zuzia74
10.04.08, 22:05
Zaczne tak,mam 32 lata,za soba 12 letni zwiazek ze starszym o 14 lat
mezczyzna.To dla niego po pierwszym roku studiow zostawilam
rodzinke,przyjaciol w Polsce i przeprowadzilam sie do Londynu,a
potem kupilismy dom w Szwcji,maz zalozyl tam nowa firme.Zylo nam sie
dobrze,zgodnie,ale ostatnie lata bez wiekszej namietnosci.
Wiecej bylo miedzy nami przyjaznni i przywiazania,niz namietnosci.
Moze gsybysmy mieli dzieci byloby inaczej,inny priorytering....
Marzyla mi sie jeszcze romantyczna milosc......dreszczyk emocji...i
wymarzylam go w 100%.
Rozstalam sie z mezem w przyjazni,znalazlam prace,do tej pory nigdy
wczesniej nie pracowalam.I wszystko bylo OK,tylko czulam sie bardzo
samotna,nie zebym narzekala na brak adoratorow,wrecz przeciwnie,ale
mi sie marzyl ukochany co najmniej na miare Bohuna z Ogniem i
Mieczem.
I poznalam Bohuna......w Sympatii na onecie.
Przystojny,mily,dowcipny.Szybko wymienilismy sie numerami telefonow
i od tej pory codziennie,a raczej kilka razy dziennie do siebie
dzwonilismy.Co wieczor rozmwialismy bardzo dlugo.
Chodzilam jak zombie niewyspana,polprzytomna,ale szczesliwa.
Rozumielismy sie doskonale,smielismy z tego samego.Nigdy nie mialam
takiego kontaktu z moim eksem.
X- tak go nazwe,opowiedzial mi o swoim rozwodzie,planach na
przyszlosc ,opowiadal o rodzinie i sytuacji w Iraku.
X-jest irakijczykiem mieszkajacym w Szwecji.
Ktoregos dnia po pewnym czasie codziennych rozmow,"tysiacu" smsow i
majli
postanowilismy sie spotkac.
Balam sie strasznie tego spotkania,poza tym jakby nie bylo mezczyzna
z innego kregu kulturalnego,chociaz zamieszkaly od lat 2o prawie w
Szwecji.Ale raz sie zyje i raz umiera.....
Uzgodnilismy,ze ja przylatuje do jego miasta i z lotniska jedziemy
od razu do Danii,w koncu z Malmö to tylko 30 min drogi.
Noc przed spotkaniem panika,straszna!!!!!!!!!!Oczyma wyobrazni
widzialam,ze to oszust,kretacz,zlodziej itp.
Przypomnialam sobie,ze w szwecki internecie jest stronka ,na ktorej
mozna sprawdzic kilka informacji o osobach prywatnych ....ha
ha....Weszlam sprawdzilam,data urodzin sie nie zgadzala.Myslalam OK
chcial sie lekko odmlodzic ,4 lata nie robia roznicy,ale jednak
serce mnie zaklulo,bo nie widze powodu,zeby nie mowic
prawdy ,zwlaszcza z tak blahego powodu.
Polecialam.......i umarlam.
Na lotnisku BOHUN!!!!!!!!!!!
Piekny,mily,kulturalny,cud -miod!!!
Do Danii nie pojechalismy,bo nie wzielam tabletek,a bez nich nie
moge jechac samochodem,ledwo przezylam lot samolotem.Poszlismy do
restauracji,jednej,drugiej,przegadalismy caly dzien,wieczor.Czulam
jakbym znala tego czlowieka cale swoje zycie,ze to ten tylko ten i
rzaden inny.....
Poszlismy w koncu do jego domu,choc bylo planowane,ze mam spac w
hotelu....i ....najlepszy seks w moim zyciu...
Ze moze byc,az tak nie marzylam nawet...Nie bede sie rozpisywac,bo
troche mi niezrecznie.Wiem,ze glupio pierwsze spotkanie,czlowiek
poznany w internecie,ale pocalowal mnie i umarlam.....I do zywych
juz nie chcialam wrocic....
Dzien pozniej wrocilam do domu,w samolocie plakalam za nim z
zalu,nie wyobrazalam sobie jak mam przezyc nastepny tydzien bez
niego w Sztokholmie,ale przeciez zaraz mielismy sie spotkac....
Kilka dni pozniej podczas rozmowy telefonicznej zapytalam go
dlaczego sklamal mnie o date urodzin.Glupio i wstyd mi bylo
powiedziec,ze sprawdzilam jego dane w internecie,wiec bezmyslnie
powiedzialam,ze widzialam date na karcie bankowej.
Kilka dni pozniej napisal mi,ze jego daty nie ma na karcie
bankowej ,wiec pewnie grzebalam w jego rzeczach jak spal i ,ze to
bardzo nieladnie!!!!!!!!!!!!!!!
OBRAZIL SIE
Odpisalam,ze nigdzie nie grzebalam,przeciez bylismy caly czas razem
i przyznalam,ze przed przyjazdem i poznaniem sprawdzilam o nim
informacje ,podalam nazwe strony, i przeprosilam.
W koncu jechalam do nieznanego mi mezczyzny,mialam prawo sie bac i
czuc strach!!!
Nie odpisal.
Nie odpisal ani na ta wiadomosc,ani kilka nastepnych.
Bylo mi glupio,przykro i strasznie zal,bo wiedziala,ze juz z zadnym
innym mezczyzna sie tak dobrze nie poczuje,ale trudno...
Najgorsze przyszlo po tygodniu,troche wiecej,jak nie dostalam
miesiaczki.
Test-pozytywny.
Jestem w ciazy.
Napisalam,nie odzywa sie.
Napisalam,ze jestem w ciazy,ze glupio wyszlo,zeby mnie z tym
probleme samej nie zostawial.
Przeryczalam niejedna noc.Wiem,dobrze mi tak.
Chcialam romantyzmu,milosci,emocji.
Dostalam,az w nadmiarze.
Za kilka dni mam dostac tabletke na wywolanie poronienia od lekarza
ginekologa,przezywam to strasznie.
Wysoka cene zaplace za ten goracy weekend!
Nie rozumiem jego postepowania,tej zawzietosci.
Wierze,ze to dobry czlowiek,ale nie wiem,co go tak az strasznie do
mnie zniechecilo?