pomimo1
11.05.08, 10:15
moja ukochana przyjaciolka wrocila z pracy zagranica. strasznie wymeczona i
bardzo szczupla. przy wzroscie 182 wazy jakies 56 kg. wyglada dla mnie
pieknie.spotkalysmy sie po jej powrocie i na dzien dobry wreczyla mi paczke z
za duzymi na nia ubraniami. wszystkoe w rozmiarze M albo 40:)
Kurde, czuje sie jak slon. Mam 174 cm i waze 64 kg. Noze 38 albo 40 i moj
facet uwaza, ze mam boska figure, ale ja sie zle z nia czuje. Ciagle mam
wrazenie, ze wylazace boczki, ze uda za duze i tylek jak armata:)
Z drugiej strony wiem, ze niezaleznie od kilogramow moje "powodzenie" kwitlo i
jakos nigdy 3 kg w przód albo w tył nie robiło mężczyznom różnicy. Ja jednak
ciagle mam tylko w glowie ile to musze schudnac w lato. Jem mało i rozsądnie
ale piję sporo wina i może stąd nie jestem jak osa. Czemu ciągle się biję z tą
swoją figurą.
Kanony piękna? Pocieszcie mnie jakos.