ponuras
10.04.08, 20:11
Czy potraficie sobie wyobrazić, że nagle zostajecie pełnoetatową pielęgniarką
i obsługujecie dorosłego człowieka? A dwie osoby? oprócz tego musicie
oczywiście pracować, żeby przeżyć no i mieć na utrzymanie swoich pacjentów.
Czy potrafisz nagle tak strasznie zapomnieć o sobie, pominąć siebie i zająć
się myciem, podmywaniem, wycieraniem, karmieniem, odsysaniem, przekładaniem,
ubieraniem i rozbieraniem, w kółko wciąż i wciąż? Ja nie potrafię... A jestem
świadkiem, jak Ala obsługuje na pełen etat nieuleczalnie chorego - na SLA -
męża i zupełnie niedołężną Mamę.
Jak wielkiej miłości trzeba? jak wielką trzeba mieć w sobie troskliwość,
czułość i cierpliwość? Nie, nie jest "święta", nic takiego. Ma gorsze dni,
załamania, depresje, progi o które się potyka i łzy które nie chcą przestać
lecieć... Ale trwa na posterunku "swojego hospicjum" dzielnie, codziennie, 24
godziny na dobę. Oczywiście ma pomoc - sama nie dałaby rady... To już 3 lata.
Chcesz przeczytać tę historię? jej notatki są na blogu - jeśli zechcesz się
pochylić nad jej cierpieniem, zatrzymać na chwilę, podarować ciepłą myśl, na
pewno będzie wdzięczna.
www.zolla.blog4u.pl/
pozdrawiam
Sylwia Wrońska