dorotka1970
05.09.03, 14:49
Tak sie zastanawiam...
Jezeli ktos przy stole pusci smierdzacego baka to wszyscy powiedza, ze cham
i niewychowany i w ogole dno. Jak sie komus przypadkowo wypsnie, to chociaz
przeprosi i jest mu baaaardzo wstyd.
A jak ktos zapala przy stole (wsrod niepalacych) wstretnego smierdzacego
papierosa to jest OK... Niektorzy nawet nie uznaja za stosowne zapytac, czy
komus to nie przeszkadza, nie mowiac o przepraszaniu.
A ja nie wiem co gorsze, bo bak sie jakos w miare szybko rozchodzi i raczej
nikt nie probuje drugiego wypuscic za 5 minut, a papieroch sie pali ze 2
minuty (cygaro jeszcze dluzej i gorzej cuchnie), ohydny dym sie snuje
jeszcze jakas chwile, za 5 minut zapalaja nowego, a palaczowi smierdzi z ust
jak je otwiera, zeby cos powiedziec.
Porownanie z bakiem nie moje, ale uwazam, ze adekwatne.
Czy ktos mi te zagadke wyjasni?
Szczegolnie ostatnio mi to cholernie przeszkadza, bo w ciazy wyczuwam peta z
odleglosci kilkudziesieciu metrow...
Ehe, ehe...
Pozdrawiam,
Dorotka
--------
Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat