vanillafields
13.04.08, 15:44
Mamy z mezem 'cichy weekend', powiedzcie mi drogie Panie, czy przesadzam?
Wczoraj z mezem wyszlismy na impreze pozegnalna jego kolegi z pracy. No i jako
ze kilka osob spotkalam po raz pierwszy, nie obeszlo sie bez predstawiania. No
i w pewnym momencie D. mowi 'Oto moja zona Angela'. OOOps. Tylko ze moje imie
Iza a Angela to jego ex :((. Probowal obrocic wszystko w zart, nic waznego sie
nie stalo, itp, jako zesie dopiero co dowiedzial ze jeden z jego kolegow jest
w separacji, to mial taki 'powrot do przeszlosci'. No a ja sie strasznie
wkurzylam, no i wieczor zmarnowany. D. zarzuca mi ze jestem uprzedzona do jego
dzieci I do jego ex i tak i tak. Gwoli wyjasnienia dodam ze ich malzenstwo sie
rozpadlo 7-8 lat temu, dlugo zanim sie poznalismy. I mam prawo byc uprzedzona
do jego ex bo z tego co zlyszalam o niej to wlos sie jezy, nie tylko od D.,
ale od tesciow tez... 'Pikanterii' dodaje tez ze D. ma ogromne klopoty z
zapamietaniem mojej daty urodzenia, zawsze mu sie wydaje ze to 1970, a to jest
wlasnie data urodzenia ex. Grrrr no i czy ja sie rzucam niepotrzebnie??