Nowy związek po rozwodzie

10.05.08, 20:51
Kochani forumowicze chcę wam opowiedzieć moja historie i chciała bym
usłyszeć wasze opinie na ten temat bo mam mętlik w głowie i juz nie
wiem czy robie coś żle czy dobrze.
A więc..
Od prawie 6 lat jestem po rozwodzie,wychowuje dwóch synow juz
całkiem sporych bo maja 16 i 12 lat.Mieszkam w mieszkaniu które jest
wspulne z moim byłym ale on tu nie mieszka,przychodzi tylko do
dzieci jak jestem w pracy i trzeba sie nimi zająć.
Były mąż odszed do innej kobiety i z nia jest do dnia dzisiejszego
(mieszkaja razem ale nie maja ślubu ani dzieci).Nie robiłam
problemów z rozwodem ani z widzeniami do dzieci,płaci alimenty wiec
pozornie jest wszystko poukładane.Pogodziłam sie z rospadem
małżeństwa wziełam się w garść doprowadziłam siebie i swoje życie do
stanu używalności.Jest ok
Rok tem w moim życiu pojawił sie mężczyzna.I wszystko było by dobrze
gdyby mój były sie nie dowiedział ostatnio że mam kogoś i że
planujemy ślub i wspulne zycie w USA(tam mieszka mój przyszły
mąż).Mój były oszalał-wydzwania do moich znajomych wypytując sie o
moje życie o tamtego faceta czy moze juz wyszłąm zamąż czy zmieniłam
nazwisko,grzebie w moich dokumentach rzeczach które ma w domu
podczas mojej nieobecności.Straszy mnie że wyrzuci mnie z mieszkania
jak wyjade że odbierze mi dzieci że wyrzuci wszystkie moje rzeczy
jak ich nie zabiore ze sobą.
Jestem w szoku.O co mu chodzi?Czy ja nie mam prawa być szczęśliwa?
Czy nie moge sobie ułożyć życia na nowo?
Nie wiem co mam robić.Za miesiąc wylatuje do stanów aby tam
pozałatwiać rózne formalności dotyczace mojego życia a potem chce
wrucic po dzieci i znów żyć szczęśliwie w związku.Nie czuje sie
winna ani zebym robiła coś złego.ale moze Wy to widzicie inaczej.
Dzieci zostana na ten czas ze swoim ojcem,bede przysyłać im
pieniadze ile bede mogła.Wszystkie sprawy dotyczące dzieci i
mieszkania chciałąm z nim omówić ale się nie da bo on ma swoje
rządania i nie ma z nim negocjacji żadnych.
Może haotycznie to opisałam i może nie wszystkie szczegóły,ale moze
macie jakies doświadczenia jak wy sobie układaliście nowe związki po
rozwodzie.Czy tez to tak sie rodziło w bólach?
Napiszcie co o tym sadzicie
    • misia12347 Re: Nowy związek po rozwodzie 10.05.08, 21:10
      MYślę że chodzi mu o dzieci. Jak je wywieziesz, to nie będzie mógł
      ich widywac.
      • angelblue13 Re: Nowy związek po rozwodzie 10.05.08, 21:38
        Dzieci przylatywały by na wakcje do niego.
        On teraz tez zaczęsto ich nie widuje i niebardzo sie nimi
        zajmuje.Odpowiedzialność za wychowywanie i zajmowanie sie nimi
        spadła na mnie.
    • papierowa.szklanka Re: Nowy związek po rozwodzie 10.05.08, 21:18
      nie wolno ci wywiezc dzieci
      • angelblue13 Re: Nowy związek po rozwodzie 10.05.08, 21:39
        Dlaczego niewolno mi wywieść dzieci?
        Będa przyjeżdzać do ojca na wakacje.
        • stedo Re: Nowy związek po rozwodzie 10.05.08, 22:27
          Będziesz niestety musiała uzyskać zgodę ojca na ich wywiezienie za granicę,aż do
          uzyskania przez nich pełnoletności.Chyba że mają już paszporty i zrobisz to po
          kryjomu.Ale wtedy on może Cię tam tam ścigać prawnie.Takie są przepisy.A ex
          pewnie jest w rozterce, bo z jednej strony gdy się nie zgodzi na ich
          wywiezienie, a Ty wyjedziesz,to na niego spadnie cały trud opieki nad nimi,a z
          drugiej strony boi się że jak wyjadą to straci z nimi kontakt.Sprawę mieszkania
          powinnaś uznać za straconą.Dobrze by było żeby dzieci dopóki tu są mogły w nim
          mieszkać.
    • lobuz.z1 to bardzo naiwny plan 10.05.08, 21:19
      Nie zrywaj mostow, bo USA to inna mentalnosc i przezyjesz maly szok.
      Jezeli to nie jest twoje mieszkanie, to uwazaj, bo mozesz nie miec
      gdzie wrocic, jak Twoj nowy zwiazek nie bedzie taki swietny.
      Zobacz sobie te stany najpierw i zabezpiecz powrot.
      Zrob tez sobie maly depozyt w banku, na wypadek gdyby to
      przewidywane wspaniale nowe zycie musialo sie zakonczyc szybka
      ucieczka z koniecznoscia ponoszenia wydatkow na bilety lotnicze.
      • angelblue13 Re: to bardzo naiwny plan 10.05.08, 21:36
        Byłam juz w stanach,wiem jak tam jest.
        Mieszkanie i tak nigdy nie bedzie moje bo jest słuzbowe jego ja tam
        jestem tylko zameldowana i zycia w nim prywatnego nie mam.
Pełna wersja