!! 10.04.08, 13:29
      Myślę, że nie należy jej mówić konkretnej liczy (ponad 100).
      Wystarczy, że powiesz, że byłeś wolny i "troche" ich miałeś. Jak
      będziecie gdzies razem i spotkacie jakąś twoją "znajomą" to pewnie
      by sie zastanawiała czy z nią też się seksiłeś i czy była lepsza.
      Tak mi się wydaje (nie miałam takeij sytuacji:)).Jeśli jesteś wobec
      niej teraz fair i wiesz, że wystarczy Ci już TYLKO ONA to życzę
      powodzenia. Pozdrawiam
    • doloresa Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 15:01
      Z jednej strony nie możesz powiedzieć: 'Wara Ci od mojej
      przeszłości', a z drugiej nie masz żadnego obowiązku się jej
      spowiadać.
      Możesz chlapnąć jakieś ogólnikowe: 'Byłem z wieloma dziewczynami, bo
      jakoś nie mogłem spotkać tej właściwej' :) I na tym koniec na
      początkowym etapie związku.
      A tak na marginesie, to z jej strony jakieś dziwne, że tak wypytuje.
      Ja bym się z tym źle czuła...
      Znam mojego męża od jakichś 7 lat i bardzo mało wiem o jego
      poprzednich związkach. Właściwie to niewiele poza tym, że były i że
      się skończyły ;))
    • nely211 Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 15:12
      Tak czy siak już dwucyfrowe liczby potrafią odstraszyć,a co dopiero
      trzycyfrowe.Jedno jest pewne.Nie możesz kłamać.Przyznaj że byłeś
      rozpustnikiem:)Jeśli jej na Tobie zależy to masz szanse 50 na 50.To dużo,bo za
      szczerość.Ja np.bardzo to sobie cenię,co nie znaczy że bym nie uciekła.Powodzenia.
    • eleni80 Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 15:26
      4 miesiące? spróbuj wytrzymać rok :DDDDDDD
    • strazniczkaxxxkluczy Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 16:02
      powiedz jej prawdę,bo:
      1.ma prawo wiedzieć jakie jest podejście do seksu kolesia,z którym
      będzie spała
      2.chyba nie da się zbudować nic trwałego na kłamstwie
      a"luzny stosunek do seksu" to co innego niż "pond 100 partnerek i
      trójkąty"
      a tak przy okazji-jakoś wcześniej nie myślałeś o tym,że kiedyś może
      się zakochasz?
      czy gdyby ta pani miała taką przeszłość seksualną jak ty i
      powiedziałaby Ci o tym to co byś zrobił?
    • thank_you Re: Przeszłość i prawda w związku. 10.04.08, 20:25
      Jeśli Ona ma takie podejście do "tych" spraw, to najlepiej nie mów Jej z iloma kobietami spaleś. Podziel tą liczbe prze 20 czy 30 i taką jej podaj:-) Przecież wszystkich tych kobiet nie spotkasz ponownie na swojej drodze, więc nie ma co się martwić, że te kłamstewko wyjdzie na jaw:-)
      Kiedyś Urban powiedział, że kobieta odpowiadając na pytanie o ilość mężczyzn z którymi spała powinna powiedzieć - Ty jesteś trzeci:-)
      Spotkałam kiedyś na drodze mężczyznę, który spytał, z iloma mężczyznami wcześniej spałam i skłamałam, powiedziałam, że z 5 - On był w szoku i uznał, że się źle prowadzę:-) He he:-)
      A jeśli chodzi o mój stosunek do tego - gdyby mój mężczyzna powiedział, że spał wcześniej ze 100 kobietami, to... nie przeskadzałoby mi to zupełnie - najważniejsze byłoby to, że ze mną chce stworzyć związek, ze mną być i ze mną się kochać:-) Pozdr.:-)
    • burza1111 Re: Przeszłość i prawda w związku. 13.04.08, 17:19
      Mnie też zatkało . Na moje oko 90 % kobiet by cie rzuciło a pozostałe 9 pózniej. 1 na 100 kobiet albo na 200 ma taki stosunek do sexu jak ty , także kOCHASIU ZA NIE SIĘ BIERZ . HIHIHI 10 a 100 poprzednich partnerów co to za różnica. Twoja szansa na miłośc jest odwrotnie proborcjonalna niż liczba byłych partnerek. Lubisz to , po co ci miłość ślub? HIHIHI rób tak do konca, gratuluje, hihii . Powiesz czy nie powiesz to nie istotne, jak ona nie jest szmatą z tobą nie bedzie!!!! A jak mieszkasz w małym lub średnim mieście to tym wieksze gratulacje....
    • slotna Re: Przeszłość i prawda w związku. 13.04.08, 18:07
      Ja nie kumam chyba. Zakladajac, ze jest powiedzmy ok trzydziestki (tak mi sie wydaje przynajmniej z tego, co i jak pisze), ma za soba dobre 10 lat zycia seksualnego. Wypada 10 kobiet na rok. Mnie to jakos nie szokuje.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja