POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ??

16.04.08, 10:36
Pocicie się? Ja bardzo, tak bardzo, ze zaczynam się wstydzić
wychodzić z domu. Napady te mam kilkanaście razy na dobę. Pot spływa
mi strumieniami po twarzy i kapie na bluzke lub biurko. Koszmar.

Nie wiem jak sobie z tym radzic. Pracuję z ludźmi stąd wstyd jeszcze
większy. Nie miesiączkuje ponad 1,5 roku i rok temu miałam zawał
serca. Terapia hormonalna odpada. Na dodatek tyję. Co robić?
    • orrla Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 16.04.08, 11:37
      Spokojnie! Da sie przeżyć, choć lekko nie jest. W końcu przechodzi,
      pamiętaj!
      Też mnie tak poty zalewały - przestałam malować się bo i po co,
      zaraz spływałao, ale najgorsze już przeszło (53). Malować dalej mi
      się nie chce, choć powinnam ;))

      Postaraj się zrewidować swoją dietę - to co kupujesz, co jesz, co
      masz pod reką. Omijaj sztuczne dodatki i przyprawy, smażone. Usuń z
      domu słodycze. 3/4 z tego co przyjmujesz to powinny być warzywa i
      owoce. Poza tym kurczak, indyk i ryby. I soja. Spróbuj Lecytynę
      sojową w granulkach ( dostaniesz w sklepie ze zdrową żywnością ) i
      pij w szklance soku 2 łyżki dziennie do końca życia. (Dla facetów to
      też dobre na prostatę jest.) I czytaj nas i pytaj;)
      Pozdrawiam!
      • 1memorka Jak długo to trwało? 16.04.08, 16:46
        Jak długo to trwało? U mnie już 2 lata i końca nie widać, wręcz
        przeciwnie. Poskarzyłam się na to lekarzowi kiedyś tam, to
        zignorował problem, ale ostatnio poszłam tylko z tym problemem i
        przepisał mi potas, bo podobno traci się go z potem. Biore go od
        miesiąca.
        • orrla Re: Jak długo to trwało? 16.04.08, 17:30
          I co? Pomaga?
          U mnie był to jeden z pierwszych objawów. Następny to generalne
          wkurzenie na wszystko i wszystkich;) Chyba nie ma na to rady.
          Ubrania z bawełny, na cebulę - by łatwo ściągnąc gdy trzeba, i tyle.
          Gdy mam dobrze dopasowane HTZ to nie mam nocnych potów ani uderzeń w
          dzień - ale teraz po prostu budzę się bo mi duszno i gorąco. Jeśli
          chodzi o głowę i twarz - już zeszłego lata miałam wrażenie że jest
          lepiej, że nie taka lepka i kapiąca już jestem. Od grudnia czasem
          maluję się i nie spływa, o dziwo - oczywiście pod warunkiem że mnie
          jakaś alergia nie chwyci i oczy nie łzawią;) Te wszystkie moje
          obserwacje pokrywają się z tymi wielu kobiet. Rany!!
          • 1memorka Re: Jak długo to trwało? 16.04.08, 18:01
            ale nie napisałas jak długo juz masz/miałaś te ogromne poty. Ile lat
            trwało to najgorsze stadium, bo teraz masz już słabsze.

            Co do potasu to nie widze jeszcze jakichś dużych zmian. Ogólnie
            czuje się troszke lepiej ale to może być spowodowane kilkudniowym
            urlopem. Lekarz przepisał mi Kalipoz. Kosztuje 4 zł i jest tam 30
            tabletek, czyli 1 opakowanie starcza na kuracje 1 miesiąca.

            Polecam do przeczytania:
            www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/potas-na-nerwy-i-dla-miesni,882_8972.htm
            • orrla Re: Jak długo to trwało? 16.04.08, 18:29
              ;)) Dzieki. Spróbuję. W ostatnim cyklu, przed okresem pojawiła mi
              sie nowość - spuchnięte nadgarstki i dłonie. Oczywiste zatrzymanie
              wody - które zawsze w tym okresie miałam. Przyznaje że gdy ruszam
              sie więcej to tak nie puchnę - tylko że nie zawsze mi sie chce;(

              Sorry, myślałam że pisalam o tym - Moje objawy zaczęły się ok. 45
              roku życia. Najgorsze były lata po skończeniu 50. Ostatni rok był,
              chyba, lepszy od poprzedniego - teraz dobijam do 53.
              • 1memorka fontanny potu 16.04.08, 19:13
                acha, czyli wynika z tego, ze największe poty miałaś ok 2 lat. Ale
                Ty jestes na HTZ, więc sztucznie Ci się zmiejszyły. Nie wiadomo
                jakby bez hormonów było.

                Moze jakaś inna kobieta napisze jak długo sa te fontanny potu? Będę
                wdzięczna.

                Pomimo, ze mam zakaz HTZ (ze względu na serce)zaczynam coraz
                częściej o tym myśleć, bo panicznie boję się lata. Na dodatek często
                jestem przeziębiona, bo te przeciagi w firmie i wiatr na ulicach
                mnie załatwiają na cacy. W piątek ide do ginekologa (mam kontrolne
                badanie po łyżeczkowaniu) to pogadam o HTZ. Może jakas pomniejszona
                dawka? może coś uproszę hmmmmm

                Jeśli chcesz zazywac potas to spytaj lekarza. Nie każdy może to
                brać. Jeśli masz kase (bo to drogie), to kupuj produkty z potasem
                np. suszone morele, suszone figi...
                • barbara965 Re: fontanny potu 16.04.08, 21:38
                  Od pół roku jestem na HTZ.Zaczęłam ją stosować właśnie z powodu
                  uderzeń gorąca.Czuję się dobrze,ale lękam sie o skutki uboczne tej
                  terapii.
                  • 1memorka Re: fontanny potu 18.04.08, 17:17
                    No własnie dzisiaj się nasłuchałam od ginekologa o tych skutkach
                    ubocznych. Okropnie mnie nastraszył i kategorycznie nie zgodził się.
                    Ale ja mam podwyzszony cholesterol i dlatego. HTZ zagęszcza krew i
                    groził by mi kolejny zawał. Tego lata chyba utopię się we własym
                    pocie buuuuuuuuuuuu
                    Już tęsknię za zimą. Ja chcę na Alaske ! :)
                    • orrla Re: fontanny potu 18.04.08, 22:16
                      Przykro mi Memorka - chciałabym Cie jakoś pocieszyć:)
                      W sumie niewiele kobiet jest na HTZ i wcale ona tak nie likwiduje
                      objawów. Jedyne czemu zapobiega na pewno to osteoporozie, reszta to
                      eksperyment. W mojej rodzinie kobiety miały osteoporozę, a to
                      genetyczne więc stosuję. Ale wciąż nie tak wiele wiadomo o skutkach
                      i są dwa trendy - zwolenników i przeciwników. Mój lekarz zawsze daje
                      mi za przykład swoją 92 letnią mamę, gdy się czegoś oczytam i mam
                      wątpliwości - wygląda świetnie i jest w pełni sprawna. Co ze mną
                      będzie? Czas pokaże;)
                      Trzymaj się, nie daj się, i do przodu! Pozdrawiam:)
                      • bardu Re: fontanny potu 19.04.08, 23:30
                        Ja jestem na HTZ od wielu lat. Pierwsze hormony dostałam kiedy tylko pojawiły się pierwsze objawy menopauzy - skrócił mi się cykl do 25 dni. Na początku brałam bardzo małe dawki, co drugi dzień. Dzięki hormonom do dzisiaj nie wiem co znaczą uderzenia gorąca, nadpotliwość i inne, nieprzyjemne objawy związane z tym okresem życia. Teraz jestem znowu na bardzo małej dawce hormonów (Activelle), czuję się świetnie. Miałam też problemy z sercem (arytmia), ale moja kardiolog uznała, że hormony mogą tylko pomóc, a nie zaszkodzić. Jestem po udanym zabiegu ablacji, więc arytmia to tylko przykre wspomnienie. W najbliższym czasie mam zamiar zmniejszać dawki, aż do całkowitego odstawienia tabletek. Tak więc dzięki hormonom ominęły mnie różne przykre dolegliwości - a mam koleżanki, które hormonów nie uznają i wolą się męczyć. No cóż, każdy ma wybór. Oczywiście pilnuję wszystkich okresowych badań (mammografia, USG, cytologia, badania krwi), jestem pod stałą kontrolą lekarza. Hormony mogą być naprawdę wybawieniem dla kobiet - oczywiście tych, które mogą je przyjmować. Nie trzeba się ich bać.
                        • anka125 Re: fontanny potu 23.04.08, 11:59
                          Jak już napisałam w innym wątku - nie powinnam brać hormonów ze względu na
                          zakrzepicę ale bez tego już nie dawałam rady.Od ponad 10 lat męczyły mnie
                          uderzenia gorąca.I ta buraczana twarz!Koszmar.Myślałam że po operacji się
                          poprawi.A gdzie tam!Cały ubiegły rok był koszmarny.Co prawda zaoszczędziłam po
                          operacji na podpaskach ale poty tak dały mi popalić że zdecydowałam się z
                          powrotem na plastry.
                          Pytacie ile to może trwać?Otóż zadałam takie pytanie swojej
                          ginekolog.Odpowiedziała że...nawet do końca życia.Nie ma na to reguły.Jedne
                          kobiety przechodzą zakończenie okresu ot tak,z dnia na dzień bez żadnych
                          większych dolegliwości a inne mogą z tymi przypadłościami męczyć się nawet do
                          końca swoich dni.Boję się że mnie to czeka.Jak pech to pech.
                          Stosując hormony przytyłam sporo.To przez zatrzymywanie wody w
                          organiżmie.Myślałam że bez hormonów sobie poradzę.Nic z tego!Przeżywałam
                          koszmar!I nigdy więcej!Naklejam plastry dwa razy w tygodniu.I jakoś
                          funkcjonuję.Oby jak najdłużej.
      • ts66 Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 29.02.16, 20:04
        Witam. Mam straszny problem od trzech miesięcy nie mam miesiączki...straszne uderzenia gorąca poty bezsenność ,ciągły niepokój ,stres,jestem ciągle roztrzęsiona ,depresja?? jak sobie z tym radzić. Proszę pom?żcie. Jakieś sposoby domowe....??
    • skrzydlate Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 26.04.08, 15:48
      głodówka, kaszka i jarzynki, weganizm, żadnej herbaty, kawy i alkoholu,
      przynajmniej trzy miesiące na ostro, potem można troche pofolgowac, pasuje? :)
      • xy.5 Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 26.04.08, 21:10
        A pomoże?Czy tylko czas zajmie czym innym?
        • skrzydlate Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 27.04.08, 19:28
          mam znajoma którą lekarz wyleczył z alergii i rozmaitych uciążliwych cudów
          ścisłą dietą wegańską.. właśnie tak to wyglądało, podstawą byla kasza.. zaczęłam
          stosować od czasu do czasu na własną rękę, ja sobei nawet głodóweczki małe
          robilam... wtedy gdy byłam chora na cokolwiek, przeziębienia, grypy,. kaszle i
          takie tam. schudłam od sierpnia 2007 już 8 kilo i czuje sie bardzo dobrze,
          wyrzuciłam HTZ i sprawdzam.. jest może nie idealnie ale lepiej niz przed braniem
      • 1memorka Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 26.04.08, 22:48
        Kawe ograniczyłam do 1 dziennie, alkoholu zero od 2 lat. Herbaty
        pije 5 dziennie ale tylko owocowe i zielone. Nie głoduje, bo nie
        potrafię, poza tym boli mnie żołądek gdy mało jem buuuu. Odstawiłam
        ostre przyprawy, w zamian używam świezych ziół (tymianek,
        bazylia.... Piję dużo wody niegazowanej ok 1-2 l dziennie. Moze
        ograniczyc płyny?????
        • 1memorka usunięto mi tarczyce i juz nie mam potów 10.07.08, 22:54
          Pisze po długiej przerwie. Dwa mies temu usunięto mi całą tarczyce i
          juz nie mam potów. Jak ręką odciął ! Czuje sie cudownie ! Poty i
          inne obajwy ustąpiły natychmiast - zaraz po operacji. A wszyscy
          lekarze mi mówili, ze to przez menopauze eeeeeeeh
    • hala5551 Re: POTY, WARY, fontanny...Pocicie się ?? 18.02.09, 18:01
      UPRZEJMIE DONOSZĘ.Pojawił się nowy lek zastępczy/nie HTZ/- oparty na koniczynie,
      który DZIAŁA!!! Jego nazwa: ProLady Menopauza /Biogenet/ Jest tani.Kuracja
      miesięczna ok.13 zł.Polecam. Mi pomaga - nie pomagały preparaty z soi.Lek ten
      zawiera tażkże szałwię i melisę
Pełna wersja