Nie rozumiem tych zwiazkow...

07.05.08, 00:43
Nie rozumiem tych zwiazkow, malzenstw... Ludzie zamykaja sie sami w
czterech scianach, odcinaja od swiata z wlasnej woli... Ja juz
kiedys mialam zwiazek i dziekuje. Chcialabym miec kilku fajnych
kochankow, co jakis czas sie z nimi spotykac... Tego potrzebuje moja
natura, czy Wasza nie? Dlaczego tlumic glosy natury, zamiast walczyc
o ich realizacje? Takie sa moje idealy i marzenia :)
    • braun_f Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:45
      to naturalna obrona przed endemia syfilisu
    • kitek_maly Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:49

      Się zdecyduj, Mahadevo, jeszcze niedawno twierdziłaś, że o
      zamążpójściu marzysz. :-)
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:52
        maz prezes, zeby sie dowartosciowac :) ale juz mi przeszlo :) to nie
        ma sensu... przez jakis czas poddalam sie schematom spolecznym :)
    • bertrada Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:49
      Ja jestem za. Dlatego nigdy nie weszłam w żaden trwały związek.
      popieram wolną miłość. ;P
      • braun_f Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:50
        a potem roznosisz te szczepy z warg gdzie badz...
        fuj
        • bertrada Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:51
          słyszałeś o prezerwatywach?
        • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:51
          od tego sie nie umiera :) a raz sie zyje ;)
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:53
        ciekawe ciekawe... ja po prostu tak to czuje... i widze ze jestem
        inna niz inni :) bardzo otwarta, kocham, szanuje, podziwiam wiele
        osob, nie wiem dlaczego mialabym sie wiazac z jednym i zamykac rpzed
        swiatem razem z nim...
    • avital84 Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:51
      A wiesz co Ci powiem Maha, ja nie wiem czego chcę.
      Jednak i tak naprawdę mało zależy w istocie ode mnie, więc
      nie wiem czy jest to aż tak ważne.
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:54
        ja juz sie 'wyszalalam' - mialam zwiazek przez 4 lata :) i juz wiem,
        ze mi sie nie pali do kolejnego :)
    • wawak1 Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:52
      Jedź do eskimosów, albo do Tybetu, tam funkcjonuje poliandria, będziesz mogła
      mieć kilku mężów naraz, może to pomoże? Nie będziesz tłumić głosów natury i
      spełnisz swe marzenia :)
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:55
        ale tam nie ma autostrad i mcdonaldow :)
        • wawak1 Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:56
          Możesz wybudować pierwszy i być jego menedżerką. A pod sobą będziesz mieć
          wielbiący tłumek kochanków i mężów zarazem :)
          • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:58
            sprobuje powalczyc o to tutaj :) nie ma to jak miec cel w zyciu :)
            • wawak1 Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 01:00
              o bycie menedżerką macdonaldsa?
              • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 01:02
                to akurat mnie nie interesuje :) poza tym poruszam bardzo wazny
                temat :) ja naprawde nie rozumiem zwaizkow ;)
                • wawak1 Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 01:08
                  Jasne, dlatego podsuwam rozwiązanie. Ja też nie rozumiem niektórych związków.
                  Zawodowych na przykład :)
                  • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 01:12
                    kurcze bo nie jestem egoistka, zeby kogos sobie zawlaszczac, a
                    roznowczesnie sie ograniczac bez sensu :) nie potrafie tego
                    zrozumiec... po co ludzie to robia?
                    • wawak1 Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 01:20
                      co się martwisz, przecież sporo ludzi tak robi: zawłaszczają kogoś, a
                      równocześnie nie ograniczają się. Oczywiście w tajemnicy przed partnerem labo
                      współmałżonkiem :)
                      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 10:00
                        cholercia, ja nie potrafie nikogo zawlaszczyc... mam problem, ze za
                        bardzo szanuje ludzi...
    • eluch_a Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 00:54
      Też tak myślę jak ty. Czasem. A czasem chciałabym z jakimś fajnym
      facetem (przez pewien czas była to nawet konkretna persona) odciąć
      się od świata, zamknąć w czterech ścianach i zapomnieć o świecie.
      • wielo-kropek Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 02:16
        O jakie ma zachcianki -kilku kochankow. Jakby kazda tak chciala
        miec kilku kochankow na raz jak ty,to kochankow wam by
        zabraklo.
    • kora3 :) 07.05.08, 04:14
      mahadeva napisała:

      > Nie rozumiem tych zwiazkow, malzenstw...

      Nigdzie nie ma przymusu, zeby wsztystko rozumieć :)

      Ludzie zamykaja sie sami w
      > czterech scianach, odcinaja od swiata z wlasnej woli...

      Zamykaja i odcinaja od swiata? Pierwsze słysze, żeby taki był wymóg
      dla zwiazku. Moze masz takie wrazenie, bo w pierwwszej fazie
      powazniejszego zwiazku ludzie klubia przebywac stale z sobą i w tj
      fazie nie potrzebuja w zasadzie towarzystwa innych ludzi:) albo
      niebardzo:) z tym ze ta faza dosc szybko mija i zakochani
      wracaja "do zycia". Mozesz tez odnosic takie wrazenie, bo ludzie
      bedacy w zwaiazku, zwąłzszca tacy, którzy z soba mieszkają, mają
      troche wspólnych prozaicznych spraw, a poza tym są wobec siebieu
      zobowiazani, wiec naturalne, ze jesli jedno dłuzej pracuje np.
      drugie coś tam upichci, sprzątnie no i zcasu na zabawe nie ma już
      tak wiele w takim dniu :)
      Nie mam znajomych par zaknietych z sobą w domu i odcietych od
      swiata. Ludzie spotykają sie z innymi ludźmi i razem i solo - co Ty
      masz za straszne doswiadczenia?:)

      Ja juz
      > kiedys mialam zwiazek i dziekuje.

      No i wolno Ci, pozostawanie w zwiazku nie jest obowiązkowe:)

      Chcialabym miec kilku fajnych
      > kochankow, co jakis czas sie z nimi spotykac...

      A ktos ci zabrania realizowac ten pomysł?

      Tego potrzebuje moja
      > natura, czy Wasza nie?

      Moja - nie. Jestem osobą towarzyską i moja natura zdecydowanie
      potrzebuje spotkań z ludźmi, ale nie musza być moimi kochankami.

      Dlaczego tlumic glosy natury, zamiast walczyc
      > o ich realizacje? Takie sa moje idealy i marzenia :)


      Adlaczego masz tlumić? Tak chcesz to tak rób, kazdy wie najlepiej
      czego potrzebuje. Skoro takie masz ideały i marzenia to je realizuj!
      W czym ci przeszkadzają ludzie w zwiazkach w tej realizacji?
      • wielo-kropek Re: :) 07.05.08, 04:24
        Nie kazda do zwiazku sie nadaje, to fakt, szczegolnie by byc
        zona. Skoro myslisz o kilku kochankach na raz, to do zwiazku sie
        nie pchaj, i nie szukaj sobie faceta do niego, bo go
        rozczarujesz tylko. Szukaj sobie kochankow raczej albo daj sie
        zeby oni ciebie odnalezli. Wiesz, swoj swego szuka i ze swoim
        czuje sie dobrze.
        • kora3 A przepraszam to do mnie? 07.05.08, 04:38
          zcy do autorki?:)
          • wielo-kropek Re: A przepraszam to do mnie? 07.05.08, 04:44
            Nie do ciebie to bylo. Do mahadevy napisalem. Gdzie bym ci kilku
            kochankow proponowal. Czytalem twoj post taksamo. Tez jestem w
            zwiazku i zgadzam sie z twoja opinia na ten temat. Zadna mi
            krzywda sie nie dzieje z tego powodu ze mam zone. Absolutnie
            zadna.
            • kora3 Re: A przepraszam to do mnie? 07.05.08, 05:11
              wielo-kropek napisał:

              > Nie do ciebie to bylo.

              aaaa bomnie pojeła, jako, ze pod moim postem :) napisaleś

              Gdzie bym ci kilku
              > kochankow proponowal.

              Buuumnie się juz nie należy ?:)
              Żartuje :)

              Czytalem twoj post taksamo. Tez jestem w
              > zwiazku i zgadzam sie z twoja opinia na ten temat.

              Prawde nmówiac to ja nie mam opinii na temat idei Mahadevy :) Na
              pewnio nie zgadzam sie z tym, ze ludzie w zwiazku zamykają się w
              czterech scianach i odcinają od swiata, to jakiś aburd, patologia,
              nwet jesli komuś się przydazra.
              Natomiast co do jej marzeń i planów:)- cóz każdy ma prawo tak sobie
              ukłaadć zycie osobiste jak chce, co mi o tego ..

              ale przyznam, ze zawsze mnie to dziwi:), ze ludzie uwazaja, to co
              sami myśla i czują, za obligatoryjne dla innychn i w dodatku
              optymalne.


              Zadna mi
              > krzywda sie nie dzieje z tego powodu ze mam zone. Absolutnie
              > zadna.

              Domyslam się :) mnie też ajkos mój partner w domu nie zamyka:)
      • mahadeva Re: :) 07.05.08, 09:53
        ja chce wszystko zrozumiec :) taka jestem, uwazam, ze czlowiek ma
        prawo wszystko zrozumiec :) nie wyobrazam sobie, ze czegos nie
        rozumiem :)
        doswiadczenia mam dosc straszne, np. starzy kumplowie wiąza sie, bo
        tak trzeba i juz nawet nie mozna z nimi swobodnie pogadac :) bo boja
        sie reakcji swoich kobiet, nie wiem czy to jest normalne, tak jest w
        wielu waznych dla mnie przypadkach
        dodatkowo nie widze ogolnie sensu w monogamciznych zwiazkach, wedlug
        mnie to egoizm, ale ja mam jakies wspolnotowe idealy :)
        • kora3 Re: :) 08.05.08, 07:02
          mahadeva napisała:

          > ja chce wszystko zrozumiec :) taka jestem, uwazam, ze czlowiek ma
          > prawo wszystko zrozumiec :)

          Prawo ? tak, ale musi się postarac:) Pierwsza zasadą, która
          nieglupio jest w zyciu zrozumieć jest taka, że nie JA ustalam cio
          besyt fajne, dobre i sensowne dla wszystkich, ustalam co jest takie
          dla mnie:)


          nie wyobrazam sobie, ze czegos nie
          > rozumiem :)

          Hmmm a rozumiesz Troistośc Boga? Albo zasady przeistaczania wina w
          krew podczas eucharystii? Nio to na poczatek masz już dwie rzeczy,
          któtrych nie rozumiesz i nie zrozumiesz :)

          > doswiadczenia mam dosc straszne, np. starzy kumplowie wiąza sie,
          bo
          > tak trzeba i juz nawet nie mozna z nimi swobodnie pogadac :)

          Hmmm no to faktycznie - ja nie mam takich doswiadczeń, a mam sporo
          starych kumpli :)
          Nowych też :)


          bo boja
          > sie reakcji swoich kobiet, nie wiem czy to jest normalne, tak jest
          w
          > wielu waznych dla mnie przypadkach

          Wiesz, bez podtekstu, wiele zalezy od zachowanai kumpli i Twojego w
          takim przypadku.

          > dodatkowo nie widze ogolnie sensu w monogamciznych zwiazkach,
          wedlug
          > mnie to egoizm, ale ja mam jakies wspolnotowe idealy :)

          No moze , ale czy ktoś kaze ci widziec seks w takich czy innych
          konfiguracjach w Twoim wykonaniu?
    • sundry Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 08:06
      Pytanie tylko,czy kochankowie będą chcieli być jednym z kilku?
    • mini_kks Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 08:17
      Przybij piątkę. Tez nie będę miała męża. Ani narzyczonego.
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 09:58
        myslalam, ze tylko ja tak mysle :) takie wypowiedzi dodaja mi
        sily :))
        • mini_kks Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 10:09
          Na pewno nie jesteśmy same :)
          • wielo-kropek Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 19:35
            Kochankowie lubia sie kochac z mlodymi kobietami. Co bedzie jak
            sie zestarzejesz? Sama bedziesz. Dopiero sie zamkniesz w 4
            scianach, do ktorych zaden nie bedzie chcial przyjsc.
            • mini_kks Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 11:31
              Bzdury... kochankowie są w róznym wieku, cóz to, nie ma 40-50-
              letnich kochanków? A żigolo? ;DDD
              • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 11:33
                dokladnie, a kobiety, ktore maja mezow zawsze maja 20 lat? :D ludzie
                to naprawde pier.ola :)
    • 8n Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 20:57
      ja tych związków też nie. Ciebie zaś doskonale.
      • wielo-kropek Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 21:00
        O, nastepna taka sama. A ilu tobie kochankow na raz potrzeba,
        powiesz, pochwalisz sie?
        • 8n Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 21:16
          nie.
          • wielo-kropek Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 21:20
            Nie to nie. Mysle ze wielu bys chciala. Jak chciec to duzo.
            Rozumiem to.
    • n_nicky Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 22:58
      Takie opinie wypowiadane przez kobietę są w tym kraju nadal szalenie
      niepopularne - i, co ciekawe, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Ja np. mam bardzo
      negatywne zdanie o małżeństwach, których nie cierpię, o wielkich i szumnych
      zaręczynach moich 21-letnich koleżanek itp. - z takimi opiniami jestem wręcz
      skazana na ostracyzm wśród większości moich znajomych w przedziale wiekowym
      18-25 lat. Nie potrafię też zrozumieć dziewczyn w moim wieku, których największą
      życiową ambicją jest cudowny ślub i dziecko (byle jak najszybciej).

      • wielo-kropek Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 23:16
        Mozesz sobie miec negatywne zdanie o malzenstwach, to twoja
        sprawa. A wlasciwie co cie obchodza czyjes malzenstwa i dlaczego
        twoje zdanie jest negatywne? Tak, jesli kolezanka w wieku 21 lat
        wyjdzie za maz to jest zle, ale jesli 21 letnia dziewczyna
        puszcza sie ze wszystkimi kto sie tylko nawinie to jest dobrze
        i pewnie nie negujesz tego. Autorka np. chce kilku kochankow na
        raz. Jej sprawa, ale to nie jest powodem by negowac malzenstwa.
        Ona mowi ze ludzie w malzenstwach cierpia (jakos tak), nie
        robia tego co by chcieli,itp. Rozumiem to, bo malzenstwo jest
        zobowiazaniem, a jesli ktos chce byc i zyc jak bezpanski bat to
        kazde zobowiazanie przeszkadza, a wlasciwie taki czlowiek nie
        wypelnia jego.Ona mowi ze nie rozumie malzenstw, ale z
        malzenstwa ona chodzi po ziemi (tak mi sie wydaje). Malzenstwa to
        historia ludzkosci jak tylko w nia siegnac. No, ale obecnie
        ku....e sie jest dla wielu kobiet w glowie (facetow tez).
        Oczywiscie dla tych malzenstwo w pewnym sensie przeszkadza.
        • n_nicky Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 07.05.08, 23:55
          Moje zdanie o małżeństwach jest wyrobione na podstawie wszystkich znajomych mi par małżeńskich, od moich rodziców, przez małżeństwa w rodzinie, przyjaciół i znajomych rodziców, moich znajomych itd. Może jestem idealistką, może nie rozumiem jeszcze "prozy życia", może nie przeżyłam jeszcze miłości (bo nie przeżyłam) - ale patrzę na te związki i widzę: nudę, stagnację, kłamstwa, oszustwa, pantoflarstwo i wiele innych rzeczy, które rzutują na mój negatywny sposób postrzegania tej, jakby nie było, instytucji. Na palcach jednej ręki można wskazać naprawdę dobrane pary.

          >Tak, jesli kolezanka w wieku 21 lat
          > wyjdzie za maz to jest zle, ale jesli 21 letnia dziewczyna
          > puszcza sie ze wszystkimi kto sie tylko nawinie to jest dobrze
          > i pewnie nie negujesz tego.

          nie jest dobrze i neguję

          >Autorka np. chce kilku kochankow na
          > raz.

          ja bym jednak nie chciała

          >Rozumiem to, bo malzenstwo jest
          > zobowiazaniem

          Owszem, ale to jest idealistyczne założenie. Wystarczy poczytać wątki niektórych kobiet na FK, innych forach, albo najlepiej wejść na serwisy randkowe i zobaczyć kto jest ich głównym użytkownikiem. Żonaci.

          >No, ale obecnie
          > ku....e sie jest dla wielu kobiet w glowie (facetow tez).
          > Oczywiscie dla tych malzenstwo w pewnym sensie przeszkadza.

          To jest jakieś wielkie uproszczenie. Są ludzie (np. ja), którym daleko do ku....a się, a mimo to nie czują potrzeby zawarcia małżeństwa. Tyle.
          • wielo-kropek Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 04:36
            n_nicky napisała:

            > Moje zdanie o małżeństwach jest wyrobione na podstawie wszystkich
            znajomych mi
            > par małżeńskich, od moich rodziców, przez małżeństwa w rodzinie,
            przyjaciół i z
            > najomych rodziców, moich znajomych itd. Może jestem idealistką,
            może nie rozumi
            > em jeszcze "prozy życia", może nie przeżyłam jeszcze miłości (bo
            nie przeżyłam)
            > - ale patrzę na te związki i widzę: nudę, stagnację, kłamstwa,
            oszustwa, panto
            > flarstwo i wiele innych rzeczy, które rzutują na mój negatywny
            sposób postrzega
            > nia tej, jakby nie było, instytucji. Na palcach jednej ręki można
            wskazać napra
            > wdę dobrane pary.
            Dziwnie widzisz sprawy zycia. Piszesz np. o klamstwach. Po co?
            Ludzie (ci co klamia) nie wazne tutaj, sa w zwiazkach czy nie -
            poprostu klamia. Zwiazek od klamstwa klamcow nie wybawi jak
            tez nie zrobi klamcow z tych ktorzy nie klamia. Czy ktos sie
            nudzi w zwiazku czy tez nie to nie jest dla postronnych oceniac.
            Zauwaz ze duzo osob wlasnie wolnych, nie bedacych w zwiazku,
            bardzo sie nudzi i czuja sie tez samotni. Tacy sa tu nawwet
            na tym forum -przyznaja sie sami do tego. Nuda (jezeli?)
            dotyczy wszystkich, tych w zwiazku jak i poza nim. To samo
            jesli chodzi o stagnacje. No i nie licz tez na palcach swej reki
            dobrane pary, bo nie ty je dobieralas i najmniej wiesz czy
            ktoras z nich jest dobrana czy nie. Czy malzenstwo jest
            dobrane to tylko i wylacznie oni o tym wiedza, podobnie jak
            tez oni sami wiedza co im nie pasuje,co przeszkadza i co trzeba
            naprawic w nim. Tak wiec nie wpychaj nosa w czyjes malzenstwa
            (tu chodzi o wydawanie opinii na temat czyichs malzenstw). Ja
            moge mowic tylko o swoim malzenstwie, o innych zwiazkach niestey
            nie, bo co ich laczy czy rozdziela to tylko oni wiedza.


            > Wystarczy poczytać wątki niektóryc
            > h kobiet na FK, innych forach, albo najlepiej wejść na serwisy
            randkowe i zobac
            > zyć kto jest ich głównym użytkownikiem. Żonaci.
            No i co z tego ze zonaci? Masz tu potwierdzenie ze czlowiek w
            malzenstwie jest tez wolny. Widzisz malzenstwo nie zakazuje mi
            byc tu na forum. Nic tu zlego nie robie. Jestem wolny. Moge
            sobie pogadac z innymi kobietami, w tym tez z toba, wyrazic swoja
            opinie -to nie grzech prawda?

    • andreas3233 Jednosc: miejsca, czasu... 07.05.08, 23:57
      Sprobuj wykonac odwazny ruch do przodu.
      A mianowicie: kilku fajnych kochankow na raz.
      Bedziesz miala jednosc: miejsca, czasu i akcji.
      • mahadeva Re: Jednosc: miejsca, czasu... 08.05.08, 11:29
        wystko w swoim czasie, ja powoli sie rozwijam
        nie mozna oczekiwac, ze ktos od razu przebiegnie maraton :) trzeba
        powoli :) tak samo w sprawach mentalnych :)
    • minasz Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 00:16
      i co kiedy bede stał nad grobem powiem sobie ze jedyna rzecz ktora robiłem to
      bieganie za du-pami?
      • gapuchna Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 00:48
        Możesz też powiedzieć sobie, ze jedyna rzecz której nie zrobiłeś, to bieganie za
        pupciami..... I co? Będzie lepiej?
    • ela.buu Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 09:39
      zastanow sie czy nie masz syndromu SLAA
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 11:29
        a co to takiego? masz linka? :)
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 11:30
        ok mam :) ciekawe, ciekawe...
      • mahadeva Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 11:31
        no nie... destrukcji to ja nie mam przez to, ze kocham i szanuje
        wszystkich :) uwazam, ze to jest wlasnie dobre...
    • mala_mee Re: Nie rozumiem tych zwiazkow... 08.05.08, 09:56
      A Ty tu znowu biadolisz o kochankach których nie ma???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja