cookie_monsterzyca
14.04.08, 22:20
no żałosne... jakiś miesiąc temu po paru spotkaniach zakończyło sie w łóżku... Koleś okazał sie porażka, nieodpowiedzialny, skupiał sei tylko na swojej przyjemności... potem jakoś kontakt osłabł, do tej pory niewiem czy to ja sie przestałam odzywać do niego czy to on do mnie, bądź co bądź było z jego stony tylko zdawkowe "cześć". prosiłam go o przysługe tzn kontakt do innej osoby to mnie zignorował kompletnie. a dziś sobie wymyślił że chce mnie odwiedzic w wiadomym celu(bo sie przyznał)!!! bezczelny samiec! dodam że średnio atrakcyjny więc niewiem co on sobie myślał... heh dalej mi sie chce śmiać z niego