Gość: mishi
IP: *.acn.pl
10.09.03, 19:58
Bynajmniej nie jest to problem "wzięty z kosmosu"...
Jestem bardzo atrakcyjną kobietą, niegłupią, wielu mężczyzn mi mówił, że mam
sex appeal :)
i...
Niedawno się zakochałam. Strasznie się zakochałam. Z wzajemnością - więc
powinnam być bardzo zadowoloną z życia osóbką. I jestem, ale nie do końca.
Chodzi o to,że mam bardzo duży temperament seksualny. Wcześniej miałam dwa
długodystansowe związki i obydwie moje eks wielkie miłości bardzo
mnie "rozbudziły" pod tym względem. Seks był dla mnie zawsze ważnym elementem
funkcjonowania związku. Z tym mężczyzną jest jednak trochę inaczej - uwielbia
mnie tulić, całować, ale żeby coś więcej... to ja jestem zawsze inicjatorką
bliższych kontaktów - które też nie są takie, jakich potrzebuję.
Mam wrażenie, że mój ukochany miał (mimo swoich 26 lat) bardzo niewielkie
doświadczenie w tej materii, oprócz tego przez prawie rok był sam i chyba
jest za mało "rozbudzony". Hmm - nie jestem przyzwyczajona do takiej
sytuacji, więc zwracam się do was o poradę...
Macie jakieś pomysły????
MiShI