red.cherry
02.05.08, 13:56
Mam 22 lata, ale wyglądam młodziej (niska, szczupła blondynka,
łagodne rysy twarzy). Maluję się raczej delikatnie, nie wyzywająco.
Ubieram się zwyczajnie (dżinsy, t-shirt, bluzka i buty na
obcasie).Jestem ponoć ładna. Denerwuje mnie fakt, że często
zaczepiają mnie o wiele starsi ode mnie mężczyźni, młodzi faceci-
bardzo rzadko. Np. taka sytuacja: siedzę na przystanku tramwajowym i
podchodzi do mnie facet koło 50 i stwierdza "Ale pani ładna". Innym
razem na ulicy podchodzi do mnie mężczyzna ok. 45 lat i pyta czy
umówię się z nim na kawę. Kiedys w pociągu przyczepił się do mnie
starszy mężczyzna po 50 i chciał zwabić do domu "na kawę". Na
szczęście szybko zrozumiałam o co mu chodzi i odmówiłam, jednak ona
dalej nalegał. Na szczęście mój przystanek był blisko i wysiadłam.
Takich sytuacji mam mnóstwo. Jest to dla mnie bardzo denerwujące.
Nie rozumiem czemu przyciągam tylko "starych" mężczyzn. Nigdy nie
zdecydowałabym się być z facetem , który byłby ode mnie starszy
więcej niż 8 lat i dlatego takie zaczepki są dla mnie niemiłe. Nie
rozumiem co sobie myśli taki facet 40-50-letni zaczepiając młodą
dziewczynę? Naprawdę myślą, że się z nimi umówię albo będę prowadzić
rozmowę? Czasem zastanawiam się czy sprawim wrażenie takiej "co się
zlituje" (podszedł do mnie kiedyś facet okulach, innym razem
pijaczek), albo takiej co na pewno nie ma faceta, łatwej, albo
zagubionej? Nawet jeśli , to nie wiem po co czepiają się mnie wciąż
jakieś dziwne typy. Czy wy dziewczyny też miewacie takie sytuacje?