seks po ślubie? dopiero?

09.09.03, 10:17
do założenia tego wątku skłoniła mnie historia, ktora przydarzyła się moim
znajomym, dlaszym znajomym:
oboje są wierzący, w związku z tym czekali oboje z rozpoczęciem współżycia do
slubu. Po ślubie - klapa. Niedopasowanie - ze strzepów info domyslam się, że
ona ma solidne opory, on nie potrafi ich przełamać. Efekt - rosnąca
frustracja. A w perspektywie pojawia się coraz częściej kwestia rozstania.
Smutne...
Co wy sądzicie o wytrzymywaniu z seksem do samego ślubu? czy ktoś z Was,
waszych znajomych czekał?
Czy lepiej "spróbować"?
Zaznaczam, że mnie ta kwestia nie dotyczy, ja spróbowałam i jestem za tym,
żeby rozpoczynać współżycie jak się kogoś kocha (z wzajemnością) - papier nie
ma tu nic do rzeczy
Livia
    • melinek Jablko bywa piekne, ale robaczywe. 09.09.03, 10:30
      Porbowac przed.
      Oto do czego prowadzi scisle przesterzeganie
      zasad wiary, w konsekwencji do rozstania.
    • olivvka Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 11:04
      livia napisała:

      > do założenia tego wątku skłoniła mnie historia, ktora przydarzyła się moim
      > znajomym, dlaszym znajomym:
      > oboje są wierzący, w związku z tym czekali oboje z rozpoczęciem współżycia do
      > slubu. Po ślubie - klapa. Niedopasowanie - ze strzepów info domyslam się, że
      > ona ma solidne opory, on nie potrafi ich przełamać. Efekt - rosnąca
      > frustracja. A w perspektywie pojawia się coraz częściej kwestia rozstania.
      > Smutne...
      > Co wy sądzicie o wytrzymywaniu z seksem do samego ślubu? czy ktoś z Was,
      > waszych znajomych czekał?
      > Czy lepiej "spróbować"?
      > Zaznaczam, że mnie ta kwestia nie dotyczy, ja spróbowałam i jestem za tym,
      > żeby rozpoczynać współżycie jak się kogoś kocha (z wzajemnością) - papier nie
      > ma tu nic do rzeczy
      > Livia

      Powinni teraz pójść z tym problemem do tego mądrego księdza, który wpajał im,
      że seks przedmałżeński to największe zło. Niechże teraz mądry klecha znajdzie
      receptę na małżeńskie frustracje spowodowane niedopasowaniem seksualnym.

      pozdrawiam
      olivvka
      • mamalgosia Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 11:47
        a czy każdy inny problem tez będą rozwiązywać przez rozwód?
    • Gość: Tam Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.devs.ac-net.pl 09.09.03, 11:25
      co za kretynskie komentarze!
      jesli juz cos tu nie gra to owo niedopasowanie, aczkolwiek nie jest oczywiste,
      czy rzeczywiscie JEST jakies niedopasowanie;
      zawsze mozna szukac pomocy i rozwiazan;
      malzenstwo na tym polega, ze w atmosferze wzajemnej milosci i szacunku razem
      sie rozwiazuje problemy, ze jedno drugie wspiera i wspolpracuje
      • wiktorkaa Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 11:39
        Gość portalu: Tam napisał(a):

        > co za kretynskie komentarze!
        > jesli juz cos tu nie gra to owo niedopasowanie, aczkolwiek nie jest
        oczywiste,
        > czy rzeczywiscie JEST jakies niedopasowanie;
        > zawsze mozna szukac pomocy i rozwiazan;
        > malzenstwo na tym polega, ze w atmosferze wzajemnej milosci i szacunku razem
        > sie rozwiazuje problemy, ze jedno drugie wspiera i wspolpracuje

        To najczęściej tylko teoria,a życie jest życiem.Gdyby tak było jak piszesz nie
        byłoby zdrad i rozwodów.
      • capa_negra Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 11:44
        Bardzo piekna założenia tylko tak jak piekne tak trudne do zrealizowania.
        Seks to bardzo delikatna materia i nawet w związku pełnym miłości i czułości
        nie zawsze i nie dla wszystkich rozmowa taka jest łatwa.
        Tym trudniejsza, że źle dobranym słowem mozna jeszcze dodatko zdołować i siebie
        i druga stonę .
        Trzeba bardzo dużo wyrozumiałości i cierpliwości , a z każdym kolejnym
        nieudanym razem potrzeba jej jeszcze więcej .
        I koło sie zamyka.
        Kiedyś przeżyłam taka sytuację - nie w małżeństwie - wiec zawsze i w każdej
        chwili mogłam sie wycofać co dawało pewien konfort psychiczny i po 2
        miesiącach nasze problemy sie skończyły.
        Nie wiem natomiast jak bym reagowała w stuacji "przyparcia do muru" może to złe
        określenie na ślub , ale ślub szczególnie kościelny daje poczucie pewnej
        nieodwołalności podjetej decyzji, a w tym przypadku nieudanego współzycia do
        końca życia.
        Nie wypowiadam sie na temat słuszności bądź nie wstrzymywania się ze
        współżyciem do ślubu - to indywidualna i intymna sprawa każdego, należało by
        sie jednak dobrze przyjrzeć reakcjom partnera przed slubem.
        Czy jest ogień między wami czy nie, bo jeśli nie to mozna w noc poślubną
        obudzic sie z kubłem zimnej wody na głowie...
    • mamalgosia Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 11:46
      Różne są przyczyny nieudanego pozycia seksualnego, ale jeśli wszystko jest w
      porządu pod względem anatomicznym, to najczęściej przyczyny są psychiczne.
      Widocznie wymieniona przez Ciebie para ma jakies opory, które byc może pokona,
      a być może nie. Nie nalezy jednak uogólniac, że wszystkim , którzy czekali z
      seksem do nocy poślubnej zaraz taka frustracja głęboka wyniknie, natomiast ci,
      którzy się o tym przekonali wcześniej, zdążyli nawiać, zanim ich dosięgło
      małżeństwo. Problemy seksualne połączone są z wszystkimi innymi problemami i
      myślę, że te osoby, o których piszesz powinny dużo ze sobą rozmawiać, wyjaśnić,
      co sie da wyjaśnić, a jeśli się nie da, to pozwolić lekarzowi pomóc im. Może
      zbyt łatwo się poddają?
      A co do seksu po ślubie czy przed, to odpowiedź będzie zależała od
      światopoglądu - szczerze wierzący katolicy będą współżyc po ślubie,,
      niewierzącym będzie prawdopodobnie wszystko jedno.
      Dla mnie ślubowanie małżeńskie jest tym, co otwiera drogę do współżycia
      seksualnego
      • wiktorkaa Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 12:06
        mamalgosia napisała:

        > A co do seksu po ślubie czy przed, to odpowiedź będzie zależała od
        > światopoglądu - szczerze wierzący katolicy będą współżyc po ślubie,,
        > niewierzącym będzie prawdopodobnie wszystko jedno.
        > Dla mnie ślubowanie małżeńskie jest tym, co otwiera drogę do współżycia
        > seksualnego

        Mamałgosiu,dlaczego dzielisz ludzi tylko na szczerze wierzących katolików albo
        na niewierzących.Ja wyznaję wiarę katolicką i czuję się taką samą katoliczką
        jak inne,i wcale nie jest mi wszystko jedno.Więc nie dziel w ten sposób ludzi.
        • raszefka Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 14:11
          A jak chcesz to postopniować? Szczerze wierzący, trochę wierzący, mocno
          wątpiący, niewierzący? :)
          • wiktorkaa Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 15:18
            raszefka napisała:

            > A jak chcesz to postopniować? Szczerze wierzący, trochę wierzący, mocno
            > wątpiący, niewierzący? :)

            Nie chce stopniować ani dzielić
    • Gość: Dosia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: 195.217.253.* 09.09.03, 12:40
      Kazda para powinna decydowac sama, czy chce czy nie chce rozpoczac wspolzycia.
      I zarowno w jednej jak i w drugiej sytuacji godzic sie na konsekwencje, jakie
      moga z tym isc w parze. Skoro malzenstwo Twoich znajomych uznalo, z szacunku do
      siebie, ze wspolzycie rozpoczna po slubie to jest to jak najbardziej w
      porzadku.

      Rozumiem jednak, ze wielu ludzi czeka do slubu, by potem nieoczekiwanie przezyc
      duze rozczarowanie. Wina za to rozczarownie obarczaja przedslubna
      wstrzemiezliwosc. Blad. Nie mozna w zaden sposob klopotow ze wspolzyciem uznac
      za konsekwencje decyzji o wstrzemiezliwosci i nie wolno tej decyzji zalowac -
      przeciez klopoty mogly pojawic sie tez przedslubem i co wtedy? Nie pobierac
      sie? Rozejsc sie?

      Skoro klopoty pojawily sie po slubie to malzonkowie, ktorzy zdolali w szacunku
      dla siebie wytrwac do slubu, beda takze potrafili z szacunkiem dla siebie
      szukac wyjscia z sytuacji. Na tym polega malzenstwo - klopoty w lozku nie
      podkopuja jego sensu, a jedynie sklaniaja do tym glebszego porozumienia. Sensem
      malzenstwa nie jest seks. Klopty w seksie nie sa dla mnie podstawa do
      odrzucenia malzenstwa i tej drugiej osoby, tylko bodzcem do szukania
      rozwiazania. Nie mozemy byc zli, bo nagle sie okazalo, ze nie jest tak rozowo
      jak serialach.

      Nie mozemy tez twierdzic, ze gdybysmy sie sprobowali wczesniej to byloby
      lepiej. Nie wiadomo czy by bylo, pewnie nie. A w takiej sytuacji pozostaje sie
      rozstac, tak? Bez sensu.
      • Gość: renia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 12:55
        Dosiu, o ile dotychczas gralas mi na nerwach i zrezygnowalam z wymieniania
        spostrzezen z Toba na innych watkach, o tyle musze przyznac, ze powyzsza
        wypowiedzia zaimponowalas mi i to bardzo. Pozdrawiam.

        Co do wspolzycia przed slubem czy po slubie, wydaje mi sie, ze pytanie jest w
        ogole tendencyjne, ze problem omawianej pary nie moze byc zadna miara
        wskaznikiem na to czy wspolzyc czy tez nie, przed slubem, Autor(ka) pisze o
        niedopasowaniu seksualnym polagajacym na... oporach zony, ktorych maz nie
        potrafi przelamac; nazywanie tego niedopasowaniem seksualnym i wyciaganie na
        tej podstawie wnioskow na temat slusznosci badz nie , wspolzycia przed
        slubem, jest po prsotu smieszne. Jesli malzenstwo ma sie opierac na milosci,
        a seks jest w powaznym zwiazku uwienczeniem i dopelnieniem tejze, to trzeba
        sie zastanowic, czy te osoby zwiazaly sie z soba z milosci, bo jesli kochajacy
        ludzie maja przed soba zahamowania i nie potrafia wzajemnie do siebie dotrzec
        to ja mysle, ze problem lezy nie w seksie tylko w kruchosci wiezi, ktora ich
        laczy. Dodatkowo powtorze za Dosia (Matko Boska do czego dochodzi! ;))), ze
        problemy, na jakiejkolwiek plaszczyznie, rowniez w seksie , nie powinny byc
        motywacja do rozstania, lecz do szukania rozwiazan. Moim zdaniem na tym polega
        dojrzala milosc i malzenstwo.
        • Gość: Dosia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: 195.217.253.* 09.09.03, 13:00
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > Dosiu, o ile dotychczas gralas mi na nerwach i zrezygnowalam z wymieniania
          > spostrzezen z Toba na innych watkach, o tyle musze przyznac, ze powyzsza
          > wypowiedzia zaimponowalas mi i to bardzo. Pozdrawiam.


          A dziekuje, dziekuje. Az sie balam otworzyc Twojego posta, a tu patrzcie jaka
          niespodzianka... :)


          >
          > Co do wspolzycia przed slubem czy po slubie, wydaje mi sie, ze pytanie jest w
          > ogole tendencyjne, ze problem omawianej pary nie moze byc zadna miara
          > wskaznikiem na to czy wspolzyc czy tez nie, przed slubem, Autor(ka) pisze o
          > niedopasowaniu seksualnym polagajacym na... oporach zony, ktorych maz nie
          > potrafi przelamac; nazywanie tego niedopasowaniem seksualnym i wyciaganie na
          > tej podstawie wnioskow na temat slusznosci badz nie , wspolzycia przed
          > slubem, jest po prsotu smieszne. Jesli malzenstwo ma sie opierac na milosci,
          > a seks jest w powaznym zwiazku uwienczeniem i dopelnieniem tejze, to trzeba
          > sie zastanowic, czy te osoby zwiazaly sie z soba z milosci, bo jesli
          kochajacy
          > ludzie maja przed soba zahamowania i nie potrafia wzajemnie do siebie dotrzec
          > to ja mysle, ze problem lezy nie w seksie tylko w kruchosci wiezi, ktora ich
          > laczy. Dodatkowo powtorze za Dosia (Matko Boska do czego dochodzi! ;))),



          A ja sie w dodatku w calej rozciaglosci z Toba zgodze! :))) Koniec swiata....

          ze
          > problemy, na jakiejkolwiek plaszczyznie, rowniez w seksie , nie powinny byc
          > motywacja do rozstania, lecz do szukania rozwiazan. Moim zdaniem na tym
          polega
          > dojrzala milosc i malzenstwo.
          • Gość: renia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 13:07
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            >
            > A ja sie w dodatku w calej rozciaglosci z Toba zgodze! :))) Koniec swiata....
            >

            No koniec świata panie. To moze podejdźże do płota jak i ja podchodze. :)
            • Gość: Dosia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: 195.217.253.* 09.09.03, 13:09
              Gość portalu: renia napisał(a):

              > Gość portalu: Dosia napisał(a):
              >
              > >
              > > A ja sie w dodatku w calej rozciaglosci z Toba zgodze! :))) Koniec swiata.
              > ...
              > >
              >
              > No koniec świata panie. To moze podejdźże do płota jak i ja podchodze. :)


              No dobra. Podeszlam. Tylko koszuli mi nowiuskiej nie podrzyj :)
              Tak naprawde jestem b. mila osoba w realu. Na forum odreagowuje...
              • Gość: renia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 13:15
                Gość portalu: Dosia napisał(a):


                > Tak naprawde jestem b. mila osoba w realu.

                Ja w realu tez jestem mila, grzeczna, usmiechnieta, umiem sluchac i zawsze
                pomoge w biedzie ;)))) Grabka.
        • aphoper1 Re: seks po ślubie? dopiero? 11.09.03, 13:36
          Jest jeszcze jedno - opory przed seksem moga ynikac z barzo powaznych problemow
          psychologicznych, ktore nalezy rozwiazac, niezaleznie od slubu, seksu i innych.
          Po prostu dla zdrowia - w momencie malzenstwa - nie tylko swojego zdrowia:-)
          Pozdr,
          a.
      • kurczak1976 Re: seks po ślubie? dopiero? 11.09.03, 13:38
        Gość portalu: Dosia napisał(a):

        Skoro malzenstwo Twoich znajomych uznalo, z szacunku do
        > siebie, ze wspolzycie rozpoczna po slubie to jest to jak najbardziej w
        > porzadku.

        > Skoro klopoty pojawily sie po slubie to malzonkowie, ktorzy zdolali w
        szacunku dla siebie wytrwac do slubu>


        Co tak duzo o tym szacunku?! Przepraszam bardzo czy dla ciebie ktos kto
        wspolzyje przed slubem nie ma szacunku dla tej drugiej osoby? To znaczy ze
        jesli ktos to robi bez udzialu ksiedza to tylko zwierzece rozladowanie
        pozadania a gdy juz kosciol poblogoslawi to nagle straszna milosc i
        zrozumienie???
        • Gość: Dosia Re: seks po ślubie? dopiero? IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 11.09.03, 17:51
          Kurczak. Nigdy czegos takiego nie powiedzialam. Z szacunkiem ma byc zarowno
          przed slubem jak i po slubie.
    • Gość: kohol Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.crowley.pl 09.09.03, 12:46
      livia napisała:

      > Co wy sądzicie o wytrzymywaniu z seksem do samego ślubu? czy ktoś z Was,
      > waszych znajomych czekał?
      > Czy lepiej "spróbować"?

      Mam znajomych, oboje wierzący. Ona na wieczorze panieńskim powiedziała mi, że
      się boi nocy poślubnej. Są teraz szczęśliwi, mają dwoje cudownych dzieci
      (jakieś 5-6 lat po ślubie). Wszystko gra. Fantastyczna rodzinka.
    • Gość: sagan Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.desy.de 09.09.03, 13:14
      livia napisała:

      > Co wy sądzicie o wytrzymywaniu z seksem do samego
      > ślubu? czy ktoś z Was, waszych znajomych czekał?

      juz dzis pisalam w innym watku - znam taka pare. zeby
      bylo milej, to ona jest gleboko wierzaca, on nie i on
      czekal na nia do "po slubie". z tego co wiem, byl to dla
      nich obojga pierwszy raz (choc w jego przypadku moge sie
      mylic...). maja teraz (6 lat po slubie) 2 wspaniale cory
      i wyglada, ze bardzo dobrze im ze soba.
    • penelopa.pitstop Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 16:38
      Znam dwa takie malzenstwa, ktore czekaly.
      1. kolega z klasy, czekal nie z powodow koscielno-katolickich tylko takie mial
      zasady. Po 4 latach razem wzial slub, nie widzialam ani pol rozczarowania. Jak
      dla mnie to idealna i bardzo szczesliwa para. Lubie sie z nimi spotykac bo
      zawsze wychodze od nich w pozytywnym nastroju. Mozna powiedziec , ze milosc i
      cieplo emanuje od nich.
      2. siostra kolezanki. Zamieszkala z chlopakiem pare dni przed slubem tylko z
      powodow organizacyjnych. Podobno przez pol roku od slubu cywilnego do
      koscielnego nie sypiali razem. Jak zapytalam sie co bedzie jak ona zajdzie w
      ciaze to spotkalam sie z takim kategorycznym "nie", ze nie mialam juz
      watpliwosci. W tym przypadku to katolicka rodzinka. W tej chwili urodzilo im
      sie drugie dziecko i tez wygladaja na bardzo zadowolonych.

      Ja mysle, ze to kwestia zrozumienia i akceptacji. Nawet jak na poczatku nie
      wychodzi to jesli sie kocha mozna z tym zawalczyc az bedzie dobrze.

      Poza tym znam jeszcze dwie osoby, ktore czekaja z sexem do slubu i wierze, ze
      tak bedzie. Jedna KK , druga osoba po prostu nie zawraca sobie glowy
      dziewczynami bo zajmuje sie swoja nauka i praca.

      Penelopa.
      • Gość: Wiktor Re: seks po ślubie? dopiero? IP: *.acn.pl 09.09.03, 18:42
        Co za bzdety. Nie znam nikogo kto by czekał z seksem do ślubu a żyję już ponad
        30 lat! Paru dewotkom na tym forum mogę jednak coś doradzić. W ramach ćwiczenia
        charakteru można jeszcze spać na desce z wystającymi gwoździami, kąpać się w
        zimie w rzece Wiśle, albo jeść wyłącznie czerstwy chleb popijany skisłą
        maślanką. Po takich zabiegach ćwiczonych przez lat parę, jakikolwiek przejaw
        normalności na pewno wyda się biletem do raju. Spróbujcie Kochanieńkie!
        • julla Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 20:58
          Moim zdaniem niczego to nie zmienia i niczego nie gwarantuje- czy się
          skonsumuje zwiazek przed czy też po ślubie.
          Niektórzy potrzebują takich wysublimowanych przeżyć w rodzaju czekania z seksem
          do "po ślubie" aby podtrzymać swoją samoocenę. Jest to więc raczej potrzeba
          czysto duchowa.

    • melila Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 21:47
      Przede wszystkim IMHO w stosunku do innych nigdy się nie ma pewności, że
      czekali aż do ślubu. Znam dwa młode małżeństwa mocno katolickie, zadowoleni,
      wydaje mi się , ze czekali do slubu, ale nie mam 100 % pewnosci, bo przecież,
      jesli nie wytrzymali to nie będa się tym chwalić.

      Jestem katliczka i czekam, ale po przeczytaniu takich historii jak powyższa
      ciarki mi chodzą po plecach.

      • ja_nek Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 23:17
        W mojej opinii problemy związanie z przełamaniem się do zbliżenia mogą
        wystąpić, gdy dwoje ludzi postrzegało seks przedmałżeński jako coś brudnego.
        Później trudno jest się przestawić.

        Poza tym: jeśli czemuś nada się niewiarygodnie wysoką rangę (seks jako
        niesamowite a oczekiwane uniesienia, coś wspaniałego), to później łatwo o
        rozczarowanie zwłaszcza gdy umiejętności dopiero się mają rozwijać.

        Pozdrawiam
        janek
        • balbinia Re: seks po ślubie? dopiero? 09.09.03, 23:53
          Nie kupilabym kota w worku, tymbardziej ze sex dla mnie to cala gama przezyc,
          bliskosc, cieplo itd... Jesli mialabym poprzez jakies religijne nakazy skazywac
          siebie i partnera na niedopasowanie w tej dosc istotnej dziedzinie zycia,
          uwazam, ze to glupota. A zyc do konca ze swiadomoscia, ze moj maz tez kupil
          kota w worku i jest moze rozczarowany, ze nie uszczesliwiam go do konca, byloby
          dla mnie duza kara i powodem do smutku. Milosc i bliskosc to nie grzech, jesli
          nie jest sprowadzona do przedmiotowosci i za zgoda i rozkosza obu partnerow. W
          buddyzmie jest przedstawiana jako sztuka, cos przyjemnego, pokarm dla ciala i
          ducha. Czy nie jest wspaniale poczucie spelnienia i harmonii obu cial..?
          Druga sprawa, ze nie uwazam aby dobry byl sex z byle kim i byle jak, byle
          gdzie. Aby nie byl celem, wazna wartoscia i czyms na czym sie tylko
          koncentrujemy. Dlatego rozumiem katolikow, osoby ktore czekaja, bo i mnie
          czasem przeraza obecna sytuacja; nagosc i sex sa tak powszednie, sprzedaja sie,
          sa srodkiem do uzyskania celow i przereklamowana niemal mechaniczna czynnoscia.
          Ja tak nie chce !! Na dobre rzeczy sie czeka. Dlatego tez lubie poczekac, nie
          spieszyc sie, niech dojrzeje co ma dojrzec. Cytuje wiec wierszyk z ksiegi
          tysiaca i jednej nocy:

          Na poczatku pozadanie nie wieksze jest od kropelki
          Dopiero powstrzymane, zmienia sie w ocean wielki...
      • mamalgosia Re: seks po ślubie? dopiero? 10.09.03, 13:27
        melila, to marginalne wydarzenie, nie przesadzajmy: nie można ciągle się lękać,
        ze coś, co przydarzyło się 0,01 % ludzi, to przydarzy się i Tobie, w ten sposób
        trzeba by nie wychodzic z domu.
        A tak osobiście: poczekałam i było warto
        • Gość: gosik Re: seks po ślubie? dopiero? IP: 149.156.49.* 10.09.03, 14:43
          ja tez czekalam prawie 30 lat i potwierdzam, ze warto bylo; oczywiscie nie
          zawsze jest rozowo, ale problemy tylko nas umacniaja i zblizaja do siebie.
        • dalloway Re: seks po ślubie? dopiero? 10.09.03, 21:48
          Oczywiście, że nie ma sie pewności, ale ja znam kilka takich par i raczej im
          wierzę. Ostatnio trochę zazdroszczę, że byli dostatecznie wytrwali. Co do pary
          wspomnianej w pierwszym poście - a jak by mieli takie problemy jeszcze przed
          ślubem to też by się zaraz rozstawali, czy spróbowali przetrwać? Nikomu nie
          narzucam poglądów, ale nie znoszę zadawania tendencyjnych pytań.
    • Gość: Mira Re: seks po ślubie? dopiero? IP: 195.116.84.* 11.09.03, 08:02
      Mój Pan Małżonek i ja czekaliśmy do ślubu.
      Powiem krótko WARTO BYŁO! Teraz mamy 3 wspaniałych dzieci, prawie 25 lat bycia
      razem w małżeństwie i ciągle... cudny seks. Najpierw przez 5 lat "chodzenia ze
      sobą" uczyliśmy się miłości, rozmowy, przebaczenia. Wydaje mi się, że seks
      przed ślubem może skutecznie zakryć pewne braki np. jałowość rozmów lub
      nieradzenie sobie z nudą.


    • aphoper1 Re: seks po ślubie? dopiero? 11.09.03, 13:28
      Ja i mój wtedy_jeszcze_nie_mąż poczekaliśmy do ślubu. A teraz jesteśmy po ślubie
      i jst nam super razem, wszystkiego się razem uzyliśmy i uczymy. Polecam wszystim!:-)
      A.
    • Gość: Triss Merigold Re:Absurd IP: *.acn.waw.pl 11.09.03, 19:10
      Pytanie jest źle postawione moim zdaniem. Dziś rzadko kiedy od pierwszego
      pocałunku w wieku lat powiedzmy 15 do ślubu w wieku lat 20+, 30+ pozostaje się
      z tym samym partnerem. Jeżli kobieta czy mężczyna byli wcześniej w kilku mniej
      lub bardziej zobowiązujących układach/konkubinatach to z jakiego racjonalnego
      powodu mieliby czekać ze współżyciem do ślubu? Religijnych? To dla wierzących o
      niskim libido. Seks jest normalną potrzebą ludzką i para powinna poznać swoje
      temperamenty i upodobania. Wielu rzeczy można się wspólnie nauczyć także przed
      sformalizowaniem związku. Ludzie mają sobie do zaoferowania dużo więcej
      wartościowych rzeczy niż mityczna czystość. Chęć zachowania dziewictwa,
      oczekiwanie tego dziewictwa od partnerki nie ma nic wspólnego z szacunkiem.
      Wartości człowieka nie mierzy się liczbą osób z którymi spał.
Pełna wersja