livia
09.09.03, 10:17
do założenia tego wątku skłoniła mnie historia, ktora przydarzyła się moim
znajomym, dlaszym znajomym:
oboje są wierzący, w związku z tym czekali oboje z rozpoczęciem współżycia do
slubu. Po ślubie - klapa. Niedopasowanie - ze strzepów info domyslam się, że
ona ma solidne opory, on nie potrafi ich przełamać. Efekt - rosnąca
frustracja. A w perspektywie pojawia się coraz częściej kwestia rozstania.
Smutne...
Co wy sądzicie o wytrzymywaniu z seksem do samego ślubu? czy ktoś z Was,
waszych znajomych czekał?
Czy lepiej "spróbować"?
Zaznaczam, że mnie ta kwestia nie dotyczy, ja spróbowałam i jestem za tym,
żeby rozpoczynać współżycie jak się kogoś kocha (z wzajemnością) - papier nie
ma tu nic do rzeczy
Livia