avital84
12.04.08, 13:51
Zawsze sobie planuję, że w sobotę zrobię wszystko na co nie miałam czasy lub
nie będę miała w tygodniu. Plan na dziś to był na przykład nauczenie się na
egzamin z prawa, nauczenie się na szkolenie z audytu, przygotowanie się na
konferencję, napisanie chociaż części pracy magisterskiej, napisanie nowego
CV, posprzątanie w pokoju. A jutro to samo plus napisanie pewnej pracy na
szkolenie i w tym celu odwiedziny w bibliotece, zakupy, kupienie prezentu
przyjaciółce i może kino. Może tego trochę za dużo jak na dwa dni, ale gdybym
zrobiła połowę to było by super.
Tymczasem. Wstałam o jedenastej. Oprzątnęłam pokój. Zjadłam coś, wydrukowałam
coś sobie, porozmawiałam z mamą, usiadłam na forum i tak siedzę. Czas w
weekendy przelatuje mi między palcami. Jak dla mnie weekendów mogło by nie
być, bo mnie tylko stresują i pokazują mi jak jestem niezorganizowana.
A Wy się potraficie zmobilizować w sobotę lub w niedzielę do pracy?