Jest na to jakaś rada???

13.05.08, 22:52
Od miesiąca spotykam się z facetem, który bardzo mi się podoba i powoli
zaczyna mi na nim zależeć. Ale dzieje się ze mną coś co bardzo utrudnia mi
"funkcjonowanie"na tych spotkaniach i zachowanie dobrego nastroju...bardzo się
denerwuję,serce mi dygocze,nie mogę złapać porządnego oddechu-wygląda mi to na
nerwicę. Dzieje się tak praktycznie bez powodu(jeszcze nie jestem zakochana
więc to nie objawy uczucia
On już któryś raz z kolei spytał się dlaczego się tak denerwuję....boję się że
pomyśli sobie że coś kombinuję,kręcę,albo że jestem jakaś stuknięta...
Nigdy tak nie miałam,nie wiem jak pokonać to złe samopoczucie,może jakieś
ziółka? Poradźcie coś proszę,bo jak tak dalej pójdzie to chłop machnie na mnie
ręką :-(
    • minasz Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 22:54
      po ru-chanku ci przejdzie
    • eluch_a Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 22:55
      Miałam tak. To objaw chcicy. Musisz się z nim przespać to ci minie.
      • minasz Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 22:57
        jak ja tak trzesie to ma chcice analna

        musi mu dac du-py i spokoj nadejdzie
        • kamea_1 Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:02
          Wiecie co...też mi przyszło to do głowy...naprawdę może być taki powód?
          • eluch_a Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:04
            No, przecież mówię. Tydzień temu jeszcze to przerabiałam, po seksie
            minęło, zachowuję się normalnie. A wcześniej: nogi z waty, krew do
            mózgu, dreszcze... Serio.
          • minasz Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:05
            tak

            szczegolnie jak pragniesz bardzo ostrej jazdy a nie takie pitu pitu

            (a i jeszcze rada za nim z nim pojdziesz zrob sobie dobrze palcem wczesniej - bo
            kiedy sie zaspokoisz moze sie okazac ze ten twoj samiec nie jest wcale taki
            super jakby sie wydawało hehe)
      • rumnieburak Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:02
        chcicy !? Ludzie też tak się zachowują na obronie pracy dyplomowej, czy to oznacza, że tak na prawdę mają ochotę przespać się z komisją ? :)
        • kamea_1 Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:06
          Ale to jest innego rodzaju zdenerwowanie,oczywiście nie dzieje się tak non
          stop...przypomina to bardziej krótkie,chwilowe napięcie nerwowe podczas którego
          naprawdę nie wiem gdzie się podziać,zaczynam się tego krępować.
        • minasz Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:06
          jakby sie ru0-chali z członkami komisji tak by sie nie zachowywali
        • eluch_a Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:06
          Jeszcze się nie broniłam, to nie mam porównania.
          • rumnieburak Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:09
            Dla pewności, radzę się przed obroną przespać ze wszystkimi. Zawsze to mniej nerwów potem :)
            • eluch_a Re: Jest na to jakaś rada??? 13.05.08, 23:11
              Z promotorem byłam już na kawie, a ponoć pójście na kawę jest z
              seksem równoznaczne. Recenzentowi wysyłałam już obsceniczne SMSy. A
              dziekana może sobie odpuszczę jednak ;)
    • lajton psychotropy jedynie /nt. 13.05.08, 23:09

      • kamea_1 Re: psychotropy jedynie /nt. 13.05.08, 23:10
        Naprawdę psychotropy będą potrzebne???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja