W dobre ręce przyjmę...

05.05.08, 22:59
...dobrego instruktora prawa jazdy. Kilka godzin doszkalających muszę wziąć.
Mój instruktor z różnych względów teraz nie może a ten co był na zastępstwie
mi nie pasuje. No i tak to sobie mogę szukać i przez kolejny rok:)
Macie jakichś sprawdzonych? Na priva proszę i dziękuję:)
    • zeberdee24 Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:00
      Ja bym cię przeszkolił, ale nie mam papierów i lubię cytować Pablo Nerudę.
    • rosa_de_vratislavia Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:03
      izabellaz1 napisała:

      > ...dobrego instruktora prawa jazdy. Kilka godzin doszkalających
      muszę wziąć.

      Rozumiemy wszyscy,ze skoro nie piszesz skąd jesteś, to pewnie z
      Zamościa :)
      Czyli instruktora z Warszawy nie zgłaszać. Ani ze Świnoujścia?
      • izabellaz1 W wizytówce mam Warszawa:P n/t 05.05.08, 23:04

      • skitelsowa Re: W dobre ręce przyjmę... 06.05.08, 14:34
        se maila odbierz kobiecino:)
        • izabellaz1 Re: W dobre ręce przyjmę... 06.05.08, 15:41
          skitelsowa napisała:

          > se maila odbierz kobiecino:)

          Odpisałam:)
    • eluch_a Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:08
      Ja miałam świetnego. Jak źle jechałam, bił mnie gazetą po głowie,
      twierdził, że jak gaśnie zielone to mam przyspieszać, a nie zwalniać
      i kazał zdobyć niezbędną pewność siebie, panując niepodzielnie nad
      samochodem :) Dzięki niemu jeżdżę lepiej niż wszyscy w mej rodzince.
      Dzięki panu Markowi :)Ale to nie z Wawy to cię nie urządza :(
      • wielo-kropek Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:11
        Czasami dobrze jest byc takim instruktorem i polecic sie w
        przyjmujace dobre rece.
      • bertrada Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:13
        Mój miał te same zasady, tylko nie używał gazety. Walił mnie pięścią
        albo łokciem w co tam akurat trafił. ;D
        • eluch_a Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:16
          Poza tym pan Marek nie jeździł zazwyczaj z kobietami, bo był
          wrażliwy na ich wdzięki :) Czasami zdarzały się wyjątki i ja byłam
          wyjątkiem. Jak jeździłam po mieście i się denerwowałam, chwytał mnie
          za kolano i mówił: odpręż się - co, jak się domyślacie, bardzo mi w
          odprężaniu pomagało :) I jak zmieniałam biegi, mawiał: "Eluńka, nie
          tak mocno, wiesz, co byś facetowi zrobiła jakbyś tak szarpała ;)
          • izabellaz1 Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:19
            eluch_a napisała:

            > Poza tym pan Marek nie jeździł zazwyczaj z kobietami, bo był
            > wrażliwy na ich wdzięki :) Czasami zdarzały się wyjątki i ja byłam
            > wyjątkiem. Jak jeździłam po mieście i się denerwowałam, chwytał mnie
            > za kolano i mówił: odpręż się - co, jak się domyślacie, bardzo mi w
            > odprężaniu pomagało :) I jak zmieniałam biegi, mawiał: "Eluńka, nie
            > tak mocno, wiesz, co byś facetowi zrobiła jakbyś tak szarpała ;)

            Oj to już nie dla mnie:)
            • eluch_a Re: W dobre ręce przyjmę... 05.05.08, 23:22
              Ale on śmieszny był i rzadko sobie pozwalał :) A pamiętam jak kiedyś
              jechałam z nim na trasie do Bydgoszczy i to chyba pierwsza czy druga
              jazda moja, a przed nami taki wielki samochód z drewnem. Więc ja
              zwalniam. I on mi go każe wyprzedzać, ja mówię, że wcale nie chcę bo
              ja się boję ciężarówek. I tak żeśmy się z 3 minuty kłócili, aż na
              mnie nakrzyczał, że potem będę taką zawalidrogą, która całe życie
              będzie się bała wyprzedzić TIRa i że albo wyprzedzam, albo gazetą w
              łeb. I tak się nauczyłam wyprzedzać duże samochody :) Bo na mnie to
              wrzasnąć czasem trzeba :)
              I tak nie dla ciebie, bo nie z Warszawy :)
              • izabellaz1 Re: W dobre ręce przyjmę... 06.05.08, 08:38
                eluch_a napisała:

                > I tak nie dla ciebie, bo nie z Warszawy :)

                Nie ułatwiłaś mi zadania:P
    • izabellaz1 Re: W dobre ręce przyjmę... 06.05.08, 11:40
      Wuntek jo se podniose:)
    • mini_kks Podepnę się. 06.05.08, 16:43
      W dobre i troskliwe rączki przyjmę ochroniarza-odganiacza. I Sąsiada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja