Czy jesteście szczęśliwe?

12.09.03, 20:00
Każda z nas (i każdy też) będąc nastolatkiem jakoś tam wyobrażała sobie swoje
życie w przyszłości. Najczęściej wiązało się ono z dostaniem się na studia,
wyjściem za mąż lub podjęciem pracy. Wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy, jak
życie - łagodnie, ale nieustępliwie i stanowczo - weryfikuje nasze marzenia.
Czy jesteście szczęśliwe? Czy żyje Wam sie szczęśliwie w Waszej obecnej
sytuacji? Czy jesteście szczęśliwe, bo udało Wam się zrealizować Wasz sposób
na życie, czy też mimo porażki usadowiłyście się w Waszej realnej
rzeczywistości i jakoś się w niej odnalazłyście, czy ciągle jeszcze sie
buntujecie i nadal gonicie za szczęściem? A może nie gonicie, nie
pogodziłyście się, nie buntujecie się i nie jesteście szczęśliwe, ale nie
robicie też nic, by ten stan rzeczy zmienić?

Dzidka
    • Gość: Tora Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.03, 20:56
      Wiesz, nigdy nie wiedziałam kim chcę być, miałam tylko jakieś tam mgliste
      wyobrażenia, jedyne czego pragnęłam to bliskość, miłość, szczęście u boku tego
      jedynego, choć i jego sobie nie wyobrażałam jakoś konkretnie. No a teraz? Źle
      mi i nie wiem, co będzie dalej. Wciąż szukam swojej drogi, stabilizacji i
      szczęścia. Studiuję, ale chwilowo mam dość, jestem zmęczona, a w miłości też
      trudny okres. Pozostaje tylko wierzyć, że wszystko się ułoży i znów bede
      szczęśliwa. Jesyne co mnie dobrego spotkało, to mój miś, który mnie strasznie
      kocha, poza tym nienawidzę facetów.
      Mam jeszcze nadzieję na jakąś fajną pracę w przyszłości, ciepły dom, wielką
      miłość, znalezienia swojej pasji..Czy mi wyszło ocenię za parenaście lat
    • Gość: linka Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.crowley.pl 12.09.03, 21:06
      Mój 3 letni synek mawiał tak: I mam i nie mam, a ja odkryłam, że to bardzo
      mądre i dobre określenie na wiele rzeczy, pomyślcie : zepsuty bankomat, a ty
      stoisz przed nim i bardzo tej swojej kasy potrzebujesz i wtedy i masz i nie
      masz. Tak samo z moim szczęściem, z jednej strony zdrowe dzieci, kochający mąż,
      własny kąt, a z drugiej, brak pracy, strach przed przyszłością, szarość dnia
      codziennego. Zawsze chciałam być blisko dzieci, nie zostawiać ich samych na
      długie godziny, na to postawiłam i teraz nie mam pracy.To najbardziej zakłóca
      moje szczęćsie. Może źle wybrałam.
    • aphoper1 Re: Czy jesteście szczęśliwe? 12.09.03, 21:42
      Przede wszystkim zycze wszystkim prawdziwego sczescia.

      Ja nie mam powodu do narzekania, choc oczywiscie czesto narzekam na rozne bzdury.
      Mam wspanialego meza, wielu dobrych Przyjaciol - w czasach LO nie wiedzialam, ze
      moze byc tak fajnie, a nawetw narzeczenstwie nie wybrazalam sobie, ze Malzenstwo
      to taka fajna przygoda. dzieciaczkow jeszcze nie mamy, ale kiedys bedziemy mieli
      i mam wielka nadzieje, ze beda dobre i zdrowe.
      Mam w zyciu sens, ciesze sie miloscia Boga i zwyklymi codziennymi sprawami.
      Czasem mam tez doly, przeszlam 2 lata temu depresje i wiem, jak czasem cano sie
      widzi...
      W LO myslalam, ze bede superstudentka i przez rok bylam, teraz jest roznie (IV
      rok na jednym, III na drugim kierunku). Nie wiem, czy po studiach bede miec
      prace, ale mam nadzieje.

      Powodzenia!
      A.
    • melinek Re: Czy jesteście szczęśliwe? 12.09.03, 22:58
      the_dzidka napisała:

      > Czy jesteście szczęśliwe, bo udało Wam się zrealizować Wasz sposób
      > na życie,

      Mimo tego ze nie udalo mi sie zrealizowac mojego zaplanowanego
      sposobu na zycie, udaje mi sie byc szczesliwa. Szczescie to nie
      jedynie realizacja marzen. To stan, ktory trawa i ktory trzeba
      umiec w sobie zauwazyc.
      • Gość: Ewa Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 00:12
        Jestem szczęśliwa!
        Kochają mnie dwaj wspaniali faceci: mój mąż i mój synek (oczywiście ja ich
        też),mam mieszkanie, dobrą pracę. Moje życie jest takie jakie pragnełam mieć.
        • Gość: renia Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.ath.spark.net.gr 13.09.03, 00:18
          Zastanawiam sie, czy w dzisiejszych czasach w ogole mozna byc szczesliwym.
          Nawet jesli mnie sie jako tako wiedzie (nie powiedzialabym, ze to jest szczyt
          moich marzen ale jest ok i zreszta to dobrze ze nie szczyt - przynajmniej jest
          po co pracowac i do czego dazyc) to wokol jest tyle nieszczescia,
          niesprawiedliwosci, biedy, krzywdy ludzkiej, nawet w mojej najblizszej
          rodzinie, ze zachwycanie sie swoim pieprzonym osobistym szczesciem jest dla
          mnie bez sensu.
          • anulex Re: Czy jesteście szczęśliwe? 14.09.03, 00:17
            A coz robic, jesli nie wlasnie zajac sie soba? Swiata nie zbawisz, na swoje
            zycie masz jeszcze jakis tam wplyw.
    • bukfa Re: Czy jesteście szczęśliwe? 13.09.03, 00:47
      Jak mialam 15 lat to napisalam list do siebie 30-letniej. Do 30-tki brakuje mi
      jeszcze troche ponad rok, ale nie moglam sie powstrzeymac i list otworzylam
      jakis czas temu. A w nim tamta panna z glowa w chmurach ktora bylam kiedys
      pisze ze ma nadzieje ze jestem szczesliwa zona, ze mam conajmniej dwojke dzieci
      i ze zaznalam wielkiej milosci. Takie to byly moje marzenia. O studiach, pracy,
      nawet w swoim liscie nie wspomnialam, jakos widac nie wydawalo mi sie to
      wazne.... A teraz jestem doktorantka w USA, publikuje artykuly, szanuja mnie
      studenci i kadra, moja "kariera" naukowa rozwija sie jak najlepiej. Ale moja
      malzenstwo przechodzi kryzys spowodowany zdrada, moj maz nie chial jak dotad
      miec dzieci, wiec wszystko to co dla mnie najwazniejsze jakos nagle przestalo
      sie ukladac. Jest mi bardzo ciezko i zle. mam oczywiscie chwile szczescia -
      kiedy odkrywam w sobie wiecej sily niz sie spodziewalam, albo kiedy pomoge
      komus i zapomne na chwile o sobie, albo kiedy czuje wsparcie przyjaciol czy
      rodziny. Ale nie jest to na pewno takie beztroskie szczescie jakie dla siebie
      wyobrazalam.
      Ale zeby nie konczyc na gorzka nute, zycze WAM wszystkim duzo szczesliwosci we
      wszystkich kolorach.
    • Gość: mala Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.multicon.pl / *.waw.cdp.pl 13.09.03, 10:35
      ja wciaz jakos do celow darze choc zycie zmienia mi plany drastycznie to
      czesto jestem z takiego obrotu spraw zadowolona na tyle czesto by sie
      zastanawiac czy nie mam jakiegos aniola stroza w gorze...
    • Gość: dobra-kobieta Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.03, 17:53
      Ja niestety nie jestem. Uważam że zmarnowałam swoje życie. Gdybym mogła jeszcze
      raz go przeżyć nie popełniłabym tylu błędów. Poświęciłam się dla wychowania
      dzieci, i teraz jestem już bezwartościową 40-latką dla której nie ma pracy.Na
      dodatek mąż nie wykorzystał swojej szansy w życiu ,doprowadził firmę do ruiny,
      ma mnóstwo długów, a na dodatek wpadł w depresję. I teraz tylko siedzi, gapi
      się w telewizor,i śpi. Do żadnej roboty nie można do zmusić, ani nie
      porozmawia, ani nie pójdzie na spacer. Właściwie to jego obecność działa mi na
      nerwy!
      • bukfa Re: Czy jesteście szczęśliwe? 13.09.03, 18:59
        Gość portalu: dobra-kobieta napisał(a):

        > Ja niestety nie jestem. Uważam że zmarnowałam swoje życie. Gdybym mogła
        jeszcze
        >
        > raz go przeżyć nie popełniłabym tylu błędów. Poświęciłam się dla wychowania
        > dzieci, i teraz jestem już bezwartościową 40-latką dla której nie ma pracy.

        Nie mow ze zmarnowalas zycie. Sa duze szanse ze jeszcze polowa (albo i wiecej)
        Twoich dni przed Toba! Zycie daje strasznie po dupie, ale jednak warto, warto...
        Zycze Ci powodzenia i sily.
    • Gość: arra Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.icpnet.pl 13.09.03, 19:19
      Czy jestem szczesliwa? i tak i nie. szczescie to dla mnie moj synek, ktory
      przyjdzie na swiat w najblizszych tygodniach, skonczone dobre studia,
      mieszkanko,przyjaciele, rodzina. nieszczescie to kryzys w malzenstwie.
      moj maz sie ode mnie oddalil, a ja, ktora bylam wielka miloscia jego zycia,
      zamienilam sie nagle w symbol tego co ogranicza jego swobode i wolnosc.
      Ja sie staram cos zmienic, pracuje nad soba, bardzo zalezy mi na poprawieniu
      sytuacji w tym zwiazku, bo meza bardzo kocham. niestety nie wiem czy w nim
      jest rownie duzo milosci by taka prace podjac.
      Pozdrawiam i zycze SZCZESCIA.
      • Gość: Gosia Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.dzialdowonet.pl / 192.168.0.* 13.09.03, 19:33
        Wiesz ja miałam (mam) z mężem podobny problem. Może
        każdy mąz musi kiedyś przejść przez taki okres. Ale nie
        zamartwiaj sie ciesz sie tym co Cie może spotkać w
        najbliższych tygodniach (synek). To podobno
        najszcześliwsze dni dla kobiety. Powodzenia !!!!!!!!!!
        • Gość: arra Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.icpnet.pl 14.09.03, 00:12
          Gość portalu: Gosia napisał(a):

          > Wiesz ja miałam (mam) z mężem podobny problem. Może
          > każdy mąz musi kiedyś przejść przez taki okres. Ale nie
          > zamartwiaj sie ciesz sie tym co Cie może spotkać w
          > najbliższych tygodniach (synek). To podobno
          > najszcześliwsze dni dla kobiety. Powodzenia !!!!!!!!!!

          Zycze Wam, aby kryzys minal, bo wiem jak to czlowieka niszczy.
          mam nadzieje, ze nasz rowniez minie, bo bardzo chcialabym, aby nasze dziecko
          dorastalo w dobrej atmosferze.
          pozdrawiam goraco
    • Gość: Kasia Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.acn.pl 13.09.03, 19:21
      Jestem szczęśliwa. Mam ukochane studia, miłość mojego życia przy boku...oby tak
      było dalej.
      Życzę szczęścia i więcej uśmiechu na codzień.
      • Gość: Triss Merigold Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.acn.waw.pl 14.09.03, 00:23
        Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że teraz jestem szczęśliwa. Mam partnera
        przy którym czuję się kochana i bezpieczna, skończyłam studia i pracuję w
        zawodzie zgodnym z moim wykształceniem. Moi rodzice i rodzeństwo są zdrowi.
        Szczęście mącą troszeczkę przejściowe mam nadzieję problemy finansowe i widmo
        nieukończonego doktoratu.Wszystkim życzę szczęścia i pozdrawiam.
        • Gość: bagran Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 14.09.03, 10:20
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że teraz jestem szczęśliwa. Mam
          partnera
          > przy którym czuję się kochana i bezpieczna, skończyłam studia i pracuję w
          > zawodzie zgodnym z moim wykształceniem. Moi rodzice i rodzeństwo są zdrowi.
          > Szczęście mącą troszeczkę przejściowe mam nadzieję problemy finansowe i
          widmo
          > nieukończonego doktoratu.Wszystkim życzę szczęścia i pozdrawiam.


          aj zawsze chcialam miec partnera przy ktorym czulabym sie szczesliwa i
          bezpieczna. Partnera wprawdzie mam, kocham go, ale od kiedy jestem z nim
          zaczelam czuc sie bardzo zagrozona i niepewna jutra. Bylo tak przez dziesiec
          lat, duzo by pisac. Wciaz jestem z nim. Wiem ze poczucie bezpieczenstwa musi
          byc w nas a nie poza nami. Teraz, od kiedy zaczelam stac na wlasnych nogach
          (nawet od czsu do czasu utrzymywac siebie i jego), czuje sie na prawde
          bezpieczna.
          Co do poczucia bycia szczesliwa, doszlam do wniosku, ze osiagniecie czegos,
          zrealizowanie marzen tak naprawde, szczescia nie dale, daje krotkie poczucie
          euforii, ktore zamienia sie w nude? znuzenie?.

          Mam 50 lat i jestem szczesliwa. Bo nie stoje w miejscu, bo przebrnelam przez
          trudne czasy, pokonalam beznadzieje, osiagnelam cos, co wydawalo mi sie
          nieosiagalne (dla niektorych pewnie drobnostka, pestka, dla mnie pokonanie
          moich najwiekszych ograniczen)

          I wiem jedno, jesli chce byc szczesliwa, musze dazyc.

          czasami lepiej nie osiagnac celu jesli mialby to byc ten ostatni cel w zyciu.
          Lepiej go nie osiagnac - po to by moc do niego dazyc.
    • asma1 Re: Czy jesteście szczęśliwe? 14.09.03, 09:14
      A i owszem biegałam za szczęściem, bo kto z nas nie chce być szczęśliwy. I tak
      się dziwnie składało, że jak biegałam to nie byłam. Az w którymś momencie
      zatrzymałam sie na życiowym zakręcie i ....... i może to niewiarygodne, ale
      szczęście przyszło samo. Tak, mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa i tego wam
      również życzę. Pa.
    • Gość: kohol Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.crowley.pl 15.09.03, 09:21
      Bardzo, bardzo szczęśliwa!
    • goscia2 Re: Czy jesteście szczęśliwe? 15.09.03, 09:42
      Nie jestem:( od dziecinstwa mam depresje
      • Gość: renia Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.ath.spark.net.gr 15.09.03, 09:53
        goscia2 napisała:

        > Nie jestem:( od dziecinstwa mam depresje

        Ej, to czas najwyzszy albo wyjsc z depresji (nieleczona prowadzi nawet do
        smierci!) albo nie przesadzac z nazewnictwem i spojrzec optynistycznie na
        swoje zycie :)))
        • fizyczna Re: Czy jesteście szczęśliwe? 15.09.03, 09:59
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > goscia2 napisała:
          >
          > > Nie jestem:( od dziecinstwa mam depresje
          >
          > Ej, to czas najwyzszy albo wyjsc z depresji (nieleczona prowadzi nawet do
          > smierci!) albo nie przesadzac z nazewnictwem i spojrzec optynistycznie na
          > swoje zycie :)))

          Reniu, ale nie kazdego mozna wyleczyc z depresji. wiem bo mam czlonka rodziny w
          tej sytuacji.
          • Gość: renia Re: Czy jesteście szczęśliwe? IP: *.ath.spark.net.gr 15.09.03, 10:08
            fizyczna napisała:

            >
            > Reniu, ale nie kazdego mozna wyleczyc z depresji. wiem bo mam czlonka
            rodziny w
            >
            > tej sytuacji.


            No coz. Pozastaje mi jedynie wspolczuc albo zyczyc lepszego terapeuty dla
            rzeczonego czlonka rodziny.
        • jolamala I ja tez sie dopisze - na szczescie. 15.09.03, 10:06
          Witajcie Wszystkie,
          Zdecydowanie jestem szczesliwa. Juz wiem na pewno, ze optymizm i sloneczne
          nastawienie do zycia pomagaja. Mam wiec duzy wplyw na moje szczescie.
          Usmiechu zycze,
          jolamala.
Pełna wersja